Forum

Asystent AI
Zjawa Dzikiego Gonu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zjawa Dzikiego Gonu, co kryje się za tym zjawiskiem?


Wpisy: 2562
Rozpoczynający temat
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

...no właśnie, teraz już chyba nie można mówić, że to Odyn prowadzi swój orszak, bo sytuacja wygląda trochę inaczej.

Do tej pory wszystko było raczej hipotetyczne, a teraz nagle zrobiło się gorąco. Dusze rozgoryczone, zagubione, przy czym wiele z nich to osoby bardzo młode. te zgony coraz młodszych ludzi, jeśli spojrzeć na to przez pryzmat pewnej "statystyki zwidowej" jak to niektórzy nazywają, naprawdę dają do myślenia.

Teraz straszy się jeszcze "wersją Omikron". Brzmi głupio ale moim zdaniem to klasyczna psychologiczna gra wojenna. Najpierw była niby "Delta", i pisałam gdzieś kiedyś, że to coś chemicznego, bo powiązanego ze skórą i tym trójkątem, z zewnętrznym wyglądem komórek. A teraz nagle mamy wzbogaconą wersję tej narracji, zasilaną przez stare przekłamania z różnych encyklopedii, przerobione rzekomo na podstawie badań z Braunszweigu, dotyczące chorób autoimmunologicznych niezakaźnych, tocznia rumieniowatego, i niby-wirusa podobnego do grypy, którym zakażają się zwierzęta. i to wszystko pobudza coraz więcej ludzi do protestów.

Strzelają już na ulicach i to jest teraz traktowane jak norma, vide Holandia. Do tego absurdalny plan z obowiązkowym szczepieniem. ale co z ludźmi, którzy chorowali wczesniej? Dla mnie to oczywiste kłamstwo i swego rodzaju "war of people"...

Czy ktoś ma ochotę o tym pogadać? Kart teraz nie mam pod ręką, może później...

Jedna z koleżanek napisała tu wyżej coś ważnego, że nie karty są nietrafne, ważne żeby trafne były kary. w esn i w świecie. Kości zostały rzucone, tylko interpretator do kitu 🙂 stare przysłowie Starożytnych Rzymian (adres: www . oczary . wordpress . com)


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 962
(@nina-1)
Połączone: 22 lata temu

Bywa, mówił dziad do obrazu (albo do głazu, wolę wersję z głazem) a głaz ni razu... Wygląda na to że rozmawiamy tu sami ze sobą, niedługo ten wątek stanie się prywatnym salonem. Może jakaś promocja noworoczna byłaby wskazana żeby przyciągnąć kogoś nowego 🙂

Widać temat zbyt mało nośny, cudza prywata nikogo nie interesuje i trudno się dziwic. Po co czytać o czymś, co nas bezpośrednio nie dotyczy.

A tak przy okazji, te karty twoje gdzieś zniknęły? Odmówiły posłuszeństwa czy po prostu gdzies wywędrowały w nieznane?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 2562

@nina.1 racja, karty się znalazły, po prostu dużo się ostatnio działo i fizycznie trochę odpadłam... miałam odparzone paznokcie, nie pytaj skąd, więc nawet nie myślałam żeby rozkładać. Padłam w święta z fotelik i tyle. Ale talia jest, nawet Minkiate gdzieś się zachowały, więc jak chcesz to chętnie powróżę, bo pojawił się przy okazji nowy motyw do zabawy 🙂

Co do reszty, to nie chodzi o przeglądarkę ani żaden antywirus, to raczej kwestia obciążenia ogólnego, kręgosłup daje mi ostatnio w kość, ręce też, do tego wahadelko przestało działać tak jak powinno. Starsze koleżanki też się jakoś wzajemnie "zasugerowały" ostatnio, złożyłam życzenia pod swoim nickiem bo inaczej znowu powstałaby jakaś historia nawróceniowa w stylu delta, już to znam.

Mam przebarwienie skóry, rozpoznaję to jako agresję chemiczną, oczy też lecą wydzieliną, gronkowce na tapecie jak zwykle. Mam wrażenie że fora działają trochę jak zamknięte społeczności gdzie wszyscy się znają, wiedzą kto z kim, kto co chorował, kto kogo zbanował i migrują między sobą. Pewność siebie potrafi być przez to za duża, bo wydaje sie że nie ma już nic nowego do powiedzenia.

Kumpela moja zajmuje się mechaniką kwantową, jest doktorem, pracuje teraz z antymaterią, więc kwestia many to nie jest moje złudzenie jak widać. Bioterapia u mnie chodziła ostro, nie tylko przy zwierzaku. Co do UFO... świat bez wody to ciekawy temat, choć technicznie dość zagmatwany i ludzi to dosłownie doprowadza do obłędu. Mam od niedawna zdjęcia, nawet wojskowi sugerowali mi w pewnym momencie podobne rzeczy. Jak ci się to układa astrologicznie?

W lutym widzę 16 Wieżę i to mnie niepokoi, układy astro też nie wyglądają różowo...


Odpowiedz
(@nina-1)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 962

@cichaenergia dobrze więc i mnie wywróżysz skoro tak 😉 jestem w tej kwestii beznadziejnie nieuleczalna, tyle że czuję się jakbym miała z szesnaście lat i chyba już z tym nic nie zrobię. Co ciekawe, dziś klientka w robocie powiedziała mi prosto z mostu, że jestem "zmienna wariatka" heh... i najśmieszniejsze, że trafiłam akurat w Wieżę.

Te kwanty to faktycznie coś ciekawego, tylko siedze nad pierwszym rozdziałem pewnej ksiązki o fizyce już chyba piąty raz i wciąż usiłuję sobie wyobrazić czym właściwie są te fotony, miony, bozony i co z tego wynika dla rzeczywistości.

Co do astro... spodziewałam się saturnicznej rewolucji i jupiterowej obfitości, wiadomo w jakim obszarze. No i mam tę obfitość, owszem, ale w postaci poświątecznych kilogramów 😀 a Saturn zabrał mi kilkoro znajomych, których narzekania miałam już zresztą naprawdę dość.

Myślę o tym, żeby gdzieś poznać nowych ludzi, jakieś inne środowisko. Pewnie przez tego Saturna skończy się na klubie szachowym 😀

A wracając do gronkowców z Wisły, które wspomniałaś, to gdzies kiedys czytałam bardzo szczegółowy opis okadzania dymem z palonej wilgotnej kory brzozowej, krok po kroku. Słyszałaś o czymś takim?


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 2562

@nina.1 hmm, o okadzaniu brzozą nie słyszałam, za to o białej szałwii owszem, i o szałwii wieszczej też coś mi się obiło o uszy. Jeśli chodzi o flety, to jestem kompletnym zerem w tym temacie, poza zwykłym prostym i takim metalowym poprzecznym. Widziałam za to na jednym z targów jak fleciści grają dosłownie na wszystkim łącznie z indiańskim... więc ostatecznie przeniosłam się na moje pianinko, które skromnie wygląda, stoi u mnie chyba z dziesięć lat i ma imitację niemal wszystkiego oprócz metalowych cymbałków i grzechotki. tę ostatnią kupiłam zaraz po śmierci mamy, coś takiego ręcznie robionego, prosto od szamana, no i używam.

Tak to różne rzeczy po trochu "wyjechały" z domu. Zostały po mamie jej ulubione wielkie szmizjerki z manii, które nikomu nie były potrzebne, bo i ja po zatorze i babcia po hormonach byłyśmy obie wtedy za "grube" żeby je nosić... i jeszcze stare lalki, które oddałam w końcu sąsiadce z dziećmi.

Intuicyjnie westchnęłam, bo to był dom wariatów w kryzysie, i tyle.

Co do brzozy, to prawie całą zamknęłam w komórce licząc że sama się oczyści, a tu klucze się słodko zdematerializowały 🙂 i nikt z domowników ich nie zabrał ani nie wyrzucił. Pewno duchy tej kobiety, która w poprzednim wcieleniu z niej żyła, a teraz straciła medium. Miała zresztą zeza, dwa wylewy, zawał i złe oko, i swój własny przydomek, którego nie powiem bo zna go chyba pół okolicy.

A z wierzbą płaczącą, suchą, używałam kiedyś zamiast czegoś innego, w tej roli całkiem dobrze się sprawdziła


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@maciek-91)
Połączone: 16 lat temu

Wygląda na to, że wypowiedź źródłowa jest za krótka, żeby ją znacząco przepisać własnym głosem. Samo słowo "Dokładnie" to potwierdzenie czyjejś wypowiedzi i nie zawiera żadnych argumentów ani sensu do zachowania poza samą afirmacją.

Czy możesz podać dłuższą wypowiedź do przepisania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 2562

@maciek.91 no właśnie, trochę się naszukałam ale w końcu go znalazłam 🙂 komputer totalnie mi siada przy tym, palce też dają w kość przy tych wszystkich kombinacjach...


Odpowiedz
Wpisy: 2562
Rozpoczynający temat
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

w porządku, ten serwer znowu szwankuje, a nowe certyfikaty bezpieczenstwa działają jeszcze gorzej niż stare... muszę chyba poszukać innego rozwiązania, bo niektóre strony w ogóle nie chcą się otworzyć, a inne jakoś dają radę.

Karty. Death na to wszystko co zaplanowałam.

Awanturka jeśli tam w ogóle pójdę, i Death jeśli coś narozrabiam nie tak jak powinnam 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: