Dzień dobry, mam nadzieję że ktoś mi tutaj pomoże bo naprawdę nie wiem już co robić.
Od kilku lat mam ogromny problem z mamą, a chodzi o to że ona po prostu nie akceptuje żadnego mężczyzny w moim życiu. Robi dosłownie wszystko żeby mnie przy sobie zatrzymać i żebym nie układała sobie życia z nikim innym.
Od roku jestem z partnerem, rozwijamy się, jesteśmy dla siebie przyjaciółmi i mama to wszystko widzi. Mam wrażenie że jest zazdrosna... boi się chyba że ją zostawię, choć sytuacja jest taka że ja i tak nie możemy z partnerem razem zamieszkać, więc ta jej obawa wydaje mi się mocno przesadzona.
Jak się nie widzę z partnerem przez kilka dni to w domu jest spokój, mama jest zadowolona bo myśli że wreszcie jestem tylko dla niej. Ale wystarczy że wyjdę do niego i jest awantura. To jest jakiś błędny krag z którego nie wiem jak wyjść.
Mama jest schorowana i rozumiem że potrzebuje opieki, ale ja też nie chcę być sama w życiu. To jest dla mnie bardzo wyczerpujace, zrobiłam się strasznie nerwowa i szczerze mówiac cieszę się kiedy mogę wyjść z domu, co samo w sobie brzmi smutno...
Chciałabym zapytać czy ktoś mógłby spojrzeć na te daty urodzenia i powiedzieć czy ta relacja między nami jest toksyczna, a może karmiczna? Bardzo mi na tym zależy.
Dorota 30 czerwiec 1974
Bożena 18 lipiec 1946
Dziękuję za każdą odpowiedź
Ktoś tu wyżej pisał już o swoim podejściu do tej sprawy, więc może ktoś inny dorzuci własny punkt widzenia...
Dotąd nie odpowiadałam na pytanie które padło wcześniej, czy ta relacja jest toksyczna, czy może karmiczna. Moim zdaniem jest i toksyczna, i karmiczna... bo karmiczne są w zasadzie wszystkie relacje między ludźmi, a szczególnie te tak bliskie jak rodzic i dziecko.
Pamiętam, że kiedyś, zanim jeszcze wiedziałam cokolwiek o Twojej sytuacji rodzinnej, pisałam gdzieś że teoretyczna możliwość sprawowania opieki nad kimś bliskim jest widoczna w datach urodzenia. Potem, jakiś czas później, sama potwierdziłaś że opieka w domu jest w Twoim zyciu czymś realnym.
Mozna z tego wyciagnąć taki wniosek, że opieka może być po prostu wpisana w Twój życiorys. Niezależnie od partnerstwa, niezależnie od tego jak postrzegasz relację z mamą i jak bardzo jest ona skomplikowana...
Moim zdaniem pozostaje właściwie tylko pytanie JAK to wszystko poukładać, czyli jak rozplanować, zorganizować, sfinansować te wszystkie sprawy na styku „partner i mama”. Bo dorosłe dzieci mają przecież obowiązek alimentacyjny wobec rodziców, warto o tym pamiętać.
Myślę że warto poszukać grup wsparcia w swojej okolicy, porozmawiać z ekspertami którzy znają takie sprawy od podszewki, zasięgnąć porady kogoś kto sie na tym zna. Tutaj w wątku też chętnie porozmawiamy jeśli chcesz opisać więcej szczegółów 🙂
