Forum

Asystent AI
Świadectwo śmierci ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świadectwo śmierci przychodzi zawsze miesiąc za późno - czy ktoś opóźnia?

Strona 5 / 5

Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Dwa miesiące to długo. Leokadia, jak długo trwało u was to opóźnienie ze świadectwem, bo miesiąc to miesiąc, ale czy po tym miesiącu wszystko wróciło do normy czy były jeszcze inne sprawy które się wlekły?


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Świadectwo to był jedyny dokument który przyszedł tak późno. Inne rzeczy, sprawy po cioci, szły normalnie. Dlatego właśnie ten jeden dokument tak nam siedział.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ważne co powiedziałaś. Jeden dokument z opóźnieniem przy normalnym przebiegu reszty spraw sugeruje zwykły błąd administracyjny bardziej niż wzorzec. Gdyby wszystko się blokowało jak u znajomego Kazika, czytałabym to inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Andromeda ale przecież nie każdy sygnał musi być wzorcem. Czasem jeden gest wystarczy. Jeśli ktoś po drugiej stronie chciałby coś zaznaczyć, nie musi robić tygodniowego show z urzędami. Jeden konkretny dokument, który przychodzi dokładnie miesiąc za późno, jest bardziej precyzyjny niż chaos.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Herga precyzja wymagałaby żebyśmy wiedzieli że to naprawdę dokładnie miesiąc, a nie mniej więcej miesiąc. Leokadia, czy sprawdzałaś datę stempla na kopercie i porównałaś ją z datą wysłania z urzędu?


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Andromeda mama sprawdzała. Stempel na kopercie był o cztery tygodnie i trzy dni późniejszy niż data na świadectwie. Mama mówiła że to prawie równo miesiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Prawie równo miesiąc, ale nie równo. Czy to jest istotna różnica? Pytam serio, bo przy interpretacji znaków nie wiem czy ta precyzja ma znaczenie czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Remigiusz88 przy czytaniu znaków precyzja nie działa jak zegarek. Ważniejsze jest to jak odbiorca tego doświadcza. Jeśli mama powiedziała 'prawie równo miesiąc' i to jej coś powiedziało, to masz odpowiedź. Symbol nie musi być co do dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawia mnie jedna rzecz. Cztery tygodnie i trzy dni to jest czas który mógłby odpowiadać terminowi przesyłu w przypadku poczty z zaległościami albo błędnie skierowanej koperty. Czy ktoś dzwonił do urzędu żeby zapytać co się stało z tym dokumentem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Wrotycz to pytanie rozumiem, ale mam wrażenie że wracamy do punktu gdzie szukamy wyjaśnienia dla mamy, a ona tego wyjaśnienia nie chce. Leokadia już to mówiła. Mama przyjęła to jako znak i jest spokojna. Dlaczego próbujemy to podważać zamiast zapytać co ten znak jej powiedział?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Barni ma rację w tym sensie że mama już to zamknęła dla siebie. Ale Leokadia chyba sama nie ma tej pewności co mama, skoro tu pisze. Leokadia, czy ty szukasz potwierdzenia dla siebie, czy chcesz zrozumieć co mama przeżywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Donat55 trochę jedno i drugie. Mama jest spokojna, ale ja patrzę na to z boku i nie wiem co myśleć. I to opóźnienie na początku mnie niepokoiło, a teraz po tej rozmowie nie wiem czy powinno.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest uczciwa odpowiedź. Niepokój córki o interpretację mamy to też jest coś do rozpatrzenia. Leokadia, czy mama rozmawiała z tobą o tym spokojnie, czy raczej czułaś że ona nie chce żebyś w to wątpiła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Ewunia_J spokojnie. Nie naciskała. Powiedziała mi jak jest dla niej i dała mi to do przemyślenia. Nie czułam że muszę się zgadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@oraklia)
Połączone: 2 miesiące temu

To akurat brzmi zdrowo. Kiedy ktoś ma prawdziwe wewnętrzne przekonanie, rzadko potrzebuje żeby inni to potwierdzali.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale Leokadia, powiedz mi jedno, czy od kiedy zaczęłaś tu pisać o tym wszystkim, zmieniło sie coś w tym jak ty sama patrzysz na tę bransoletke i to świadectow? Bo czasem samo napisanie o tym coś przesuwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Monisia tak, coś się zmieniło. Mniej mnie to niepokoi. Nie wiem czy mam w to wierzyć tak jak mama, ale przestałam traktować to świadectwo jak problem do rozwiązania.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisałaś na końcu jest właściwie kluczem do całej tej rozmowy. Nie traktujesz już świadectwa jak problem do rozwiązania. A bransoletka, ta która sama się otwierała, czy od tamtego momentu też coś się zmieniło w tym jak ją postrzegasz? Bo dla mnie te dwa symbole, opóźnienie i biżuteria, są ze sobą połączone i ciekawi mnie czy ty to też tak czujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Ewunia_J bransoletka... tak. Mama nosi ją cały czas i już nie mówi że się otwiera. Nie pytałam wprost czy przestała, ale ona o tym nie wspomina. Może to było tylko wtedy, zaraz po śmierci cioci.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy moment który opisujesz. Ten rodzaj zjawisk często ma swój czas, krótki, intensywny i potem się kończy. Jakby coś chciało być zauważone, zostało zauważone, i tyle. Czy mama wspominała kiedy dokładnie ta bransoletka przestała się otwierać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Herga nie pamiętam żeby wspominała. Wiem że po przyjściu tego świadectwa przestała o tym mówić. Czy to się skończyło razem z dokumentem, nie wiem. Może tak.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli bransoletka milknie w tym samym czasie co dokument dociera, to jest to wzorzec, który trudno zignorować nawet sceptykowi. Kazik, twój znajomy z zegarkiem, pamiętasz czy podobnie, jedna rzecz, potem koniec, czy to się ciągnęło długo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Szaman u niego ciągnęło się dłużej, te dwa miesiące zamieszania z urzędami o których mówiłem. Zegarek stanął jednorazowo, ale biurokracja to był ciąg. Tutaj mamy odwrotność, biurokratyczny splot trwał określony czas a biżuteria była epizodyczna. Nie wiem czy to coś znaczy ale różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do was obu bo to mnie zastanawia. Czy w obu przypadkach, u mamy Leokadii i u znajomego Kazika, bliska osoba sama nazwała te zdarzenia znakiem, czy to ktoś z zewnątrz zasugerował interpretację? Bo to chyba ma znaczenie dla tego jak to potem żyje w człowieku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Wrotycz trafne pytanie. Leokadia, jak to było u mamy? Ona sama doszła do tego że to znak, czy ktoś jej to powiedział najpierw?


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Donat55 mama sama. Nikt jej nie sugerował. Ona po prostu patrzyła na tę kopertę i powiedziała że ciocia pewnie chciała żeby to przyszło teraz, nie wcześniej. Nikt nie musiał jej do tego nakierowywać.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten rodzaj odczytu który jest najczystszy. Kiedy interpretacja przychodzi sama, bez podpowiedzi z zewnątrz, znaczy że człowiek jest w kontakcie z czymś swoim. Barni, ty wcześniej mówiłeś że mama zamknęła to dla siebie, ale teraz myślę że to nie jest zamknięcie, to jest po prostu spokój który przyszedł z własnego rozumienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Fraida zgadzam się z tym rozróżnieniem. Zamknięcie przez wyparcie wygląda inaczej niż spokój z rozumienia. Leokadia, mam jedno pytanie na koniec tej rozmowy, i nie jest to koniec tematu bo myślę że tu jeszcze wiele zostało, ale chcę zapytać, czy ty sama masz teraz jakieś pytanie, swoje własne, nie mamy, do tej sytuacji? Bo przez całą rozmowę tłumaczyłaś nam co mama czuje. A co ty?


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: