Jestem mężatką od 15 lat, wszystko u mnie dobrze, a tu nagle zaczęły mi się śnić dawne znajomości... i to zawsze w sukni ślubnej. Za każdym razem stoję przed jakimś dawnym adoratorem i tłumaczę mu, że jednak zostaję z mężem. Suknia za każdym razem inna, ale zawsze ładna. Dziś w nocy do tego miałam podarte rajstopy, niepomalowaną buzię i nieuczesane włosy, i biegłam w tej pięknej kiecce jak wariatka, a mąż latał gdzieś nad nami na spadochronie 🙂 Poprzedni sen z tej serii: jadę rowerem przez las w białej sukni do jakiegoś kolegi z przeszłości, żeby powiedziec mu że za niego nie wyjdę, bo kocham kogoś innego.
No i co to właściwie ma znaczyć, co ta łepetyna wyprawia w nocy...
miałam ten sen już chyba z kilkanaście razy... i jakoś zawsze kończy się tak samo, nie wiem co z tym zrobić szczerze. Dużo osób już o tym tu pisało, wlasnie przeglądałam wcześniejsze posty i widzę że nie jestem jedyna
miałem bardzo podobny sen, nie raz i nie dwa, więc wiem co mówię 🙂 dziwna sprawa bo za każdym razem budzi się człowiek i nie może do siebie dojść przez dobre pół godziny... ciekawe że akurat takie obrazy wracają, nie inne. serio polecam zapisywać to zaraz po przebudzeniu, bo szczegóły uciekają błyskawicznie i potem człowiek pamięta tylko urywki
Hej, powiem wam że ten sen to naprawdę ciekawa sprawa i mnie to zastanawia
Hmm, rzeczywiście coś w tym jest... taki powtarzający się sen to nie przypadek, to z reguły jakiś sygnał który warto podrążyć 🙂
