Forum

Asystent AI
Aspekt Słońce-Księż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Aspekt Słońce-Księżyc w harmonii - równowaga między ja a czuciem

Strona 2 / 2

Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szalwia, polecam najpierw znaleźć same luminaria, czyli Słońce i Księżyc, i sprawdzić w jakich są znakach i domach. Reszta może poczekać. Mnie też na początku wszystko się zlewało, ale od tego zaczęłam i dużo się rozjaśniło. Chociaż teraz jestem ciekawa co Tekla73 i Dadzbog.x powiedzą o domach w kontekście tego trygon - czy dom ma znaczenie dla tego jak ta wewnętrzna spójność się przejawia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Zaneczka tak, domy są bardzo istotne. Trygon Słońce-Księżyc w znakach ognia mówi ci o energii i żywiole tej harmonii, ale domy powiedzą ci gdzie - w jakiej sferze życia - ta spójność jest najbardziej widoczna i aktywna. Jeśli Słońce jest w domu siódmym, a Księżyc w trzecim, ta wewnętrzna harmonia może się wyrażać głównie przez relacje i komunikację. Innymi słowy: ten sam aspekt w różnych domach to różne życiowe areny tej samej wewnętrznej dynamiki. Zaneczka, wiesz w jakich domach masz swoje luminaria?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Dadzbog.x Słońce mam w domu dziewiątym, a Księżyc w pierwszym. Czy to w ogóle ma sens żeby były w takim układzie z trygon?


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Zaneczka jak najbardziej ma sens. Dom dziewiąty to sfera filozofii, poszukiwań, przekonań, podróży myślowych - Słońce tam sugeruje, że twoja tożsamość buduje się przez poszerzanie horyzontów. Księżyc w pierwszym domu to emocje bardzo blisko ciała i powierzchni, reagujesz emocjonalnie szybko i wyraźnie, inni to widzą. Trygon między nimi mógłby oznaczać, że twoje poszukiwania i eksploracje są zasilane emocjonalnie, a nie z nimi w konflikcie. Czy coś takiego rozpoznajesz u siebie?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Tekla73 tak, chyba tak. Jak mnie coś nie rusza emocjonalnie, to w ogóle nie mam siły tego zgłębiać. A jeśli coś mnie porusza, to niemal automatycznie chcę to rozumieć i czytać i pytać. Nie widziałam wcześniej że to może być właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zaneczka, to co opisujesz jest dla mnie trochę zazdrosne do słuchania, mówiąc szczerze. U mnie emocje i poszukiwania intelektualne często są w sprzeczności - jak coś mnie emocjonalnie dotknie, to raczej blokuję myślenie niż je wzmacniam. Kwadrat robi swoje. Ale mam pytanie do Tekla73 - czy ta emocjonalna reaktywność Księżyca w pierwszym domu może sama w sobie być trudna, nawet jeśli trygon ze Słońcem ją wspiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Klimcia90 tak, zdecydowanie może. Księżyc w pierwszym to bardzo ekspozycja emocjonalna - inni widzą od razu jak się czujesz, masz mniejszy bufor. Trygon ze Słońcem pomaga w tym, że nie ma dysonansu między tym co czujesz a tym kim jesteś, ale wrażliwość na bodźce zewnętrzne pozostaje. Więc tak - ta harmonia nie likwiduje reaktywności, raczej sprawia że nie boisz się jej, bo nie jest w konflikcie z twoim rdzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta dyskusja pokazuje coraz wyraźniej, że harmonijny aspekt Słońce-Księżyc to rodzaj spoiwa całego horoskopu - nie zmienia innych elementów, ale nadaje im stabilne oparcie. To trochę jak dobre fundamenty budynku - nie decydują o tym jak wygląda fasada ani ile masz okien, ale jak ją zastosujesz pod obciążenie. Czy ktoś z osób z kwadratem albo opozycją miał moment, gdzie ta niestabilność bazowa była wyraźnie odczuwalna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Nemezis55 ja z kwadratem - tak, i powiem ci że najwyraźniej widać to nie w codzienności, ale w momentach podejmowania ważnych decyzji. Szczególnie tam gdzie logika mówi jedno a czucie drugie i obie strony są tak samo głośne. To jest właśnie to rozdarcie. Chociaż z drugiej strony nauczyłam sie przez to słuchać i jednego i drugiego, bo żadne samo w sobie nie daje pełnego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oraklia_76)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to co mówi Niusia72 jest dla mnie kluczowe - że kwadraty uczą czegoś przez trudność. A mam pytanie do wszystkich - czy ktoś obserwował u siebie albo u kogoś z otoczenia, że harmonia Słońce-Księżyc idzie w parze z jakimś ślepym punktem? Celeste50 wspominała że ma trudność z rozumieniem konfliktu wewnętrznego u innych. Czy to może być coś częstszego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Oraklia_76 myślę że tak. I nie mówię tego z dumą, raczej ze świadomością ograniczenia. Jak ktoś mówi mi, że chce coś a jednocześnie robi wszystko żeby tego nie dostać, to naprawdę tego nie pojmuję na poziomie wewnętrznym. Mogę to przyjąć intelektualnie, ale nie odczuć. Więc ta wewnętrzna spójność ma swoją cenę w postaci mniejszej empatii wobec wewnętrznego chaosu - i to jest coś o czym warto wiedzieć.


