Mnie zastanawia jeszcze jedno w związku z tym wieszakiem. Bogdan powiedział że był już jak się wprowadzali. Czy wiecie coś o poprzednich lokatorach? To może być głupie pytanie, ale jeśli ktoś wcześniej miał tam trudne przeżycia albo coś zostawił, to przedmiot mógłby z tym się wiązać.
Historia mieszkania to biała plama. Kupowałem z rynku wtórnego, poprzedni właściciel to był starszy pan który się wyprowadził do rodziny, przynajmniej tak powiedział pośrednik. Ale czy wcześniej ktoś tam mieszkał, i jak długo, i co się działo, tego nie wiem. Nigdy specjalnie nie drążyłem.
Starszy pan który się wyprowadził do rodziny. Bogdan, czy to nie jest trochę dziwne sformułowanie? Pośrednicy zwykle mówią że właściciel kupił nowe mieszkanie albo wyjechał, a 'wyprowadził się do rodziny' brzmi inaczej. Wiem że to może nic nie znaczyć, ale czy coś więcej wiesz o tej sprzedaży?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, co właściwie szukamy kiedy mówimy o historii mieszkania w takim kontekście? Czy chodzi o to że ktoś tam mógł umrzeć, czy o coś innego? Pytam bo nie wiem jak to rozumieć ezoteryczne.
Bogdanie, a masz mozliwosc dotrzec do jakis starszych sasiadow z budynku? Czesto starsi ludzie pamietaja kto gdzie mieszkal i co sie dzialo. Nie mowiac ze musisz ich pytac o cos poważnego, moze przy okazji jakiejs rozmowy by cos wyszlo.
Tydzień to trochę mało, szczerze mówiąc. Jeśli chcesz mieć jakiś sensowny punkt odniesienia, dałabym minimum trzy tygodnie, a najlepiej cały miesiąc. Zmiany temperatury w jednym miejscu mogą być sezonowe, zależeć od pory dnia, od tego jak ktoś wietrzył łazienkę, od stu różnych rzeczy. Żeby zobaczyć czy wieszak cokolwiek zmienia, potrzebujesz dłuższego okna obserwacji.
Bogdanie, jak już będziesz odkręcał ten wieszak, to zanotuj dokładnie datę i może nawet godzinę. Brzmi dziwacznie, ale potem jak będziesz opisywał czy coś się zmieniło, to będziesz miał konkretny punkt startowy zamiast 'gdzieś tak w okolicach'.
Dobra, miesiąc to miesiąc. Odkręcę w ten weekend i zacznę notować. Tylko teraz mam pytanie praktyczne, bo może głupie, ale: czy odkręcić go całkowicie i gdzieś odłożyć, czy wynieść z mieszkania? Czy ma znaczenie gdzie ten wieszak będzie leżał przez ten czas?
to dobre pytanie i nie jest głupie. Jeśli interesuje cię czysto obserwacyjna strona, czyli czy strefa zimna się zmieni, to wystarczy odkręcić i odłożyć gdzieś w szafce w tej samej łazience. Jeśli chcesz sprawdzić czy sam przedmiot cokolwiek 'niesie', to lepiej wynieść go do innego pomieszczenia i sprawdzić czy w tamtym miejscu zacznie się cokolwiek dziać. To by dało dwie informacje jednocześnie.
A czy wieszak mógłby być jakimś rodzajem anteny? Czytałam gdzieś że metale mogą przyciągać energie, i zastanawiam się czy to ma jakiś sens w tym przypadku. Z czego ten wieszak jest zrobiony, Bogdanie?
Kwestia metalu jako przewodnika energii to temat na osobną rozmowę i trochę zbyt szeroki jak na ten wątek. Natomiast wracając do sedna, mam pytanie do Bogdana które mnie nurtuje od kilku stron tej rozmowy. Ta strefa, gdzie dokładnie jest w tej łazience? Przy ścianie zewnętrznej, przy oknie jeśli jest, przy rurach? Bo lokalizacja może sugerować całkiem przyziemne wyjaśnienie.
Dwa kroki od strefy, ale nie przy ścianie zewnętrznej i nie bezpośrednio przy oknie. To faktycznie trochę eliminuje te najbardziej oczywiste termiczne wyjaśnienia. Bogdan, a co jest po drugiej stronie tej ściany bocznej, tej gdzie wisi wieszak? Coś konkretnego, inne pomieszczenie, klatka schodowa?
Czekajcie, bo mam trochę sceptyczne spojrzenie na to całe śledztwo z wieszakiem. Rozumiem że chcecie coś sprawdzić, ale czy nie trochę odeszliśmy od głównego pytania? Pierwotnie chodziło o zmienną temperaturę bez wyjaśnienia, a teraz skupiamy się na jednym konkretnym przedmiocie jakby z góry zakładając że to on jest sprawcą. Może warto cofnąć się i zastanowić co jeszcze mogłoby powodować takie wahania w tym konkretnym miejscu.
Mogę zapytać coś podstawowego, bo trochę się gubię? Kiedy mówimy o zimnej strefie, to czy chodzi o stałe zimno przez cały rok, czy to się zmienia w zależności od pory roku? Bo to by chyba dużo mówiło o tym czy szukamy czegoś fizycznego czy nie.
Właśnie to mnie zastanawia. Bogdan, a ta gorąca strefa, o której pisałeś na początku, czy ona pojawia się częściej w określonym czasie? Pamiętam że wspominałeś o niej jak gdyby rzadziej, jakby zimno było normą a gorąco wyjątkiem. Czy to tak jest?
To jest nowa informacja. Zimno przez większość czasu, ale gorąco pojawia się wieczorem. Czy ktoś ma jakieś przemyślenia co to może oznaczać? Bo w kontekście energetycznym to by sugerowało jakiś rytm, a nie statyczne zjawisko.
Bogdan, a masz moze jakis rytual wieczorny, coś co robisz regularnie o tej porze? Nie wiem, medytacje, modlitwa, cokolwiek? Pytam bo czytalam ze aktywnosc danej osoby moze wpywac na to co sie dzieje w domu energetycznie.
Bogdan, ale właśnie to jest ciekawe, że to się pojawia wieczorami. Czy prysznic bierze właśnie wieczorem? Pytam serio, bo para wodna i zmiana wilgotności mogą wpływać na odczucie temperatury, ale też... no, myślenie energetyczne też uwzględnia czas doby jako czynnik.
Para wodna po prysznicu unosi się i zmienia termikę w pomieszczeniu nieregularnie, szczególnie w małych łazienkach z małym oknem. To mogłoby tłumaczyć te wieczorne epizody ciepła. Bogdan, jak duża jest ta łazienka i czy ma wentylację mechaniczną?
Zatrzymajcie się chwilę, bo mam wrażenie że wchodzimy w spiralę fizycznych wyjaśnień, które może i są słuszne, ale jesteśmy na forum ezoterycznym i Bogdan sam napisał że hydraulik nic nie znalazł. Bogdan, czy ktoś kiedykolwiek sprawdzał tę wentylację konkretnie? Czy tylko zakładasz że działa?
Ale czy wentylacja może tłumaczyć to że zimno jest dokładnie w jednym miejscu a nie w całej łazience? Bo Bogdan pisał wcześniej że to konkretna strefa, a nie ogólny chłód. Przeciąg chyba by był bardziej rozłożony?
Bogdan, a czy kiedykolwiek próbowałeś np. zapalić świeczkę i poobserwować jak się zachowuje płomień w tej strefie w porównaniu z resztą łazienki? Bo jeśli jest jakiś ruch powietrza, to świeczka by to pokazała. Przepraszam jeśli to już ktoś pytał wcześniej.
Czekajcie, mam głupie pytanie ale jednak zapytam. Skoro ta strefa jest bliżej okna, to czy nie mogłoby być tak że po prostu okno jest nieszczelne i przez mikroszpary ciągnie zimne powietrze? Takie stare okna w blokach potrafią być nieszczelne.
właśnie mi przyszło do głowy, czy tam gdzie jest ta strefa to jest dokldanie tam gdzie stoisz biorąc prysznic czy myjesz twarz? Bo może to nie chodzi o miejsce w łazience samo w sobie ale o miejsce ktore Bogdan regularnie zajmuje?
To interesujące że to punkt tranzytowy, a nie miejsce gdzie się staje i coś robi. Bogdan, zrób tę świeczkę i sprawdź wentylację, bo masz teraz dwie konkretne rzeczy do zrobienia zanim w ogóle będziemy dyskutować o wieszaku. Eksperymentów nie nakładaj na siebie, jeden po drugim.
No właśnie, świeczka to dobry pomysł, ale mam pytanie do Bogdana. Piszesz że tam się przystaje naturalnie, bo to punkt tranzytowy. Ale czy to wiesz na pewno, czy może zatrzymujesz się tam właśnie dlatego że coś tam czujesz i robisz to odruchowo? Bo to by była spora różnica.
Dobra, ale mam wrażenie że kręcimy się w kółko między wentylacją a czymś paranormalnym i to zależy w sumie od tego co Bogdan znajdzie jak sprawdzi. Czy nie lepiej po prostu zrobić listę. Najpierw świeczka i wentylacja, a potem jak to wykluczone, dopiero wieszak i reszta? Bo teraz dyskutujemy o wszystkim naraz.
