Forum

Asystent AI
Medycyna konwencjon...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medycyna konwencjonalna, leczyć czy tylko przedłużać życie?


Wpisy: 228
Rozpoczynający temat
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Jeden z forumowiczów napisał coś co mnie najpierw mocno zdziwiło: że leczenie wcale nie musi przynosić poprawy zdrowia. Moja pierwsza reakcja to było szczere oburzenie... jak to?! Ale dałem sobie chwilę i nagle dotarło do mnie coś ważnego.

Znacie to uczucie, gdy macie w życiu jakiś problem, szukacie rozwiązania, nic nie przychodzi mimo starań i w końcu po prostu odpuszczacie? No właśnie tak to działa u mnie. Przesuwam uwagę gdzie indziej, pozwalam życiu toczyć się samemu i w jakimś przypadkowym miejscu, często w rozmowie która kompletnie nie była o tym, nagle dostaję odpowiedź której szukałem. I tu tak się stało. Zrozumiałem, że lekarz medycyny konwencjonalnej nie ma za zadanie cię wyleczyć, ma jedynie podtrzymac twoje życie. Część z was pewnie się teraz oburza, ale dla mnie to było ogromne odciążenie jeśli chodzi o moje podejście do systemu medycznego.

To naświetliło mi zupełnie inny punkt widzenia i wyjaśniło dlaczego ja z lekarzami zwyczajnie nie umiem się dogadać. Bo oni nie chcą nas wyleczyć, oni mają przedłużyc życie, i tyle. Więc już nigdy nie będę od nich oczekiwał czegoś, do czego nie zostali wytrenowani. Ich rola to diagnoza i danie ci opcji jak to życie podtrzymać. Jeśli chcę wyzdrowieć naprawdę, muszę sam wziąć to w swoje ręce. Choć teraz wiem, że warto robić to przy asyście lekarza, bo gdybym np. przesadził z głodówką, to on mnie po prostu wyratuje.

Może dla was to żadne odkrycie, dla wielu wydaje sie to najbardziej oczywistą rzeczą na świecie. Dla mnie to był ten punkt gdzie kończy się mój wewnętrzny konflikt. Bo z jednej strony widziałem jak farmacja i medycyna realnie pomaga ludziom, a z drugiej potrafi bardzo skutecznie szkodzić. Szukałem jakiegoś złotego środka i myślę, że go znalazłem: korzystać z obu podejść jednocześnie, czyli z medycyny rozumowej i duchowych praktyk, takich jak ziołolecznictwo, akupunktura, medytacja, hipnoza, praca z własną podświadomością i Duszą.

Rozumiecie co to za absurd, że lekarze dali się przekonać, że nie mają doprowadzić pacjenta do pełnego zdrowia, tylko podtrzymać jego życie? I co ciekawe, to nie ich wina, tak ich nauczono. To jest przekonanie zbiorowe, które niekoniecznie musi być prawdą, ale funkcjonuje bardzo mocno, bo inaczej nie umieliby radzic sobie z faktem, że w wielu sytuacjach po prostu nie są w stanie pomóc. Ratują życie, ale utrzymanie zdrowia, to nie ich działka. I to dużo tłumaczy.

Dlatego moja rada dla każdego kto to czyta: idź do lekarza gdy jesteś chory, niech cię zdiagnozuje, niech zaleci co ma twoje życie podtrzymać, ale potem szukaj sam sposobów na pełne zdrowie. Alternatywna medycyna nie jest alternatywna dlatego że wymyślona czy szarlatanerska, ale dlatego że daje ci alternatywę w postaci pełnego wyzdrowienia 🙂

Czy cudowne wyzdrowienie jest możliwe? Czyli takie, gdzie medycyna klasyczna była bezsilna, a jednak człowiek wrócił do pełni zdrowia? Zależy co nazwiemy cudem. Bo w moim zyciu doświadczam rzeczy, które inni nazywają cudem, a dla mnie to po prostu efekt konkretnego działania. Mam na myśli np. atopowe zapalenie skóry, z którym sam miałem do czynienia. Wiem że istnieją sposoby by z tym wyjść, i to nie tylko przez zioła, głodówki czy suplementy, ale przez równoległa, dogłębną pracę z własną podświadomością, która prowadzi do zrozumienia skąd problem pochodzi. Stwardnienie rozsiane, astma i podobne choroby, to wiem że brzmi radykalnie. Ale konkretna praca mentalna, właściwy specjalista od leczenia i asystysta lekarza medycyny konwencjonalnej może naprawdę zdziałać wiele. Część z was pewnie nie wierzy że z chorób uznanych za nieuleczalne można wyjść. Rozumiem. Ale jeśli ktoś jest uparty, jeśli nie chce się poddać sugestii lekarza że „będziesz z tym żyć do końca” albo „nie ma dla ciebie ratunku”, to jest szansa. Taka osoba pod stałą kontrolą lekarską, przy odpowiedniej terapii, może wrócić w pełni do zdrowia. Błędem jest myślenie że albo medycyna konwencjonalna, albo alternatywna i ezoteryczna. Bierzemy jedno i drugie.

Będą ludzie, którzy wykroczą poza swoje role, lekarze, coachowie, bioenergoterapeuci, znachorzy, akupunktu


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 228
Rozpoczynający temat
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

cd...

Szukaj kogoś, kto uczył się u najlepszych, a nie pierwszego lepszego z brzegu. I tu jest pułapka: wysoka cena, te 400 zł za godzinę albo więcej, wcale nie gwarantuje jakości. Pytaj o referencje, o dyplomy, dzwoń do tych ośrodków i naprawdę to sprawdzaj. Ktoś marudny powie, że nie ma na to czasu i ochoty. No to niech potem nie narzeka, że go oszukali albo że wyniki są słabe. I jeszcze jedna rzecz: patrz na to, czy dana osoba żyje tak, jak mówi. Jeśli śmierdzi papierosami i ma wyraźną nadwagę, to jest pewna niespójność, i to nie ważne czy mamy do czynienia z lekarzem, coachem, bioenergoterapeutą, znachorem, akupunkturzystą czy specjalistą od medycyny chińskiej. Coach który sam pali nie będzie w 100% skuteczny kiedy ty chcesz rzucić. Moim zdaniem ktoś, kto nie stosuje na sobie własnych metod, po prostu nie jest wiarygodny. Zapytajcie o jego rodzinę, o to jak dba o ich zdrowie i co im zaleca. Jak się okaże że nie potrafi sobie ani bliskim pomóc w zakresie, którym się zajmuje, to jak ma pomóc wam na full? jesli nie zobaczycie iskry w oku kiedy opowiada o rodzinie i wspólnych sukcesach, to chyba nie jest osoba której szukacie. Jesteśmy mądrzy, używajmy wszystkich zmysłów, nie tylko patrzmy na Mgr. czy Dr. przed nazwiskiem. Te czasy już naprawdę się kończą.

Niektórzy pewnie stwierdzą teraz, że jestem zbyt surowy i że takich ideałów nie ma w naturze. Nieprawda, są i istniejemy 🙂 Nie jesteśmy we wszystkim super, ale znamy swoje ograniczenia. Ja na przykład wiem, że w akupunkturze albo treningu biegowym nie jestem dobry i skieruje Cię do kogoś, kto jest w tym mistrzem. Ale pamiętaj, rekomendacje też bierz od osób które rzeczywiście coś wprowadziły w swoje życie, a nie od kogoś kto tylko słyszał że ktoś jest podobno dobry. To nie jest rekomendacja, to przypuszczenie. Ci którzy naprawde są dobrzy, wspólpracują z innymi specjalistami albo ich polecają. Jak nie umiem komuś pomóc, to znam kogoś lepszego od siebie. Zawsze zakładam że ktoś taki istnieje i nigdy nie stawiam się w roli guru, choć rozumiem, że tak to czasem wygląda z zewnątrz. Ale nie mylmy pychy z poczuciem własnej wartości, to nie to samo, choc linia bywa naprawdę cienka. Nie musisz znać wszystkiego, wystarczy być wspaniałym w swojej dziedzinie. A kiedy już jesteś, możesz się tym dzielić z innymi mistrzami i wtedy barter staje się naprawdę pięknym wynalazkiem.

