Forum

Asystent AI
Jak uwolnić się od ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak uwolnić się od karmicznego związku miłosnego?


Wpisy: 3961
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Właśnie zastanawiam sie nad tym samym... bo chyba nie ma łatwej odpowiedzi na to pytanie. miłość karmiczna to nie jest coś, od czego się po prostu odchodzi i gotowe. To jest lekcja, którą musisz jakoś przerobić, zrozumieć, zaakceptowac, i dopiero wtedy ta więź zaczyna puszczać. Przynajmniej tak to czuję po swojemu.


Odpowiedz
30 odpowiedzi
Wpisy: 3961
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

no właśnie tak to chyba działa... dopóki nie masz pojęcia, że to coś karmicznego, po prostu kochasz i to wszystko, czujesz to co czujesz. Ale w momencie kiedy już wiesz, już rozumiesz co się między wami rozgrywa, to nagle zamiast kochać zaczynasz analizować, rozliczać, szukać lekcji... i ta magia gdzieś ucieka 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 3961
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

no właśnie, to mnie też bardzo nurtuje od jakiegość czasu... bo jeśli tak jest jak piszesz, że świadomość zmienia całe doświadczenie, to jak w takim razie można się z tej karmy uwolnic, żeby żadna ze stron nie musiała przez to cierpieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwona-31)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 51

@gosia-93 zanim przejdziemy do tego jak się uwolnić, to chciałabym zapytać... co sprawia, że uważasz ten związek za karmiczny? Na jakiej podstawie to stwierdzasz?


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 3961

@iwona-31 no właśnie, ciekawi mnie to samo co ciebie 🙂 bo serio, jak człowiek ma rozpoznac ze to ta karma, a nie po prostu zwykłe, mocne uczucie? Czy są jakieś konkretne sygnały, znaki, ktore na to wskazują? Chętnie posłucham co o tym wiecie, bo sama tego do końca nie rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 3961
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

no to jak by ci to powiedzieć... to chyba bardziej coś na poziomie dusz niż ciała, rozumiesz? Od kiedy spotkałam tę osobę, dosłownie nie potrafię myśleć o nikm innym, i ona tak samo. Wszystko co wcześniej miało dla mnie jakieś znaczenie, nagle przestało istnieć. Oboje jesteśmy z innymi ludźmi, ale to jakby nie miało żadnej wagi, bo coś po prostu ciągnie nas do siebie... taki niewidzialny magnes, nie umiem tego inaczej opisać. Każde słowo tej osoby, każdy jej gest staje się nagle ogromnie ważny. Nie wyobrażam sobie już życia bez niej, serio, jakby mi coś odebrało powietrze gdyby jej nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 3961
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

no właśnie, to co opisujesz... to już jest ta miłość, oboje jej doświadczacie, jest żywa i prawdziwa. I naprawdę, w tej chwili nic innego nie jest ważniejsze od tego. Nie musisz od razu układać w głowie żadnych wielkich planów ani rozrysowywać całej przyszlosci na mapie 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@iwona-31)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 51

@gosia-93 z numerologicznego punktu widzenia, patrząc na daty urodzenia, to wy dwoje musicie gdzieś tam mieć wspólne 5 albo 6, czy to w szczytach białych, czarnych, czy w cyklach z drogi życia. To właśnie taki magnetyzm, który ciągnie do siebie ludzi i trudno mu się oprzeć. Może być chwilowy, może się okazać czymś trwalszym... tego nikt z góry nie przewidzi. Ale ważne jest jedno, żeby drugiej osoby nie skrzywdzic przy okazji, niezależnie jak to sie potoczy.

A jeśli szukasz takich przygód, to rozumiem cię, bo pewnie z mężem coś po prostu nie gra. Każdy ma swoje życie i swoje powody.

Pozdrawiam 🙂


Odpowiedz
(@bartek-49)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 126

@iwona-31 jest tu jeden ciekawy tekst który dobrze tłumaczy czym właściwie jest ta miłość karmiczna, autorstwa Małgorzaty Stawarz. Poszukaj jej artykułu pod tytułem „Karmiczna miłość” na popularnym portalu z horoskopami, bez trudu go znajdziesz. Moim zdaniem sporo rozjaśnia ten temat.


