mam pytanie troche z boku ale zwiazane z tematem - czy ktos z was mial doswiadczenie gdzie twarz w lustrze byla rozna tylko raz i sie nie powtorzyla? bo w tym co czytam o doppelgangerach wynika ze zazwyczaj pojawia sie kilka razy, nie jednorazowo. jesli to bylo jednorazowe to czy to zmienia interpretacje?
dobra wiec wracam do pytania bo nikt nie odpowiedzial - czy ktos mial to tylko raz i sie nie powtorzlo? bo jezeli tak to moze to nie byl doppelganger tylko jakis przeblysk, nie wiem jak to inaczej nazwac. doppelganger w tradycji pojawia sie wielokrotnie i zazwyczaj zapowiada cos konkretnego. jednorazowe zdarzenie to dla mnie inna kategoria
mialem cos podobnego wiele lat temu, tylko raz, i przez dlugi czas nie wiedzialem co z tym zrobic. twarz w lustrze byla moja ale jakby… z innego momentu. starsza albo z innymi oczami, trudno to opisac. nie powtorzilo sie. nie wiem czy to doppelganger, nie wiem czy duch. wiem ze cos tam bylo i ze to nie bylo zludzenie optyczne
to co opisuje Feliks brzmi bardzo podobnie do tego co ja mialem. ta twarz nie wygladala zlosliwie, bardziej jakby… czekala na cokolwiek. nie na strach, nie na krzyk. po prostu czekala. i to mnie boli bardziej niz gdyby bylo cos agresywnego bo nie wiem na co czekala
czekanie jest informacja sama w sobie. cos co czeka nie jest przypadkowym zjawiskiem energetycznym - ma intencje albo zadanie. pytanie czy intencja jest zwiazana z tobom Kalikst czy z miejscem. to rozroznienie jest kluczowe bo decyduje co dalej
ale serio jak mozna miec pewnosc ze 'czekanie' to nie jest po prostu to ze twoj mozg w stanie leku produkuje interpratacje? czekanie, oczekiwanie, napiecie - to sa emocje ktore CZUJESZ, a przypisujesz je twarzy w lustrze. to nie to samo
Radek ma racje ze to nieweryfikowalne, ale to nie znaczy ze bez wartosci. dla Kaliksta to doswiadczenie bylo realne i to wystarczy zeby je traktowac powaznie - na jego warunkach, nie na warunkach laboratorium
a mozna zapytac Jemiolke o to rozroznienie - czy to zwiazane z miejscem czy z osoba - jak w ogole to sprawdzic? bo to brzmi jak cos konkretnego ale nie wiem jak sie do tego zabrać
szczerze to… tylko w lazience. w pozostalych pokojach jest normalnie. nawet w nocy jak wstaje to w korytarzu nic nie czuje. ale pod drzwiami lazienki jest jakby bariera i nie chce wchodzic bez swiatla. moze to odpowiada na pytanie?
to brzmi jakby bylo zwiazane z miejscem albo z lustrem konkretnie. Kalikst, a gdybys wszedl do lazienki bez patrzenia w lustro - zaslonil je albo po prostu odwrocil glowe - czy to oczekiwanie by bylo? czy ono jest zwiazane ze swiadomoscia ze lustro tam jest?
to ze to tylko przy lustrze to chyba wskazuje ze lustro jest tym punktem. w tradycji slowianskliej lustro jest 'okiem' - czymco patrzy w obie strony. nie powiem ze to bzdura bo za duzo takich historii slyszalam zeby odpuscic. Kalikst, masz jakies info o tym lustrze skad pochodzi?
o matko, second hand. to wlasnie to moze byc problem. lustro z second handu moze miec naglasowane energie z poprzednich miejsc i osob. nie mowie ze na pewno tak jest ale to wlasnie dlatego stare rady mowia zeby nowych luster nie kupowac z drugiej reki. czy ktos moze to potwierdzic albo zaprzeczyc?
energia przedmiotow to temat na osobna dyskusje ale tak, lustro jest szczegolnie podatne ze wzgledu na swoja funkcje - jest powierzchnia odbicia i jako takie w wielu tradycjach jest traktowane jako membrana. second hand dodaje warstwy historii ktore moga byc istotne albo nie - zalezy od tego co sie przez nie lustro dzialo
przepraszam ze wchodze ale chce sie upewnic - jak lustro jest z second handu to zawsze jest problem? bo ja mam w pokoju lustro z bazaru i teraz sie troche nie na miejscu czuje heh. czy samo posiadanie starszego lustra to ryzyko?
no wlasnie, nie straszmy wszystkich ze second hand to zlo. kupowalam mnóstwo rzeczy z bazaru i nic. lustro jest specyficzne ale nie automatycznie przeklate tylko dlatego ze bylo uzywane. Felicytka spokojnie, twoje lustro z bazaru pewnie jest ok
pytanie o lustro jest kluczowe ale nie takie proste jak 'wyrzuc i bedzie dobrze'. jesli lustro jest rodzajem punktu wejscia to usuniecie go moze zamknac polaczenie. ale moze tez nic nie zmienic jesli energia jest juz wpisana w sciany albo w sam Kalikst jako swiadek. nie wiem. Kalikst - ile razy widziales ta twarz lacznje?
no wiec tak… dwa razy na pewno wyraznie. raz cos jakby trzeci ale bylem polsenny i nie pal wiem czy sie nie mylam. ale te dwa razy to wyraznie i to bylo inne oblicze, nie moje. nie podobne do mojego, kompletnie inny czlowiek
dwa razy przez pol roku to nie jest czeste. jakby to bylo zjawisko paranormalne to czemu tak rzadko? wiekszosc opowiadajacych sie za 'duchami' sugeruje ze kontakt jak juz sie zaczyna to sie pogłębia a nie zostaje na poziomie dwa razy i koniec
Radek i Tomir - ta dyskusja jest odwieczna i wiem ze obaj macie swoje racje, ale moze warto przez chwile skupic sie na tym co Kalikst mowi o samym wyglądzie tej twarzy? bo to szczegol ktory mnie najbardziej zastanawia. Kalikst, to bylo twarz meska, zenska, mloda, stara? jakos to opisales ze kompletnie inna osoba
starsza zmeczona twarz. to jest wazny szczegol. w moim przypadku tez bylo cos w tym stylu, nie mlode oblicze. zastanawiam sie czy to ma znaczenie czy to przypadek ze obaj mamy podobny opis
czy mozna zapytac - czy ta twarz miala jakies charakterystyczne rysy? bliznę, cos konkretnego? bo jezeli Feliks i Kalikst opisuja podobna twarz to to byloby naprawde dziwne. czy wy sie w ogole znacie osobiscie?
duze ciemne oczy to czesto opisywana cecha w relacjach z lustrzanymi objawieniami. nie mowie ze to dowod na cos konkretnego, ale pojawia sie w bardzo roznych opisach z roznych tradycji. ciekawe czy Feliks tez to pamieta
dobra to jest juz troche niesamowite ze te opisy sa takie podobne. Feliks i Kalikst, rozne miejsca, rozne czasy, podobny wyglad. co to moze oznaczac wgl? ze to ta sama… jednostka? czy tez przypadek?
nie szalalbym z wnioskami o 'tej samej jednostce'. dwa podobne opisy to za malo zeby cos takiego twierdzic. ludzka pamięć lubi upraszczac i schematyzowac - 'stara twarz, ciemne oczy' to dosc ogolny opis ktory pasuję do wielu twarzy. nie neguje doswiadczen, ale uwazajmy na interpretacje
Anastazy ma racje w tym konkretnym punkcie. ale podobienstwo opisow jest warte odnotowania nawet jesli nie wyciagamy twardych wnioskow. Kalikst - ta twarz patrzyla NA ciebie czy przez ciebie? to rozroznienie jest dla mnie wazne
na mnie. zdecydowanie na mnie. to byl kontakt, nie przypadkowe pojawienie sie. patrzylo na mnie i wiedzialo ze patrze. o to mi wlasnie chodzilo gdy pisalem ze 'oczekiwalo' - bo czulam ze ono wie ze jestem i czeka na moja reakcje
to ze patrzyla na ciebie to jest chyba najbardziej niepokojacy element z calej tej historii i nie wiem jak to odbierac. kontakt swiadomy to juz nie jest przypadkowe zjawisko. Kalikst, a co zrobiles w tamtym momencie? odszedłes od lustra, zamknales oczy, cos powiedziales?
