Właśnie chciałam zapytać to samo co w tytule, czyli które sny tak naprawdę mają szansę się spełnić?
Czy ktoś coś wie na ten temat? Zastanawia mnie czy to ma jakieś znaczenie, w jaką noc sie śniło... tzn. czy ta „sprawdzalność” zależy od tego, który to był dzień tygodnia?
właśnie tak, podobno najbardziej prorocze są te z nocy z niedzieli na poniedziałek i potem z poniedizałku na wtorek 🙂 a z czwartku na piątek i z piątku na sobotę to już zupełnie inna bajka, bo te mają być odwrotne, czyli życie potoczy się na przekor temu co się śniło. do tego dochodzą jeszcze sny symboliczne, które mogą przyjść w zasadzie w dowolnej chwili i tez coś znaczą...
i tu właśnie jest ten największy problem, bo jak odróżnić który sen jest symboliczny, który proroczy, a który zwykłe śmieciowe obrazki z głowy? to chyba najtrudniejsza część całej tej układanki
hmm to zależy jak podejść do tematu. Jedni mówią że pociąg oznacza jakiś etap w życiu, inni że to po prostu echo tego co widzieliśmy w tv albo gdzieś byliśmy. Szczerze, nie wiem czy sny w ogóle coś „oznaczają” w sensie dosłownym, bo skad ta pewność że akurat pociąg to konkretny symbol a nie po prostu losowy obraz z głowy. Trochę sceptycznie do tego podchodzę.
Zastanawiam się czasem czy sny w ogóle się sprawdzają... może to po prostu mieszanina tego, co przeżyliśmy ostatnio, obejrzanych filmów, codziennych trosk. Nie jestem znawcą, powiem szczerze że u mnie osobiście żaden sen nigdy sie nie sprawdził.
A co powiecie na temat świadomego śnienia? Czy ktoś z was chodził tą ścieżką?
śniłam ostatnio że byłam na weselu... widziałam tam kobietę szatynkę, kasę mojego męża, torty i suknie, jasny róż i jasny błękit
mam takie pytanie do was właściwie
ostatnio śnią mi sie sny które potem sie sprawdzają. np. śnił mi sie kościół i w tym samym czasie umarł ksiądz, no i też śniłam o śmierci mojej babci a potem okazało sie że o tej samej godzinie kiedy sie obudziłam umarła przyjaciółka babci...
jak miałam z 9 czy 10 lat to widziałam we śnie swojego nieżyjącego dziadka, który mówił żebym wszystkich pozdrowiła i że u niego wszystko w porządku. a poza tym czasem czuje jakąś obecność, jakichś istot, nie umiem tego opisać inaczej.
co to może oznaczac?
Mam takie pytanie - co jeśli sen o mnie miał ktoś inny, nie ja? Czy taki sen też coś znaczy i może sie sprawdzić?
A przy okazji... sam miałem kiedyś sen o wypadającym zębie. Podobno to wróżba śmierci kogoś bliskiego, ale u mnie nikt nie umarł. Więc może nie każdy taki sen musi sie sprawdzić dosłownie, albo to po prostu nie działa tak schematycznie jak sie powszechnie uważa.
Dwa sny mi się ostatnio przytrafiły i trochę siedzą w głowie. W pierwszym śniłem że śpiewam, a jednocześnie mama miała jakąś przeciętą rękę i w tym śnie umarła. Drugi był dość nieprzyjemny, bo chodził w nim jakiś facet z piłą i zabijał ludzi.
Muszę wam powiedzieć, że sam siebie czasem się boje, serio. Miewam takie sny gdzie widzę jakichś ludzi, jakieś miejsca... i co? Po paru dniach te osoby i miejsca naprawdę pojawiają się w moim życiu. Jak to wytłumaczyć, nie mam pojecia. A do tego śni mi się że jestem wilkiem i ktoś do mnie strzela. Tego już totalnie nie ogarniam 😮
u mnie akurat te złe sny to zawsze jakoś wychodzą w realu... zęby mi sie śnią, albo dzieci, mięso, no i te brudne rzeczy, i za każdym razem coś przykrego się potem dzieje. serio, jakbym miała stuprocentową skuteczność z tymi snami, nie ma wyjątku
Sny jak najbardziej się sprawdzają... czytałem gdzies, że tak naprawdę śnimy nie więcej niż kwadrans, może dwadzieścia minut w ciągu całej nocy :0
mam takie przemyślenie na ten temat - sny sie sprawdzają ale nie zawsze. np jak śni nam się śmierć to wcale nie znaczy że tak bedzie, bo to zależy od wieku. jak masz 20 lat to raczej nieprawda, ale jak masz 90 to już calkiem inna sytuacja 🙂
6 dzien - „to co się śniło należy trzymac w największej tajemnicy” no dobra ale co to w ogóle znaczy? że się sprawdzi czy nie sprawdzi? szczerze to nie wiem jak mam to rozumieć... jak zachowam to dla siebie to wtedy tak, a jak powiem to nie? 🙂
no i co, sprawdziło się? 🙂
Dziwaczna ta ostatnia noc, muszę przyznać. Obudziłem się w jakimś obcym mieszkaniu i nagle pojawił się jakiś facet który zaczął gadać że będzie przeprowadzał symulacje snu i co jakiś czas będą działy się różne rzeczy. Najlepsze było jak zerknąłem na telefon... data na nim, data w telewizji i data na kalendarzu każda inna 😀 to mnie całkowicie rozłożyło. Sam pokój podczas tego snu zmienial sie nagle w inne pomieszczenia, co chwilę pojawiały się jakieś nowe osoby, rozmawiałem z nimi, ale za chiny nie pamiętam o czym. I za każdym razem jak wchodziła nowa osoba, to był ten sam gość tyle że np. w kobiecym ciele, i jeszcze się śmiał że nie jestem w stanie kumać co się tam właściwie dzieje. Trochę miał rację.
Z tego snu nagle przeskoczyłem gdzieś indziej, z jakimiś trzema osobami. Leżałem obok kobiety która mnie podrywała, ten fragment nie trwał długo. A na koniec wszyscy budowaliśmy barykadę przed zombie... no istny misz masz. Ale ten pierwszy sen byl naprawdę dziwny, szkoda że mi tak szybko uciekł z głowy, bo wstałem rano i od razu musiałem się zbierać do roboty, nie było czasu żeby to sobie spokojnie poukładać w głowie.
