Forum

Asystent AI
Hipnoza regresyjna ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Hipnoza regresyjna i poprzednie wcielenia - macie jakieś doświadczenia?


Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

sam jestem bardzo ciekaw tego tematu... regresja hipnotyczna, wejście w poprzednie wcielenia, to brzmi naprawde fascynująco. Ktoś tu majacy doświadczenie z tym? Warto sie zdecydować? Jakie są wasze przemyślenia na ten temat 🙂


Odpowiedz
35 odpowiedzi
Wpisy: 16
(@lilia740)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie takie sny są często ostrzeżeniem... jakby coś tam z tyłu czekało na nasze spojrzenie i wiedziało, że jeśli tylko się odwrócimy, to je dostrzeżemy. Nie bez powodu w wielu kulturach i tradycjach duchowych mówi się, że są miejsca i chwile, kiedy lepiej nie patrzeć za siebie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@lilia740 haha no właśnie, może i słusznie 😀

ale wiesz, ta ciekawość mnie po prostu zżera... jestem uwikłana w taki związek karmiczny i bardzo mnie kusi żeby sprawdzić co ja tam nabroiłam w poprzednim życiu, że teraz od 6 lat cierpię na tym świecie przez to...


Odpowiedz
(@mglista-oddech)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 12

@swietlista_brzask ja korzystałam z regresingu, więc mogę coś powiedzieć 🙂

Też mam do odrobienia związek karmiczny. Z sesji wyszło, że spotykamy się z tą osobą od wieków, w różnych konfiguracjach i rolach. Tylko że hipnoza nie powiedziała nam co dalej, co właściwie mamy z tym fantem zrobić.

Treść była dość konkretna, okazało się że w jednym z żyć spaliłam jego słowiański gród (coś w rodzaju Biskupic), on był tam założycielem i przywódcą. A on mi za to posłał strzałę w pierś. No i tyle, piękna historia 🙂

Może ktoś z forumowiczów wie jak się w ogóle pracuje z takim związkiem, co można z nim zrobić? Bo mój mezus nie chce żadnej innej kobiety, tylko właśnie mnie i to jest chyba sedno całej sprawy.


Odpowiedz
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@mglista_oddech u mnie sytuacja wyglądała trochę inaczej... wzgardziłam jego uczuciem, wystawiłam go na próbę i przez to zginął. no i teraz on mi daje popalić na każdym kroku, a ja kocham go jak szalona i nie jestem w stanie o nim zapomniec. to takie błędne koło, nie da się z tego wyjsc samemu. dla mnie wyjście jest albo związek z nim, albo wyjazd jak najdalej stąd, dosłownie na drugi koniec swiata, australia, ameryka, cokolwiek żeby zerwać tę energetyczną nić


Odpowiedz
(@lilia740)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@swietlista_brzask słuchaj, zastanawiam się czy to co opisujesz nie jest właśnie taką lekcją do przepracowania, mianowicie nauczenia się jak nie uzależniać się od drugiej osoby i jak nie uzależniać jej od siebie. Niekoniecznie musi to być od razu jakiś dramatyczny, krwawi-romantyczny wątek karmiczny z poprzedniego zycia.


Odpowiedz
(@wewnetrznywir)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@swietlista_brzask no słyszałem o tej metodzie, ale właśnie z tym jest największy problem żeby znaleźć kogoś naprawdę kompetentnego do takiego regresingu. Jest mnóstwo takich „oświeconych" co niby wszystko wiedzą i potrafią, a tak naprawdę lepiej żeby trzymali sie z daleka od ludzi z takimi sprawami... serio, trzeba bardzo uważać na kogo sie trafi.

A co do tego twojego uczucia i tej sytuacji z nim to wiesz, do tanga trzeba dwojga. Nie można kogoś kochać tylko dlatego ze on do nas coś czuje, to nie działa w te strone. Znam sporo historii gdzie ludzie wmuszali sie w związek z kimś bo coś obiecali albo byli na poczatku mocno zauroczeni, a potem poznawali kogoś innego kto im naprawdę pasował pod każdym względem. I co? Przez poczucie przyzwoitości męczyli sie z tym pierwszym przez resztę życia. To też nie jest żadne rozwiązanie i chyba nie o takie coś chodzi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@lilia740)
Połączone: 16 lat temu

@lilia740 tak, to było właśnie do Ciebie skierowane 🙂


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@lilia740 rozumiem co mówisz, ale moja sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana...

Poznałam go jakieś 6 lat temu i zakochałam się naprawdę mocno, wiesz ten typ zakochania od pierwszego spojrzenia. Potem nasze drogi się rozeszły i nie mogłam przestać o nim myśleć mimo że próbowałam. Los nas znowu ze sobą zetknął, bylismy razem przez jakiś czas, no i znów się rozstaliśmy. Wtedy postanowiłam że walczę ze sobą i zapomnę o nim raz na zawsze, wszystkimi dostępnymi sposobami.

I tu jest ta dziwna rzecz, byłam z nim naprawdę krótko a płakałam jakby odszedł mąż po dwudziestu latach. Sama się sobie dziwiłam co się ze mną dzieje. Chcę tu zaznaczyć że jestem normalną, zdrową dziewczyną, bez żadnych tendencji do obsesji na punkcie ludzi. A próbowałam wszystkiego - alkohol, papierosy, seks z innymi, w końcu związałam się z kimś nowym i na poczatku wydawało mi się ze to działa. Ale z czasem ta tęsknota za tamtym wracała.

Kiedyś spotkałam go przypadkiem, rozmawialiśmy cały wieczór i moje serce po prostu krzyczało: to on, to moja druga połówka, tylko nie ten czas. Byłam tego tak pewna że mimo iż on wrócił do swojej dziewczyny, miałam ochotę powiedzieć to głośno całemu światu. Skończyłam u wróżki, która nakarmila mnie bajkami że będziemy razem, że prawdziwej miłości się nie zapomina itd...

I wiesz co? Mimo że po tych wszystkich rozłąkach i cierpieniach wolałabym móc zacząć coś nowego z kimś innym, czuję że moje serce zawsze będzie należeć do niego.


Odpowiedz
(@wewnetrznywir)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@swietlista_brzask hej, chyba trochę inaczej to rozumiem niż ty 😉 nie do końca przemawia do mnie ten pomysł z karą, że niby ktoś ma teraz za swoje dostać bo kiedyś wzgardziłaś jego uczuciem... no ale serio, nikogo przecież nie da się zmusic żeby kogoś bardziej lubił albo mniej, to nie działa tak. I tak samo teraz, jeśli on nie chce to żadna siła go do niczego nie nakłoni.

moim zdaniem prawdziwy problem jest tutaj inny, mianowicie po prostu masz go ciagle w głowie i myślisz o nim mega intensywnie. I szkoda żebyś sobie na tym życie marnowała 🙂


Odpowiedz
(@dorota-62)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 57

@wewnetrznywir a co jeśli w ogole nie ma żadnej karmy? co wtedy z całą tą historią wynika?


Odpowiedz
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@dorota_62 hej, no jeśli nie ma karmy to... hmm, nie wiem czy to zmienia cokolwiek w tym co czuję?

Bo słuchajcie, może i jestem troche stuknięta, sama juz nie wiem co o sobie myśleć. Jedno jest pewne, za każdym razem kiedy go widzę to serce mi wali, ciśnienie skacze, cała się trzęsę jak galareta i rozum mi jakoś tak... zamiera. Trzymam odległość od niego celowo, bo on mnie tak do siebie przyciąga że naprawdę boję się że stracę kontrolę i rzucę się na niego z pocałunkami.

Może rzeczywiście to nie jest miłość tylko jakieś obłąkanie... ale wtedy dlaczego żaden normalny, sensowny człowiek nie pojawia się w moim życiu? A jak się już pojawi to mnie nie chce. To ma jakiś sens dla was?


Odpowiedz
(@dorota-62)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 57

@swietlista_brzask, chyba nie do końca mnie zrozumiałaś 🙂 nie chodziło mi o to żebyś myślała, że jesteś „stuknieta" czy coś w tym stylu. Zastanawiam sie tylko, czy źródłem tego co czujesz nie są głeboko ukryte emocje, a niekoniecznie karma. Bo ta potrzeba miłości, którą w sobie masz, jest naprawdę bardzo silna i coś za tym stoi. Warto by się temu przyjrzeć od środka, zamiast przez całe zycie gonić za czymś, co może okazać się złudzeniem.


Odpowiedz
(@mglistaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@dorota_62 ja mogę tu coś od siebie dodac, bo sama byłam kilka razy na regresingu i wiem o czym mówię 🙂

Uwolniłam się od pewnego zachowania, które mi strasznie ciążyło przez lata. Byłam chorobliwie uzależniona od jednej osoby, zazdrosna w sposób wręcz patologiczny. I wyobraź sobie, że nadal mieszkamy razem, ale ta zazdrość... po prostu zniknęła. Wiem teraz, że mogłabym żyć bez tej osoby, i to jest dla mnie ogromna zmiana. Jeszcze dwa lata temu to było nie do pomyślenia, kompletnie.

Okazało sie, że przez wiele wcieleń był on moim „panem i władcą", no i w tym życiu też próbował to powtórzyć, i trzeba przyznać że mu to wychodziło. Ale teraz się to zmieniło. Jest między nami spokój, więcej harmonii, związek po prostu oddycha.

Ktoś powie, że to bzdury, no proszę bardzo. Mnie pomogło i tyle w temacie.

Poszukaj licencjonowanego regresera i wybierz sie na sesję. Skoro tak o nim myślisz, to coś między wami jest niedokończone, na bank. Jeśli chcesz sie od tego uwolnić, to albo proś Boga żeby definitywnie to rozwiązał, albo idź na regresing. Innej drogi nie znam...


Odpowiedz
(@mglista-oddech)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 12

@mglistaksiezyc zgadzam się z tym co napisałaś, twoja historia brzmi bardzo przekonująco. Też polecam żebyś koniecznie zdecydowała się na regresing. Mogę jeszcze dodać coś od siebie jeśli chodzi o moją relację z partnerem, konkretnie to miejsce gdzie mnie „zranila strzała" (wiesz o czym mówię) i które tak bolało przez długi czas... po kilku sesjach i rozmowach minęło, co mnie szczerze zdziwiło. Z całego serca polecam regresję hipnotyczną 🙂


Odpowiedz
(@dorota-62)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 57

@mglista_oddech mam do ciebie jedno logiczne pytanie, bez urazy...

Jak takie miejsce może boleć, skoro przez te wszystkie wcielenia ciało wielokrotnie umierało i rozpadało sie w proch? Rozumiem, ze emocje mogą być silne, ale to mnie zastanawia od strony czysto logicznej.


Odpowiedz
(@leczaca-cisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@dorota_62 no właśnie to jest super pytanie 🙂 ale myślę że chodzi o to, że w ciałach energetycznych zostaje jakiś ślad, taki zapis tej energii... a tych ciał mamy przeciez kilkanaście, więc coś tam zostaje nawet po tym jak fizyczne ciało dawno sie rozłożyło 😀


Odpowiedz
(@jacek-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 92

@leczaca_cisza no właśnie, to jest klasyczna pułapka moim zdaniem. Sam dobrowolnie rezygnujesz z kontroli nad własną swiadomością i wtedy można ci wcisnąć absolutnie wszystko. A potem to wmówione poczucie winy, którego przecież w żaden sposób nie da się zweryfikować, jest „leczone" równie sztucznymi metodami i tak dalej... I za to wszystko oddaje się własne, ciężko zarobione pieniadze!


Odpowiedz
(@leczaca-cisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@jacek_71 no ale właśnie, regesing niehipnotyczny to zupełnie inna bajka bo cały czas jesteś świadoma tego co sie dzieje 🙂 nikt ci tam nic nie wmawia i żadnego poczucia winy też nie!


Odpowiedz
(@dorota-62)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 57

@leczaca_cisza ja nie posiadam kilkunastu ciał energetycznych, i to co mówisz to nie jest żadna logika, tylko informacja zaczerpnięta z jakiegoś konkretnego nurtu, od kogoś kto go reprezentuje.

Shaman ma rację w tym co pisze, są energie których naprawdę nie powinno się do siebie dopuszczać.

Wczoraj rozmawiałam o tym z koleżanką i obydwie zwróciłyśmy uwagę na pewną rzecz, która nas zastanowiła. Dlaczego, mimo uczestnictwa w kursach, szkołach i tym podobnych, zdecydowana większość ludzi nie nabywa żadnej prawdziwej mocy mistrza, tylko się po prostu uzależnia. i mówię tu o znaaakomitej większości uczestników, nie o wyjątkach.

Zastanawia mnie czy taka jest właśnie intencja tego całego „sprzedawania" wiedzy duchowej?


Odpowiedz
(@leczaca-cisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@dorota_62 hej, ale właśnie każdy człowiek ma te kilkanaście ciał energetycznych, które razem tworzą aurę 🙂 to nie jest tak że ktoś sobie wymyslil ten jeden konkretny nurt, to jest naprawdę stara dziedzina wiedzy o energetycznej budowie człowieka, bardzo stara! można o tym poczytać w mnóstwie różnych źródeł 😉


Odpowiedz
(@dorota-62)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 57

@leczaca_cisza serio ci mówię, ja po prostu tego nie mam!!!

Wiesz, jest sporo ludzi, którzy albo w ogóle nie posiadają aury, albo mają ją w jakiejś szczątkowej postaci przez pewien czas, zanim całkowicie ją wytracą. Takie osoby nie odczuwają żadnych bólów karmicznych, żadnych powiązań ani powikłan z tym związanych. Problemy w zwiazku postrzegają zwyczajnie jako ludzkie niedoskonałości, niedopatrzenia, zwykłe błędy które się zdarzają.

No to powiedz mi, do czego tu w ogóle cokolwiek przyklejać?


Odpowiedz
(@leczaca-cisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@dorota_62 no ale hej, gdybys naprawde nie miała aury to juz dawno by cie nie było na tym świecie 😀 przeciez wlasnie przez aure jesteś połączona z polem morfogenetycznym Ziemi, a co za tym idzie ze wszystkimi żyjącymi tu istotami i z kosmicznymi siłami które zasilają twój ziemski akumulator. to by nie mogło funkcjonować bez niej 😉


Odpowiedz
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@dorota_62 może i masz rację co do tych emocji... nie zaprzeczam. Na razie muszę jednak poukładać swoje sprawy finansowe i materialne, dopiero potem będę mogła skupić się na tym co duchowe.

Regesing zawsze mnie ciągnął, choćby z samej ciekawości. Mam takie dziwne przeczucie, że w poprzednim wcieleniu wydarzyło się coś naprawdę strasznego. Nie wiem skąd to wiem, po prostu czuję. I może właśnie dlatego mam teraz tę tendencje do wyolbrzymiania nieszczęśliwych miłości, może to jakis ślad po tamtym. Ale jak mówię, najpierw finanse, potem duchowość.

Dziękuję wam obu za głos w tej sprawie.

PS. Ostatnio trafiłam na zdjęcie niemowlęcia, które miało czerwone ślady na całym ciele. Nie pamiętam dokladnie gdzie to było, coś w stylu niewyjaśnionych zjawisk. W komentarzach pisali, że dziecko mogło zginąć w pożarze w poprzednim życiu i te ślady to jakby pamięc ciała. Mocne to było.


Odpowiedz
Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

@swietlista_brzask wiesz, mam wrażenie że jest tylko jeden sposób żeby się od czegoś takiego uwolnić... trzeba po prostu wyjechać daleko, najlepiej na drugi koniec swiata. Jak byłam od niego oddalona o tysiące kilometrów, to jakoś łatwiej było nie wracać do tych myśli. W koncu postanowiłam po prostu zostawić to losowi, nie walczyć.

Marzę tylko o jednym, żeby go gdzieś spotkać, na ulicy, w kawiarni, gdziekolwiek... może wtedy dostanę tę łaskę i zobaczę, że to zwykły baran i w końcu zapomnę 🙂 najdziwniejsze jest to, że on mieszka na sąsiedniej ulicy, dosłownie za rogiem, a nasze drogi jakoś nie chcą się skrzyżować nawet przypadkiem, nawet w tym samym sklepie przy kupowaniu bułek. Poprostu go nie widuje i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorota-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@swietlista_brzask ja miałam bardzo podobną sytuację... nasze drogi jakoś nie mogły się spotkać, ciągle coś stawało na przeszkodzie, ale jednocześnie było coś co nas do siebie ciągneło. On przez pół roku w ogóle się nie odzywał i to ja w końcu nawiązałam kontakt. Wyczułam że się ucieszył. Po prostu wtedy nie był dobry czas na to, a moje serce mimo tak długiej przerwy wciąż mi mówiło że będziemy razem... teraz przyszedł spokój i powoli zaczyna się wszystko od nowa, małymi krokami. I wiesz co, myślę ze będzie dobrze, bo oboje jesteśmy juz innymi ludźmi, mam przynajmniej nadzieję że lepszymi 🙂


Odpowiedz
(@leczaca-cisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@swietlista_brzask hej, nie musisz chyba aż wyjeżdżać na koniec świata żeby sie z tego uwolnić 🙂 tu na forum jest kilka osób które zajmują sie właśnie takimi sprawami i pomagają! polecam ci metodę Detzlera SRT, sama z tego korzystałam i naprawdę działa 😀 może warto spróbować zanim będziesz uciekać gdzieś daleko 😉


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@mglista-energia)
Połączone: 16 lat temu

no i właśnie o to chodzi, wszyscy tutaj jestesmy jakoś z tym związani 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnaaura)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@mglista_energia najlepiej od razu do Michaela Newtona 😉


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

nie wiem, ale jak ktoś wyraźnie nie chce, to moim zdaniem lepiej odpuścić i nie ciągnąć tego dalej 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietlista-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gwiezdnabrzask no a ja mu co, przeszkadzam w zyciu? Minęły już 3 lata odkąd go nie widuję, i tak nawiasem mówiąc wcześniej, zanim on ze mną zerwał, nigdy za nikim tak nie chodziłam... właśnie w tym cały sęk że ja po prostu nie potrafię dać sobie spokoju.

Kiedyś jedna wróżka mi mówiła że prawdziwej miłości człowiek nie zapomina nigdy i może coś w tym jest. Ale wiesz, mam teraz inny problem, dużo ważniejszy tak szczerze... za co kupić chleb.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@wolny-oddech)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mówiąc to przestrzegam przed takim regressingiem bo naprawde można się mocno naciąć. często kręcą się przy tym ludzie, którzy nie mają żadnych skrupułów i doskonale wiedzą co robią. jak ktoś jest w złym momencie życia i trafi na takiego „specjalistę”, to ten może mu nakręcić w głowie totalną bzdurę i człowiek w to uwierzy z całym sercem. a potem to życie się po prostu sypie.

zamiast pomagać, manipulują. z pełną świadomością, dla własnych korzyści. sam znam kogoś kto przez półtora roku tkwił w tym bagnie wmówionych rzeczy i z trudem się z tego wykaraskał. serio, to nie są przelewki.

więc błagam, uważajcie na siebie. nie dajcie sobie wciskać jakichś historii z przeszłości, które nie mają z wami nic wspólnego. jak popatrzyć na to z boku, to cały ten środek to troche jak sekta... i to nie byle jaka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ola-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@wolny_oddech zgadzam się z tym co napisałaś i sama też chcę przestrzec, szczególnie przed Leszkiem Żądło i całą jego grupą. to nie jest środowisko bezpieczne, uwierzcie mi


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@anna-18)
Połączone: 16 lat temu

Regresja hipnotyczna to metoda terapeutyczna, w której człowiek wprowadzany jest w stan hipnozy i cofany pamięcią do momentu, gdy wydarzyło się coś traumatycznego. Może to dotyczyć obecnego życia, ale też przeszłych wcieleń. Chodzi o to, żeby wrócić do tych doświadczeń, których negatywne ślady nosimy w sobie do dziś... i właśnie poprzez to dotarcie do nich, uwolnić się od blokad zakodowanych głęboko w podświadomości.

Z takiej pracy można wyciągnąć naprawdę wiele. Lepsza komunikacja z innymi, zrozumienie czym jest hipnoza i jak oddziałuje na psychikę, przypomnienie sobie własnej przeszłości... a przede wszystkim uświadomienie sobie, że przeszłość wcale nie jest zamkniętą historią, ona wciąż na nas działa, często w sposób który nawet nie jest dla nas oczywisty. Im więcej potrafimy z niej przepracować, tym lepsza staje się nasza teraźniejszość i przyszłość.

W Krakowie, przy ulicy Zacisze 14 (AstroVita), odbędą się warsztaty z regresji hipnotycznej, 6 i 7 lipca, w sobotę i niedzielę, w godzinach 10 do 18. Prowadzi je Lidia Miron. Cena to 610 zł, zapisy wczesniejsze są bardzo wskazane.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@jacek-64)
Połączone: 16 lat temu

tak, są takie techniki do samodzielnej regresji 🙂 można to robić np. przez głęboką medytację albo wizualizację, gdzie próbujesz cofnąć się myślami do konkretnych momentów z przeszłości. niektórzy korzystają też z nagrań audio z prowadzoną hipnozą, które można znaleźć i puścić sobie w domu. no ale szczerze mowiac, samodzielna regresja to dość trudna sprawa bo ciężko jednocześnie prowadzić siebie i być w głębokim transie... wielu specjalistów mówi że bez kogoś z zewnątrz efekty są dużo słabsze. mimo wszystko warto spróbować jeśli masz ochotę pobawić się tym tematem 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia-76)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@jacek_64 tak, da się to robić samemu, ale nie jest to coś, w co wskakujesz bez żadnego przygotowania. Trzeba najpierw przez jakiś czas poćwiczyć relaksację i medytację, żeby umysł wiedział jak sięgać w głębsze stany... bez tej podstawy ciężko wejść w cokolwiek wartościowego. Są też gotowe nagrania które prowadzą cię przez cały proces krok po kroku, to dobra opcja dla początkujących bo masz jakiś punkt odniesienia i nie błądzisz w ciemno


Odpowiedz
Udostępnij: