wrzucam to co pisałam wcześniej na giełdzie, bo jestem ciekawa co wy o tym myślicie 🙂
chodzi mi o coś co łączy ekonomię i ezoterykę, a mianowicie przepływ pieniędzy. na ekonomii to ja się nie znam za bardzo, ale jeśli chodzi o ezoterykę to mam pewną swoją teorię, dość prostą można powiedzieć że wręcz biznesową.
pieniądz ezoteryczny to środek płatniczy w szerokim sensie. właśnie tak jest traktowany w ezoteryce, jako środek do czegoś, nie zaś cel sam w sobie. w teorii to proste do rozróżnienia, ale w praktyce jest z tym ogromny problem, bo chodzi o płynność pieniądza.
obecny trend żeby oszczędzać, gromadzić, trzymać na lokatach i polisach... moim zdaniem to zgubna droga jeśli chodzi o pomnażanie. pieniądz po prostu nie lubi być zatrzymywany! traktowanie go jako zabezpieczenia to błąd. te wszystkie „fundusze na czarną godzinę” tak naprawdę nie zabezpieczają nas, a tylko blokują nasze bogacenie sie. gwarantowany procent na lokacie niczego tak naprawdę nie gwarantuje. nie mówię tu o ekonomicznym spojrzeniu na sprawę.
przepływ pieniędzy powoduje ruch, i to nie tylko na kontach bankowych ale też „w przestrzeni”, tej finansowej właśnie. energia finansow ściśle łączy się z polem ezoterycznym, choćby dlatego że w obu miejscach mamy bardzo silne emocje.
często naprawde dobrym sposobem na oczyszczenie swojego pola finansowego jest... po prostu wydawanie tego co się zarobiło 🙂 nie chodzi oczywiście o to żeby się spłukać, ale o takie operowanie pieniądzem żeby coś przynosił. niekoniecznie kolejne pieniądze, ale np. jakieś namacalne dobro.
taki intensywny, ale nie systematyczny ruch często powoduje przyrost środków. no bo jak to mówią, im więcej dajesz tym wiecej dostajesz 🙂
Coś w tym jest, wiem z własnego doświadczenia. Ale nie chodzi tu tylko o pieniądze... kiedy dajesz komuś bezinteresownie to, czego potrzebuje, to bardzo szybko wraca do ciebie coś zupełnie innego, rownie darmowego, z czego też się cieszysz. To naprawdę piękne doswiadczenie 🙂
korzystałam ostatnio z usług pewnej wróżki i muszę powiedzieć, że jestem naprawdę mile zaskoczona... większość z tego co przepowiedziała już się sprawdziła, a poza samymi przepowiedniami dostałam też wskazówki dotyczące pewnych rzeczy, przed którymi mnie ostrzegła. na szczescie udało mi się ich uniknąć dzięki temu. jeśli ktoś szuka kogoś takiego, to napisz tutaj to podpowiem gdzie szukać 🙂
Sporo na ten temat można by powiedzieć.
Ciekawa sprawa, skłania do zastanowienia się.
