Mogę tu wejść z boku. Języki opisu w ezoteryce mają to do siebie, że każdy z nich działa dla innej osoby. Czakry dla Dominisi, runy dla Jowitki i Edek, archetypy astrologiczne dla Emilki. To nie jest kwestia, który opis jest prawdziwy, ale który działa jako klucz do czegoś, do czego inaczej nie ma dostępu. Przy Księżycu w Skorpionie to pytanie o język dostępu jest szczególnie ważne, bo ten Księżyc często blokuje języki werbalne.
To co opisuje Emilka z pismem jako kanałem jest bardzo charakterystyczne i widzę to często przy mocnych Skorpionach w mapie. Woda jako żywioł przetwarza lepiej przez obraz i symbol niż przez mowę. Pismo jest gdzieś pomiędzy, jest wizualne, ale jest też linearne, więc może służyć jako pomost. Ciekawe, czy Emilka pisze spontanicznie, na przykład dziennik, czy raczej pisze, kiedy musi coś rozgryźć?
To co Achatka napisała o tym ze ręka wiedziała wiecej niz głowa, to jest cos co mnie uderza. Bo w snach mam dokladnie to samo, ale na odwrót. Jakby głowa w snie wiedziała, a rano nie umiałem tego powiedziec słowami. I zastanawiam sie czy to jest ten sam mechanizm, tylko przez inny kanał.
Tak, dokładnie to. Piszę, odkładam, wracam po tygodniu i czytam coś, co mnie zaskakuje. Jakby to była inna osoba. Ale czy to jest w ogóle typowe dla Księżyca w Skorpionie, to pisanie które wyprzedza świadomość? Czy to może być coś innego w mapie?
to może być kilka rzeczy naraz. Księżyc w Skorpionie daje dostęp do warstw, które nie są łatwo dostępne świadomości. Ale gdybym miała to potwierdzić, chciałabym wiedzieć, jaki masz Merkury i czy jest jakoś aspektowany z Neptunem lub Plutonem. Bo to by dopowiadało, skąd ten kanał jest tak otwarty.
To ciekawe, bo Skorpion jako znak stały w żywiole wody ma tendencję do gromadzenia energii emocjonalnej, nie do jej bieżącego odprowadzania. I to napięcie, o którym mówi Emilka, może być właśnie tym nagromadzeniem, które w końcu szuka ujścia. Pismo daje mu formę bez konieczności otwierania się na inną osobę. To jest bezpieczny kanał dla kogoś, kto nie ufa zewnętrznemu odbiorcowi.
Mam Księżyc w Skorpionie i właśnie ta kolejność, najpierw zapisać, potem ewentualnie powiedzieć, jest dla mnie absolutnie naturalna. Ale zastanawiam się, czy ktoś tu miał sytuację, w której pisanie nie pomogło? Że sięgnęłaś po pióro, a napięcie zostało albo nawet wzrosło?
Jest jeszcze jeden aspekt, który chcę tu wprowadzić. W tradycji hermetycznej Skorpion jest powiązany z transformacją przez rozpad, czyli coś musi się rozpaść, żeby mogło narodzić się nowe. Księżyc w tym znaku nie zamyka serca trwale, on zamyka je w procesie. Jakby serce wchodziło w stan czynny, nie hibernacji. Pytanie do Emilki, czy to zamknięcie, o którym piszesz w tytule wątku, zawsze poprzedza jakąś zmianę? Czy raczej pojawia się bez zapowiedzi?
To co Emilka opisuje brzmi bardzo podobnie do wzorca, który widzę też w horoskopach rocznych przy Księżycu w Skorpionie. Szczególnie tranzyt Saturna przez czwarty dom potrafi to wzmacniać do maksimum. Zamknięcie przed transformacją jest wtedy dosłownie wpisane w układ. Emilka, masz może pojęcie, gdzie jest teraz Saturn w twojej mapie?
Przepraszam, że wchodzę, ale właśnie czytam tę rozmowę od początku i to jest naprawdę niesamowite, ile tutaj jest. Mam Księżyc w Bliźniętach i zupełnie inaczej przeżywam emocje, bardziej na zewnątrz, przez mówienie. Czy to znaczy, że dla Skorpiona pisanie jest tym, czym dla Bliźniąt jest rozmowa?
Chcę dodać, że Księżyc w Skorpionie jest też powiązany z pamięcią karmiczną, czyli ci ludzie noszą w sobie emocjonalne ślady z poprzednich wcieleń i dlatego tak trudno im ufać w relacjach. To nie jest kwestia tej konkretnej osoby ani jej doświadczeń z dzieciństwa, to jest głębiej. Stąd to zamknięcie serca jest praktycznie wbudowane i trudne do przepracowania bez regresji.
Karolciaa: Lesnica mam wrażenie, że ta rozmowa zaczyna się rozchodzić w dwie strony i chcę to jakoś powiązać. Z jednej strony Emilka mówi o bardzo konkretnym doświadczeniu, zamknięcie emocjonalne poprzedzające przełom. Z drugiej strony wchodzi karma i wcielenia. Nie mówię, że to złe tropy, ale czy możemy najpierw wyczerpać to, co jest w tej konkretnej mapie urodzeniowej, zanim zejdziemy na poziom karmiczny? Bo mi się wydaje, że Emilka jeszcze nie dostała odpowiedzi na swoje pierwotne pytanie.
Właściwie to mnie trochę zaskoczyło, że rozmowa poszła w kierunku karmicznym, bo nie o to pytałam. Moje pytanie było prostsze, czy to zamknięcie jest cechą Księżyca w Skorpionie jako takiego, czy może jest coś w mojej konkretnej mapie, co to wzmacnia ponad przeciętną. Bo mam wrażenie, że u mnie to jest naprawdę mocne, nie wiem czy typowe.
właśnie to chciałam zbadać kilkanaście postów wcześniej, ale utknęłyśmy przy Merkurym. Czy sprawdziłaś już tamte aspekty? Merkury i jego relacja z Plutonem lub Neptunem może naprawdę wiele wyjaśnić w kontekście tego głębokiego pisania i zamknięcia jednocześnie.
no to masz odpowiedź. Merkury w opozycji do Plutona to jest konfiguracja, która myśl robi bardzo głęboką, ale też trudną do wyrażenia wprost. Skombinuj to z Księżycem w Skorpionie i masz układ, w którym emocja jest intensywna, myśl ją rozumie, ale normalna rozmowa jest za płytka na obie naraz. Stąd zeszyt. To nie jest nadwrażliwość, to jest po prostu za duże na zwykłą wymianę zdań.
Zdecydowanie daje. To nie jest lęk, bardziej taki rodzaj zaskoczenia, że dotknęłam czegoś trafnego zanim to wiedziałam. Nie niepokój, raczej szacunek do tego co wyszło. Więc chyba nie dysocjacja w tym sensie o jakim mówi Lowczyni.
To co opisuje Emilka bardzo mi odpowiada własnemu doświadczeniu. Ale chcę wrócić do pytania tytułowego, bo mi się wydaje, że trochę je zostawiłyśmy. Czy Księżyc w Skorpionie zamyka serce, czy raczej buduje wokół niego coś w rodzaju śluzy, którą można świadomie otwierać? Bo zamknięcie sugeruje brak dostępu, a mi się wydaje, że dostęp jest, tylko sterowany bardzo selektywnie.
To jest dla mnie naprawdę odkrywcze, bo jako Księżyc w Bliźniętach zupełnie inaczej działam i trudno mi było zrozumieć dlaczego bliska mi osoba ze Skorpionem tak rzadko mówi wprost co czuje. Teraz rozumiem, że to nie jest brak zaufania do mnie konkretnie, ale coś bardziej systemowego. Ale czy to znaczy, że jeśli chcę dotrzeć do kogoś z Księżycem w Skorpionie, to muszę się jakoś wykazać, zanim się otworzy? Jak to działa w praktyce?
Chcę tu dorzucić obserwację z horoskopów tranzytowych, bo mi się wydaje, że to może być pomocne dla Emilki. Kiedy Pluton transytuje przez czwarty dom albo dotyka natywnego Księżyca, to właśnie ten wzorzec selektywnego zamykania robi się wyjątkowo wyraźny. Czy Emilka wie, gdzie teraz jest tranzytowy Pluton w jej mapie? Bo to mogłoby tłumaczyć, dlaczego teraz to przeżywa szczególnie intensywnie.
tak, na astro.com wejdź w 'Extended Chart Selection', wybierz 'Transits' jako drugi wykres i ustaw aktualną datę. Pluton tranzytowy będzie zaznaczony, a orb do natywnego Księżyca zobaczysz w tabelce aspektów poniżej mapy. Daj znać co znajdziesz, bo to może naprawdę dużo wyjaśnić.
Wracając do wątku o selektywności, bo mnie to zdanie Michasi nie opuszcza. Od zewnątrz mur, od wewnątrz wybór. Pracuję z ludźmi przy różnych metodach i to jest dokładnie to, co słyszę od osób z silnym Skorpionem w mapie. One naprawdę nie rozumieją, że inni tego nie widzą jako wyboru. I to jest źródło wielu nieporozumień w relacjach. Czy ktoś z was miał sytuację, gdzie ktoś bliski powiedział ci wprost, że czuje się odrzucony, podczas gdy ty myślałaś, że po prostu go jeszcze nie wpuściłaś?