Mam nadzieję, że chociaż trochę zainspirowałem was do działania, czy to w kwestii zdrowia fizycznego, czy psychicznego. Życzę wam pięknej drogi do bycia zdrowym mistrzem swojego życia.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@wolnyenergia)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 1263

@lukasz-10 szczerze? nie widzę w tym co napisałeś żadnej wielkiej mądrości, to po prostu uzasadnienie które sobie sam skonstruowałeś pod własną tezę.

Lekarz ma leczyć pacjenta, i tyle. Nie wiem skąd bierzesz to przekonanie że „lekarzom” jako grupie można przypisać jakiś jeden wspólny cel czy motywację. Każdy jest inny i trzeba go pytać osobno, zamiast generalizować.

No i ta kwestia „alternatywnych metod” - wielokrotnie badano te wszystkie cuda i wyniki są jednoznaczne, po prostu nie działają. Nie widzę sensu żeby się nad tym dłużej rozwodzić


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wolnyenergia no dobra, zgadzam się z tym co napisałeś 🙂

Co do pierwszego punktu, tak, to zaspokaja moje własne potrzeby i nie mam z tym problemu.

Co do lekarzy, to ani ty ani ja nie wiemy tak naprawde, jakie mają „zadanie” w sensie głębszym. Ja swoje wnioski opieram na kontaktach z nimi, bo miałem ich niemało, i takie wnioski mi z tego wyszły. Oczywiście każdego można by spytać osobno, ciekawe co by z tego wynikło 😉 Wiem, że są lekarze którzy by się ze mną nie zgodzili i napisałem o tym w tekście. Znam takich, którzy naprawdę chcą pacjenta wyleczyć i wychodzą poza to co im się narzuca. Ale jest ich jak na lekarstwo, dosłownie. To moja subiektywna ocena i szczerze, bardzo chciałbym się mylić. Na razie rzeczywistośc jest jaka jest i dlatego to napisałem, bo moze ktoś to przeczyta i dojdzie do wniosku, że nie musi się godzić z tym co niektórzy uważają za nieosiągalne.

Co do metod alternatywnych, wykazano że nie działają, ok. Ale ja wielokrotnie doświadczyłem że działają. Nie chodzi o to kto ma rację, bo trochę obaj mamy, chodzi o to że z takich metod trzeba umieć korzystać. Czyjaś nieumiejętność nie jest dla mnie dowodem że powinienem dawać sobie z tym spokój.

Dzięki za komentarz, naprawdę.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 1263

@lukasz-10 to co do zadań lekarza, nie jest to żadna tajemnica ani wiedza tajemna, bo istnieje tu ogólny, społeczny konsensus, wszyscy mniej więcej wiemy o co chodzi.

Natomiast jeśli chodzi o to czy coś „działa” czy nie, to tutaj twoje własne obserwacje po prostu nie wystarczą jako dowód. Są zbyt subiektywne i na dodatek mocno zabarwione tym czego oczekujesz. W praktyce widzisz to co chcesz zobaczyć, a nie to co faktycznie sie dzieje. Żeby to sensownie ocenić potrzeba objetywnych badan, a nie osobistych wrażeń. Bo fakty niestety mówią coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wolnyenergia no dobra, ale „społeczny konsensus” to nie jest żaden argument naukowy... większość miała rację? Chyba nie to miałeś na myśli?

Co do obiektywności badań, to mam pewne wątpliwości. Każde badanie jest jakoś zaplanowane, ktoś zadaje pytania, ktoś interpretuje wyniki. Intencja jest zawsze obecna, nie tylko w moich obserwacjach. Więc gdzie dokładnie przebiega ta granica między subiektywnością a obiektywem?

Możemy oczywiście wchodzić w definicje i bawić się znaczeniami słów, myślę że obaj dalibyśmy radę, ale to chyba nie o to tu chodzi.

Ja szukam tego, co działa dla konkretnego człowieka, nie szukam jednego rozwiązania dla wszystkich, bo to moim zdaniem na tę chwilę jest niemożliwe i zgadzam się z tobą w tym sensie. Natomiast dopóki moje metody przynoszą efekty, dopóty będę przy nich trwać. Bardzo mi się podoba stary chiński model gdzie lekarz był wynagradzany wtedy kiedy jego pacjenci byli zdrowi, a gdy chorowali nie dostawał grosza. Dla mnie to oznacza że trzeba być naprawde dobrym w tym co się robi. I dlatego nie podejmuję się pracy z każdym, tylko z tymi, którym faktycznie jestem w stanie pomóc. Reszta czasu to nauka i rozwijanie się.

Co do obiektywnej prawdy... hmm, wyobraź sobie dwie osoby które opisuja to samo zdarzenie i podają dwa różne momenty w czasie. Albo dwie osoby patrzą na ten sam przedmiot i widzą inny kolor. Kto ma rację? Moim zdaniem prawda jest zawsze relatywna i zależy od obserwatora.

A jak Ty to rozumiesz?


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 1263

@lukasz-10 konsensus społeczny to właśnie podstawa tego, jak definiujemy role zawodowe. Strażak gasi pożary, policjant ściga przestępców, lekarz leczy pacjentów. Do tego nie trzeba żadnych badań naukowych, to po prostu wynika z umowy społecznej.

Co do obiektywizmu, to naprawdę zachecam żebyś się z tym pojęciem zapoznał, bo mam wrażenie, że piszesz o nim nie do końca wiedząc co ono oznacza. Hasło „obiektywizm” na pl . wikipedia . org wyjaśnia to w kilku zdaniach. „Obiektywnie dobre” znaczy tyle, że jest dobre niezależnie od tego kto to ocenia. Jeśli coś komuś pomaga, to jest to fakt obiektywny, a nie kwestia perspektywy.

No i szczerze, jeśli nie rozumiesz różnicy między obiektywnym faktem a subiektywnym przekonaniem, to nie dziwię się że wychodzi z tego mieszanina pojęć i zacieranie sensów.

Nie mam ochoty bawić sie w żonglerkę słowną. Może to Twój ulubiony sport, ale na razie wygląda to dla mnie jak zwykłe ściemnianie. I naprawdę nie wiem po co, bo o co Ci w tym wszystkim chodzi...


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wolnyenergia no to zacznijmy od tej kwestii roli zawodowej, bo jednak nie zgadzam się z Tobą. Konsensus społeczny to nie podstawa prawna, która definiuje zawody. To robi prawo. Konsensus może być wyrazem pewnych oczekiwań, ale nie jest tym samym co regulacja prawna, więc to nie ta sama rzecz.

Obiektywizm to nurt filozoficzny i tyle, nie możesz go traktować jak oczywistego punktu wyjścia w dyskusji. Jeśli opierasz na tym swój „racjonalizm”, to mamy ciekawy paradoks.

Co do obiektywnych faktów, to mam inne zdanie niż Ty. Obiektywny fakt to konstrukt, bo zawsze ktoś go percypuje i opisuje. Kilka osób może podzielać to samo przekonanie i co wtedy, to już obiektywne? Kiedy subiektywne przekonanie staje się obiektywnym faktem? Jeśli masz na to jasną odpowiedź, to chętnie poczytam tutaj.

I ta sprawa z „głupstwami”, mówię o tym bo uważam że są obszary jeszcze niezbadane empirycznie. To nie znaczy, że są nieprawdziwe. Naukowcy nie rozumieją czegoś, więc to fałsz? Tak to nie działa. Sam stosuję pewne metody, obserwuję efekty, ludzie wychodzą z tego z korzyścią dla siebie. Nie oddzielam nauki od ezoteryki, wręcz przeciwnie, staram się je łączyć. To że ktoś tego połączenia nie widzi, wynika z braku doświadczenia z jedną lub drugą stroną. Dalai Lama to też szarlatan w Twoich oczach?

i na koniec, że „ściemniam” to jest pomówienie. Subiektywne czy obiektywne? 🙂


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 1263

@lukasz-10 no dobra, rzucasz hasłem że prawo określa role zawodowe, to pokaż mi paragraf który mówi o obowiązkach piekarza. bo chętnie poczytam 🙂 Nazwy zawodów to czysty efekt konsensusu językowego, co sam możesz sprawdzić bez sięgania po kodeks.

Co do filozoficznych podstaw, każde podejście wymaga jakichś założeń wyjściowych, nie tylko moje. ja zakładam że istnieje, że inni ludzie istnieją i że moje postrzeganie ma jakiś kontakt z realnością. Jeśli Ty twierdzisz że obiektywne fakty nie istnieją, to masz problem, bo wtedy Twoje własne deklaracje o pomaganiu ludziom sa równie iluzoryczne co wszystko inne. Nad tym warto posiedzieć.

I kolejna sprawa: to że jakaś dziedzina nie jest zbadana, nie daje licencji na opowiadanie o niej dosłownie czegolwiek. Brak wiedzy to nie usprawiedliwienie dla dowolnych twierdzeń. Poza tym nie wiesz co jest mi obce, więc nie zakładaj z góry. A nawet gdyby coś było mi obce, to nie znaczy automatycznie że Tobie jest to lepiej znane.

Jeśli się czujesz urażony tym że piszę iż ściemniasz, to rozumiem, ale zdania nie zmieniam. Twierdzenie że łączysz naukę z ezoterką jest po prostu sprzecznością, bo nauka operuje na wiedzy weryfikowalnej, a to co nazywasz wiedzą tajemną z taką wiedzą nie ma wiele wspólnego. To nie jest atak personalny, to ocena logiczna.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wolnyenergia każdy z nas ma swoje spojrzenie na te kwestie i zgadzam się, że nie musimy dochodzić do wspólnego wniosku. To uczciwe podsumowanie.

Co do przepisów regulujacych działalność leczniczą, dziękuję za wskazanie. Oczywiście, takie zapisy istnieją i dotyczą konkretnych zawodów medycznych, ale to trochę inny temat niż to, o czym wcześniej pisałem w kontekście piekarzy i konsensusu społecznego.

Natomiast ta uwaga o anonimowości jest o tyle zabawna, że sam ją sobie wcześniej podciąłeś. Ja nie twierdziłem, że wiem o tobie cokolwiek, wlasnie odwrotnie. Napisałem, że TY nie wiesz nic o mnie, a mimo to wyrażasz opinie na temat mojej wiedzy i doświadczenia. Więc ten argument wraca do ciebie jak bumerang.

I tu dochodzimy do sedna: skoro nic o mnie nie wiesz, bo jesteśmy tu oboje anonimowi, to opinie które tu wygłaszasz na mój temat są dokładnie tym, co sam nazwałeś wymysłem. I w sumie sam to przyznałeś, tylko chyba nie zauważyłeś, że dotyczy to obu stron tej rozmowy 🙂

Pozdrawiam równie uprzejmie.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 1263

@lukasz-10 no dobra, od początku chodziło mi o fakty a nie o czyjeś racje. Tobie wygodnie jest relatywizować całą sprawę i sprowadzać to do „każdy ma swoje racje” - ale na to nie dam się złapać.

Co do prawa - w poprzednim poście pytałem konkretnie o regulacje dotyczące obowiązków piekarzy, a nie o ogólną ustawę o wykonywaniu zawodu. Między zadaniem zawodowym a normami prawnymi jego wykonywania jest różnica. Widzisz ją? Bo np. w różnych systemach prawnych normy są różne, a rola zawodowa pozostaje ta sama.

Teraz ciekawostka: piszesz, że nie masz wiedzy o moim doświadczeniu, ale wcześniej bez mrugnięcia okiem użyłeś zwrotu że cos jest mi „obce”. Skąd wiesz co jest mi obce a co dobrze znane, skoro nic o mnie nie wiesz? To jest sprzeczność ktora chyba umknęła twojej uwadze.

I jeszcze jedno - łatwo negujesz moje opinie jako „nienaukowe”, ale żeby w ogóle mówić o „moim świecie” kontra „twoim świecie”, najpierw trzeba by wykazać że te światy faktycznie są różne. A każdy sensowny dialog opiera sie właśnie na jakiejś wspólnosci doświadczeń, bo bez tego to nie byłby żaden dialog tylko monolog do ściany.

No ale skoro poprzednie lekcje poszły w las, ta pewnie też trochę poczeka w kolejce.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wolnyenergia hej, dobra, spróbuję odpowiedzieć spokojnie, bo rzeczywiście chciałbym żeby ta rozmowa miała jakiś sens.

Napisałeś że stoję się surowym nauczycielem i buzuję emocjami... no nie wiem, chyba nie rozumiemy się na poziomie podstawowym, skoro tak to odbierasz. Ale ok, niech będzie.

Co do tych „racji” i relatywizowania, szczerze nie wiem do czego dokładnie się odnosisz. Mogłbyś napisać konkretnie, bo tak to krążymy wokół czegoś, czego nie widze.

Różnica między normami prawnymi wykonywania zawodu a prawnymi regulacjami powinności jest dla mnie wyraźna, ale rozumiem że możesz tego nie widzieć i ok, nie ma sensu bić się o to szczególnie. Piekarz pojawił się jako przykład właśnie po to żeby pokazać, że każdy zawód ma zarówno normy wykonywania jak i pewne powinności, ktore z nich nie wynikają wprost.

Co do tej wyższości... nie staram się być „lepszy”. Pytasz skąd mi to przyszło do głowy, a ja pytam skąd tobie. Naprawdę nie widzę siebie jako kogoś kto cię uświadamia.

I słuchaj, to że jesteś osobą publiczną na tym forum, że twoi znajomi to czytają to rozumiem i szanuje. Ale nie zmienia to meritum dyskusji. Nie piszę tu po to żeby ci dokuczać, nie wiem zreszta skąd wziąłeś że jestem „zagonionym w róg samotnym gościem”, bo to już naprawdę jest rzucanie oskarżeniami bez podstaw.

Jeśli chcesz rozmawiać konkretnie, to chętnie. Ale bez tych emocjonalnych wycieczek w obie strony.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 1263

@lukasz-10 no i zamiast żeby porozmawiać o konkretach, to dostaję typową psychologię dla ubogich...

Jeśli naprawdę nie rozumiesz co piszę, to szczerze mówiąc nie bardzo wiem po co kontynuować. Szkoda wysiłku z obu stron.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wolnyenergia no jaka psychologia dla ubogich, nie bardzo rozumiem co masz na myśli, ale dobra, nieważne.

Skoro mówisz że szkoda Ci na mnie czasu, to po prostu przestań mi go poświęcać. Tylko że trochę Cie już znam i jakoś nie do końca wierzę w te deklaracje 😉

Widzę że dajesz mi możliwość rozwijania sie i dyskusji, więc nie rezygnuj z tego. Mój plan jest prosty - albo w końcu sie dogadamy, albo nie, ale tak czy inaczej bede tu i czekam na twoje kolejne wpisy. No chyba że uda mi sie ogarnąć o co tak naprawde chodzi z tym całym tematem i dlaczego tak bardzo starasz sie mnie tu zdyskredytować... jak to rozgryze, to może nasza „przygoda” dobiegnie końca. Na razie czekam na więcej komentarzy 🙂

Pozdro


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@nocnyumysl)
Połączone: 16 lat temu

nie ma żadnych cudów, jest to po prostu oczywiste. tacy cwaniacy jak ty robią z ludzi idiotów i wyciągają kasę od tych, którzy są naprawdę zdesperowani i gotowi uwierzyć we wszystko. mechanizm zawsze jest ten sam - najpierw siejesz wątpliwości w stosunku do normalnej medycyny, a potem sprzedajesz swoje cuda-wianki tym, którzy nie mają już siły myśleć trzeźwo. gdyby ktoś chciał krecić wahadłem albo odmawiać różaniec to by mnie to szczerze nie obchodziło. problem zaczyna się dokładnie w tym momencie, kiedy jeden koleś drugiemu wystawia za to fakturę i zbija kasę na cudzej desperacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@nocnyumysl chyba nie przeczytałeś uważnie mojego postu, bo nie napisałem tam nic o psychomanipulacji. Żadnego podważania zaufania do konwencjonalnej medycyny, żadnych cudów. Szczerze mówiąc nie wiem, do kogo i do czego właściwie się odnosisz, bo mam wrażenie że pomyliłeś wątki albo kogoś innego masz na myśli 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@marek-14)
Połączone: 18 lat temu

hmm, nie wiem czy ktoś już o tym wspominał, ale chciałem polecic ksiazke Jerzego Zięby „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”... myślę że osoby zainteresowane tym tematem powinny to przeczytać.

Nie będę się za dużo rozpisywał bo tam naprawdę jest wszystko powiedziane wprost, bez owijania w bawełnę. Sam nie mogłem uwierzyć ile tam ciekawych rzeczy.

Szczególnie polecam tym którzy są poważnie chorzy i nie bardzo widzą już jakieś wyjście czy szansę na poprawę 🙂


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@nocnyumysl)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 113

@marek-14 no tak, ale zastanów się, że lekarz często mówi jak jest, tylko część ludzi po prostu nie chce tego słuchać. I właśnie tacy sa najłatwiejszym celem dla rożnego rodzaju naciągaczy i szarlatanów.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@nocnyumysl no tak, lekarze są różni i byłoby sporym uproszczeniem wrzucać ich wszystkich do jednego worka. Mam wrażenie, że tych naprawdę wartościowych jest niewielu, ale na szczeście istnieją i można ich znaleźć. Poza tym coraz więcej badań wskazuje na to, że umysł ma ogromny wpływ na przebieg choroby i to już trudno zbagatelizować.

Prawda i tak się obroni, żadna doktryna tego nie zmieni. I to, że ktoś nazwie mnie oszustem, też niczego tu nie zmieni. Ja wolę szukac rozwiązań zamiast winnych. Od szukania winnych jest policja i różne służby, ja wybrałem inną drogę. Jeśli masz z tym problem, to twoja decyzja, każdy ma przecież wolną wolę i korzysta z niej jak chce 🙂


Odpowiedz
(@nocnyumysl)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 113

@lukasz-10 no właśnie, wolna wola, rozumiem. Tylko że wczoraj w telewizji był wróżbita Maciej u Wojewódzkiego i on też jest absolutnie przekonany że robi ludziom dobrze. Przy okazji przyznał bez mrugnięcia okiem, ze za 45 minut gadania bierze cztery i pół stówy. I wiesz co? Jeśli są ludzie (chyba głownie kobiety sądząc po składzie jego klienteli), którzy są w stanie zapłacić tyle kasy za wysłuchanie serii oczywistych komunałów, to ok, niech płacą, wolna wola. Mnie bardziej ciekawi co się dzieje potem, jak ten czar powoli opada i do człowieka zaczyna docierać, ze właśnie dał się naciągnąć na kompletne bzdury. Jak się leczy takiego kaca? Bo chyba w końcu musi to dotrzeć do świadomości...


Odpowiedz
(@brzask325)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@nocnyumysl a powiem ci tak z własnego podwórka - mojej babci kiedyś jakaś wróżka nawciskała kit, że umrze przy porodzie. i wyobraź sobie, że babcia przez bardzo długi czas żyła z tym na głowie, bo urodziła chyba 8 dzieci, a między pierwszym a ostatnim minęło z 20 lat. przez całe to dwadzieścia lat sie bała. no i co? dziś ma 80 lat i sama wszystkich ostrzega żeby nie robili takiej głupoty jak ona wtedy


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@nocnyumysl no właściwie co ma wróżbita Maciej wspólnego z tym, co napisałem? Pół świata jest przekonane o słuszności tego co robi i o tym że pomaga innym. Będziesz ich wszystkich atakował? I szczerze, sam chyba też jesteś przekonany że twoja „walka” przynosi ludziom jakieś dobro, nie?

Zazdrościsz Maciejowi tej stawki? Bo ja mu nie zazdroszczę, ani temu jak to robi. Sam zarabiam swoje i zamierzam być w tej robocie coraz lepszy, a co za tym idzie, więcej zarabiać. Masz z tym problem?

To zrób taki eksperyment myślowy i popatrz co będzie za 10 lat 🙂

Ja to widzę tak: będziesz mi zarzucał że zarabiam 2000 zł za godzinę wciskając ludziom kit 🙂 A ja... cóż, pewnie nie będę Ci wtedy odpisywał bo będę zajęty wydawaniem tych pieniedzy 🙂 Choć kto to wie, może do tego czasu przestaniesz narzekać, a mnie przestaną w ogóle interesować zarobki i skupie się wyłącznie na doskonaleniu metod... Albo zostanę lekarzem 🙂


Odpowiedz
(@brzask325)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@lukasz-10 no serio, to co opisujesz brzmi jak marzenia wróżbity Macieja xD Trochę dziecinne to jest. Zamiast snuć wizje kasy za 10 lat, może najpierw ogarnij coś konkretnego, bo na tym forum to raczej grosza nie zarobisz


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@brzask325 no tak, mam dziecinne marzenia, bo ty tak oceniasz. Twój subiektywny punkt widzenia, nic więcej. Nie wiem co marzy sobie ten wróżbita Maciej, ale swoje marzenia cenię i jak dotąd całkiem nieźle je realizuje.

Skąd w ogole ten pomysł że borykam sie z brakiem kasy? Zarabiam i to calkiem przyzwoicie, żadnych pieniędzy tu nie szukam. Przyszedłem po coś zupełnie innego, po doświadczenie i trochę relaksu. I muszę przyznać, że dostarczacie mi tego z naprawdę dużym upodobaniem 🙂

Pozdrawiam równie ciepło 🙂


Odpowiedz
(@nocnyumysl)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 113

@lukasz-10 no dobra, napisałeś ze pieniedzy tu nie szukasz... ale jakoś przy każdej okazji wciągasz temat swoich usług, co akurat śmierdzi reklamą z daleka. Więc może i nie wprost, ale gdzies tam ta chec zarobku sie przebija 😉


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@nocnyumysl no i jak konkretnie wygląda to moje „przemycanie reklam”? 🙂 Bo jeśli piszę tu swoje przemyślenia i artykuły, dzielę się jakimś spojrzeniem na temat, to jest to według ciebie reklama szemranych usług? Poważnie? A poza tym, skąd taki pewny sąd o moich intencjach, bez żadnego sprawdzenia ani zapytania mnie o to wprost... troche słabo, przyznam szczerze. Cięta riposta nieco ci rdzewieje 😉


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@wir909)
Połączone: 16 lat temu

Warto być ostrożnym z różnymi terapiami, bo nie wszystko co się reklamuje jest godne zaufania... Mogę jednak polecić bioenergoterapeutę, do którego sama chodziłam i który naprawdę okazał się pomocny, a co ważniejsze, nie wyrządzil żadnej szkody. Nazywa sie Zbigniew Popko, jest sprawdzony i myślę że warto do niego zajrzeć jeśli szukacie kogoś w tej dziedzinie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@wir909 serio? 🙂 to wygląda jak kryptoreklama, przemyśl czy to dobry pomysł. Nie wiem czy ta osoba, o której piszesz, chciałaby być kojarzona z łamaniem zasad na forum, bo to kiepski sposób promocji, jeszcze do tego niezbyt dobrze sformułowany.

Takie komentarze moim zdaniem nikomu nie pomagają, wręcz przeciwnie. Dla mnie to brak szacunku wobec wspomnianej osoby i raczej podważa jej wiarygodność niz ją buduje. Pomysl o tym chwilę. Jak ktoś reklamuje sie w taki sposób to robi wrażenie desperata, a nie kogoś godnego zaufania. Choć kto tam wie jak to jest naprawdę 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: