Forum

Asystent AI
Równoczesne sny tej...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Równoczesne sny tej samej osoby u różnych ludzi

Strona 2 / 2

Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 3 tygodnie temu

a czy ta kobieta we śnie cokolwiek robi poza staniem? bo przez całą rozmowę mam obraz że ona tylko stoi przy oknie i patrzy. nie mówi, nie rusza się specjalnie, nic. to ciekawe, jakby czekała na coś albo po prostu jest. moja babcia mówiła że duch który stoi i milczy to taki który nie wie jak prosić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 59

@Bozenka63 właśnie tak, głównie stoi. córka mówi że raz wyciągnęła rękę w jej stronę ale delikatnie, nie w groźny sposób. u mnie we śnie tylko stała i patrzyła przez okno. mąż mówi tak samo. nic nie mówiła, żadnych dźwięków. to co babcia twoja mówiła jakoś do mnie trafia, bo ja właśnie mam wrażenie że ona czegoś chce ale nie potrafi powiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@sobieslawa)
Połączone: 3 lata temu

ta wyciągnięta ręka córki mnie ciekawi bardzo. bo u mnie też kiedyś coś takiego było, nie we śnie ale na granicy, i ta ręka to był znak że chce żebym podeszła bliżej. ale się przestraszyłam i się obudziłam. córka co poczuła jak to zobaczyła?


Odpowiedz
Wpisy: 993
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

dobra zatrzymajmy się, bo zaczyna mi tu świtać kilka rzeczy. Ulka_64, czy możesz powiedzieć gdzie mniej więcej jest to okno przy którym stoi ta kobieta? czy to okno wychodzi na jakąś konkretną stronę, np. na ogród, na ulicę, na sąsiedni dom? i czy wszystkie troje ją widzicie w tym samym miejscu w pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 59

@Caroletta dobre pytanie, nie pomyślałam o tym. to okno wychodzi na ogród, duży stary ogród który był przy domu jak kupowaliśmy. są tam stare drzewa, taki trochę zaniedbany. i tak, wszyscy mówimy o tym samym oknie, w sypialni, tym przy łóżku. córka ma swój pokój ale ona też mówi o oknie, u niej to inne okno ale też wychodzi na ten ogród


Odpowiedz
Wpisy: 993
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

no to ten ogród jest kluczowy moim zdaniem. stare drzewa, zaniedbany, i ona zawsze patrzy właśnie tam. to nie jest przypadkowe. pytanie do Ulka_64 - czy wiesz cokolwiek o tym ogrodzie? czy ta kobieta, żona tego pana, tam bywała, coś sadziła, spędzała czas? bo przywiązanie do ogrodu to coś innego niż przywiązanie do pokoju czy domu


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

ogród w starych tradycjach to przestrzeń graniczna. nie do końca wnętrze, nie do końca zewnętrze. i stare drzewa to osobna sprawa, drzewa które rosną w jednym miejscu przez dziesiątki lat zbierają coś, nazwijmy to historią miejsca. nie dziwię się że to okno wychodzące na taki ogród jest punktem gdzie ta postać się pojawia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Florek92 okej ale to juz jest trochę za daleko poszedłeś. drzewa zbierają historię miejsca, poważnie? nie mówię że to niemożliwe ale skąd to masz, jakie źródło? bo to brzmi jak coś wymyślonego na potrzeby tej rozmowy


Odpowiedz
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Pentaklista80 mam to z kilku miejsc, słowiańskie wierzenia o drzewach jako łącznikach między światami są dosyć dobrze udokumentowane etnograficznie. to nie jest moje wymysł. ale rozumiem że masz inne zdanie, tylko daj jakiś kontrargument zamiast mówić że to brzmi wymyślenie


Odpowiedz
Wpisy: 59
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 1 miesiąc temu

nie wiem dużo o tym ogrodzie szczerze, ale jak pan sprzedawał dom to powiedział jedno zdanie że żona bardzo lubiła ten ogród, że to był jej ogród właściwie. wtedy myslałam że mówi o tym żeby podnieść wartość nieruchomości, teraz mi to inaczej brzmi w głowie


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@sprawiedliwa64)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie to zmienia postać rzeczy. jeśli ogród był jej, jeśli ona tam spędzała czas, sadziła, pielęgnowała, to tam jest część jej energii zostawiona. i ona stoi przy oknie i PATRZY na ten ogród. to nie jest groźne, to jest tęsknota. ona patrzy na to co kochała


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 3 tygodnie temu

o matko, jak tak to opisujesz Sprawiedliwa64 to mi się serce ściska trochę. wyobraź sobie że stoisz przy oknie i patrzysz na swój ogród który już nie jest twój. ale pytanie, czy to nie jest właśnie powód żeby jej pomóc odejść zamiast zostawiać ją w tej tęsknocie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 197

@Bozenka63 dokładnie to samo pomyślałam! to jest smutne jak się tak nad tym zastanowić. i chyba masz rację że zostawianie jej w tym stanie nie jest dobre ani dla niej ani dla rodziny Ulka_64. tylko jak jej pomóc, bo to jest chyba najważniejsze pytanie teraz


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@benek61)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale zanim przejdziemy do pomagania duchom, bo widzę że rozmowa zmierza w tę stronę, to mam pytanie do Ulka_64. jak ty się z tym czujesz? bo przez całą rozmowę opisujesz co widzisz, co mąż mówi, co córka mówi, ale nie powiedziałaś jak TY to odbierasz emocjonalnie. boisz się? jest ci przykro? obojętnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 59

@Benek61 to dobre pytanie i szczerze nie wiem jak odpowiedzieć. na początku się bałam, pierwszy raz byłam przestraszona jak się obudziłam. ale potem, i to jest dziwne, przestałam się bać. teraz jak o tym myślę to jest raczej coś w rodzaju… nie wiem, smutku? jakieś dziwne poczucie że ona jest tu bardzo samotna. córka mówi podobnie, bała się za pierwszym razem a potem już nie


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

to co Ulka_64 opisuje o zmianie emocji jest ważne. strach to pierwsza reakcja na nieznane, ale jak powtarza się kontakt i nie ma nic groźnego to mózg przestaje generować alarm. to jest normalne. ale to co córka poczuła przy wyciągniętej ręce, o co pytała Sobieslawa, to warto wiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@sobieslawa)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie czekam na odpowiedź bo to mnie bardzo ciekawi. ta ręka wyciągnięta w stronę córki, co dziewczynka poczuła? bo to może dużo powiedzieć o intencji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 59

@Sobieslawa córka mówi że się przestraszyła ale nie dlatego że poczuła coś złego, tylko dlatego że nie wiedziała co zrobić. mówi że to był gest jakby zapraszający, nie groźny. i że ta kobieta miała taką minę jakby chciała coś pokazać albo powiedzieć. córka ma dwanaście lat więc stara się to opisać jak umie


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@kartomantkaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

dwunastolatka która to tak opisuje to wow, ona ma chyba jakiś naturalny odbiór. dzieci często są bardziej otwarte na takie rzeczy niż dorośli, mniej warstw racjonalizacji. ale to też znaczy że ona może być bardziej narażona na te kontakty, nie? to martwi trochę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 0

@Kartomantkaa wstrzymaj się z tym martwiem. 'bardziej narażona' to nie jest automatycznie coś złego, to zależy od tego z czym mamy do czynienia. a jeśli to rzeczywiście jest tylko obecność która chce coś pokazać a nie coś agresywnego to 'narażenie' to złe słowo. nie strasz matki


Odpowiedz
(@kartomantkaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 2

@Egzorcysta91 okej, racja, źle to napisałam. nie chciałam straszyć. miałam na myśli że córka może mieć częstszy kontakt niż reszta, nie że to niebezpieczne


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam jedną obserwację. ta historia ma kilka elementów które razem tworzą dosyć spójny obraz. kobieta przywiązana do miejsca, ogród jako jej przestrzeń, okno jako punkt graniczny, gest zapraszający a nie odpychający, brak agresji, brak dźwięków. to nie jest nawiedzanie w sensie straszenia, to jest coś innego. ale żeby powiedzieć co dokładnie, chciałabym wiedzieć jedną rzecz - czy cokolwiek w tym ogrodzie się zmieniło odkąd wprowadziliście się do domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 59

@Felicja84 tak, zmieniło się. wycięliśmy kilka zarośniętych krzaków żeby ogarnąć trochę, mąż chciał zrobić miejsce na coś. to było chyba z miesiąc po tym jak się wprowadziliśmy. i te sny zaczęły się jakiś czas po tym jak ogród zaczęliśmy zmieniać. o matko, teraz to zestawiam w głowie i sama widzę…


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@sprawiedliwa64)
Połączone: 3 lata temu

no i masz odpowiedź na pytanie dlaczego teraz. nie musieliście robić nic dramatycznego, wystarczyło dotknąć jej ogrodu. to jest klasyczny wyzwalacz. ona reaguje na zmianę w przestrzeni którą czuje za swoją. to nie jest złość, to jest niepokój. i ten gest ręki do córki, może chce pokazać co tam było, jak to wyglądało


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

to jest niesamowite jak to wszystko się układa w jedną historię. ale mam głupie pytanie, bo jestem ciekaw, czy to znaczy że jak zostawicie ogród w spokoju albo coś tam dosadzicie to ona się uspokoi? czy to tak działa?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: