Witam wszystkich 🙂
Mam pytanie, bo w swoim otoczeniu gdy poruszam ten temat, ludzie patrzą na mnie jak na kogoś dziwnego i nikt mi nie wierzy. Dlatego zwracam się tutaj do osób które może mają podobne doświadczenia lub wiedzę w tym zakresie.
Chodzi o to, czy możliwe jest odczuwanie tego, że ktoś właśnie o nas myśli?
Przez wiele lat obserwowałam u siebie pewną powtarzającą się prawidłowość. Kiedy ktoś o mnie myśli (co potem, w późniejszej rozmowie, okazuje się prawdą), pojawia się u mnie bardzo charakterystyczne odczucie fizyczne. Najlepiej opisałabym to jako uczucie zbliżającej się czkawki, tuż przed samym momentem czknięcia. Tyle że ta czkawka nigdy nie nadchodzi. Samo napięcie, to przedczkawkowe, utrzymuje się przez cały czas, dopóki ktoś o mnie myśli. Nieważne kto to jest i skad pochodzi, wzorzec jest zawsze taki sam.
Zastanawiam się więc czy takie telepatyczne odbieranie energii czyjejś myśli skoncentrowanej na danej osobie jest w ogóle możliwe. Czy ktoś z was miał podobne odczucia albo spotkał się z czymś takim? Bardzo ciekawa jestem waszych doświadczeń i opinii w tej sprawie.
no wiesz, w zasadzie tak to działa... chociaż w prawidłowym odczytaniu tych sygnałów mogą porządnie namieszać rozmaite „filtry” narzucone przez tych, którzy cię prowadzą czy ukierunkowują. To taka pułapka, bo niby chcesz rozumieć co do ciebie dociera, a tu ktoś już z góry podstawił ci jakiś szablon myślenia.
A i tak w ogóle, samo roztrząsanie tych spraw to już jest jakiś efekt po „epizodzie psychotycznym” 🙂
I jeszcze jedno co mi się kręci po głowie, wszyscy ci „sterowani” wyglądają dziwnie na początku... a jak już przestają się dziwić, no to jakoś tak znikają z pola widzenia
Nie wiem, może to i możliwe, ale chyba trzeba po prostu mieć wrodzony talent do tego żeby odczytywać cudze myśli...
Hm, nie jestem do końca pewna czy dobrze to rozumiem, ale bodajże wymaga to wielu lat ćwiczeń... kiedyś czytałam nawet jakąś ksiązkę na ten temat
Powiem tak, to nie jest coś powszechnego. Mało kto faktycznie posiada tę zdolność, naprawde nieliczni.
