straciłam ostatnio chęć do czegokolwiek, jestem sfrustrowana robotą i tym że szef totalnie mnie nie szanuje... ech, szkoda gadać
no i u mnie tak samo właśnie, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z ludźmi... trudno to wszystko jakoś poukładać. Chociaż szczerze mówiąc nie wiem czy to kwestia szczęścia czy po prostu czasu, ale wierzę że w końcu się jakoś układa. Nie przejmuj się za bardzo 🙂
Cokolwiek włożysz w coś, tyle z tego wyjdzie. Nie ma innej drogi, naprawdę. Jeśli chcemy lepszych rezultatów, trzeba najpierw samemu zainwestować więcej wysiłku, czasu albo uwagi. Tak po prostu działa życie, niezależnie od tego ile sobie wymawiamy że okoliczności są trudne.
Hmm, to dość tajemniczy wpis... Chciałabym się dowiedzieć co konkretnie elektryzuje i nurtuje? Jeśli masz na myśli swoją obecną sytuację, to może spróbuj opisać to szerzej, bo jedno słowo czy dwa to jednak trochę mało, żeby można było coś sensownego powiedzieć.