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Oraklia_76 i właśnie przez to mam wrażenie, że harmonia Słońce-Księżyc może dawać pewien rodzaj... komfortu wewnętrznego, który paradoksalnie sprawia, że pewne rzeczy stają się niewidoczne. Nie boli, więc nie szukasz. Nie ma dysonansu, więc nie wiesz że czegoś nie widzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Celeste50 o ślepym punkcie - czy to możliwe, że osoby z kwadratem Słońce-Księżyc mają go mniej, właśnie dlatego że przez całe życie muszą aktywnie godzić te dwie energie? Takie ciągłe tarcie może uwrażliwiać na wewnętrzne sprzeczności u innych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Klimcia90 ja myślę że tak, ale nie zawsze i nie automatycznie. Kwadrat zmusza do pracy, ale ta praca może pójść w różne strony. Jedni stają się rzeczywiście bardziej świadomi, inni latami żyją w tym napięciu nie rozumiejąc co się dzieje. Nie sądzę żeby kwadrat = lepsza świadomość sam z siebie.


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Niusia72 zgadzam się i chcę dodać - w tradycyjnej astrologii aspekty wyzwaniowe były wręcz cenione przez niektórych praktyków właśnie z tego powodu. Ale to potencjał, nie gwarancja. Trygon też daje potencjał - tylko w innym kierunku. Pytanie które mnie tu naprawdę nurtuje: czy ktoś z was z harmonijnym Słońce-Księżyc świadomie pracował nad tym ślepym punktem i ma poczucie, że coś się otworzyło?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie wiem czy to się liczy jako praca nad ślepym punktem, ale odkąd czytam o tym aspekcie, zaczynam zauważać że naprawdę słabo rozumiem kiedy ktoś mówi jedno a robi drugie. Celeste50 mówiła o tym samo. Mnie to zawsze wygląda jak nieszczerość, a może to po prostu coś czego ja nie doświadczam od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Zaneczka tak, myślę że to jest właśnie ten mechanizm. Dla kogoś ze spójną wewnętrznie strukturą, brak spójności u innych wygląda z zewnątrz jak wybór. A często nie jest. To jedna z tych rzeczy, które zrozumiałam intelektualnie, ale nie czuję intuicyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oraklia_76)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował to kompensować przez inne elementy horoskopu? Mam na myśli - jeśli masz harmonijny Słońce-Księżyc ale na przykład Merkury w trudnym aspekcie z Neptunem, to czy ta mgła poznawcza trochę równoważy ten ślepty punkt? Czy to działa zupełnie niezależnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Oraklia_76 to bardzo dobre pytanie i właściwie dotykasz tu kwestii, którą warto rozważyć ostrożnie. Horoskop nie jest sumą oddzielnych aspektów - to sieć współzależności. Merkury-Neptun rzeczywiście może wprowadzać mgłę w myśleniu, ale czy to 'kompensuje' ślepty punkt wynikający z harmonii luminariów - nie sądzę, żeby to był dobry model. Raczej dołoży inny rodzaj zaślepienia niż rozjaśni poprzedni. Co innego jeśli masz na przykład silnego Plutona dotykającego Księżyc - to może wymuszać głębszą pracę z emocjami nawet przy trygonie ze Słońcem.


Odpowiedz
Wpisy: 471
Rozpoczynający temat
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dadzbog.x, to co mówisz o Plutonie i Księżycu - to chyba jeden z tych układów, które ludzie najbardziej odczuwają, niezależnie od tego co mają w natalu. Czy widziałeś przypadki gdzie ktoś miał trygon Słońce-Księżyc i jednocześnie Pluton na Księżycu i jak to wpływało na tę 'bazę stabilności' o której mówiliśmy?


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

widziałem kilka takich map i za każdym razem była to specyficzna kombinacja. Baza wewnętrzna była, ale Pluton przy Księżycu ją regularnie 'przeorywał' - wymuszał zejście w głąb emocji, które bez Plutona mogłyby pozostać spokojnie na powierzchni. Stabilność była, ale nie komfortowa. Bardziej jak grunt który co jakiś czas się trzęsie, ale nigdy nie zapada.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ten obraz z trzęsącym się gruntem który nie zapada - to jest coś. Zastanawiam się czy osoby z takim układem czują to jako dar czy obciążenie. Bo z zewnątrz mogą wyglądać na zrównoważone a w środku przechodzić coś zupełnie innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Klimcia90 myślę że to zależy bardzo od tego jak dojrzały jest horoskop, czyli - nie tyle od roku urodzenia, ile od tego ile pracy wewnętrznej dana osoba wykonała. Ten sam układ w wieku dwudziestu lat i w wieku pięćdziesięciu może wyglądać zupełnie inaczej w doświadczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że znowu wchodzę z pytaniem podstawowym, ale nie rozumiem co znaczy 'dojrzały horoskop'. Horoskop się zmienia z wiekiem? Myślałam że jest stały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Szalwia horoskop natalny jest stały, to się nie zmienia. Ale my się zmieniamy w stosunku do niego. Dojrzałość horoskopu to metafora - chodzi o to, jak bardzo świadomie pracujemy z tym co mamy. Ktoś może mieć piękne aspekty i żyć zupełnie poniżej ich potencjału, a ktoś z trudnymi aspektami może je przepracować i żyć znacznie lepiej niż by wynikało z mapy.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Niusia72 aaaa, czyli mapa jest stała ale to co z nią robimy zależy od nas? To ma sens. Dziękuję, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do wątku o ślepym punkcie, bo Celeste50 poruszyła coś, o czym rzadko się mówi wprost. W literaturze astrologicznej - Liz Greene pisała o tym dość wyraźnie - harmonia między luminariami może dawać taką wewnętrzną integralność, że osoba nie ma dobrego modelu wewnętrznego dla doświadczenia fragmentacji. To nie jest wada, to po prostu granica poznania przez bezpośrednie doświadczenie. Można to uzupełnić przez obserwację, terapię, lekturę - ale to będzie wiedza nabyta, nie wbudowana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Zenobia Greene pisała o tym w kontekście par, jeśli dobrze pamiętam - że partner z trudnym aspektem luminariów może być dla osoby ze spójnym układem 'niezrozumiały' w sposób który tworzy napięcie w związku. Czy to masz na myśli?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Tekla73 tak, między innymi. Ale Greene rozszerzała to też na relacje terapeutyczne - terapeuta ze spójnym Słońce-Księżyc może mieć trudność z empatycznym wczuciem się w klienta który przeżywa głęboki wewnętrzny konflikt, jeśli sam nigdy czegoś podobnego nie doświadczył od środka. To nie dyskwalifikuje, ale wymaga świadomości tego ograniczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się - skoro mówimy o ślepych punktach harmonijnego aspektu - to czy istnieje coś analogicznego po drugiej stronie? Czyli ślepty punkt kwadratu? Coś, czego osoba z silnym napięciem między Słońcem i Księżycem nie rozumie intuicyjnie tak jak ktoś z trygontem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Chors.2 myślę że tak i że to właśnie opisywała Niusia72 wcześniej - trudność w zrozumieniu że można po prostu wiedzieć co się chce i iść w tym kierunku bez wewnętrznej walki. Dla kogoś z kwadratem taka wewnętrzna prostota może wyglądać podejrzanie, jak brak głębi albo nierefleksyjność.


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Celeste50 to ciekawe co piszesz, bo właściwie odwracasz pytanie. Ślepym punktem kwadratu byłoby nierozumienie spokoju? Takiego spokoju, który nie jest wywalczony, tylko po prostu... jest?


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Chors.2 tak, dokładnie o to mi chodziło. I tu jest chyba sedno tego wątku, do którego Fela73 nas zaprosiła - równowaga między ja a czuciem to nie jest brak problemu, tylko brak pewnego rodzaju tarcia, które dla innych jest normą.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Myślę że Chors.2 trafił w coś ważnego. Jak masz kwadrat i całe życie spędzasz na negocjowaniu ze sobą, to osoba która nie musi tego robić może wydawać się albo płytka albo wręcz nieautentyczna. Tak jakby brak konfliktu był podejrzany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Niusia72 to dokładnie tak jak pisałam wcześniej o nieszczerości! Czyli to działa w obie strony - harmonijny nie rozumie braku spójności, a osoba z kwadratem nie rozumie braku walki. Takie dwa światy obok siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy to nie jest trochę zbyt duże uproszczenie? Bo kwadrat kwadratowi nierówny, trygon trygonowi nierówny. Znaki, domy, inne planety - to wszystko modyfikuje. Nie wiem czy da się powiedzieć że każdy z trygon Słońce-Księżyc żyje w wewnętrznym spokoju, którego nie rozumie ktoś z kwadratem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Klimcia90 masz rację i to jest ważne zastrzeżenie. Aspekt to jeden element. Ale w tej dyskusji chyba bardziej chodzi o tendencje i prawdopodobieństwa, nie o absolutne reguły. Przynajmniej tak to rozumiem. Fela73, czy o to pytałaś na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 471
Rozpoczynający temat
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, dokładnie o tendencje. Sama mam trygon i zastanawiam się od dawna, czy ta wewnętrzna spójność, którą czuję, jest 'prawdziwa' w sensie - czy naprawdę jestem bardziej zrównoważona, czy tylko mam wrażenie że jestem. To różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

to jest bardzo precyzyjne rozróżnienie i myślę, że trafia w samo sedno. Subiektywne poczucie spójności a faktyczna spójność to nie to samo. Trygon Słońce-Księżyc może dawać bardzo silne poczucie, że się wie czego się chce i kim się jest - ale to poczucie może być też pewnego rodzaju filtrem, który nie przepuszcza informacji sprzecznych z tym obrazem siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Dadzbog.x czyli wracamy do ślepego punktu, tylko z innej strony. Filtry działają w obie strony - nie tylko blokują widzenie innych, ale też mogą blokować samowiedzę. Ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

To co Dadzbog.x pisze o filtrze mnie zatrzymuje. Bo z perspektywy numerologicznej też widzę coś podobnego - pewne konfiguracje dają tak silne poczucie tożsamości, że człowiek absolutnie nie dopuszcza że może się mylić co do siebie samego. Nie wiem czy to jest tylko astrologia czy coś głębszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Nemezis55 to jest właściwie pytanie o granicę między integracją psychologiczną a sztywnym ego. W astrologii psychologicznej - Rudhyar o tym pisał - harmonia luminariów sprzyja integracji, ale integracja bez elastyczności może być pułapką. Różnica między spójnym ja a nieprzepuszczalnym ja.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że znowu się wtrącam, ale nie rozumiem - Rudhyar to astrologr? I co znaczy 'integracja luminariów'? Luminarze to Słońce i Księżyc razem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Szalwia tak, luminarze to Słońce i Księżyc. Dane planetom o największym wpływie na mapę. A Rudhyar to był jeden z ważniejszych astrologów XX wieku, łączył astrologię z psychologią Junga. Zenobia zna go na pewno lepiej ode mnie.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Szalwia dokładnie tak. I żeby nie odchodzić za daleko od tematu - ta jego myśl o integracji jest ważna właśnie tu, w kontekście trygonu Słońce-Księżyc. Harmonia nie oznacza automatycznie mądrości. Oznacza łatwość, a łatwość może usypiać czujność wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mnie niepokoi trochę. Bo przez całą tę dyskusję brzmi gdzieś takie założenie, że kwadrat jest trudniejszy ale bardziej 'wartościowy' rozwojowo, a trygon wygodny ale może uśpiony. Czy to nie jest taka astrologia, która premiuje cierpienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Klimcia90 to ważne pytanie i je sobie też zadaję. W tradycji hellenistycznej trudne aspekty nie były ani lepsze ani gorsze - były po prostu inne. Nowożytna astrologia psychologiczna weszła w dość specyficzną narrację, że 'praca nad sobą' jest cnotą, a łatwość jest podejrzana. To kulturowy filtr, nie astrologia jako taka.


Odpowiedz
Wpisy: 471
Rozpoczynający temat
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tekla73, bardzo to lubię co mówisz, bo sama czułam przez lata jakąś nieuzasadnioną winę za to, że mi 'za łatwo'. Jakby brak cierpienia był oznaką płytkości. Czy to jest właśnie ten kulturowy filtr?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To co Fela73 opisuje - poczucie winy za łatwość - wydaje mi się bardzo charakterystyczne. I paradoksalnie może być jednym z przejawów tego ślepego punktu. Bo ta wina pochodzi z rozumienia cudzego cierpienia przez głowę, nie przez doświadczenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Celeste50 czyli ten ślepty punkt nie jest neutralny - może aktywnie powodować dyskomfort? W sensie, że rozumiesz że inni mają trudno, ale nie czujesz tego, i to właśnie jest trudne samo w sobie?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Zaneczka myślę że to jest jeden z bardziej przeoczanych aspektów tej konfiguracji. Harmonia luminariów nie chroni przed bólem - chroni przed pewnym rodzajem wewnętrznego chaosu. Ale kontakt z cudzym chaosem, kiedy samemu się go nie zna od środka, może być źródłem własnego rodzaju cierpienia. Mniej oczywistego, ale realnego.


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Dadzbog.x to co piszesz o kontakcie z cudzym chaosem - to mnie bardzo trafia. Bo ja mam właśnie kwadrat Słońce-Księżyc i kiedy rozmawiam z kimś, kto jest wewnętrznie spokojny, to czasem czuję złość, której nie umiem uzasadnić. Jakby ten spokój mnie drażnił. Więc może to działa w dwie strony - nie tylko osoba z trygon nie czuje cudzego chaosu, ale osoba z kwadratem nie może pojąć cudzego spokoju?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Zaneczka dziękuję że to napisałaś, bo to jest dokładnie ta druga strona, o której myślałam zaczynając ten temat. Ja się zastanawiałam nad sobą - czy jestem naprawdę zrównoważona. Ale nie myślałam o tym, jak to wygląda z perspektywy kogoś z kwadratem. Ta złość na spokój - czy ona mija kiedy to zauważysz, czy jest stała?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

To co Zaneczka opisuje to jest chyba jeden z tych momentów, gdzie astrologia przestaje być abstrakcją. Bo ta złość na czyjś spokój - czy to jest zazdrość, czy naprawdę rodzaj niezrozumienia? Różnica jest chyba istotna, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do tego co Tekla73 mówiła o hellenistycznej astrologii. Jeśli tradycyjnie trudne aspekty nie były gorsze, tylko inne - to skąd w ogóle wzięło się to wartościowanie? Czy to jest rzeczywiście wpływ psychologii Junga na nowoczesną astrologię, czy coś jeszcze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Klimcia90 to jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę, że to jest splot kilku rzeczy - jungowska psychologia, ale też bardzo specyficzny kulturowy moment lat 70. i 80. na Zachodzie, kiedy 'praca nad sobą' stała się wartością samą w sobie. Rudhyar pisał w tym czasie, Liz Greene pisała w tym czasie. To był konkretny klimat intelektualny. Ale czy to znaczy, że się mylili? Nie - raczej że pisali z pewnej perspektywy, którą teraz możemy zobaczyć jako perspektywę, a nie obiektywną prawdę.


Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Tekla73 zgadzam się, ale chcę zapytać o coś konkretnego - czy masz wrażenie, że ta narracja o 'pracy nad sobą' jako cnoty jakoś rzeczywiście wkroczyła do praktyki astrologicznej, czy raczej jest to zjawisko bardziej w popularnych, uproszczonych horoskoparskich opisach? Bo kiedy czytam poważniejsze analizy, to tam jednak jest więcej niuansów.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie które Nemezis55 robi jest ważne. W poważnej literaturze astrologicznej - i Rudhyar, i Greene, i Arroyo - jest znacznie więcej ostrożności niż w popularnych opisach. Problem polega na tym, że ta ostrożność gubi się przy upowszechnianiu. Zostaje skrót: 'kwadrat to wyzwanie, trygon to dar' - i ludzie biorą ten skrót za całą mądrość. A wracając do sedna tego wątku: ta utrata niuansu jest chyba szkodliwa właśnie dla osób z trygon Słońce-Księżyc, które słyszą że mają 'dar' i albo czują się z tym zobowiązane, albo - jak Fela73 - czują winę że za łatwo.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie do wszystkich - czy w praktyce, kiedy ktoś z was robi opis mapy astralnej dla siebie albo kogoś bliskiego, to rzeczywiście wpływa na was ta narracja o wartościowaniu aspektów? Czy udaje się patrzeć na trygon i kwadrat tak samo spokojnie?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: