Nie wiem do końca jak to opisać, ale próbuję. Babcia zmarła jakieś cztery lata temu i od tamtego czasu co jakiś czas czuję jej perfumy. To były takie różane, specyficzne, ona je nosiła przez całe życie i naprawdę nie mylę tego zapachu z niczym innym. Dzisiaj siedziałam w swoim pokoju, okno zamknięte, nikogo nie było w domu i nagle ten zapach. Trwał może z minutę i znikł. To już chyba piąty albo szósty raz w ciągu tych lat. Czy ktoś miał coś podobnego? Zastanawiam się czy to ona jakoś daje znać o sobie, czy może to ja sobie po prostu wmawiam.
O matko, ja miałam dokładnie to samo z mamą. Te zapachy to jeden z najczęstszych sygnałów jakie duchy wysyłają bliskim, serio. Energia osoby która odeszła potrafi przez lata zostawiać ślady i właśnie zapach jest jednym z takich śladów bo jest bardzo głęboko zakodowany w pamięci. Twoja babcia na pewno chce dać znać że jest blisko i że wszystko dobrze 🙂
No ale chwila chwila. Zapach może być zakodowany w pamięci i mózg sam go odtwarza, to jest zjawisko dobrze znane, triggeruje go jakiś drobiazg, kolor, pora roku, nastrój. Nie mówię że to niemożliwe że to co innego, ale żeby od razu mówić że to duch, to trochę za szybko. A Roksanka, na jakiej podstawie twierdzisz że to 'jeden z najczęstszych sygnałów'? Skąd to masz?
Glicynia, to co opisujesz to klasyczny znak obecności. W tradycji spirytystycznej zapachy to jeden z pierwszych sposobów w jaki istoty z drugiej strony próbują komunikacji, bo to forma która nie wymaga dużego nakładu energii. Pytanie jest jedno: jak się czułaś kiedy ten zapach był? Spokojnie, ciepło, czy może jakiś niepokój?
To spokojne uczucie jest ważne. Panika i niepokój towarzyszą zjawiskom innego rodzaju, tutaj masz opis obecności łagodnej, życzliwej. Zapach to jedna z form przez które energia bliskiej osoby może się przejawiać, szczególnie w pierwszych latach po odejściu. Czy masz w domu jakieś przedmioty które należały do babci? To mogłoby sporo wyjaśniać.
Telepatka, a dlaczego przedmioty miałyby coś wyjaśniać w tym kontekście? Pytam serio, bo nie rozumiem mechanizmu.
Przepraszam że wchodzę tutaj z tym, ale te wyjaśnienia z 'kumulowaniem energii' to nie jest żadna wiedza, to jest powtarzanie tego samego od lat bez żadnego sprawdzenia. Glicynia, masz do tego prawo żeby to interpretować tak jak chcesz i rozumiem że to uczucie jest dla ciebie ważne i osobiste. Natomiast jeśli pytasz o wyjaśnienie zjawiska, to naprawdę warto rozważyć że mózg w sytuacjach emocjonalnych potrafi bardzo sugestywnie 'produkować' doznania. Nie umniejszam twojemu doświadczeniu, tylko mówię że jest więcej niż jedna możliwa odpowiedź.
Zofijka, no ale tutaj rozmawiamy o ezoteryce a nie na seminarium z psychologii. Glicynia przyszła podzielić się czymś ważnym a nie po diagnozę. Mnie bardziej ciekawi kiedy dokładnie to się pojawia. Czy zauważyłaś jakiś wzorzec, rocznice, jakieś konkretne sytuacje życiowe, trudne momenty? Bo duchy bliskich często dają znać właśnie wtedy gdy potrzebujemy wsparcia.
Serafinka_L, teraz jak pomyślę wstecz to… może faktycznie. Jeden raz był kiedy miałam trudny czas w pracy i byłam bardzo przybita. Teraz ostatnio też dużo się dzieje. Nie jestem pewna czy to zbieżność ale to ciekawe że to zauważyłaś.
No właśnie, mnie też zastanawia ten wzorzec. Czy ktoś prowadzi jakieś notatki takich przypadków? Serio pytam, bo jak się zbierze więcej danych kiedy i w jakich okolicznościach to się pojawia, to można zacząć wyciągać jakieś wnioski. Sama mam taki zeszyt od dwóch lat gdzie zapisuję różne rzeczy i to naprawdę pomaga zobaczyć powtarzające się elementy.
Zapachy w tradycjach spirytystycznych i szamanistycznych to temat dużo szerszy niż 'duch daje znać'. W wielu wierzeniach zapach róży konkretnie wiązano z obecnością opiekuńczą, w ludowej tradycji słowiańskiej też były specyficzne zapachy związane z zaduszkami i obecnością przodków. To nie jest takie proste jak 'babcia przyszła' albo 'mózg się myli'. Obydwa wyjaśnienia są uproszczeniem. Co czujesz wobec babci? Czy było między wami coś niedomówionego?
mi sie to zdarzało z dziadkiem, taki zapach tytoniu w mieszkaniu gdzie nikt nie palił od lat. nie wiedzalem co z tym zrobic ale czułem ze to on. potem minely te zdarzenia same. Glicynia a czy ten zapach jest zawsze taki sam intensywny czy raz slabszy raz mocniejszy?
To że intensywność się zmienia jest interesujące. Słyszałam że gdy kontakt jest silniejszy to i manifestacja jest silniejsza. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy jest jakiś sposób żeby świadomie odpowiedzieć na taki sygnał? Tzn. czy można jakoś dać znać że się wie, że ta osoba jest blisko? Nie wiem, zapalić świeczkę, powiedzieć na głos, czy to w ogóle ma sens?
a czy nie ma ryzku ze jak się zaprasza to można przyciągnac cos innego niz chciało sie? to mnie zawsze nurtuje, czytałam gdzei ze otwieranie sie na kontakt moze byc niebezpieczne jesli sie nie wie co sie robi
Glicynia, to że ostatnio było wyraźniejsze i dłuższe to naprawdę ciekawe. Mam pytanie - czy w tym czasie myślałaś o babci szczególnie mocno, czy zapach pojawił się jakby z nikąd, bez powodu?
przepraszam ze wchodze ale to jest wlasnie ten punkt ktory mnie ciekawi. jak intensywnosc sie zmienia to albo mamy do czynienia z czymś zmiennym po stronie źródła, albo zmiennym po stronie odbiorcy. i to drugie jest imo bardziej prawdopodobne, czyli twoj stan emocjonalny, skupienie, poziom stresu. to nie jest argument przeciw temu ze to cos znaczy, ale warto by bylo to rozroznic
ten wątek o intensywności jest ciekawy i wraca w różnych relacjach, nie tylko tutaj. w opisach z XIX-wiecznych seansów też zwracano uwagę że manifestacje bywają mocniejsze gdy medium jest w spokojnym, otwartym stanie. Glicynia - płaciłaś rachunki, byłaś skupiona ale może właśnie rozluźniona? takie mechaniczne zajęcia czasem otwierają odbiór, bo świadoma uwaga idzie gdzie indziej
Bledawa, o tym nie pomyślałam ale może w tym coś jest. Jak człowiek jest zajęty czymś nudnym to głowa trochę odpoczywa. Chociaż nie wiem czy to wyjaśnienie czy tylko kolejna interpretacja 🙂
a ja mam inne pytanie do wszystkich - mówimy tu cały czas o zapachu babci, ale nikt nie zapytał jaki to był konkretnie perfum. bo to może coś zmieniać. niektóre składniki zapachowe mają w tradycji magicznej konkretne przypisania i skojarzenia z właśnie tym co mówimy
takie pudrowe, kwiatowe, bardzo charakterystyczne dla tamtej epoki perfumy. Nie znam nazwy, babcia używała tego od zawsze. Taki cięższy, słodki zapach, trochę jak stare pudełko po biżuterii u nas w domu pachnie do tej pory.
o, to pudorowy zapach to chyba czesto pojawia sie w takich relacjach? czytałam gdzies ze zapachy kwiatowe sa kojarzone z dobrymi duchami a takie np. siarki to juz zupelnie co innego. Glicynia czy nie boisz sie ze to moze byc cos innego niz babcia tylko cos co udaje jej zapach?
Dziewanka, rozumiem skąd to pytanie, ale mechanizm 'podszywania się' pod zapach konkretnej osoby bliskiej to koncepcja z zupełnie innej półki. To co opisuje Glicynia - ciepło, spokój, brak niepokoju - to jest sygnatura obecności życzliwej. Lęk i niepokój to inne zjawisko.
mam pytanie trochę z boku - czy ktoś z was miał kiedyś taki zapach w miejscu gdzie ta osoba nigdy nie była? Glicynia jest u siebie w domu, ale zastanawiam się czy to ma znaczenie czy zapach pojawia się właśnie tam gdzie ta osoba bywała, czy gdziekolwiek
ja miałam dokładnie tak jak Honorek86 mówi - zapach mamy pojawił się u mnie w pracy, ona nigdy tam nie była za życia. i to był intensywny, wyraźny zapach jej ulubionego kremu do rąk, zupełnie nie do pomylenia z niczym innym. Koleżanka obok mnie nawet zapytała czy coś czuję, ale ona nic nie czuła. To mnie zastanawia do dziś czy to ma znaczenie że tylko ja czułam
przepraszam ale odwróćmy to - selektywne odczuwanie zapachu może też wynikać z tego że konkretna osoba ma większą wrażliwość węchową albo silniejsze skojarzenia sensoryczne. to że jedna osoba czuje a inna nie to może być neurologia a nie metafizyka. nie mówię że na pewno, ale zanim wyciągnie się wniosek o energii skierowanej konkretnie do kogoś, może warto to rozważyć
Zofijka ma rację że to trzeba rozważyć, ale mi się wydaje że te dwie rzeczy nie muszą się wykluczać. być może właśnie to że masz większą wrażliwość sensoryczną sprawia że jesteś lepszym odbiorcą takich sygnałów. to trochę jak z radiem - potrzebujesz dobrego odbiornika. zapisałam sobie ten wątek o selektywności bo to do czegoś pasuje w moich notatkach
Fasolka_W, właśnie to mnie w tym wątku uderza - że te dwie interpretacje cały czas się przeplatają i nikt nie potrafi powiedzieć gdzie kończy się neurologia a zaczyna coś innego. Ale wiesz co, dla mnie osobiście to trochę nieważne. Poczułam coś co mnie pocieszyło, było ciepłe i znajome. Czy to był mózg czy babcia - efekt był taki sam.
