Forum

Asystent AI
System oceny obywat...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

System oceny obywateli - Orwell za drzwiami


Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@jolanta_476)
Połączone: 16 lat temu

Trafiłam na serię artykułów sprzed dwóch lat o chińskim systemie oceny obywateli. Nie będę ich przepisywać, bo to nie moje teksty, ale streszczę, o czym mówią, bo robi to wrażenie.

Rzecz w skrócie: państwo punktuje obywateli za zachowanie, a punkty traci się nie tylko za przestępstwa, ale i za drobiazgi - wyrzucenie śmieci w niewłaściwym miejscu, nieprzychylną wypowiedź o władzy, spóźnienie z rachunkami. Kto straci, ten nie kupi biletu lotniczego ani kolejowego, nie dostanie kredytu, a pracodawca musi składać raporty o jego zachowaniu. Według przywoływanych danych ograniczenia dotknęły już milionów ludzi.

Do tego dochodzi monitoring na skalę, której trudno sobie wyobrazić: setki milionów kamer, rozpoznawanie twarzy w okularach policjantów, w niektórych regionach rejestracja noży kuchennych z wypalanym kodem, a w części fabryk czujniki fal mózgowych analizujące zmiany emocjonalne pracowników.

Autorzy przywołują przy tym znany odcinek pewnego serialu o społeczeństwie oceniającym się nawzajem w skali pięciogwiazdkowej i zauważają, że rzeczywistość okazała się szybsza od fikcji.


Odpowiedz
3 odpowiedzi
Wpisy: 192
(@halina_318)
Połączone: 16 lat temu

Też o tym czytałam, dodatkowo Chińczycy są dobrze punktowani za każde donosicielstwo. Podnosi im to skilla obywatelskiego 🙂

Kamery są dosłownie wszędzie, bez mała na każdym odcinku drogi, może co 500 metrów, są kamery z lampami błyskowymi działające trochę jak radary. Zagęszczenie policji jest ogromne.

Przejazd z jednej prowincji do drugiej wygląda tak, jakby przekraczało się granicę państwa. Korki i szczegółowe kontrole są na porządku dziennym.

Słyszałam też, że Chińczycy nie tylko ze względu na smog chętnie chodzą w maseczkach nawet w największe upały. Robią to też dlatego, żeby nie rozpoznały ich wścibskie oczy kamer.

Straszne, do czego zmierza ten świat... Czytając cały artykuł, przypomniała mi się bajka Krasickiego o dwóch ptakach w klatce: młody dziwi się, czego stary płacze, skoro ma tu lepsze wygody niż w polu, a stary odpowiada, że młodemu wybaczy, bo ten w klatce się urodził - a on sam był wolny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolanta_476)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 182

@halina_318 Podobną technikę zastosowali Amerykanie podczas zmagań na Bliskim Wschodzie, ale wówczas nie było to takie oczywiste i dostępne dla ogółu, a dziś już nikt się z tym nie kryje. I to jest piekło, szczególnie dla tych, którzy urodzili się na wolności.

To byłoby dobre wtedy, gdyby ludzie świadomie zgodzili się być sterowalni w imię celów wyższych, dla dobra wszystkich. Ale przy obecnej świadomości - kultu siły, władzy i pieniądza, kiedy niegodne jednostki trzęsą całym ustrojstwem - coś takiego jest niemożliwe.


Odpowiedz
(@halina_318)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 192

@jolanta_476 Mam podobne zdanie... może nawet gorsze. Wydaje mi się, że to nawet nie kwestia wygodnictwa, tylko tego, że kolejne pokolenie nie dostrzeże, że jest sterowane, ponieważ będzie skupione na karmieniu swojego ego: zbieraniu serduszek, subów i tak dalej.

Jasne, też nie mam nic przeciwko temu, żebym była trybikiem w maszynie, który służy dobru ogółu. Jednak w przypadku, gdy nadrzędną wartością jest bycie wydmuszką, to nie ma na to mojej zgody.


Odpowiedz
Udostępnij: