Forum

Asystent AI
Czy ktoś miał doświ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy ktoś miał doświadczenia z Wiolettą Ewą Tuchowską?


Wpisy: 1
Rozpoczynający temat
(@iskra371)
Połączone: 16 lat temu

Hej, zna ktoś tę panią? Może ktoś z was korzystał z jej usług i mógłby się podzielić opinia?


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@kinga-91)
Połączone: 16 lat temu

no więc ta pani Wioletta pisze o sobie tak: że jej siła to nie tylko naturalne dary czy charyzyma, ale też wynik ciężkich przeżyć, które zostawiły w niej ślady i blizny. Wspomina że urodziła się z poważną wadą serca, w dzieciństwie widziała jak ojciec pijany bił mamę, potem była molestowana. W dorosłym życiu doszło bicie, poniżanie, gwałt, bieda, depresja, brak sensu życia. Jedna z jej nauczycielek podobno powiedziała jej kiedyś, że gdyby nie weszła na ścieżkę rozwoju to pewnie skończyłaby w psychiatryku. Pisze też że jako wrażliwa osoba czuje wszystko zwielokrotniony i to co dla innych jest szumem, dla niej jest potwornym hałasem, dlatego sama potrzebuje wsparcia...

Tyle teoria. W praktyce usługi tej pani są drogie, a jakość niska.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@beata-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 12

@kinga-91 to prawda, przeczytałam to i szczerze... trochę mnie to zmroziło. Rozumiem że każdy ma swoją historię i że te doświadczenia są naprawdę straszne, ale wypisywanie tego wszystkiego publicznie jako element swojej „marki” to jest dla mnie bardzo niesmaczne 🙁 gwałt, molestowanie, duszenie mamy, to są traumy którymi się nie chwali w folderze reklamowym. takie rzeczy powinny zostać gdzieś głębiej, może w gabinecie terapeuty, nie być przyklejane do oferty usług. Albo ta pani naprawdę potrzebuje pomocy i sama jest niezrównoważona, albo po prostu wyczuła że takie wyznania przyciągają klientów... w obu przypadkach to nie jest dobry znak jeśli chodzi o zaufanie do jej pracy.


Odpowiedz
(@beata-52)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@kinga-91 no właśnie to co napisałaś utwierdza mnie w moim odczuciu... ten cały opis siebie to dla mnie czysta megalomania. tyle słów o własnych ranach, wyjątkowości, numerologii, Majach... a efekty pracy podobno żadne. smutne to trochę.


Odpowiedz
(@darek-57)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kinga-91 pytanie było skierowane do tych, którzy faktycznie z jej usług korzystali. Jeśli nie masz takich doświadczeń to może nie warto się tutaj wypowiadać, bo to trochę mija się z celem tego wątku.

To co pisze o sobie na stronie każdy może sobie przeczytać i ocenić sam... nie trzeba tego tu cytowac żeby coś udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@kasia-37)
Połączone: 16 lat temu

mój brat niestety też się w to wkręcił. kolejny przykład takiego duchowego wampira, który czai się na zagubionych ludzi i za kilkaset złotych oferuje im „warsztaty” oraz szkolenia, które zrobią z ciebie: numerologa, znawcę czakr, seksu tantrycznego, aniołów i tak dalej... słowem cały zestaw para-naukowych terminów. no i co najwazniejsze, leczy telefonicznie. oszustka i sekściara, nie ma innego słowa. dodam że mój brat jest tak bardzo w tym zatopiony, że mimo leczenia psychiatrycznego pozostaje jednym z wielu jej wyznawców.

Wioletta Ewa Tuchowska, czyli ta Wella, terapeutka ciała i duszy, jasnowidz, nauczycielka duchowa z dyplomem jakiejś wyższej szkoły psychologii i jakiegoś ezoterycznego instytutu w Moskwie, ponoć z ponad 20-letnią praktyką duchową. Był kiedyś artykuł w prasie na temat takich „dyplomów z ciemnoty”, kto ciekawy może poszukać sobie w necie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 38

@kasia-37 no dobra, ale mam jedno pytanie... ten „dyplom z ciemnoty” to trochę śmieszne określenie, bo a czym właściwie różnią sie dyplomy wydawane w seminariach duchownych albo na studiach teologicznych? Też można by to tak samo nazwac. I jakoś nikt nie kpi z faceta gadającego z ambony, a kasy na tacę mu nie brakuje, prawda? Więc dlaczego tutaj od razu krytyka, a tam cisza?

Rozumiem że twój brat to oddzielna sprawa i martwisz się o niego, ale ten inkwizytor co go wklejałaś... z takim to rozmowa krótka bywa 🙂 jak mawiali w tym kabarecie, od razu na stos i koniec dyskusji heh


Odpowiedz
(@kojaca-aura)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kasia-37 no i właśnie o to chodzi, masz absolutną rację w tym co piszesz... sama się o tym przekonałam na własnej skórze i wiem jak to boli


Odpowiedz
(@lilia38)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kojaca-aura masz rację i to niestety potwierdzone doświadczeniem...

Pani Wioletta jest uczennicą pewnego nauczyciela i powtarza wiele jego nauk, to widać gdy się czyta jej wypowiedzi. Ja sama uczestniczyłam kiedyś w jego warsztatach z tantry, wiele lat temu. Zarówno jego asystentka jak i właściciel ośrodka zapewniali mnie wcześniej o bezpieczeństwie i przyjaznej atmosferze, że miał być „Lamą”, że co najwyżej nie skrzywdzi... i tak dalej.

Z czym się zetknęłam? Z czymś, co można by nazwać autorską metodą, podczas której wyświetla się uczestnikom filmy pełne przemocy, wbija się ich w poczucie winy, zawstydza, wyszukuje słabe punkty po to żeby je obnażać przy wszystkich. A to człowiek przedstawiający się jako jogin i psycholog. Co najbardziej mnie zastanowiło, to że nikt nie zareagował, ani kursanci ani właściciele ośrodka, jakieś zbiorowe znieczulenie. Teorie spiskowe były oczywiście obecne, medycyna konwencjonalna też zła rzecz jasna. Tantra, której naucza, polega na wymianie energii, uczestnicy pracują energetycznie ze sobą nawzajem, a prowadzący szczególnie chętnie z nowymi kursantkami i zapraszał je do pokoju na masaż.

Ale to co najważniejsze i dlatego do tego wracam po latach, to fakt że do tej wymiany energii dochodzi jeszcze długo po warsztatach i to BEZ ZGODY. Wpływa to na relacje, zdrowie, samopoczucie, na poglady (jakby ktoś zablokował własne myslenie i narzucił swoje idee, po prostu przestajesz być sobą). Zdolności jasnowidcze, telepatia, praktyki energetyczne, wszystko to jest wykorzystywane do niechcianych kontaktów, jeszcze bardzo długo po kursie. Wystarczy zresztą popatrzeć na uczniów, większość wygląda, mówi i zachowuje się tak samo, jakby ich ktoś „sformatował”. Chyba można im tylko współczuć. Dlatego to co tu czytam zupełnie mnie nie dziwi.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@wolny-brzask68)
Połączone: 16 lat temu

Trafiłem kiedyś na reklamę w prasie polonijnej. Jakiś czas temu, mieszkałem wtedy za granicą. Reklama dotyczyła pewnej Wioletty Ewy Tuchowskiej, która zapraszała na coś co nazywała „inicjacjami anielskimi” połączonymi z czakroterapią, kodami obfitości i komunikacją z aniołami. Wstęp symboliczny, funt czy coś koło tego, ale potem już miało być 99 funtów za „inwestycję duchową”. No to stwierdziłem że idę, bo czemu nie.

Sala wypełniona z grubsza setką ludzi różnej maści, a na środku atrakcyjna kobieta w średnim wieku. Jak wyczytałem z ulotki absolwentka Collegu Parapsychologicznego w Moskwie, z szesnastoletnim doświadczeniem w jasnowidzeniu, numerologii, kartach anielskich i malowaniu portretów Aniołów Osobistych. Innymi słowy profesjonalna wróżka.

Zaczęła od ataku na medycynę i naukę. Medycyna według niej „potrafi jedynie faszerować antybiotykami”, a nauka nie rozwija uczuć. Uczucia najlepiej rozwinęli Tybetańczycy. No tak, tak uczuciowi że ogłaszają swoim przywódcą małe dziecko. Potem zwierzyła się że tęskniła do planety Ziemia, co przy moskiewskim klimacie brzmi może i wiarygodnie. Anomalie klimatyczne to efekt wejścia Ziemi w „pas fotonowy” pod koniec lat 80-ych. Brzmiało naukowo, efekt był na sali spory, choć rzecz jasna Ziemia jest w tym swoim „pasie fotonowym” od początku istnienia i nikt z fizyków nigdy czegoś takiego nie odkrył. Z powodu tego pasa będzie oczywiście koniec świata w 2012, tradycyjny, co 26 tysięcy lat. Poprzedni zabrał ze sobą Atlantydę, a 52 tysiące lat temu Lemurie. Siedziałem i walczyłem z pokusą żeby wstać i powiedzieć głośno co o tym myślę.

Ale ona dopiero się rozkręcała. Częstotliwość Schumanna podobno wynosiła dotąd 7,8 Mhz, teraz jest to 13 Mhz, a anioły drgają z częstotliwością 100 Mhz. Czyli można by je złapać na zwykłym odbiorniku FM, gdzieś między Trójką a Radiem Zet. W 2010 roku mieliśmy je nawet podobno zobaczyć gołym okiem. Następnie zajęła się „fizjonomiką karmiczną”, czyli patrzysz na człowieka i od razu wiesz jaka jest jego karma. Wysoki i zdrowy to dobra, pokurcz i wymizerowany to zła. Każdy lekarz powiedziałby że to kwestia odżywienia i warunków życia, ale ona za taką „diagnozę” brała tylko 40 funtów. W przerwie sprzedawała kamyczki na miłość (warunek: brak ciąży) i kamyczki na zdrowie dla starszych panów. Czysta nostalgia za jarmarcznymi sprzedawcami różańców „takich na których modlił się ojciec Pio”.

Dowiedziałem sie też że awatarami byli Jezus i Sai Baba. Sai Baba to hinduski sztukmistrz który „materializował” zegarki z wyższych wymiarów czyli po prostu z rękawa i zarabiał miliony na pustych frazesach o miłości i nieczynieniu zła.

Ale najlepszy był epizod z krasnoludkiem. Jej znajomy spotkał w lesie pod Ełkiem stworzenie mające siedemdziesiat centymetrów wzrostu które biegało bardzo szybko. Krasnoludki podobno mogą przebiec w ciągu doby dwieście, trzysta kilometrów. Słucham, sorry? Tylko ja chyba zauważyłem że to bzdura nawet z anatomicznego punktu widzenia, nie mówiąc już o tym że Gimli we Władcy Pierścieni nie mógł dotrzymać kroku elfowi i człowiekowi, bo krasnoludy to sprinterzy, nie maratończycy. Nikt na sali nie drgnął.

Po tym kawałku stand-upu przyszła nastrojowa muzyka i „inicjacja anielska”, czyli elegancki spektakl hipnotyzowania publiki. Dusze unosiły się do kolejnych poziomów nieba, napotykając po drodze Anioły Siedmiu Promieni żywcem wzięte z teozofii Heleny Bławackiej. I wszyscy byli już gotowi żeby zapisać się na indywidualne seminarium za 99 funtów. Kilkanaście osób to zrobiło.

Serio nie wiem czy jakakolwiek korzyść jaką odczuwają klienci tej pani jest warta uwierzenia w taką ilość nonsensów. Co ciekawsze, kilka dni później w tej samej instytucji pojawił się kolejny jasnowidz z kursami jasnowidzenia w ofercie. Zastanawiam się kiedy zmienią szyld na Polski Ośrodek Spirytystyczno-Kabalistyczny...


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@kojaca-aura)
Połączone: 16 lat temu

z tej pani korzystałam i szczerze żałuję... zamiast wybrać się do prawdziwego terapeuty, postanowiłam spróbować z nią i to był błąd. z małych problemów zrobiły sie nowe, dużo poważniejsze. człowiek naprawdę niebezpieczny, uważajcie na siebie. nie polecam nikomu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nina-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@kojaca-aura muszę się tu odnieść do tego co napisałaś, bo mam zupełnie inne doświadczenia.

Sama przez lata chodziłam do „prawdziwego terapeuty” z pełnymi kwalifikacjami, psychologa i lekarza jednocześnie. Efekty były, owszem, ale bardzo krótkotrwałe, zazwyczaj nie dłużej niż tydzień po sesji. Przez dwa lata terapii indywidualnej i rok grupowej doszłam do wniosku, ze po prostu uzależniłam się od tego rodzaju pomocy, a i tak wyniki były mizerne biorąc pod uwagę włożony czas i energię.

Dopiero praca z panią Wiolettą przyniosła mi szybkie i co ważniejsze trwałe zmiany. Kiedy chodziłam do psychologa, przy gorszych dniach stale wracałam do starych zachowań i myślenia. Tu natomiast odczułam realne, pozytywne przesunięcia w sobie. Dzięki tej pracy wyszłam z depresji, z nerwicy i różnych stanów lękowych. Zaczełam poważnie pracować nad poczuciem własnej wartości i miłością do siebie, i naprawdę stanęłam na nogi. Zostawiłam za sobą destrukcyjne schematy oraz ludzi, którzy mi szkodzili.

Łatwo jest krytykować, gdy się nie stosuje uczciwie do wskazówek i nie jest się szczerym, przede wszystkim wobec siebie 🙂 Ja też miałam trudniejsze momenty i gorsze sesje, ale nie rezygnowałam i robiłam swoje.

Zawsze mogłam liczyć na wsparcie, nawet poza sesjami, a pracuję z panią Wiolettą już dobrych kilka lat, zarówno indywidualnie jak i na warsztatach. Polecam serdecznie, bo jestem dziś zupełnie inną kobietą: spokojną, zrównoważoną, radosną i otwartą na ludzi 🙂 A cena, którą zapłaciłam, nie równa się temu, co otrzymałam.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@mandala217)
Połączone: 16 lat temu

no właściwie to niezbyt trafne były jej przepowiednie, szczerze mówiąc...


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@lilia38)
Połączone: 16 lat temu

dodam jeszcze coś od siebie w kwestii tego „mistrza”. Bo te nauki, które przekazuje, to w duzej mierze typowy new age, tyle że ozdobiony słowiańskim sosem... i co ciekawe, podobne rzeczy można znaleźć zupełnie za darmo, bez żadnych warsztatów i opłat. No ale dobra, to temat na osobną rozmowę.

Gorzej z tymi „duchowymi naukami o seksie”. Jeśli seks na takim poziomie oznacza wymuszone pocałunki ze strony nauczyciela, to powiem wam szczerze, drogie Panie, że lepiej po prostu wyjść na kawę z koleżanką. Serio. Z zaproszenia na ten masaż nie skorzystałam i dziękuję sobie za tę decyzję do dziś. Mówił mi nawiasem mowiąc, że już nie ma żony... jeśli jednak ma, to jej współczuję z całego serca. Może jest poliamoryczny i po prostu mu się wydaje, że kobiety garną się do niego same z siebie. Ja byłam po prostu zażenowana całą sytuacją. I to ma być tantra, duchowość, joga...:(


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@wolnaaura21)
Połączone: 16 lat temu

ma chyba jakąś swoją stronę w sieci...


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@beata-72)
Połączone: 16 lat temu

Naprawdę świetna terapeutka, ciepła i konkretna zarazem. Umie słuchać i wyłapywać to, co naprawdę ważne. Dzięki sesjom z panią Wiolettą spojrzałam na swoje życie i na najbliższych zupełnie inaczej niż wcześniej, uswiadomiłam sobie że ja też jestem ważna i że to ja odpowiadam za swoje wybory. Nie żałuję ani chwili czasu, który na to poświęciłam. Dostałam od niej mnóstwo konkretnych narzędzi i naprawdę z nich korzystam na co dzień. Pani Wioletta jest bardzo spokojna i empatyczna, słuchała mnie z ogromną cierpliwością kiedy opowiadałam o swoich problemach, potrafiła nazwać to, co czułam, i trafnie podsumowywała różne sytuacje które jej opisywałam. Każde spotkanie dawało mi coś nowego. Dziękuję za wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@gwiezdny-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Byłem na kilku sesjach indywidualnych u pani Tuchowskiej i powiem szczerze, że pomogła mi spojrzeć na własne życie z innej strony. Zainspirowała mnie, i faktycznie odczułem pewne zmiany na lepsze, zarówno w sprawach osobistych jak i zawodowych. Wiadomo, że każdy musi sam wykonać robotę, nikt za nas tego nie zrobi, ale rady które od niej otrzymałem ceniłem sobie. Pozdrawienia z dalekiej Północy.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@ola-66)
Połączone: 16 lat temu

Niesamowita kobieta, naprawdę! Zna się na tantryzmie i na tym wszystkim co ludzie często omijają szerokim łukiem bo to niby tabu 🙂 Sama kiedyś zajmowałam się wróżeniem i moge powiedzieć że to były wspaniałe czasy, miło to wspominam do dziś!


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@maciek-67)
Połączone: 16 lat temu

spotkałem sie z tym ze ona raz twierdzi jedno, a potem cos totalnie przeciwnego... żadna spójność, żadna głębia. Odradzam szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@nocny-sciezka60)
Połączone: 16 lat temu

serio nie moge teraz tego znalezc, ale kiedys w sieci byl taki urywek z jej programu gdzie gadala o łechtaczce i o tym jak sprawic przyjemnosc mężczyźnie. czyste złoto komediowe 😀


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@darek-57)
Połączone: 16 lat temu

wiem, że są osoby które skorzystały z jej pomocy i są z tego zadowolone, ale ja niestety mam inne doswiadczenia.

Byłem u niej w gabinecie raz. Na kanapie miała założoną jakąś powłokę, którą chwaliła jako odpromieniowującą, wyglądała jak coś co się wkłada za przednią szybę samochodu latem. Siedziałem spokojnie, kanapa była miękka i można bylo się na niej wygodnie ułożyć, więc to szelestnienie mi nie przeszkadzało. Problem pojawił się po chwili kiedy zorientowałem się że się pocę od tej powłoki, bo po prostu nie przepuszczała powietrza.

Zgłosiłem to jej żeby sprawdzić czy w ogóle dba o komfort osoby, z którą pracuje. Zaproponowała żebym usiadł na krześle i... tyle. Kompletnie zignorowała to co powiedziałem o tej powłoce. To mnie zbiło z tropu. Dla mnie podstawowy komfort fizyczny to warunek żebym mógł się komuś otworzyć i jej zaufać. Poprosiłem wprost żeby jednak się do tego odniosła. Nie powiedziałem nawet że twarde krzesło też nie jest dla mnie wygodne, bo wydawało mi się to oczywiste.

Efekt był taki że stwierdziła iż „nie jestem gotowy na zmianę” i wyprosiła mnie z gabinetu.

Kilka lat później zdecydowałem się z nią porozmawiać podczas płatnej teleporady właśnie o tamtym zdarzeniu, bo nie dawało mi spokoju i blokowało zaufanie do niej. Odpowiedź była podobna jak poprzednio: skoro to „wyciągam z przeszłości” to znaczy że nadal nie jestem gotowy na zmianę. Usłyszałem że czuję żal i że chcę w niej wzbudzić poczucie winy.

no, od terapeuty bym oczekiwał przynajmniej umiejętności rozmowy bez oceniania i dbania o elementarny komfort klienta. To chyba nie jest za dużo


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@renata-23)
Połączone: 16 lat temu

Zwykła oszustka. Bierze duże pieniądze za gadanie o teoriach spiskowych i żadnej konkretnej wiedzy za tym nie stoi. Kiedy poprosiłam ją żeby udowodniła, że naprawdę odbiera jakieś sygnały czy przekazy, odpowiedziała że ona tak nie pracuje 😀 i co? a już zapłaciłam, zwrotów oczywiście nie przyjmowała. Klasyczna manipulatorka, wyciąga ile się da i nawet słyszeć nie chce o żadnej krytyce czy zastrzeżeniach. Co gorsza potrafi pisać miesiącami po zakończonej sesji, żeby namawiać na kolejne usługi... to chyba mówi samo za siebie. Zadna duchowa przewodniczka, tylko szarlatanka, która idzie za tym co akurat modne i na czym można zarobić. Polecam poszukac kogoś, kto naprawdę zna się na tym, co robi i potrafi to jakoś wykazać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@beata-42)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@renata-23 masz rację, że to brzmi bardzo niepokojąco. Ja sama nie wiem co o tej kobiecie myśleć, bo jedna z koleżanek tu na forum opisywała podobną sytuację, ale to co sama przeżyłam jest chyba jeszcze gorsze. Zasypuje smsami i telefonami z namawianiem do opłacenia kilku sesji z gory, i to nie jest zwykłe przypominanie... to jest naprawdę intensywne nachodzenie. Wmawiała mi wręcz, że absolutnie potrzebuję terapii właśnie z nią i że bez tego sobie nie poradzę. Prosi o płatność za cały miesiąc z góry, co już samo w sobie powinno dać do myslenia. Proszę wszystkich tutaj żeby uważali, bo to naprawdę źle wygląda.


Odpowiedz
Udostępnij: