Samo wpisanie tej liczby robi dziwne wrazenie. Wiem że to nie jest żaden dramat, ale jednak... absurd życia polega właśnie na tym, że głowa nie starzeje sie razem z dowodem osobistym. Może mówię tylko za siebie.
Nie ma dzieci, nie ma faceta. Obudziłam sie i... właściwie jak sie tak zastanawiam, to chyba niczego nie przegapiłam. Czy to był los, przypadek, pech? Trudno powiedzieć.
Nie chce narzekac ani wyciagać ciepłych słów na siłę. Po prostu trochę mi smutno i myśli gonią, a tu przynajmniej znam ludzi. No, takie tam.
no wiesz co, głowa do góry serio 🙂 takie stany się zdarzają każdemu, bez względu na to ile cyferek masz w dowodzie. a w kwestii tej czterdziestki... no to ponoć wtedy dopiero wszystko się zaczyna, i naprawdę znam paru ludzi którzy tak mówią i wcale nie na odczepnego
powodzenia!
Wiesz co, ja 40 lat skończę 15 grudnia... sama rozumiesz, środek zimy, długie noce, wiatr wyje za oknem i mróz taki że człowiek nie ma ochoty nawet nosa wyściubić. To mnie zawsze jakoś przybija. A Ty spójrz w co trafiłaś, wiosna, kwiaty kwitną, słoneczko świeci 🙂 Szczerze mówiąc trochę zazdroszczę tej oprawy. Mam nadzieje że przynajmniej sobie coś fajnego sprawilaś, nastawiłaś ulubioną muzykę, wylałaś lampkę dobrego wina i tak po prostu... odetchnęłaś i pomyślałaś że jednak to życie jest całkiem piękne. Jeśli nie zrobiłaś tego wczoraj to zrób jutro, serio. Jesteś dojrzałą, świadomą kobietą i to jest coś naprawdę cudownego. I uwierz mi, wcale nie masz ręki tam gdzie myślisz że masz Ściskam Cię mocno i życzę mnóstwo, ale to mnóstwo szczęścia!
Czterdziestka to taki próg, za którym coś się naprawdę zmienia w środku... jakby dusza decydowała, że już czas przestać udawać. u mnie było dokładnie tak samo, obudziłam się pewnego ranka i poczułam że połowa życia minęła jakby obok mnie, nie przeze mnie. to nie był smutek, bardziej takie trzeźwe spojrzenie na wszystko co było i co jeszcze przed nami
często myślę że właśnie te momenty przebudzenia nie są przypadkowe. coś w nas czeka na właściwy czas, żeby w końcu się odezwać. jakby głębsza część nas miała własny rytm i swój plan, a my tylko myślimy że kierujemy swoim życiem 🙂
masz teraz wielką szansę, serio. ten dyskomfort który czujesz, to właściwie dobry znak. to znaczy że jesteś gotowa żeby iść dalej, głebiej. niejedna z nas dałaby wiele za to żeby znów poczuć taki moment jasności, nawet jeśli boli
No i widzisz, bo jak to nie ma dzieci? w Polsce są tysiące dzieciaków w domach dziecka, które czekają na kogoś bliskiego. moze twoje dziecko juz na ciebie czeka 🙂
