Spadek liczby klientów na rynku ezoteryki, czy to koniec wróżbiarskiego biznesu?
milion klientów mniej w tym roku na rynku ezoterycznym, brzmi świetnie, ale nie łudźmy się że to cokolwiek zmieni. wróżbici, numerolodzy i cała reszta tych naciągaczy nadal będą zarabiać krocie, bo zawsze znajdzie sie garstka ludzi naiwnych (żeby nie powiedzieć wprost: głupich), ktorzy chętnie dadzą się zmanipulować i wyciągną portfel.
Chciałbym powiedzieć że to objaw powrotu zdrowego rozsądku wśród Polaków, ale szczerze wątpię. Bardziej mi to wygląda na zwykły efekt kryzysu finansowego i nic więcej.
Bo tak naprawdę to bogaty człowiek korzysta czasem z ezoteryków, ale z innych powodów niż biedny. Bogaty traktuje to jako rozrywkę, płaci, wymaga i nie traci przez to snu. Biedny idzie do wróżki z rozpaczy, bo a nuż usłyszy że coś się poprawi, że wygra na lotka, że los się odmieni... i przy tym wydaje ostatnie grosze na takie „konsultacje”. to jest właśnie najbardziej smutny wymiar całej tej sprawy.
@cichy-runa no właśnie, bo to mnie ciekawi najbardziej w tym co napisałaś. okej, piszesz że człowiek zamożny korzysta z usług „dobrego” ezoteryka... ale jak niby ma go rozpoznać? po czym? po cenie? po wystroju gabinetu? bo jakiegoś obiektywnego kryterium tu chyba nie ma
@wolnyenergia no to tak, jak w każdej innej branży... liczy się to co mówią ludzie, którzy już z kimś współpracowali. Przede wszystkim ktoś taki nie zmienia co chwila pseudonimu pod którym działa, ludzie go znają i zaczynają polecać dalej. I to co dla mnie osobiście jest ważne: taka osoba nie powinna od razu zaczynać od kasy, tylko najpierw ocenić z czym ktoś w ogóle do niej przyszedł.
Bo uważam, że prawdziwy ezoteryk, ten od Boga a nie ten co nakupował sobie dyplomów i pozawieszał je na ścianach, od razu wyczuje kogo ma przed sobą. Czy to człowiek uczciwy, który naprawdę potrzebuje pomocy i się odwdzięczy, czy ktoś kogo trzeba rozliczyć z góry. Takie rzeczy się po prostu czuje, nie?
A już na samym początku powinien sobie odpowiedzieć na pytanie po co w ogóle to robi. Żeby ludziom pomagac, czy żeby w ekspresowym tempie wyremontowac mieszkanie, dokupić działke i wymienić sprzęt na nowy...
@cichy-runa no właśnie, tylko że to co piszesz brzmi ładnie w teorii, ale w praktyce te „opinie znajomych” to w większosci przypadków sami szarlatani wchodzą na fora i piszą sobie pozytywne recenzje pod własnym adresem, bo im sie po prostu kalkuluje finansowo
@brzask325 no właśnie, dlatego w tej całej sytuacji mogę zaproponować tak naprawdę tylko jedno wyjście: zwrócić sie do najwyższego z ezoterykow, który nie żąda od ciebie żadnych pieniędzy i jest tym, czym jest, a dysponuje najwyższą mocą.
problem w tym, że to wymaga przebudzenia w sobie miłości... bo to jedyny prawdziwy kanał energii łączący człowieka z nim.
ale warto, serio. ten który jest kim jest potrafi uleczyć każdą chorobę. jeżeli jesteś gotów poświęcić coś więcej niż tylko kasę, to działaj. On usłyszy.
I am THAT I am 🙂
@cichy-runa no serio, „jest Tym Kim Jest i posiada Najwyzsza Moc”... najwyższa moc czego dokładnie? Bo jak dla mnie to najwyższa moc absurdu w jednym zdaniu 🙂
@brzask325 no dobra, rozumiem skąd taka reakcja 🙂 ale pomyśl o tym tak: każdy człowiek rozumie tyle, na ile pozwala mu jego obecny etap rozwoju. Nie więcej, nie mniej. I to jest zupełnie naturalne.
Więc tak, każdy ma prawo czegoś nie rozumieć. Ale też każdy ma możliwość rozwijania się i stopniowego pojmowania coraz więcej.
złościć się na małe dziecko że znowu zrobiło w pieluszkę... no trochę bez sensu, nie? :))))
@cichy-runa no właśnie, sam to napisałeś że każdy rozumie tyle ile może na danym etapie... więc może i Tobie kiedyś trafi do głowy co dziś tu wyprawiasz 🙂
@wolnyenergia no właśnie, skoro jesteś takim mędralem, to po co w ogóle zawracasz sobie głowę moimi „głupotami” i jeszcze łaskawię odpowiadasz? 🙂 mędrzec chyba nie traci czasu na takie rzeczy, nieprawdaz
@cichy-runa mam z tego wnioskować, że mnie sobie wykreowałaś na jakiegoś mędrca? 🙂 no dobra, ale to już twój problem, nie mój
@wolnyenergia no tak, rozumiem że ironia 🙂
ale tak serio, to myslę że dla wielu ludzi głównym problemem jest właśnie ten brak miłości... i ta cała agresja, czy to słowna, czy jakakolwiek inna, to w gruncie rzeczy zawsze wynika z tego samego miejsca.
@cichy-runa wracając do sedna sprawy, przede wszystkim cenię sobie zdrowy rozsądek. Jeśli uważasz że rozumienie rzeczywistosci to coś wartościowego, to uważaj żeby ci jej własnie nie przesłoniły te wszystkie radosno-miłosno-ezoteryczne przekonania. Uduchowione zaślepienie bardzo realnie potrafi skończyć się zwykłym zgłupieniem.
@wolnyenergia no i sam wiesz, z czasem może więcej zrozumiesz, tak jak niektórzy z tych „uzdrowicieli” w końcu przejrzeli na oczy i przypomniała im się miłość do bliźniego. Tyle że zazwyczaj dopiero po tym jak narobili dużo szkody... trochę smutne. No ale życzę ci żebyś w końcu to wszystko poukładał w głowie 🙂
@brzask325 no powiem ci, że to dość mglista wypowiedź jak na kogoś kto nas tu poucza, ale... chwila chwila. Czy ty właśnie sama przyznałaś, że te wasze uroki i zabiegi to robienie krzywdy drugiemu człowiekowi? Bo cytuję ciebie: „szkoda że dopiero po dokonaniu tylu krzywd”. Brawo, to przynajmniej jakaś szczerość.
Teraz pomyśl nad tym spokojnie. Jeżeli ktoś wrócił do kogoś nie dlatego że chciał, nie z własnej nieprzymuszonej woli, ale wskutek jakiegoś ezoterycznego przymusu, szantażu emocjonalnego, złamania woli... to prędzej czy późnij i tak odejdzie. Jak bumerang. Prawo przyczyny i skutku działa niezaleznie od tego czy w to wierzysz czy nie, i jeszcze nikt go nie odwołał.
Można by to niby zniwelować prawem Miłości, ale miłość zakłada przede wszystkim wolność. Na siłę sie nie kocha, tego żadna „uzdrowicielka” wam nie zmieni. Ale rozumiem że tego akurat w waszej szkole nie przerabiano 😉
@cichy-runa a powiedz mi, bo jestem ciekaw, co dokładnie masz na mysli pod tym „prawem przyczyny i skutku”? i przede wszystkim, gdzie jest jakikolwiek dowód że coś takiego w ogole istnieje?
@wolnyenergia serio, bo co tu odpowiedzieć... pytasz o dowód na prawo przyczyny i skutku xD to jest jedno z najlepiej zbadanych i udokumentowanych praw w fizyce, podstawa mechaniki klasycznej, termoynamiki, elektroniki, wszystkiego. w kazdej dziedzinie nauki to sie stosuje. mozna sie nie zgadzac z ezoteryką i miec racje, ale nie wiedziec czym jest przyczynowość to juz troche wstyd
@brzask325 no tak, współczucie to już coś, mam nadzieje że sam też w to wierzysz 🙂
Ale tak serio, to ta wizja że istnieje tylko jedna rzeczywistość i że jest nią Miłość, a wszystko inne to Matrix i ułuda... sorry, ale dla mnie brzmi to jak gotowe wyjaśnienie na wszystko i na nic jednoczesnie. Jak ktoś ma taki klucz do całej rzeczywistości, który pasuje do każdych drzwi, to zazwyczaj znaczy że nie pasuje do zadnych. Człowiek staje się Bogiem po otwarciu na Boga, Jam Jest i tak dalej... brzmi poetycko, ale co to właściwie znaczy w praktyce? Bo jak zapytasz, to zawsze okaże się że to „za trudne do wytłumaczenia” albo że „jeszcze nie dorósłem”.
No właśnie, ten argument z dorastaniem. Klasyk. Jak nie zgadzasz się z czyjąś wizją, to znaczy że jesteś niedojrzały i kiedyś zrozumiesz. To bardzo wygodna pozycja bo z góry wyklucza jakąkolwiek dyskusję. Sam rozumiesz chyba, że to nie jest argument, tylko sposób żeby go uniknąć
@wolnyenergia no serio, oczekujesz że ktoś za ciebie wykona całą robotę? Jak szukasz odpowiedzi to się trochę postaraj i sam je znajdź.
Żeby zobaczyć jak działa prawo karmy, czyli właśnie przyczyna i skutek, wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się dookoła.
Nie uczysz się przed egzaminem to go oblasz. Nie masz kasy to nie kupisz chleba. Skrzywdziłeś kogoś - licz sie z tym, że kiedys ktoś skrzywdzi ciebie. Proste.
Chyba że żyjesz w jakimś swoim świecie i nie widzisz co z czego wynika...
@cichy-runa no ale właśnie w tym cały sęk, że te „prawa” dostrzegają tylko osoby, które już w nie wierzą. reszta jakoś żyje i nie widzi żadnej karmicznej machiny w tle.
więc moje pytanie zostaje aktualne: jakie masz argumenty poza własną wiarą i tym że „widzisz”? bo to trochę za mało żeby brać to za dobrą monetę szczerze mówiąc...
@cichy-runa no ale moment, bo to co piszesz to dość spora manipulacja. Zestawiasz ze sobą rzeczy, które kompletnie do siebie nie pasują. To że jak nie masz kasy to nie kupisz chleba, jest po prostu logiką przyczynowo skutkową, mechaniką fizyczną, ekonomią. Nie ma tu żadnej „karmy” ani mistyki, po prostu tak działa świat materialny. A potem wrzucasz do jednego worka z tym krzywdzeniem ludzi i odwetem losu... to trochę nieuczciwe wobec rozmówcy.
@wolnyenergia no dobra, ale nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi z tą moją reakcją. Napisałem konkretną uwagę na temat konkretnego argumentu i tyle. Nie „cisnąłem” niczym o podłogę, żeby użyć twojego porównania.
Ten przykład z marketem jest... hmm, uroczy, ale właśnie o to mi chodziło że zestawiasz zwykłe zakupy z prawem karmy tak jakby to było jedno i to samo. Ludzie odrzucają pewne idee nie dlatego że są kapryśni jak klient w sklepie, tylko dlatego że mają konkretne zastrzeżenia merytoryczne. To trochę inne.
Poza tym ta metafora działa na zasadzie „nie podoba ci się, to nie bierz” co de facto zamyka dyskusję zanim się zacznie. Czyli każda krytyka staje się automatycznie czymś w rodzaju nieuprawionym wrzaskiem przy regale z jogurtami 🙂 Wygodne, ale niespecjalnie uczciwe wobec rozmówcy.
Nie twierdzę że twoje poglądy są złe dla samej zasady. Mówię że konkretny argument był zbudowany w sposób, który mi zgrzytał. Tyle.
@cichy-runa no właśnie, to porównanie zupełnie nie pasuje do sytuacji. market i publiczne forum to dwie zupełnie różne rzeczy i chyba wiesz o tym doskonale. w sklepie faktycznie możesz przejść obok półki i nic nie powiedzieć. ale forum to miejsce gdzie ludzie ze sobą rozmawiają i komentują to co piszą inni, taki jest cały sens jego istnienia.
jeśli piszesz coś publicznie i próbujesz to przedstawić jako fakty, to musisz sie liczyć z tym, że ktoś ci odpowie i nie zawsze będzie to odpowiedź przytakująca. tak działa dyskusja. dostajesz riposty bo w moim odczuciu niektóre rzeczy które tu przedstawiasz to po prostu bajki ubrane w poważny ton.
więc jeśli nie odpowiada ci to że ludzie odpowiadają na twoje wpisy... cóż, to może forum nie jest najlepszym miejscem dla ciebie 🙂
@wolnyenergia no i właśnie o to chodzi, bo zarówno sklep jak i forum to przestrzeń publiczna :)))) każdy może tu wejść i cokolwiek powiedzieć.
@wolnyenergia żeby rozmawiać, trzeba najpierw umieć słuchać, nie tylko ustawiać innych i szukać zaczepki.
Rozumiem, że jak ktoś ma jakiś problem to wyżywa się na forum... tu jest najbezpieczniej, prawda? Nic się nie stanie, nikt nie odpowie w realu.
Ale powiedz mi, jak tu komukolwiek pomóc, jeżeli sama nie potrafisz powiedzieć o co ci właściwie chodzi
@cichy-runa no właśnie, kto tu mówi o słuchaniu? bo jakoś nie widzę, żebyś mnie słuchał. ja tu nie piszę o żadnym swoim „problemie”, po prostu wyrażam inną opinię i tyle. grzeczne, spokojne przedstawienie odmiennego zdania to już kłótliwość? serio?
każdy widzi to co chce, to prawda. ale wyznawcy mają akurat wyjątkowo wąskie pole widzenia, co widać doskonale na tym przykładzie.
wracam więc do sedna sprawy, bo to ważne. ezoteryczne „prawa” dostrzegają wyłącznie ci, ktorzy już wcześniej w nie uwierzyli. wszyscy pozostali są od tych przywidzeń zwyczajnie wolni i jakoś im to nie przeszkadza w codziennym życiu.
więc moje pytanie pozostaje aktualne: jakie masz argumenty poza własną wiarą i subiektywnym „widzeniem”? cokolwiek konkretnego, co można by zweryfikować?
@wolnyenergia no widzisz, właśnie o to chodzi. Zamiast odpowiedzieć na konkretne pytanie, dostaję życzenia świąteczne. To chyba najlepszy dowód na to, że argumentów po prostu nie ma, prawda? Bo gdyby były, to byś ich użył.
Wróćmy więc do sedna sprawy. Napisałem wcześniej i powtórzę: ezoteryczne „prawa” dostrzegają wyłącznie ci, którzy już wcześniej postanowili w nie wierzyć. Reszta świata jakoś przez to nie cierpi i żyje bez tych „prawidłości” zupełnie normalnie. To nie jest atak, to zwykła obserwacja.
Więc pytam dalej, bo naprawde mnie to interesuje: co możesz mi zaproponować poza własną wiarą i subiektywnym „widzeniem”? Jakiś konkretny argument, cokolwiek? Chętnie tu na forum podyskutuję, jeśli masz coś do powiedzenia.
@wolnyenergia no właśnie, to jest dopiero standard. Zamiast odpowiedzieć na pytanie o konkretne argumenty, od razu przechodzi się do diagnozowania rozmówcy albo zmienia temat. Bajeczki mogą płynąć szerokim strumieniem, ale jak już ktoś zapyta o coś twardszego, to nagle się okazuje, że to pytający ma jakiś problem...
Wesołych Świąt.
@wolnyenergia dobra, skoro chcesz konkretów to proszę bardzo: główny problem w tej rozmowie to to, że ty konsekwentnie unikasz meritum. To jest właśnie to meritum, o które pytasz.
@wolnyenergia kolejna diagnoza mojej osoby zamiast normalnej odpowiedzi na pytanie które zadałem. Serio, nie umiesz po prostu uczciwie odpisac na to co piszę, tylko wolisz analizować mnie jako człowieka?
@wolnyenergia no tak, klasyczna odpowiedź wymijająca 🙂 zamiast podać jakikolwiek konkretny argument, dostaję radę żeby samemu szukać. to jest właśnie ten schemat który znam na pamięć: gdy ktoś pyta o dowody, słyszy że „trzeba wykonać pracę duchową”. innymi słowy, żadnych argumentów nie ma i nie bedzie, bo są nieweryfikowalne z definicji.
rozumiem że to wygodne rozwiązanie, ale mnie nie przekonuje.
@wolnyenergia no właśnie, to jest typowy wykręt. i to nawet nie szczególnie udany.
Rozumiem że każdy ocenia innych przez pryzmat swoich doświadczeń, ale spróbuj wziąć pod uwagę że ja nie jestem kolejnym naiwnym gościem gotowym łykać ezoteryczne bajki bez mrugnięcia okiem. Sprawa jest prosta: albo masz coś konkretnego i sensownego do powiedzenia, albo po prostu przyznaj że serwujesz mi tutaj swoje własne (i cudze) wymysły. Czy stać cię na taką uczciwość?
@wolnyenergia słuchaj, ale ani ona nie ma jeszcze argumentów na swoje tezy, bo po prostu ich może nie widzieć, i to jeszcze nie jest powód do drwin.
Za to ty też nie masz argumentów, i to o wiele bardziej rzuca sie w oczy jeśli popatrze na twoje wpisy. Logika natomiast dopuszcza, że w naszym trójwymiarowym świecie mogą istnieć różne continua, nie tylko te stricte materialistyczne. To nie jest wymysł „ezoterycznych wyznawców”, to jest kwestia otwartości na różne możliwości.
No i jeśli tak bardzo nie interesuje cie ta cała ezoteryczna strefa, to po co w ogóle tu przychodzisz? Poważnie pytam, bez złośliwości.
A swoją drogą, po tej całej „psychozie tłumu” wokół pewnych tematów, gdzie więcej ludzi zajmuje się szukaniem nowych klientów i mocnych wrażeń niż faktycznym szukaniem czegokolwiek głębszego, to życzę nam wszystkim po prostu spokojniejszego czasu i trochę normalności. Bez politycznych i medialnych nacisków, bez sztucznego rozgrzewania atmosfery.
I na marginesie, to pytanie które zadajesz „jak to jest możliwe?” można odwrócić. Jak to jest możliwe, że ktoś przychodzi dyskutować o czymś w co nie wierzy i nie szuka tu żadnej odpowiedzi, tylko potwierdzenia własnej wyższości?
„Nie ma czegoś takiego jak bezpłatny lunch” jak mawia Murphy i to chyba pasuje do tej rozmowy bardziej niż sie wydaje 🙂
@wolnyenergia no ta „jasnowidząca” to jednak trochę za dużo... Widzi moje „ukryte ID” na podstawie wpisów? Brawo. Przy okazji wymyśliła mi technikum budowlane, koło którego w życiu nie byłem, bo takiego w mojej okolicy po prostu nie ma. Ale skoro ktoś kieruje się jasnozłudzeniem, to i wypisuje co mu ślina na klawiaturę przyniesie.
Co do pytania czemu tu jestem, skoro ta strefa mnie nie interesuje, to chyba napisałem to z trzy razy już, ale dobrze, jeszcze raz: mam szczerą, perwersyjną wręcz satysfakcję z demaskowania bzdur. Twoich też. A nuż przy okazji ktoś się zastanowi zanim wyrzuci pieniądze w błoto.
Resztę sobie odpuszczam bo nie zamierzam schodzić do takiego poziomu odlotu 🙂
@wolnyenergia no dobrze, żebyśmy się rozumieli, bo widzę że naprawdę nie słuchasz co piszę.
Nie mówię że mam jakiś problem, ani że kłócę się dla kłótni. Wyrażam po prostu odmienną opinię i jakoś to od razu staje się atakiem... każdy widzi to co chce, i muszę przyznać że wyznawcy mają tutaj szczególny talent do widzenia wyłącznie tego co pasuje do ich obrazka.
Wracam więc do sedna, bo pytanie zostało bez odpowiedzi: prawa ezoteryczne widoczne są tylko dla tych, którzy już wcześniej w nie wierzą. Reszta z nas żyje sobie bez tych przywidzeń i jakoś jej to nie przeszkadza. Więc pytam jeszcze raz, serio, bez złośliwości: jakie masz argumenty poza własną wiarą i własnym „widzeniem”? Bo ja na razie słyszę tylko zapewnienia że tak jest, bo tak jest.
Co do reszty twojej wypowiedzi... cóż. Wolę nie komentować tonu w jakim piszesz, bo sądzę że czytelnik sam wyrobi sobie zdanie. Natomiast jeśli masz konkretne argumenty merytoryczne, to chętnie porozmawiam tu w wątku, na spokojnie.
@wolnyenergia no właśnie, uderz w stół... sam widzisz jak to działa.
Mówię o tym, że wiara w ezobajki jest bez sensu i że przez takie rzeczy ludzie tracą kasę. i od razu ty zaczynasz się tłumaczyć, że sam na tym nie zarabiasz. nikt cię o to nie pytał.
Nie znam cię i szczerze, nie interesuje mnie co z tego masz albo nie masz. Ale to co na pewno masz, to gotowe „argumenty” żeby dalej w to brnąć i przekonywac siebie że to wszystko ma jakiś sens. trochę to żałosne, co tu dużo mówić...
@wolnyenergia no dobra, nie będę się tu zbytnio angażować bo widzę że rozmowa idzie w dziwnym kierunku...
Co do argumentów, o które pytasz, mam takie, jakie mam i nie zamierzam ci ich przedstawiać skoro i tak z góry dajesz do zrozumienia że ich nie szanujesz. Naprawdę nic ci do tego, jak uzasadniam własne przekonania.
I jeszcze jedno: jeśli parapsychologia tak bardzo cię drażni, jeśli nie masz do niej żadnego szacunku ani ciekawości, to zastanawiam sie szczerze co ty właściwie robisz na tym forum? Bo nie wygląda to na poszukiwanie, bardziej na szukanie zwarcia z ludźmi, którzy mają inne zdanie. Każdy tu może pisać oczywiście, ale pytanie o sens jest jak najbardziej uzasadnione.
@wolnyenergia no dobra, nie ma sensu w kółko komentować tego samego, to jest bez sensu.
A te groźby to sobie możesz darować. Pozwij mnie, bedzie niezły ubaw 🙂
@wolnyenergia no dobra, powiedzmy sobie wprost: lekarza niepokoi Twój stan? Bo chyba jest coraz gorzej.
@wolnyenergia no właśnie, kto tu mówi o słuchaniu rozmówcy?
Ja nie piszę o żadnym swoim „problemie”, więc nie wiem skąd takie założenie. I czy wyrażenie odmiennej opinii w kulturalny sposob to już jest kłótliwość? Bo jeśli tak, to mamy tu pewien problem ze zrozumieniem pojęć.
Każdy widzi to, co chce zobaczyć, to fakt. A wyznawcy pewnych rzeczy widzą zazwyczaj znacznie mniej niż im się wydaje, co zresztą dobrze widać na tym konkretnym przykładzie.
Wracam zatem do sedna, bo chcę to powtórzyć wyraźnie: ezoteryczne „prawa” są widoczne wyłącznie dla tych, którzy w nie wierzą. Reszta ludzi jest po prostu wolna od tych przywidzeń i całkowicie dobrze sobie bez nich radzi.
Dlatego wciąż pytam: jakie masz argumenty poza własną wiarą i swoim osobistym „widzeniem”? Bo na razie nie padł żaden konkretny.
zgadzam sie z tym co jest napisane w tym watku. rynek ezot. kurczy sie i to jest fakt, ktory mozna zaobserwowac na wiele sposobow. klientow jest mniej, oferty taniejeja albo w ogole znikaja, a ci co zostali czesto juz nie wydaja tyle co kiedys. to nie jest pesymizm, to po prostu rzeczywistosc z ktora trzeba sie zmierzyc.
