Krąg, który przyciąga wzrok i jednocześnie uspokaja. Powtarzające się wzory zdają się prowadzić aż do samego środka. Mandala towarzyszy ludzkości od tysięcy lat – pojawia się w świątyniach, w kolorowym piasku usypywanym przez mnichów, w witrażach katedr, a dziś także w popularnych kolorowankach dla dorosłych. Co sprawia, że ten symbol wciąż fascynuje i dlaczego praca z mandalą potrafi przynieść tyle spokoju?
Cały wpis dostępny tutaj: Mandala – znaczenie, symbolika i medytacja
Przyznam, że nigdy do końca nie rozumiałam mandali. Zawsze myślałam, że to po prostu ładne, symetryczne wzory do kolorowania, takie dla relaksu. Czy kryje się za tym coś więcej, czy to faktycznie tylko estetyka? Chętnie poczytam, bo temat mnie ciekawi.
Dorzucę coś z innej beczki, bo mandale to nie tylko Wschód. U rdzennych ludów Ameryki Północnej spotykamy koło medycyny i obrazy z piasku Indian Navajo, używane w obrzędach uzdrawiania. Sam pracowałem kiedyś z kołem czterech kierunków i przyznam, że ta struktura – środek i cztery strony świata – niesie zaskakująco silne wyciszenie.
Słyszałem o tych tybetańskich mandalach z piasku, które mnisi tworzą przez wiele dni, a potem... rozsypują. Nigdy tego nie rozumiałem. Po co niszczyć coś, nad czym pracowało się tyle czasu i co jest tak piękne? Ktoś mi to wytłumaczy?
Ciekawy temat. Z tego co kojarzę, mandale wzięły się napewno od Azteków, bo to oni robili te wielkie kamienne kręgi kalendarzowe i stąd wogóle cała idea. Potem dopiero rozeszło się to po świecie. Tak czytałem kiedyś.
U mnie mandale pojawiły się w trudnym okresie. Zaczęłam je kolorować wieczorami, żeby się uspokoić, i naprawdę pomagało wyciszyć myśli. Mam jednak pytanie do bardziej doświadczonych osób: czy istnieje jakiś „właściwy” sposób kolorowania i czy kolory coś znaczą, czy mogę po prostu robić to intuicyjnie?
Warto wspomnieć o Carlu Jungu, bo to on wprowadził mandalę do zachodniej psychologii. Zauważył, że pacjenci w okresach kryzysu spontanicznie rysują koliste, symetryczne formy. Sam przez lata rysował mandalę niemal codziennie i traktował ją jako symbol Jaźni – pełni i centrum osobowości. Dla niego nie liczyło się piękno rysunku, tylko to, co wyłaniało się w trakcie tworzenia.
Dziękuję za odpowiedzi, dużo mi się rozjaśniło! Mam jeszcze jedno pytanie o samą medytację: czy z mandalą trzeba medytować w jakiś szczególny sposób, czy wystarczy po prostu na nią patrzeć? Boję się, że robię to „źle”.
Dodam, że mandalę można też potraktować jak obiekt skupienia, podobnie jak jantrę w tradycji indyjskiej. Patrzysz w jeden punkt, a umysł stopniowo się wycisza. Dla mnie to świetne narzędzie, gdy myśli skaczą i trudno się skupić – środek mandali daje im jakby punkt zaczepienia.
Mnie, jako osobę pracującą z kartami, uderzyło podobieństwo między symetrią mandali a układem niektórych ilustracji w tarocie – ten sam porządek, centrum, symbolika. Czy ktoś z Was łączy pracę z mandalą z innymi praktykami? Zastanawiam się, czy to się dobrze ze sobą komponuje.
Zagram trochę adwokata diabła, bez urazy. Czy ten uspokajający efekt to nie jest po prostu skutek powtarzalnego, rytmicznego zajęcia – tak jak przy każdym rysowaniu czy robieniu na drutach? Pytam szczerze, bo lubię mandale, ale zastanawiam się, czy naprawdę jest w nich „coś więcej”, czy to głównie wyciszenie przez czynność.
Chciałbym w końcu spróbować na poważnie. Od czego najlepiej zacząć – kupić kolorowankę z mandalami, wydrukować sobie wzory z internetu, czy od razu próbować narysować własną? Nie chcę się zniechęcić na starcie zbyt trudnym podejściem.
Mała wskazówka dla rysujących własne mandale: zastanów się, co umieścić w samym środku. To może być kropka, kwiat, serce, dowolny bliski Ci znak. Centrum to serce mandali, punkt, z którego wszystko wyrasta – jak je wybierzesz z sensem, cała reszta układa się jakoś naturalnie wokół niego.
Też się zainspirowałam i na pewno spróbuję! A przy okazji rzucam pytanie, które chodzi mi po głowie: czy mandalę można rysować pod konkretną intencję – na przykład na spokój przed ważnym wydarzeniem albo na podjęcie decyzji? Próbował ktoś tak świadomie i czy to faktycznie coś zmienia?
