Wroc do samego zdjecia bo to jest clou tego watku. Czy mozesz opisac dokladnie jak wyglada to niszczenie? Zolkniecie, plamy, pekanie, blakniecie? Bo to rozne rzeczy i moga wskazywac na rozne przyczyny, zarowno fizyczne jak i nie. Bez tego wszyscy gdybamy w ciemno
Tez chciałam zapytac o to samo co Znachorka - bo zauwazylam ze Kazia opisala 'niszczeje' ale nie sprecyzowala JAK dokladnie. Moze wstaw zdjecie jesli mozesz, bedzie latwiej ocenic o co chodzi. Choc rozumiem ze moze nie chciec
Ok wiec sprobuje opisac dokladniej bo pytacie. To nie jest zolkniecie calego zdjecia, bardziej takie… plamy? W rogach i po bokach, ciemniejsze, jakby wilgoc ale nie dotykalam i nie czuac zapachu. Srodek z babcia wyglada jeszcze dobrze, ale te krawedzie. I troche jakby papier zrobil sie bardziej kruchy, tak mi sie przynajmniej wydaje. Zdjecia nie wstawie przepraszam, nie czuje sie z tym ok
To co opisujesz, te ciemne plamy w rogach, to brzmi jak foxing. To taki rodzaj niszczenia starych fotografii, grzyb albo utlenianie, bardzo typowe dla starych odbitek. Ale to nie znaczy ze nie moze miec rowniez innego wymiaru, tylko ze fizycznie wiem co to jest. Wiek zdjecia jaki mniej wiecej?
Ale chwila, bo Kazia mowila ze inne zdjecia w domu sa ok! Wiec jesli to tylko kwestia wieku papieru, to czemu akurat to jedno niszczeje szybciej? To mnie zastanawia naprawde. Czy inne stare zdjecia w domu tez szybko sie psuja czy tylko to jedno?
Kazia, to wazna informacja. Czy to drugie zdjecie jest w ramce? Bo jesli jedno jest oprawione a drugie stoi luzem albo odwrotnie, to juz roznica warunkow. Dodatkowo ekspozycja na swiatlo, odleglosc od okna, czy przy kaloryferze. Naprawde zanim przejdziemy do wnioskow duchowych warto to wszystko wylaczyc
Simargl ma racje ze warto sprawdzic warunki, ale ja nie moge przestac myslic o tym snie co Kazia opisala. To ze babcia stala przy szafce i milczala… mam takie przeczucie ze to nie jest zwykly sen z tesknoty. Kazia, czy babcia za zycia miala jakis zwiazek z fotografia, lubia byc fotografowana, czy moze odwrotnie?
Mamuna znowu pattern z probki ktora sama zebralac i sama interpretujesz 🙂 nie zloscliwie, ale serio, zebierasz relacje od ludzi ktorzy juz przychodza z gotowa interpretacja ze cos jest paranormalne, wiec oczywiscie bedziesz miala 'pattern'. To sie nazywa confirmation bias i jest bardzo powszechne nawet u badaczy z wyksztalceniem
Hej a mam pytanie bokiem troche - czy ktos probowal polozyc przy tym zdjeciu jakis kamien ochronny? Jak czarny turmalin albo obsydian? Nie zamiast szukania przyczyny, ale zeby jakos wzmocnic przestrzen wokol. Pytam bo jak sama mialam podobne odczucia w sypialni to turmalin troche pomial
Kamienie przy zdjeciu to troche jak plastry na zlamana noge. Nawet jesli w kamienie wierzycie, to chyba najpierw warto wiedziec CO sie dzieje, a potem ewentualnie dzialac. Inaczej mozna zaklucic co sie w ogole da zaobserwowac. Kazia, wrocmy do podstaw: kiedy ostatnio zdjecie wygladalo dobrze? Dwa miesiace temu? Rok?
Hmm, ciezko powiedziec. Zauwazylam jakies pogorszenie moze miesiac albo dwa temu, ale nie mierzyłam czestotliwosci zerkania na nie wczesniej. Moze zawsze tak bylo i ja nie pamiętam. Ale te plamy sa wyrazne, nie wydaje mi sie ze to sie stalo dawno temu
Mam takie pytnaie może głupie - czy zdjęcie jest TYLKO babci czy jest tam tez ktos inny? Bo jesli jest wiecej osob na zdjeciu to nie wiadomo do konca co sygnalizuje to niszczenie, moze nie chodzi o babcie. Albo moze chodzi o relacje miedzy osobami na zdjeciu
Ojej, to bylo zdjecie z lat osiemdziesiatych, to ma tyle lat… Kazia przepraszam ze sie wtrącam ale czy rozmawiałas z kims z rodziny o tym zdjeciu? Bo moze ktos wie np. czy babcia to zdjecie lubila czy moze nie, albo czy cos waznego sie przy nim dzilo
To co Eufemka pyta jest wazne. Fotografia ma swoja historie zanim trafiła do ciebie. Skad masz to zdjecie, kto ci je dal? Jesli przeszlo przez kilka rak, przez jakies trudne chwile, moze niesc ze soba rozne naladowania. Nie mowie ze na pewno, ale warto wiedziec skad pochodzi
No to zapytaj mame i wróc tu z tym co powie bo inaczej gdybamy bez konca. I tak juz jest duzo spekulacji a malo konkretow. Czy mam racje?
Ok, zapytałam mame telefonicznie przed chwila. Mowila ze nie pamieta nic szczegolnego o tym zdjeciu, ze babcia nie przywiqzywala do niego specjalnej wagi. Ale powiedziala cos ciekawego, ze jak przegladala rzeczy babci po smierci, to to zdjecie lezalo osobno w szufladzie, nie razem z innymi fotografiami. Nie w ramce, luzem, zawinięte w serwetke. Nie wiem co to znaczy ale chyba jest jakies znaczenie ze bylo ukryte?
Zawinięte w serwetke i osobno… to mowi sporo. Czlowiek chowa to co jest dla niego albo wazne, albo trudne. Moze babcia miala do tego zdjecia jakis ambiwalentny stosunek, nie chciala na nie patrzec na co dzien ale nie mogla sie pozbyc. Taka napięta energia wokol przedmiotu zostaje, szczegolnie przy fotografii bo fotografia to nie jest neutralny przedmiot, to jest cos co 'trzyma' obraz osoby
Albo bylo zawinięte zeby go chronic przed uszkodzeniem. Serwetka jako ochrona przed rysami, wilgocia, kurzem. Ludzie starszego pokolenia tak przechowywali cenne rzeczy, zawijali. Nie doszukujcie sie tu symboli gdzie moze byc zwykla praktycznosc
No i mamy odpowiedz. Przez lata chowane w ciemnosci, zawinięte, minimum swiatla i wilgoci. Potem wystawione na zwykle warunki pokojowe. Papier fotograficzny z tamtych lat jest bardzo czuly na takie zmiany, szczegolnie jesli nie byl nigdy utrwalany w ramce z szybka. Kazia, czy ta ramka ma szybke? Bo brak szybki to kolejny czynnik
Hej a mam pytanie bo troche umknelo mi to w dyskusji, te plamy na zdjeciu sa wszedzie czy w jakims konkretnym miejscu? Bo jak sa na twarzy babci to jednak troche inaczej to brzmi niz jak sa na rogach czy na tle
Kurczę, to ze twarz trzyma sie lepiej to ciekawe. Choc Zielarz pewnie powie ze to dlatego ze emulsja jest gęstsza w centrum i tyle 🙂 ale ja mimo wszystko mysle ze to zdjecie cos komunikuje. Kazia, masz jakies przeczucie jak na nie patrzysz? Co czujesz, jakis niepokój czy raczej smuteczek taki zwykly?
Larkis, emulsja nie jest 'gestsza w centrum', to nie jest tak fotograficznie. Ale pomijajac to, to pytanie do Kazi o 'przeczucie' jest ok, tylko treba rozroznic: czy Kazia czuje cos dziwnego od zawsze jak na nie patrzy, czy dopiero od kiedy zauwazyla ze sie niszczy. Bo to duza roznica, w jednym przypadku moze byc cos realnego do zbadania, w drugim to po prostu efekt nocebo - widzisz ze sie niszczy, wiec zaczynasz sie bac
Hmm. Szczerze? Chyba dopiero od kiedy zauwazylam te plamy. Wczesniej patrzylam na to zdjecie po prostu i mi sie kojarzylo z babcia, nic szczegolnego. Nie czulam zadnego niepokoju. Teraz jak patrze to mam jakis dziwny scisk ale nie wiem czy to nie dlatego ze sama sie nakrecilam
Kazia, to bardzo uczciwa i dobra obserwacja z twojej strony. Serio. To co opisujesz brzmi dokladnie jak efekt, o ktorym pisalam. Zauwazasz ze cos sie zmienia z przedmiotem, twoj mozg automatycznie szuka powodu i zaczyna 'czuc' niepokoj, ktorego wczesniej nie bylo. To jest normalny mechanizm, nie znaczy ze jestes przewrazliwiona
Pandora, nie kwestionuje tego co mowisz o mechanizmie psychologicznym, ale chce dodac: to ze niepokoj moze miec wytlumaczenie psychologiczne, nie wyklucza ze jednoczesnie moze byc tez komunikatem z innego poziomu. Intuicja czesto przychodzi wlasnie przez takie kanaly, przez cos co na powierzchni wyglada jak zwykla reakcja na bodec
Dobra ale czy ktos powiedzial juz Kazi co MA ZROBIC? Bo czytam te dyskusje od dawna i jest duzo ciekawych opinii ale nadal nie ma zadnej konkretnej porady. Czy to zdjecie zostawic, schowac, wyrzucic, co z nim robic?
Kazia, to przeczucie o wystawieniu ma sens! Czesto zdjecia przodkow lepiej trzymac w spokojnym miejscu a nie na widoku, szczegolnie jesli osoba na zdjeciu byla raczej prywatna. Nie wiem jaka babcia byla, ale moze warto sprobowac po prostu schowac zdjecie z powrotem do szuflady, zawinięte i w ciemnosci, i zobaczyc czy cos sie zmieni w tej energii wokol niego
