Mam ostatnio silne poczucie ze ta konfiguracja Wenus-Pluton to jeden z najtrudniejszych aspektow jesli chodzi o milosc. Nie ze jest "zla", ale ze ta milosc nigdy nie jest lekka. Mam Wenus kwadrat Pluton w natalu i całe zycie wchodze w relacje ktore sa albo totalnie transformujace albo totalnie niszczace. Czesto jedno i drugie jednoczesnie. Ktos jeszcze ma podobne usytuowanie?
Ja mam Wenus w koniunkcji z Plutonem i potwierdzam - to jest cos wiecej niz zwykle zakochanie. To jest pochłanianie. Czlowiek zaczyna czuc jakby bez tej drugiej osoby dosłownie nie mogl oddychac. Ale chciałam zapytać czy tu mowimy tylko o aspektach w natalu, czy tez o tranzytach? Bo tranzyt Plutona do Wenus to zupelnie inna historia.
Zatrzymałabym sie przy tym co napisala Zocha, bo to wazne pytanie. Wenus-Pluton w trudnym aspekcie to nie jest wyrok. Zeby to zrozumiec trzeba najpierw spojrzec na caly chart, nie tylko na jeden aspekt. Jaki masz Ascendant, Zocha? I gdzie stoi Pluton, w ktorym domu? Dom ma ogromne znaczenie dla tego jak ten aspekt sie manifestuje w zyciu.
Przepraszam ze wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale Wenus-Pluton w koniunkcji to znaczy ze te planety sa blisko siebie w horoskopie urodzenia? Słyszałam ze Pluton cos robi z glebokimi emocjami ale nie do konca rozumiem mechanizm. Czemu akurat Pluton a nie np. Mars, ktory tez jest intensywny?
Ciekawe co powiedziala Anielcia o Plutonie i korzeniach. w numerologii tez mamy to odzwierciedlone - liczba 9 ktora jest liczba transformacji konca cykli i odrodzenia, bardzo czesto pojawia sie u osob z mocnym Plutonem w natalu. sprawdzalam to na kilku znajomych i za kazdym razem sie zgadzalo. Ale chcialam zapytac o ten Chiron w osmym domu, bo watek tytulu to wspomina - jak wy to przezywacie?
Chiron w osmym domu to tez rana zwiazana z zasobami partnera i dzieleniem sie na glebszym poziomie. czytalem ze osoby z ta pozycja czesto przezywa jakis rodzaj smierci ego w relacjach i dopiero przez to staja sie zdolne do prawdziwej intymnosci. polazczone z Wenus-Pluton daloby to kogos kto jest doslownie stworzony do milosci totalnej - bez kompromisow, na calego.
A skąd w ogole wiemy ze Chiron w osmym wiąże się akurat ze smiercia fizyczną kogoś bliskiego? Pytam bo mam to w natalu i owszem przeżyłam stratę, ale nie wiem czy to Chiron czy po prostu zycie które wszystkim przynosi takie rzeczy. Czy ktoś zna inne przejawy tej pozycji, niezwiązane z realną śmiercią?
Wracajac do Wenus-Pluton bo troche odplynelismy - Szeptucha zapytala o moj Ascendant. Mam Ascendant Skorpion, a Pluton stoi w siodmym domu. I teraz zaczynam rozumiec dlaczego kazdy zwiazek to dla mnie dosłownie batalia o przezycie 🙂 Czy ktos z Plutonem w siodmym domu rozpoznaje ten wzorzec?
Pluton w siodmym to klasyka partnerstw transformujacych. przyciagasz plutonskich partnerow - ludzi z duza moca, kontrola albo ciemna strona. i te relacje zawsze koncza sie gruntowna przebudowa ciebie samego. problem w tym ze zanim to zrozumiesz mozesz kilka razy przejsc przez pieklo. mam znajomego z dokladnie ta pozycja i co kilka lat jest jakis kolejny reset. 😛
od rana to czytam i czuje ze to o mnie. nie znam swojego dokladnego horoskopu bo nie mam godziny urodzenia ale wiem ze Slonce mam w Skorpionie i zawsze wchodzilam w te pochlanijace niemozliwe relacje. jak mozna sprawdzic czy ktos ma aspekt Wenus-Pluton jesli nie ma godziny urodzenia? czy Wenus i Pluton musza byc w konkretnym domu czy sam aspekt miedzy nimi wystarczy
Ja mam Wenus trygun Pluton i zawsze mi mowiono ze to lagodniejsza wersja. Ale wcale nie czuje zeby bylo lagodnie. Nadal obsesjonuje sie na punkcie konkretnej osoby od miesięcy. Trygun ma dawac latosc przeplywu tej energii - tak? To czemu mi to nie pomaga, tylko bardziej mnie wciaga?
Hej, chciałam sie upewnic czy dobrze rozumiem. Mowicie ze Pluton w milosci daje obsesje i trudne relacje - ale czy ktoś miał z tym aspektem coś dobrego? Zdrowego? Czy to zawsze musi byc drama? Bo troche sie zastanawiam czy nie szufladkujemy tu za bardzo.
Mistika ma rację że pyta. Znam osoby z silnym Wenus-Pluton ktore są w długich, głębokich i stabilnych zwiąkach. Kluczem wydaje mi sie to co mówiła Szeptucha - trzeba widziec cały chart. Pluton sam w sobie to nie jest wyrok na obsesję. Jesli masz mocnego Saturna albo dobrze ugruntowanego Jowisza w natalu, moze to poskramiac plutonska intensywnosc i kanalzowac ja w cos trwalego.
Czytajac was wszystkich zaczynam sie zastanawiac czy moj sposob kochania jest w ogole do naprawienia. Nie mowie tego dramatycznie, serio pytam. Pluton w siodmym, Ascendant Skorpion, i teraz sie dowiaduje ze do tego mam Chiona w osmym. To jest jakis kosmiczny zart. Czy ktos z podobnym ukladem przez to przeszedl i jest po drugiej stronie?
Zatrzymajmy sie przy tym słowie "naprawienie" które napisała Zocha. To bardzo plutońskie myślenie - albo całkowita destrukcja albo idealne uzdrowienie. Może właśnie to jest ten wzorzec który warto zobaczyć? Nie chodzi o naprawianie siebie, tylko o zrozumienie jak ta energia działa w tobie. Chiron w ósmym nie jest przekleństwem, ale wymaga czasu i cierpliwości wobec siebie.
O matko ale ile tego czasu?? Bo ja to słyszę od każdego - czas, praca, swiadomosc. A konkretnie to jak to wyglada? Czy chodzi o terapie, o jakies rytualy, medytacje? Bo moje obsesjonowanie na tym jednym czlowieku trwa juz osiem miesiecy i nie czuje zebym robila jakikolwiek postep.
Słonce w Skorpionie to jeszcze nie Pluton dominujacy, ale juz cos. Malachitka90 - sprawdz czy ma Pluton w aspekcie do Slonca albo Wenus, bo to wiecej powie niz sam znak. Skorpion to tylko znak, Pluton jako planeta to inna liga jesli chodzi o intensywnosc na ktora sie reaguje.
Siedzę w tym watku od początku i mam jedno pytanie - czy ktoś zastanawiał się jak Chiron w ósmym wchodzi w interakcję z aspektem Wenus-Pluton w natalu? Bo to chyba osobna bestia. Zocha ma i jedno i drugie, i mam wrazenie ze to nie jest przypadek ze ten temat założyła.
Salomea trafiła w punkt 🙂 Nie powiedzialam tego wprost ale tak, chcialam zrozumiec wlasnie te kombinacje. Bo Chiron w osmym sprawia ze te transformacje przez ktore przechodze w relacjach sa... szczegolnie bolesne. Jakby rana zawsze szarpala w tym samym miejscu. Wenus-Pluton daje obsesje, a Chiron w osmym sprawia ze kazda strata jest jak mała smierc.
Przepraszam ze znowu wchodze z podstawowym pytaniem, ale czy ta kombinacja Chiron osmy dom plus Wenus-Pluton to jest cos wyjatkowo rzadkiego? Czy duzo ludzi tak ma? Bo czytajac Zoches zaczynam sie zastanawiac czy to co opisuje to dosłownie charakter tego ukladu, czy tez cos indywidualnego co sie przez ten uklad filtruje.