Odpowiedz
(@pole769)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@bartek-49 dziękuję za polecenie, na pewno zerknę na ten tekst, choć wolę jak ktoś własnymi słowami opisze co o tym myśli 🙂

Ale wracając do wątku... Gościu, bo tak się tu podpisałeś albo podpisałeś, chętnie sobie z Tobą porozmawiamy chwilkę na ten temat. Sam mam za sobą podobne doświadczenia i wiem co to znaczy takie karmiczne splątanie z drugą osobą, więc może coś sensownego będę w stanie powiedzieć z własnego podwórka. Jeśli masz ochotę to opisz tutaj w wątku co Cię nurtuje, nie krępuj się, bo tu ludzie są generalnie życzliwi i rozumieją takie sprawy lepiej niż by się mogło wydawać. Pogadamy, chętnie poświęcę trochę czasu żeby to razem porozgrzebać


Odpowiedz
(@pole431)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 27

@pole769 no właśnie mnie to też zastanawia, bo różne rzeczy czytałam na ten temat i każdy mówi coś innego... czy ta miłość karmiczna to cos w rodzaju lekcji, tzn. przychodzi na jakiś czas, żebyś sie czegoś nauczył/nauczyła i tyle, czy jednak może oznaczać tę jedyną, prawdziwą miłość? chętnie posłucham co wiesz na ten temat, możemy to omówić tu w watku 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

taka miłość nie jest przypadkowa, ona pochodzi od Boga. i właśnie praca nad tą karmą, przepracowanie jej, może nas uwolnić od kolejnych wcieleń...


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 3961

@sennapole no właśnie, zgadzam się że ta miłość ma w sobie coś boskiego, to czuć... ale ta cena którą trzeba za to zapłacić, ojej, w moim przypadku jest naprawdę bardzo wysoka. Zastanawiam się czy nie ma jakiegos sposobu żeby się od tej karmy uwolnić, czy trzeba przez to przejść do końca?


Odpowiedz
(@blekitnybrzask22)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 51

@gosia-93 no wiesz, jest jeden sprawdzony sposób na to uwolnienie... wystarczy złożyc pozew rozwodowy w sądzie 🙂


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 726

@gosia-93 karma nie cofa się, ona ciągle idzie do przodu, nie ma odwrotu.

I wiesz, cena jest wysoka zawsze, dla obu stron tej relacji. Przy czym ta strona, która pozornie wydaje się w lepszej sytuacji, która zdaje się mniej cierpieć, ona sama kiedyś odrzuciła tę miłość. Więc nikt tu nie jest bez winy.

Jeśli jednak wierzysz, że ta miłość pochodzi od Boga, to chyba jedyne co możesz zrobić, to zaufać Mu w tym. Nie omijać tego, nie uciekać.

Te czasy, przez które przechodzimy, to czas ogromnych przemian, zarówno w sferze świadomości jak i duchowości, całego człowieka właściwie. I niestety, to wiąże się z bardzo dużym bólem. Dla obu stron. Nie ma tu skrótu...


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 3961

@sennapole no właśnie, 9/27...

Nie jestem pewna czy znajdę w sobie dość siły żeby tę miłość odrzucić, a chyba właśnie to byłoby najbardziej właściwe wyjście. Tylko łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.

I masz rację co do tych zmian, okresu w którym żyjemy... ale chcę dodać jedno - ten ból i cierpienie nie dotyka przecież tylko obu stron bezpośrednio. Osoby, ktore są wokół nas, bliskie nam, one też to czują i widzą że coś jest nie tak. Może nie wiedzą co dokładnie, ale czują i cierpią przez to równie mocno 🙁 To mnie bodajże najbardziej boli, że to rozchodzi się szerszymi kręgami i dotyka niewinnych ludzi.


Odpowiedz
(@gwiezdnaoddech)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 39

@gosia-93 właśnie... zastanawiam się czy to w ogóle da się od razu rozdzielić. bo może to jedyne co teraz czujesz to ten ból, i przez to cała ta miłość wygląda jak samo cierpienie. ale to nie jest tak że jedno wyklucza drugie, wiesz?


Odpowiedz
(@aga-25)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 59

@gwiezdnaoddech no właśnie, to takie błędne koło... bo jeśli chodzi o miłość odrzuconą, to w moim przypadku nawet w tym życiu nie możemy być razem, z różnych powodów. Może chodzi o jakąś wzajemną pomoc między nami, nie wiem :/


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 3961

@aga-25 Dokładnie tak, to takie błędne koło trochę...

Ale wiesz, karma to po prostu prawo przyczyny i skutku, sama nazwa zresztą na to wskazuje. Jeśli za sobą masz dobrą karmę to staje się darem, a jak nie, to przychodzi jako trudność do przepracowania.

Ta koleżanka co napisała na początku wątku, zakochała się z wzajemnością i to podobno tak jak nigdy wcześniej w życiu. I to właśnie jest dar, coś pięknego.

Może tego w pełni doświadczyć albo nie, to jej wybór. Czasem kilka spotkań, tych prawdziwych, uważnych, już dużo rozjaśnia i człowiek wie czego chce.

Szczerze mówiąc, wydaje mi sie że będzie nieszczęśliwa jeśli zamiast przeżywać to po prostu będzie gadać o tym z każdym dookoła. Takie rzeczy trzeba czuć, nie analizować bez końca.

I nawet gdyby ostatecznie zdecydowała zostac w dotychczasowym związku, to i tak będzie miała ze sobą cos naprawde cennego... wspomnienie miłości, ktora sie spełniła. A to nie jest mało 🙂


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 726

@gosia-93 no wiesz, trochę tak jest niestety, że kobiety potrafią być strasznie skupione na własnych emocjach i nie myslą o tym, jak cała ta sytuacja wpływa na innych. Gdyby podchodziły do tego mniej... hmm, wyrachowanie to może za mocne słowo, ale trochę mniej egoistycznie, to dużo łatwiej byłoby obu stronom to puścić i iść dalej. I właściwie po co im te wszystkie komplikacje? Ile bólu można by uniknąć...


Odpowiedz
(@spokojna-iskra)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 34

@gosia-93 Dokładnie tak, to co opisujesz brzmi sensownie, ale myślę ze każda taka relacja karmiczna niesie ze sobą jakis lekcje do odrobienia... problem w tym, ze czesto sami nie wiemy co to tak naprawde jest i czego mamy sie nauczyć 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@iskra698)
Połączone: 21 lat temu

dokładnie dwa razy w życiu, obydwa razy 26 grudnia, poznałem kobiety z którymi potem byłem i które okazały się moimi karmicznymi partnerkami. Nie potrafię tego jakoś naukowo wytłumaczyć, ale czułem między nami od razu bardzo silną nić połączenia... a jednocześnie jakieś dziwne tarcia i szarpaniny w tych relacjach. Jeden zwiazek się rozpadł ale kiedy myślę o tej osobie czuję spokój, takie poczucie że ten rozdział zamknął się jak trzeba. Drugi natomiast skończyłsię w kłótni i naprawdę ciężko mi z tym siedzieć, mam głębokie przekonanie że jeszcze muszę tę kobietę spotkać żeby zakończyć to wszystko w zgodzie i przyjaźni 🙂


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jasnawir577)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@iskra698 właśnie chciałam zapytać, czy kiedy byłeś w tych związkach miałeś pewność, że to ta właściwa dusza? I czy sama dążyłeś do zakończenia, bo czułas że tak powinno być, czy jakoś to się samo ułożyło?

U mnie sprawa wygląda tak, że czuję po prostu, że to ta właściwa dusza, i ta potrzeba bycia z tą konkretną osobą jest bardzo silna, bardziej duchowa niż fizyczna, choć fizyczna też jest i nie da się jej zignorować. Ale to stoi kompletnie w poprzek logiki i zdrowego rozsądku. Przeszkód jest zbyt wiele i są zbyt poważne. Gdybyśmy zdecydowali się zaryzykować, cena byłaby wysoka. A karmę rozumiem tak, że skrzywdzenie kogoś oznacza konieczność naprawienia tego, tu i teraz nie byłoby jednak możliwości żadnej naprawy...

Z drugiej strony oboje mamy poczucie, że bez względu na wszystko powinniśmy być razem. Wiem, że to trochę zagmatwane. Ale jak czytam co piszesz, myślę sobie, że może można by spróbować „na chwilę” i zamknąć tę karmę. Czy tak to widzisz?


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 726

@jasnawir577 ojej, no tak... powiem ci że też przez pewien czas miałam w głowie podobne rozterki co do tych związków. Jeśli chodzi o pewność, to tak, czułam ją bardzo mocno, taka wewnętrzna wiedza po prostu była, nie wymagała żadnych dowodów ani logicznego potwierdzenia. A zakończenie? Czułam że tak trzeba, nawet jeśli bolało.

To co opisujesz, ta potrzeba głównie duchowa, to naprawde brzmi jak połączenie karmiczne. Rozumiem też ten paradoks który opisujesz, bo z jednej strony przeszkody i możliwa krzywda, a z drugiej to poczucie że „musimy”. Kwestia naprawienia karmicznego długu jest tutaj kluczowa. Jeśli skrzywdzenie jednej ze stron jest nieuniknione, to ryzykowanie „na chwilę” może tylko ten dług powiększyć, a nie go zamknąć.

Hmm, ale pisałaś też że oboje wiecie że powinniście być razem... wlasnie ta obustronna świadomość jest ciekawa. To może nie chodzi o to żeby skończyć ten wątek karmy przez rozstanie, tylko przez przejście przez tę relację inaczej, bardziej świadomie 🙂

A co do miłości, och, KOCHAM też 😀 nie da się tego nie odczuć kiedy taka energia jest w relacji


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 595

@sennapole no właśnie, i tutaj chcę zwrócić uwagę na pewną rzecz, bo myślę że dziewczyny trochę za bardzo romantyzują to co przeżywają.

Zauważcie, że ta cała „miłość karmiczna” bardzo często dopadą kogoś dokładnie wtedy kiedy jest w stałym związku. I nie jest to chyba przypadek.

Żyjemy sobie spokojnie z kimś kilka czy kilkanaście lat, wszystko gra, a jednak w pewnym momencie człowiek zaczyna odczuwać taki dziwny niesmak, rutynę. To naturalne, że w każdym nawet udanym związku przychodzi chwila nudy.

I co wtedy? Instynkt podpowiada żeby szukać czegoś nowego, silniejszych emocji, namiętności... bo mężuś po latach niestety często przestaje się starać.

Jedne kobiety biorą sprawy w swoje ręce, kopią partnera w cztery litery żeby się ogarnął, same też pracują nad sobą i nad relacją. Ale inne szukają tego urozmaicenia gdzieś na zewnątrz. I nagle pojawia się jakiś facet, który być może sam przeżywa podobne rozterki, i wybucha między wami wielkie uczucie. Macie wrażenie że znacie tego człowieka od stu lat, że to wasza „dusza”. Brzmi znajomo nie?

Myślę że w większości przypadków ta cała „karma” to po prostu nuda i rutyna w długoletnim związku. Dobry, spokojny mąż przy boku nagle wydaje sie nijaki przy tym nowym, tajemniczym typku z problematyczną przeszłością.

A potem albo siedzimy same i cierpimy bo nie chcemy zdradzać, albo rzucamy się w romans który trwa dokładnie tak długo jak tamtemu jest wygodnie, po czym wraca skruszony do własnej rodziny.

Wiem, ze brzmi to dosadnie ale życie po prostu tak bywa.


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 726

@nina-30 no właśnie, napisałaś to tak wprost i prosto, że aż dziwne, że nikt wcześniej tego nie powiedział. Przecież to czyste życie, żadna filozofia... gdyby ktoś to wcześniej zauważył, ten wątek pewnie w ogóle by nie powstał 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 595

@sennapole kpij sobie ile chcesz 🙂 ale wiesz, są ludzie którzy z dokładnie takich spraw jak te wyżej robią sobie całą „karmę” i nie dopuszczają do siebie dużo prostszego wytłumaczenia. Nie doszukuj się tu żadnego moralizowania, nikt ci nie zabrania romansować ani robić czegokolwiek innego. Chodziło mi po prostu o rozróżnienie tego, co przydarza się ludziom na co dzień i nie ma w sobie nic mistycznego, od tego co faktycznie można nazwać karmą.

Chyba nie sprawia ci problemu otworzyc się trochę na inny punkt widzenia;)


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 726

@nina-30 no tak, problem jest właściwie żaden i chyba tylko pozorny. Zasady i odpowiedzialność za drugiego człowieka obowiązują zawsze, niezależnie od okoliczności. Tyle że rozum i dyscyplina to często za mało żeby wszystko poukładać od razu... ale z czasem, z każdą trudną sytuacją, można się jednak uporać.

A co do facetów - są jak plemniki. Jeden na milion zostaje człowiekiem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

hej, spokojnie 🙂 rozumiem że masz zły nastrój ale nie wrzucajmy wszystkich kobiet do jednego worka, bo to naprawdę niesprawiedliwe uogólnienie. temat karmiczny jest skomplikowany i myslę że wina nigdy nie leży po jednej stronie... jeśli chcesz to opisz sytuację dokładniej, chętnie pogadam o tym tutaj w wątku


Odpowiedz
Wpisy: 4605
(@nocna-lilia)
Połączone: 21 lat temu

Myślę, że to jest właśnie coś, nad czym naprawdę warto się zatrzymać i pomyśleć. Miłość karmiczna to nie jest temat, który można zamknąć w kilku zdaniach i pójść dalej... ona wymaga naprawdę głębszej refleksji, bo dotyka czegoś, co wykracza poza to co widzimy i rozumiemy na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, nie znam jeszcze odpowiedzi na to pytanie, ale na pewno się tego dowiem 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: