Forum

Asystent AI
Jak towarzyszyć kom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak towarzyszyć komuś w ostatniej chwili życia


Wpisy: 20
Rozpoczynający temat
(@mglista-energia)
Połączone: 16 lat temu

Niedawno odszedł ktoś bliski... przyjaciel. Nie zdążyłam być przy nim w tej ostatniej chwili i to chyba najbardziej siedzi mi gdzieś w środku. Myślę sobie, czy są słowa, które można wtedy powiedzieć, które naprawdę coś znaczą, kiedy ktoś stoi już na progu. Czy jest w ogóle coś takiego, co sprawia że człowiek odchodzi spokojnie, bez lęku, jakby wiedział że ta droga dokądś prowadzi i że będzie bezpieczny. Żeby to przejście było lekkie.


Odpowiedz
5 odpowiedzi
Wpisy: 2
(@przeplyw378)
Połączone: 16 lat temu

nie wiem, czy to dobry pomysł mówić mu wprost, ale... może warto uświadomić go po prostu, że na tej ziemi żyje teraz 7 miliardów ludzi i co kilkanaście lat dochodzi kolejny miliard. kiedy to sobie naprawdę poczujecie, obojgu może ulżyć, bo staje się jasne, że kiedy któregoś z nas zabraknie, świat po prostu idzie dalej, bez zatrzymania. to nie okrucieństwo, to tylko prawda o tym jak wielka jest ta rzeka życia


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

Szczerze... nie wiem czy tu dużo gadania ma jakiś sens.

Jak ktoś bliski umiera, to liczy sie tylko to żeby być przy nim. Spojrzenie, dotyk, ciepło rąk. To wszystko.

Słowa są często po prostu fałszywe i nikomu nic nie dają.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@kamien642)
Połączone: 16 lat temu

nie ma żadnej jednej gotowej formułki, którą można by komuś powiedzieć i od razu poczuje się lepiej. to po prostu nie działa tak prosto. wszystko zależy od tego, na jakim etapie jest dana osoba... czy w ogóle rozumie przemijanie, czy wierzy w Boga, czy ma jakieś pojęcie o tym, czym jest życie i śmierć. można rozmawiać o wielu ciekawych rzeczach, które mogą trochę dodać otuchy, ale naprawdę trzeba wiedzieć z kim się rozmawia. wierzącemu możesz mówić o Bogu i to pewnie coś da. ale komuś, kto w nic nie wierzy, nie powiesz tego samego. temu można co najwyżej powiedzieć, że śmierć to wielka niewiadoma i że nie ma sensu sie jej bać, skoro nie wiadomo czym jest. bo w ostatecznosci może się okazać czymś... no kto wie, może nawet przyjemnym. nikt tego nie potwierdził, no może poza tymi co przeszli śmierć kliniczną, ale oni tak naprawde tej ostatecznej granicy nie przekroczyli. wiec tak szczerze to nie wiemy nic. widzimy tylko to co widać z zewnatrz i tyle


Odpowiedz
Wpisy: 20
Rozpoczynający temat
(@mglista-energia)
Połączone: 16 lat temu

Dziękuję wam za te wszystkie słowa... naprawdę. Mam nad czym pomyśleć i z pewnością wyciągnę wnioski na przyszłość. Pozdrawiam serdecznie


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@energia666)
Połączone: 16 lat temu

Jeśli jesteś osobą wierzącą, albo ktoś odchodzący jest wierzący, można powiedzieć mu mniej więcej tak: „Najdroższy Przyjacielu, życzę ci spokojnego i szczęśliwego powrotu do Domu Boga Ojca Naszego. Niech na tej drodze światło miłości Bożej świeci ci jak najjaśniej. Niech wszyscy, którzy już są w Jego Domu, przywitają cię z taką samą radością, z jaką my będziemy za tobą tęsknić.”

Takimi właśnie słowami pożegnałam bliskiego przyjaciela, który zginął w wypadku samochodowym jakies 3 lata temu. Myślę, że w takim momencie trudno o coś bardziej odpowiedniego.


Odpowiedz
Udostępnij: