Forum

Asystent AI
Roślin nigdy nie po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Roślin nigdy nie podlewam, ale rosną szybciej niż u sąsiadów

Strona 2 / 2

Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

no dobra ale wracajac do sedna, czy ktos z was sprawdzal czy intencja wplywia na wzrost roslin? nie mowie o podlewaniu ani kamieniach, mowie o tym zeby dosłownie usiasc przy roslinie i miec intencje ze rosnie. czy to ma sens czy to juz za duzo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaplanka99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Dionizy94 o, właśnie coś takiego próbowałam! Czytałam że można 'wysyłać miłość' roślinom i że one to czują. Siedziałam ze swoja bazylią i po prostu myślałam o tym że pięknie rośnie. Nie wiem czy to ona czy ja, ale bazylka faktycznie eksplodowała przez jakiś czas 🙂 Może zbieg okoliczności ale bardzo mnie ucieszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

ok ale wracajac do tej bazylki Kaplanka99, bo mnie to trochę zastanawia. mowisz ze 'wysylałas milosc' i eksplodowała. ale jak długo to trwało? bo bazylia to roślina ktora potrafi urosnąć bardzo szybko przy odpowiednich warunkach bez żadnej intencji. słońce, ciepło, wilgoć, i masz las na parapecie. skad wiesz ze to nie było po prostu dobre okno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaplanka99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Teodor53 no okno miała cały czas to samo, to chyba nie o okno chodzi! Poza tym inne rośliny na tym samym parapecie jakoś tak nie eksplodowały, więc co, okno działa wybiórczo? 🙂 Nie twierdzę że to na pewno magia, ale to nie było przypadkowe chyba


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

właśnie właśnie, to jest dokładnie to co ja czuję z moją monsterą! inne rzeczy stoją obok, maja te same warunki, a ona jedna strzela liśćmi jeden po drugim. mama mi nie wierzyła że nie daję nawozu. powiedziałam jej ze po prostu chyba dobrze się u mnie czuje i mama spojrzała na mnie jak na wariatkę haha


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam pytanie do Melanii bo mnie to nurtuje od początku wątku. czy w tym mieszkaniu coś się wcześniej działo? tzn. czy wiesz coś o historii miejsca? bo energia domu to jedno, ale czasem jest tak że miejsce ma swoja historię i to ona wpływa na to co tam rośnie i jak


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Wahadelka77 hm, szczerze to nie wiem wiele. wiem ze stara lokatorka mieszkała tu dlugo i miala duzo roslin wg sasiadki. nie wiem czy to cos znaczy ale ciekawe ze pomysłam o tym dopiero teraz


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

to co Melania mówi o poprzedniej lokatorce jest bardzo istotne. rośliny które rosną przez lata w jednym miejscu dosłownie budują swoją energię w ściany, w podłogę. to jest trochę jak patyna tylko energetyczna. i ta patyna zostaje po poprzednikach. nowe rośliny trafiają w gotowe 'koryto' i po prostu płyną. nie zdziwiłabym się wcale gdyby się okazało że ta starsza pani tez miała to coś z roślinami co Melania


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Energetyczka 'energetyczna patyna w ściany' hm. brzmi ładnie ale jak to miałoby fizycznie działać? naprawdę pytam, nie szydzę, bo ta metafora jest ciekawa ale nie rozumiem mechanizmu


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Benedyk no właśnie mechanizm to jest trudne pytanie. ja bym nie szukała tu fizyki, bo pole informacyjne miejsca to nie jest coś co mierzysz przyrządem. możesz to poczuć wchodząc do miejsca gdzie przez lata ktoś medytował kontra do miejsca po długim konflikcie. wiesz to od razu. rośliny są na to znacznie bardziej czułe niż my


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

no tak, ale 'czujesz to od razu' to też może być efekt placebo albo po prostu wystrój i zapach miejsca. nie musisz od razu sięgać po pole informacyjne. mam wrażenie ze na tym forum zbyt szybko przeskakujemy do wyjaśnień nadprzyrodzonych jak jest prostsze wyjście


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Teodor jest sceptyczny i ok, ale jest jedna rzecz ktora mnie zastanawia w tym co opisuje Melania. nie chodzi tylko o wzrost. chodzi o to ze goście 'zwalniają' wchodząc. to nie jest obserwacja o roślinach, to jest obserwacja o polu miejsca. te dwie rzeczy razem to jest wzorzec, nie zbieg okoliczności


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@druidka02)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie ogólne do wszystkich, trochę przy okazji tej dyskusji. czy jest jakaś różnica między tym że MIEJSCE ma dobrą energię a tym że OSOBA ma dobry wpływ na rośliny? bo zastanawiam się nad moim przypadkiem i nie wiem do czego to przypisać. u mnie rosną jedne a nie inne, ale przeprowadzałam się i te same rośliny jechały ze mną


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Druidka02 to bardzo dobre rozróżnienie. w praktyce mówi się o zielonej dłoni, i to jest przypisywane osobie, nie miejscu. ale są też miejsca geomantycznie 'dobre' dla roślin, to osobna sprawa. jak twoje rośliny jechały z tobą i dalej rosły dobrze, to szukałbym raczej u siebie niż w lokalizacji


Odpowiedz
(@awenturynka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 7

@Leonek o, to super rozróżnienie, dziękuję bardzo! A jak te miejsca geomantyczne się określa? To jest to samo co feng shui czy osobna tradycja? Bo słyszałam że feng shui to bardziej ustawienie mebli a nie sama ziemia


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Awenturynka.1 geomancja jest starsza i szersza niż feng shui. feng shui to jeden z systemów pracy z energią miejsca, jeden z wielu. geomancja to ogólnie badanie energii terenu, linii leyowych, miejsc mocy. piszę o tym skrótowo bo to naprawdę temat na oddzielny wątek, ale krótka odpowiedź: nie to samo, ale pokrewne


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

a czy ktoś z was próbował kiedyś sprawdzić to eksperymentalnie? mam na myśli coś prostego, nie laboratorium. dwie identyczne rośliny, jeden warunek zmieniony. coś w tym stylu? bo mi się wydaje ze można by to przynajmniej trochę ograniczyć zamiast tylko spekulować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Wera_K ja próbowałem coś takiego z fasolami w szkole podstawowej, ale to dawno. teraz mnie to kusi żeby spróbować jeszcze raz serio. jedna fasolka z intencją, jedna bez. i pilnować żeby warunki były takie same. ale jak mierzysz intencję? to jest chyba problem


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@majeranka62)
Połączone: 3 lata temu

eksperyment z fasolami to klasyk który pamiętam z jakiejś książki Emoto albo podobnej. problem był taki ze nikt nie potrafił tego zreplikować w kontrolowanych warunkach. ale samo ćwiczenie jest fajne na własny użytek, żeby się przekonać subiektywnie. Melania mogłaby spróbować z dwiema identycznymi sadzonkami monśtery 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

kurcze, zapomniałam zapytać! Melania, a wróciłaś do wątku z numerologią adresu? Bo Numerolog.ka pisał wcześniej o wibracji 6. jak masz chwilę to może sprawdź numer mieszkania? ciekawa jestem czy to się składa w jakiś wzorzec z resztą


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@numerolog-ka)
Połączone: 3 lata temu

właśnie miałem to samo pytanie. Melania, jaki masz numer? nie musisz podawać pełnego adresu, tylko wynik sumowania do jednej cyfry. wibracja 6 to miłość, dom, opieka, i właśnie płodność w szerokim sensie. rośliny mogłyby się w tym naprawdę dobrze czuć


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

o, dobrze ze Sybilka przypomniała bo faktycznie zapomniałam sprawdzić! zaraz liczę… mam 47, czyli 4+7=11, 1+1=2. co to znaczy ta dwójka w kontekście roślin? trochę inaczej niż ta szóstka o ktorej pisał Numerolog.ka


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

dwójka to harmonia i równowaga, przynajmniej tak to słyszałam. ciekawe czy to nie pasuje do tego spokoju który goście czują u Melanii, ze 'zwalniają'. może to właśnie ta wibracja miejsca a nie coś bardziej dramatycznego


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@numerolog-ka)
Połączone: 3 lata temu

dwójka to ciekawa wibracja w tym kontekście. to nie jest szóstka ale jakby się zastanowić, dwójka to też relacja, harmonijne współistnienie, czucie drugiej osoby. może te rośliny po prostu 'czują' mieszkankę i odpowiadają na jej obecność, a nie na adres sam w sobie. mam pytanie do Melanii, czy ty w ogóle lubisz te rośliny? tzn. czy je zauważasz, zatrzymujesz się przy nich?


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

o, to ciekawe pytanie! tak, zdecydowanie je lubię, często przy nich siadam, patrzę, to znaczy nie robię nic specjalnego, ale jestem blisko. nigdy nie myślałam ze to moze miec znaczenie bo przeciez ich nie podlewam regularnie, nie nawozę nic, zero pielęgnacji oficjalnej. ale siedzę obok i to cieszy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

no właśnie to 'siedzę obok i to cieszy' jest kluczem moim zdaniem. nie musisz robić rytuału ani nic formalnego. pozytywna uwaga skierowana na roślinę to jest realna rzecz, to jak mały strumień energii który idzie od ciebie do niej. to nie jest magia w sensie dramatycznym, to jest po prostu kontakt. i rośliny na to reagują. mam takiego samego fiodara od lat i on wyraźnie gorzej się czuje jak jestem zestresowana, serio


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Energetyczka 'strumień energii idzie od ciebie do rośliny', czyli jak? jakim kanałem? to brzmi jak metafora, bo fizycznie ciepło ciała to max, może CO2 z oddechu, ale to chyba nie to masz na myśli. mówię serio, bo jak chcemy rozmawiać o mechanizmie to warto wiedzieć co ta energia to jest w tym kontekście


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Teodor53 no tak, fizycznie można powiedzieć CO2, mikroklimat wokół ciała, wilgotność powietrza. ale ja nie mówię o fizyce. ja mówię o czymś co fizyka jeszcze nie zmierzyła. i nie twierdzę że to jest udowodnione, mówię o własnym doświadczeniu. twój fiodor nie reaguje na twój nastrój?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

nie mam fiodara. ale rozumiem co mówisz, po prostu wolę żebyśmy oddzielali 'moje doświadczenie' od 'tak działa rzeczywistość'. to ważne rozróżnienie na forum gdzie dużo osób szuka konkretnych odpowiedzi


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@awenturynka-1)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam pytanie które trochę odbiega ale jest związane z tematem. Melania pisała ze goście zwalniają wchodząc do mieszkania. czy to może mieć związek z tą dwójką wibracyjnie? bo harmonia i równowaga to jest coś co ludzie chyba fizycznie odczuwają jako spokój, nie? pytam bo to mi sie sklada w jakis obraz


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sybilka54)
Połączone: 2 lata temu

ooo, Awenturynka zadała super pytanie! bo ja wlasnie o tym myslałam czytając ten wątek. dwójka jako wibracja miejsca mogłaby dosłownie spowalniać rytm osób które wchodzą, w sensie ich wewnętrzny rytm. nie fizycznie oczywiście ale energetycznie. ciekawe czy Melania zauważa tez że ona sama jest spokojniejsza w domu niż poza nim?


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojej tak! to jest trafione! w domu jestem zdecydowanie spokojniejsza, myslałam ze to po prostu 'mój kąt', ale może tu jest coś więcej. w pracy jestem bardziej nerwowa, w sklepie też. w domu jakos od progu mnie odpuszcza. zawsze to tłumaczyłam komfortem własnego miejsca


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

to co Melania opisuje jest ciekawe bo to jest wzorzec. nie jeden element, ale kilka które sie układają. spokój przy wejściu, rośliny rosnące bez opieki, goście zwalniający tempo. to mogą byc trzy odczyty tego samego pola. nie mówię że to musi być coś nadprzyrodzonego, ale to jest spójne


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

albo to jest spójne bo sami szukamy spójności. mam na myśli ze jak ktoś powie 'u mnie rośliny rosną' a potem 'goście zwalniają' to automatycznie szukamy wspólnego mianownika. confirmation bias sie o to właśnie rozchodzi, nie? nie zarzucam nikomu nic, serio pytam czy ktoś to bierze pod uwagę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Benedyk tak, to uczciwy zarzut. ale confirmation bias działa w obie strony, sceptyk też go ma. możesz z góry zakładać ze nie ma pola i odrzucać dane. potwierdzam że tak, nie ma dowodu. ale obserwacja wzorca to nie jest jeszcze teza, to jest punkt startowy


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

wracajac do samych roslin bo ta dyskusja troche odpłynęła. jest jeszcze jeden czynnik ktory nikt nie wymienił, przynajmniej wprost. poprzednia lokatorka miała dużo roślin przez lata. to znaczy ze gleba w donicach mogła być naprawdę dobra, stara, żywa, pełna mikoryzy i dobrych bakterii. rośliny dziedziczą mikrobiom po poprzednich roślinach. to jest czysto biologiczne i mogłoby tłumaczyć część obserwacji


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Leonek to jest bardzo ciekawe, ale czy mikoryza przeżyłaby jeśli Melania brała swoje doniczki, a nie te od poprzedniej lokatorki? bo chyba nie wiedziałam że tak działa gleba. znaczy wiedziałam ze żyzna gleba to coś innego ale nie myślałam o tym w tym kontekście


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Wahadelka77 dobre pytanie. jeśli Melania ma własne doniczki i własną ziemię to nie, to by nie przeszło. ale jeśli część była w mieszkaniu, albo jeśli zetknęła swoje z jakąś starą ziemią, to może tak. Melania, czy pamiętasz czy doniczki są twoje czy zastane?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: