Okej więc piszę bo trochę nie wiem co o tym myśleć. Mieszkam sam od jakichś 3 lat i wcześniej nigdy nic takiego nie było. A teraz mniej więcej od miesiąca, może dłużej, dosłownie kilka razy w tygodniu ktoś dzwoni do drzwi. Normalny dzwonek, wiadomo. Podchodzę, otwieram, zero. Nikogo. Sprawdzam klatkę, nikogo na górze ani na dole. Raz naprawdę wybiegłem na zewnątrz budynku żeby sprawdzić czy ktoś ucieka, też nic. Myślałem że to dzieciaki ale to blok, trochę starszy, nie ma tu jakichś gromad dzieciaków co by tak robiły cały czas. No i co wy na to? Duch? Jakiś sygnał? Ktoś miał coś podobnego?
O matko, to brzmi bardzo intensywnie! U mnie raz było coś takiego ale to były wakacje i okazało się że sąsiad żartował, więc nie to samo. Ale kilka razy w tygodniu przez miesiąc to już jest coś innego. Czy to zawsze o tej samej porze? Bo to moze byc wazne.
Zanim ktoś zacznie od razu wyrokować że duch, to pierwsze pytanie jest prozaiczne: czy sprawdziłeś sam dzwonek? Nie żeby go rozkręcać, ale stare dzwonki elektryczne potrafią się uruchamiać same przy wahaniach napięcia albo przy wilgoci. Miałem coś takiego w poprzednim mieszkaniu, tyle że u mnie to był sygnał ciągły a nie krótki dzwonek. Sprawdziłeś czy to może elektrycznie?
ja mam pytanei, czy to zawsze taki sam dźwięk dzwonka, tak jakby ktos nasiskal jeden raz normalnie, czy moze dłuzej albo inaczej? bo czytałam gdzeis ze duchy jak sie komunikuja przez urzadzenia to często robią to w konkretnym schemacie i to niby nie jest przypadkowe
no ale nawet jak dzwonek bezprzewodowy to przeciez duchy tez moga przez to dzialac, nie? czytalam ze one wlasnie lubia urzadzenia elektryczne, ze to dla nich latwy sposob zeby sie zaanonsowac. wiec to nie musi byc jedno albo drugie
Mhm, rozumiem sceptycyzm, ale warto jednak podejść do tego dwutorowo. Techniczna przyczyna to pierwsza rzecz do wykluczenia, absolutnie racja. Ale jeśli to wykluczysz i dzwonek sprawny, to już ciekawiej. W tradycjach słowiańskich dzwonienie bez widocznej przyczyny bywało traktowane jako sygnał od kogoś z przodków, kto chce zwrócić na siebie uwagę. Nie od razu panika, raczej znak że coś wymaga refleksji. Autor, czy ostatnio stracił ktoś bliski?
Dzwonek jest bezprzewodowy, taki standardowy z marketu. I tak, babcia umarła jakieś pół roku temu, ale nie wiem czy to ma związek. Nigdy o tym tak nie myślałem.
ojej, to przepraszam za stratę. Ale serio mam pytanie, bo jestem tu nowy w tych tematach, jak w ogóle można odróżnić że to duch a nie po prostu jakiś sąsiad bawi się pilotem od własnego dzwonka? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić?
Słuchajcie, zanim pójdziemy w duchy to jednak wróćmy do ziemi. Bezprzewodowy dzwonek to naprawdę masowy problem. Wystarczy że sąsiad kupił ten sam model, te tanie chińskie gadżety z marketu często działają na tej samej częstotliwości 433 MHz i wzajemnie się wyzwalają. To nie jest rzadkość, to jest norma. Zanim ktokolwiek będzie tu odprawiał rytuały i szukał babci za drzwiami, niech najpierw sprawdzi czy sąsiad też nie ma identycznego dzwonka.
no właśnie chciałam napisać to samo co Filomena. 433 MHz to standard w tych tanich dzwonkach i naprawdę to jest bardzo częste że sąsiad naciska swój dzwonek a tobie brzęczy w drzwiach. byłam sceptyczna wobec wszystkiego innego zanim to sprawdzę, szczerze. ale ciekawi mnie co autor poczuje jak to wykluczy, czy nadal będzie miał przeczucie że to coś więcej
okej ale jak juz wykluczymy techniczne rzeczy, to co sie robi w takiej sytuacji? nie wiem czy chce miec ducha w domu ktory dzwoni do drzwi szczrze mowiac, to by mnie stresowalo. czy jest jakis spoosb zeby mu powiedziec żeby dal spokoj?
Miałam podobną sytuację kilka lat temu, też w bloku. Ostatecznie wyszło że to był dzwonek sąsiada z naprzeciwka, ale zanim to odkryłam to naprawdę byłam przekonana że coś jest. Uczucie jest niesamowite, szczególnie wieczorami. Natomiast jak już sprawdzisz dzwonek i nic z niego nie wynika, to wtedy bym zaczęła rozmawiać głośno w domu. Serio. Po prostu powiedzieć coś w stylu: słyszę cię, co chcesz. Brzmi głupio ale podobno pomaga żeby te rzeczy nie eskalowały.
Zgadzam się z Filomeną co do technikaliów. Ale jeśli ktoś rzeczywiście chce podejść do tego od strony niewyjaśnionej, to warto wiedzieć że samo stanie w drzwiach i wpatrywanie się w pustą klatkę nic nie da. Jeśli to jest jakiś rodzaj sygnału, pytanie brzmi: skierowanego w jakim celu? Bez kontekstu życiowego autora to czyste spekulacje. Co się ostatnio dzieje, jakieś duże zmiany, decyzje do podjęcia?
Szczerze to sporo się ostatnio dzieje, myślę o zmianie pracy, mam trochę niejasną sytuację rodzinną po śmierci babci, kilka spraw nieuporządkowanych. Ale nie łączyłem tego z dzwonkiem. Jutro spróbuję wyłączyć dzwonek na kilka dni jak Wawrzek mówi i zobaczymy. Jak dalej będzie coś się działo w inny sposób to wrócę napisać.
Wrozbiarz97 napisał że babcia umarła pół roku temu i teraz dzwonek sam dzwoni - czy tylko dla mnie to jest BARDZO wyraźny sygnał?! Pół roku to zresztą ważny czas w tradycji, bo podobno wtedy duch jeszcze nie odszedł do końca. Ktoś mi kiedyś mówił że przez pierwsze 40 dni są najbardziej aktywni ale może to się różni…
Dobrze że Wrozbiarz97 zdecydował się wyłączyć dzwonek na kilka dni, to jedyna sensowna metoda żeby cokolwiek ustalić. Ale mam pytanie do niego - czy te 'niejasne sprawy rodzinne' to coś konkretnego, jakiś konflikt, niespełniona obietnica, coś co zostało niedopowiedziane z babcią? Bo to ma znaczenie dla interpretacji, jeśli w ogóle chcemy iść w tę stronę.
ojej właśnie pomyslałam że on napisał ze babcia umarla pol roku temu i ze ma 'nieuporządkowane sprawy' - to co jeśli ona wlasnie do niego przychodzi bo tez cos jest niedomkniete z jej strony? no bo skoro on czuje ze cos jest niejasne, to moze ona tez to czuje, hmm czy duchy w ogole 'czuja' w tym sensie?
no ale Wizjoner79 to trochę tak jakbyś mówił że wszystko można wytłumaczyć normalnie, a po co tu w takim razie jesteśmy 🙂 nie mówię że to na pewno duch, ale zbieżność jest jednak ciekawa, nie?
Mam głupie pytanie, bo naprawdę nie wiem - jak w ogóle się zapisuje takie zdarzenia żeby można to potem porównać? Bo Wawrzek wspominał o notatkach, ale co właściwie notować? Godzinę, co się robiło wcześniej, pogodę? Nie wiem od czego zacząć jeśli chciałbym coś podobnego śledzić.
Przyznam że trochę mnie ta dyskusja zaczyna niepokoić w jednym punkcie. Ktoś ma techniczny problem z dzwonkiem, wspomina przy okazji że umarła mu babcia, i nagle cała rozmowa obraca się wokół tego czy babcia do niego przychodzi. To jest właśnie przykład jak w takich miejscach bardzo szybko buduje się narrację. Wyłączenie dzwonka i obserwacja - bardzo dobrze. Tylko proszę nie sugerować człowiekowi z góry co ma znaleźć.
Czytam ten wątek od początku i mam pewną obserwację. Wrozbiarz97 napisał że dzwonienie jest o różnych porach, bez schematu. Duchy w tradycji raczej działają z pewną regularnością albo przy konkretnych okazjach. Całkowity brak wzorca bardziej mi sugeruje czynnik zewnętrzny, właśnie sąsiedni dzwonek albo zakłócenia. Ale to tylko moje zdanie na podstawie tego co czytam.
a czy ktoś miał kiedyś podobną sytuację i udało mu się stwierdzić skąd to pochodzi? Bo czytam i czytam i ciekawa jestem jak to się zazwyczaj kończy, czy ktoś miał i odkrył że to technika, czy może coś innego…
zastanawiam sie czy przypadkiem nie chodzi tu o cos innego niz duch babci. Mam na mysli czy dzwonek moze dzwonic przez jakiegos 'przypadkowego' ducha, nie koniecznie kogos bliskiego? czy to mozliwe ze jakas energia ktora jest zwiazana z miejscem a nie z osoba moze cos takiego robic?
Hej, przepraszam że nie odpisywałem przez chwilę. Wyłączyłem dzwonek dziś rano jak mówiłem. Mieszkam tu od trzech lat, wcześniej były tu chyba dwie inne rodziny, nic o nich nie wiem. I żeby odpowiedzieć Radzimirowi - z babcią była jedna rzecz. Obiecałem jej że odwiedzę pewne miejsce w jej imieniu i tego jeszcze nie zrobiłem. Może to głupie ale teraz jak piszę to sam się dziwię że o tym nie myślałem wcześniej.
o jejku, to jest wlasnie to o czym pisałam! ta niespelniona obietnica to moze byc dokladnie powod. nie mowię że to na PEWNO babcia, ale jak by to miało byc jakis sygnał, to ta obietnica to pierwsze co by mi przyszlo do glowy. masz zamiar to zrobić?
Wrozbiarz97, to co napisałeś jest naprawdę istotne. Niespełniona obietnica to w wielu tradycjach właśnie ten rodzaj 'niezamkniętej sprawy' o której mówiłam wcześniej. Nie sugeruję że to na pewno babcia i nie mówię żebyś nie szukał technicznych wyjaśnień. Ale jeśli wyłączysz dzwonek i coś mimo to się będzie działo, to może warto tę obietnicę jednak spełnić. Nie jako egzorcyzm, ale po prostu dla siebie.
Dobrze że wyłączyłeś dzwonek, poczekaj kilka dni i zobaczymy. Co do obietnicy - niezależnie od tego czy wierzysz w duchy czy nie, niedotrzymane obietnice wobec osób które odeszły potrafią człowieka gnębić i nieraz manifestują się jako stres, niepokój, poczucie że coś jest nie tak. Nie potrzebujesz do tego żadnego nadprzyrodzonego wyjaśnienia żeby wiedzieć że warto to zrobić po prostu dla własnego spokoju.
