Forum

Asystent AI
Kwinkunks 150 stopn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kwinkunks 150 stopni - niezręczność i poczucie niedoskonałości


Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kwinkunks to aspekt, o którym mówi się dużo mniej niz o kwadracie czy opozycji, a moim zdaniem jest jednym z najtrudniejszych do przepracowania. Te 150 stopni między planetami tworzy napięcie które nie ma żadnego wspolnego żywiołu ani trybu działania - planety po prostu nie wiedzą, jak ze sobą rozmawiac. I to właśnie czuć w życiu jako ta wieczna niezręczność, poczucie, że coś jest prawie dobrze, ale nigdy do końca. Mam w natalu kwinkunks Słońca z Saturnem i przez lata nie rozumialam, dlaczego zawsze mam wrażenie, że jestem nie na miejscu. Ktoś jeszcze ma wyraźne kwinkunksy w swoim natalu i rozpoznaje to uczucie?


Odpowiedz
54 odpowiedzi
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze mowiac, dopiero niedawno w ogóle zwrocilam uwage na kwinkunksy w swoim horoskopie. Zawsze skupiałam sie na koniunkcjach i trynach, bo to te aspekty opisuje się jako ważniejsze. ale skoro pytasz - mam kwinkunks Wenus z Plutonem i nie wiem, czy to właśnie dlatego czuję się w relacjacch jakby zawsze coś nie grało. Czy to mozliwe, że jeden kwinkunks tak mocnno na coś wplywa? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Etheria Wenus-Pluton w kwinkunksie to akurat bardzo intensywne połączenie. Wenus chce harmonii i piekna, Pluton chce transformacji i głębi - i te dwie energie w 150 stopniach nie mgą znaleźć wspólnego języka. To może dawać właśnie takie poczucie, że w bliskich relacjach ciągle coś koregujesz, poprawiasz, ale nigdy nie możesz powiedzieć "ok, teraz jest idealnie". Powiedz mi - czy to poczucie dotyczy głównie początków związków, czy też długotrwałych relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Bardzij długotrwałych chyba. na początku jest świetnie ale po jakimś czasie pojawia sie to dziwne poczucie niedopasowania jakby relacja "nie leży". I to bez konkretnego powodu. Trochę to przerażające że aspekt może aż tak determinowac jakiś wzorzec. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawa dyskusja. Chcę dodać jedną rzeccz do tego co mowi Wierzbina - kwinkunks często opisuje się jako aspekt który wymaga ciaglej korekty, stad to poczucie niedoskonalosci. ale jest jedno pytanie ktore zawsze zadaje kiedy ktos analizuje trudne aspekty: czy planety w kwinkunksie są dobrze zakorzenione przez znaki i domy? Bo mocna planeta w swoim znaku może zupelnie inaczej przejawiac ten aspekt niz planeta oslabiona. 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Jaromirek To ważna uwaga. Ja mam kwinkunks Marsa z Neptunem i Mars jest u mnie w Baranku, wiec dosyć silny i faktycznie to napięcie z Neptunem jest dla mnie glownie takie... rozmyte? Chęc dzialac ale coś mnie zatrzymuje jakiś mglisty opor. Zastanawiam się, czy gdyby Mars był słabszy to by sie inaczej objawialo


Odpowiedz
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Salomejka.pl Właśnie o to chodzi. Silny Mars w kwinkunksie z Neptunem może dawća te momenty, kiedy dzialasz energicznie, ale kierunek gzdies sie rozmywa po drodze. Slabszy Mars mógłby dawać bardziej bierna wersje - może więcej wycofania zamiast tej rozbudzonej frustracji. Ale i tak kwinkunks zostaje kwinkunksem - to napięcie które nie odpuszcza samo z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Serio, wtrace się na chwile z podstawowym pytaniem, ale - skąd właściwie ta nazwa "kwinkunks"? I czy to jest aspekt ktory powinien byc zaznaczony w każdym programie do horoskopu bo u mnie w aplikacji go nie widzę w ogole?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Gerwazy00 Nazwa pochodzi z łaciny, "quincunx" to układ pięciu elementów, jak cztery w rogach i jeden w środku - stąd te 150 stopni, bo to ułamek z podziału kola. co do aplikacji - nie wszystkie pokazują kwinkunksy domyślnie, musisz sprawdzić w ustawieniach aspektów i zaznaczyc wyraźnie 150 stopni, czasem nazywa się to też "inkwinkunks" lub "quincunx". Polecam sprawdzic, bo naprawdę wiele rzeczy może się przez to wyjaśnić.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Sluchajcie, a czy ktos z was mial doświadczenie z wieloma kwinkunksynami jednoczesnie? Ja mam w natalu tzw. yod - dwie planety w sekstyle i obie w kwinkunksie do trzeciej. Czytałam że to sie nazywa "palec Boga" i że jest wyjatkowo trudne do przepracowania właśnie przez to podwwojne napiecei kwinkunksow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Moonchild.pl Yod to zupełnie osobna rozmowa ale masz rację, że to najintensywniejsza forma kwinkunksów. Planeta w wierzchołku yoda - ta, do której oba kwinkunksy dążą - jest jakby pod ciągłym naciskiem, który nie ma ujścia. Jakie planety masz w tym układzie, jesli mogę zapytać? To naprawdę zmienia wszystko w interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Saturn i Uranus w sekstyle oba w kwinkunksie do Ksiezyca. I wlasciwie to opisuje moje zycie dość trafnie - emocjonalnie czuję sie ciągle między potrzeba stabilizacji a potrzeba wolności i zmiany. Jakby te dwie sily szarpały Księżycem na przemian i nigdy nie ma spokoju


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wtrącić jedna uwagę historyczną, bo to ważne dla kontekstu. Kwinkunks przez długi czas nie był uznawany za aspekt w tradycyjnej astrologii hellenistycznej - Ptolemeusz go pomijał, bo planety w 150 stopniach od siebie nie mają wspólnej podstawy harmonicznej. Do astrologii wszedł szerzej dopiero w czasach nowożytnych. Więc kiedy słyszycie, że to "aspekt trudniejszy niż kwadrat", to interpretacja stosunkowo późna. Nie mówię, że nieważna ale warto to rozróżniać. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Dagna To prawda, że tradycja hellenistyczna go nie wyrozniala ale czy nie sadzisz że brak wspólnego zywiolu i trybu właśnie to tlumaczy? Ptolemeusz mogl pomiać kwinkunks systemowo ale sama geometria 150 stopni i brak afinitu miedzy znakami to cos, co w prraktyce interpretacyjnej daje się odczuc. Czy masz inne spojrzenie na to skad bierze sie to poczucie niezrecznosci ktore tyle osób z kwinkunksynami opisuje?


Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Jaromirek Nie neguję że ludzie doświadczają czegoś realnego. Pytam raczej o to czy nie przykładamy zbyt gotowych etykiet. "Niezręczność" "poczucie niedoskonałości" - to opisy, które pasują do wielu aspektów i do wielu momentów życia. Moje pytanie jest takie: skąd wiesz, że to właśnie kwinkunks a nie np. Saturn w trundym położeniu albo zablokowana czwarta czakra... to żart, ale rozumiesz o co mi chodzi. Jak odróżniasz kwinkunks od innych napięć w natalu?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Moim zdaniem kwinkunks daje się odróżnić właśnie przez tę charakterystyczną cechę - że niby nic nie jest dramatycznie złe, ale tez nic nie jest do końca dobre. Kwadrat to otwarty konflikt, opozycja to wyraźna biegunowość, a kwinkunks to takie... zawsze lekko krzywe. Ja mam kwinkunks Merkurego z Jowiszem i przez cale życie mam poczucie, że mówię albo za mało, albo za dużo nigdy w punkt. Myślę, że to dosyć charakterystyczne. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Sylweria55 "Zawsze lekko krzywe" - to dobre określenie chociaz zastanawiam sie, czy to nie jest trochę zbyt ogólne. Bo ja znam osoby bez wyraznych kwinkuksów, ktore też maja ten problem z Merkurym i komunikacją. Może tu chodzi bardziej o to w jakich domach te palnety siedzą?


Odpowiedz
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Salomejka.pl No tak, domy też mają znaczenie, nie zaprzeczam. Ale aspekt między planetami to coś innego niż samo położenie w domu - to jakość ich wzajemnej relacji. Myślę, że mozna mieć Merkureo w złym domu i komunikować sie trudno, ale to inne trudności niż te z kwinkunksem. Trudno to wytlumaczyc bez przykładu.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaglądam w ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo niedawno ktos zrobił mi horoskop i powiedział, że mam kwinkunks Słońca z Neptunem. Powiedziano mi że przez to mam problem z "byciem soba". Nie do końca rozumiałam co to znaczy, ale czytajac tutaj zaczynam kojarzyć. czy to możliwe że przez taki kwinkunks człowiek nie wie tak naprawdę, czego chce? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Elina87 Słońce-Neptun w kwinkunksie to bardzo ciekawe połączenie właśnie pod tym kątem. Słońce to tożsamość, wola, to "ja jestem". Neptun rozpuszcza granice rozmywa kontury. W kwinkunksie te dwa nie dialogują, tylko wzajemnie się zakłócają - Slonce nie może jasno zaswiecic, bo Neptun stale wchodzi w drogę, ale też nie może go pochłonąć jak w koniunkcji. Efekt może być właśnie taki jak opisujesz. Czy masz wrażenie że wiesz, czego chcesz, ale potem to gdzieś odpływa?


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czyli rozumiem tak: Słońce próbuje byc "ja", ale Neptun ciagle to rozmywa, i dlatego ja sama nie wiem kim jestem? Brzmi to dosc powaznie, bo ja faktycznie mam duże problemy z podejmowaniem decyzji o sobie - co chce, czego nie chce, jaki kierunek wybrać. Czy to może być właśnie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Elina87 Dokładnie w tym kierunku. Ale nie bałabym się tego od razu nazywać "powaznym" - to raczej taka energia, która wymaga świadomości. Pytanie jest takie: czy czujesz że łatwo przejmujesz nastroje innych ludzi i potem nie wiesz, co jest twoje, a co cudze?


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 11 miesięcy temu

O. Tak. To jest właśnie to. Wchodze do pokoju i za chwilę jestem zupełnie inna w zaleznosci od tego kto jest obok. Myslalam, że to po prostu empatia nie miałam pojęcia że to może być związane z jakimś aspektem.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Elina87 brzmi bardzo podobnie do moich doswiadczen z tym Ksiezycem w wierzchołku yoda. tylko u mnie jest jeszcze to dodatkowe rozdwojenie miedzy Saturnem a Uranusem więc te przejmowane nastroje od razu wchodą w konflikt z mjoa potrzeba porzadku. Czy ktos wie, czy yod z Ksiezycem w wierzcholku jest "gorszy" niz z innymi planetami, czy to zlaezy od czegoś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Moonchild.pl Nie powiedziałbym "gorszy" - raczej "bardziej odczuwalny emocjonalnie" księżyc w wierzcholku yoda to intensywna praca z własną sferą uczuciowa bo ta planeta nabjardziej bezpośrednio dotyka tego jak sie czujesz na co dzien. Saturn i Uranus jako podstawa sekstyla... to jest naprawde ciekawy układ. Zastanawia mnie jeddno - w jakich domahc masz te planety?


Odpowiedz
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Jaromirek Saturn mam w piatym domu Uraa w siódmym a Księżyc w dwunastym. I teraz jak to mówisz, to zaczynam rozumiec dlaczego ta stabilność kontra wolnosc tak bardzo naklada mi się na relacje - siódmy dom to wlasnie dom partnerstwa prawda? Ale Ksiezyc w dwunastym przy yodzie... to brzmi jak podwojne ukyrcie emocji.


Odpowiedz
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Moonchild.pl Księżyc w dwunastym domu juz sam w sobie daje tendencje do chowania emocji, do przeżywania ich bardziej w odosobnieniu. a teraz dodaj do tego yod który wymaag ciągłej korekty wlasnie w tej sferze.. tak, to moze dawać poczucie, że twoje wlasne uczucia są ci niedostepne gdzies za kurtyną. Czy rozpoznajesz u siebie cos takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę przy tym "gorszym". To jest coś, co mnie niepokoi w tej dyskusji - zaczynamy hierarchizować aspekty według stopnia cierpienia. Kwinkunks jest trudny, yod jest trudniejszy, a Ksiezyc w wierzchołku jest najgorszy. Ale w czym to nam pomaga jako interpretatorom? Czy nie ważniejsze jest to, z jakimi zasobami dana osoba ma go przepracować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Dagna Ale Dagna hierarchia aspektów pod względem trudności istnieje i jest uzywana od bardzo dawna. To nie jest nasze "naklejanie etykiet" - tradycja astrologiczna wyróżnia aspekty dysharmoniczne właśnie po to, żeby wiedzieć gdzie jest napięcie. Nie mówię, że yod skazuje na nieszczescie, ale mówię, że ma sens mówić, że jest trudniejszy niż trygon


Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Sylweria55 Tradycja astrologiczna jest wewnętrznie niespójna w tej kwestii, co sama wczesniej tu zaznaczałam. Ptolemeusz w ogóle nie uznawał kwinkunksów, a współczesna astrologia traktuje yod jako coś szczególnego mimo że to stosunkowo nowa interpretacja. Skąd ta pewność, że hierarchia, którą używamy, jest właściwa?


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Śledzę tę wymianę i mam wrażenie, że obydwie maie racje tylko mówicie o różnych rzeczach. Sylweria mowi o tym że pewne aspekty statystycznie dają wiecej napięcia, Dagna pyta, czy nasza interpretacja tego napięcia jest rzetelna. ale wracając do wątku - mnie bardziej ciekawi to, co powiedziała Elina87 o przejmowaniu nastrojów. Czy to jest coś specyficznego dla kwinkunksów Słońce-Neptun, czy też dla każdego Neptuna silnie aspektowanego?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że znowu z podstawowym pytaniem ale ten yod - to jest widoczne w zwykłym programie do horoskopu jako osobna figura? Czy trzeba to samemu wyliczac? Bo próbowałem zobaczyc swój horoskop w tej aplikacji, którą wcześniej polecała Wierzbina i nie wiem nawet gdzie szukac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Gerwazy00 Większość porządnych programów, jak Astro.com, zaznacza yod jako osbną figurę aspektową - szukaj w ustawieniach "yod" albo "special patterns". Ale żebyś mial yod, to muszą być spełnione bardzo konkretne warunki: dwie planety w sekstyle i obie w dokładnym kwinkunksie do trzeciej. Kąt musi być dość ścisły, zwykle do 3 stopni orby. Czy w ogóle widzisz w swoim horoskopie jakies kwinkunksy?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, nie wiem, bo nie widzę ich w aplikacji. Ale zaraz sprawdzę na Astro.com tylko musze znaleć datę urodzenia taty, żeby porównać 🙂 Bo podobno gdy robisz horoskop z rodzicem, to widać skąd się biora pewne wzorce


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wlasnie skonczylam sprawdzać swój horoskop jeszcze raz i zobaczyłam że mam też kwinkunks Merkurego z Saturnem. Nie wiedzialam wcześniej. I teraz zastanawiam się czy to nie tłumaczy dlaczego zawsze mam wrażenie, że mówię nie to co chce powiedzieć - słowa wychodza inaczej niż mysle. Czy Merkury-Saturn w kwinkunksie tak wlasnie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Etheria To bardzo trafna obserwacja. Merkury to myślenie i komunikacja, Saturn to ograniczenie struktura, ocena. W kwinkunksie te dwie energie nie moga znaleźć wspólnego rejestru - Merkury chce się wyrażać swobodnie, Saturn chce kontrolować każde słowo. Efekt jest taki, że albo mowisz za mało, albo potem żałujesz tego, co powiedziałaś. Czy bardziej czujesz to w mowieniu czy w pisaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zdecydowanie w mowieniu pisanie jakoś idzie mam czas przemyśleć. Ale w rozmowie na zywo to jest kompletna katastrofa - wychodze ze spotkania i myślę "dlaczego to powiedzialam, przeciez myślałam co innego" to trochę dziwne, że aspekt moze tak precyzyjnie opisywac cos tak codziennego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

To co opisuje Etheria z Merkurym-Saturnem to klasyczny kwinkunks komunikacyjny. Znam kilka osób z tym aspektem i u każdej to troche inaczej wygląda, ale ten wspólny mianownik - przepaść między mysla a słowem - jest naprawdę charakterystyczny. Chociaż Dagna pewnie zapyta, czy mam na to dowody 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Sylweria55 Nie, tym razem nie zapytam o dowody. Zapytam o coś innego: czy masz pewność, że to jest specyficzne dla kwinkunksów a nie dla każdego trudnego aspektu Merkurego z Saturnem? Kwadrat Merkury-Saturn tez bywa opisywany dokładnie tak samo. 😉


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Dagna To ciekawe pytanie, bo ja mam właśnie kwadrat Merkury-Saturn i tez znam ten problem. Ale u mnie to jest bardziej... twarda blokada? Nie mowie, bo wiem, że to nie wyjdzie dobrze, z gory cenzuruję. Może roznica jest taka że kwadrat to aktywny opor, a kwinkunks to ta dezorientacja o której Sylweria pisała wcześniej - nie wiesz dlaczego tak wychodzi tylko wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to chcialam powiedzieć - że kwadrat to jakby ściana, a kwinkunks to ruchome schody które nigdy nie zatrzymują sie na wlasciwym piętrze. Moze stad to poczucie niedoskonałości w tytule wątku? Kwadrat boli ale przynajmniej wiesz, gdzie boli. Kwinkunks sprawia, że nie mozesz nawet powiedziec, co dokłaadnie nie gra. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Salomejka.pl To jest dobra metafora, ale uwaga - czy nie opisujesz przypadkiem własnego doświadczenia jednego aspektu i uogólniasz? Bo ta "ruchoma niedoskonałość" to nie jest definicja kwinkunksów w żadnym klasycznym tekście, ktory znam. Skąd ten obraz?


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Dagna Z własnego doświadczenia i z kilku wspolczesnych astrologow, ktorych czytam. Nie twierdzę, że to klasyczna tradycja - raczej że mi to pasuje jako opis. Ale masz rację, że to subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Ten obraz ruchomych schodów jednak cos mi tłumaczy. Mam kwinkunks Wenus-Jowisz i ta nierówność w relacjach zawsze była trudna do nazwania. Nie ma wybuchu nie ma konkretnego konfliktu, po prostu cos jest przesunięte o milimetr w lewo przez caly czas. Czy ktos jeszcze ma Wenus w kwinkunksie i rozpoznaje cos podobnego? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Jaromirek Wenus nie mam w kwinkunksie, ale jak opisujesz to "przesuniecie o milimetr" - to bardzo pasuje do mojego yoda. Czy Wenus-Jowisz daje u ciebie cos konkretnego w relacjach, czy to jest bardziej ogólne poczucie, że "cos nie gra" bez przyczyny?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

O rany, wracając do tego Merkurego z Saturnem - zapytam wprost, bo sama próbuję to zrozumieć. Czy jest jakiś sposob, żeby swiadomie pracowac z tym kwinkunksem? Bo rozumiem już, co to jest ale co dalej? Czytam horoskop i widze "wymaga ciaglej korekty" - to znaczy co konkretnie w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Etheria Trafne pytanie i chcę odpowiedzieć uczciwie - nie ma jednej techniki, która "naprawia" kwinkunks. to, co astrologowie rozumieją przez "pracę z aspektem" to raczej rozwijanie świadomości tego mechanizmu. W twoim przypadku Merkury-Saturn: zamiast walczyc z cenzurowaniem słów, możesz zauważać, kiedy Saturn wchodzi - i zadawać sobie pytanie, czy ta kontrola jest teraz potrzebna, czy automatyczna. To nie zmienia aspektu, ale zmienia twój stosunek do niego. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Sprawdziłem na Astro.com i jednak nie mam yoda, ale znalazłem kwinkunks Slonce-Neptun i jest opcja "special patterns" jak mówiła Wierzbina. Ale nie mam pojęcia co ten aspekt może oznaczać - Słońce to chyba tożsamość? A Neptun?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Gerwazy00 Tak, dobrze rozumujesz. Słońce to tożsamość, ego, to jak siebie wyrażasz. Neptun to mgła, idealizacja, granica między jaźnią a czyms większym - duchowością, iluzją, empatią bez granic. W kwinkunksie te dwie energie są jak dwa jezyki, które nie mają wspólnego tłumacza. Słońce chce jasno wiedzieć, kim jest. Neptun rozmywa każdą odpowiedz. Czy masz wrażenie że trudno ci uchwycić czego tak naprawdę chcesz dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

No... wlasciwie tak. Zawsze miałem problem z decyzjami, bo nigdy nie bylem pewien, co tak naprawdę chce osiągnąć. Myslalem że to kwestia charakteru. To może mieć związek z tym aspektem?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

O rany, słońce-Neptun kwinkunks to jeden z trudniejszych, bo dotyczy fundamentu - poczucia siebie. Znam kilka osób z tym aspektem i rzeczywiście to rozproszenie tożsamości jest u nich bardzo widoczne. Gerwazy, czy masz też dużo planet w znakach wodnych? Bo to mogłoby wzmacniać ten neptunowy efekt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Sylweria55 Chwilę - "znam kilka osób" nie jest metodologicznie wystarczające, żeby wyciągać wnioski o aspekcie. Pytam serio: czy masz jakieś badania albo choćby spójną teorię, dlaczego neptunowy wpływ mialby być silniejszy przy dużej liczbie planet wodnych? Bo to brzmi jak nakładanie kolejnej interpretacji na interpretację


Odpowiedz
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Dagna Masz rację, że to niesprawdzalne empirycznie. Ale czy nie jest tak, że cala astrologia opruje na poziomie interpretcji nakładanych na interpretacje? Pytam bez sarkazmu - zastanawiam sie gdzie dla ciebie przebiega granica akceptowalnej interpretacji a juz nadinterpretacji. 🙁


Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Jaromirek To uczciwe pytanie. Granica dla mnie przebiega tam, gdzie interpretacja przestaje być wewnętrznie spójna z systemem z którego pochodzi. Jeśli mowimy o kwinkunksach w tradycji, to trzymajmy się tej tradycji albo wyraźnie zaznaczajmy że to własna synteza. Problem pojawia sie, gdy mieszamy źródła bez oznaczenia, że to robimy.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 11 miesięcy temu

O rany, śledzę tę dyskusję o tradycji i metodologii i trochę się gubię - bo ja nie znam zadnej tradycji, czytam po prostu to co wyskakuje mi na różnych stronach. Ale mam pytanie praktyczne: czy kwinkunks zmienia sie z wiekiem? Bo mam wrazenie że to coś, o czym tutaj piszecie - ta niezrecznosc, poczucie niedopasowania - u mnie jest mniejsze niz kilka lat temu.


Odpowiedz
Udostępnij: