powiem wprost - to ze serwetka blednieje kilka tygodni to moze byc zwykle blaknięcie materialu od swiatla słonecznego albo wilgoci w powietrzu. naprawde nie wszystko musi byc sygnałem. Bozenka, gdzie lezy ta serwetka? przy oknie? bo to ma znaczenie calkiem prozaiczne
Bozenka to 'jakby od srodka' jest ciekawe. czy inne czesci serwetki blaknely rowno czy nierowno? bo jesli nierowno i w dziwnym miejscu to jest jednak roznicy od normalnego blaknięcia od swiatla
albo kurz, albo odcisk reki, albo temperatura przy komodzie. nie chce byc nachalny ale znim ktos zacznie szukac duchow to warto wykluczyc fizyczne przyczyny. przepraszam za powtarzanie tego
Sigilmistrz ma racje i chce powiedziec cos wiecej na temat tej calej rozmowy o przedmiotach. wiele z tego co tu opisujecie to sa zmiany ktore ludzki mozg jest rewelacyjnie wytrenowany zeby ZAUWAZYC po stracie kogos bliskiego. to sie nazywa hypervigilance i jest normalną częscią żałoby. to nie znaczy ze to nieprawdziwe emocjonalnie, ale tez nie znaczy ze to dowod na komunikat od zmarlego
hmm ale jak mam teraz patrzec na rzeczy po mojej cioci ktora odeszla rok temu, bo mam jej stary rozaniec i ostatnio jakos wydaje mi sie ze jest bardziej stary i wyblakly niz pamietam… teraz juz nie wiem czy to cos znaczy czy po prostu czas robi swoje z plastikiem. i serio nie wiem co mam z tym czuc
a nikt nie odpowiedzial na moje pytanie czy mozna zignorować takie sygnały i czy to ma jakies konsekwencje? Wieszczka zaczela odpowiadac ale chciałabym wiedziec wiecej bo mam swoja sytuacje i naprawde nie chce sie w to zagłebiac
Pigwowa, tak, mozna zignorować i nie ma w tym nic zlego. jesli nie czujesz potrzeby angażowania się, po prostu nie angażuj sie. te zmiany w przedmiotach - czy to sygnały czy nie - nie wymagaja od ciebie zadnej odpowiedzi. nikt i nic nie moze cię do tego zmusic
dziękuję bardzo Wieszczka i Goryczka za to co napisałyscie, naprawde mi pomogło. mam jeszcze jedno małe pytanie - czy jak usiądę z tym zegarkiem i powiem co chcę powiedziec, to powinienem potem ten zegarek… schować? odłożyć do szuflady? czy trzymac go nadal na wierzchu? nie wiem czy to ma znaczenie
Pigwowa, to nie jest głupie. wiele osob tak to czuje i to jest wlasnie ta czesc żałoby ktora bywa trudna - to poczucie ze cos sie od nas chce albo ze cos zostało niedokonczone. ale to czujesz TY, to twój wewnętrzny głos a nie zadna zewnetrzna presja
a wracajac do tej serwetki i do snu który mi sie przysnił - chciałam napisac ze we śnie babcia nic nie mówiła, tylko stała przy oknie i patrzyła. i miałam takie dziwne uczucie ze ona nie patrzyła na mnie, tylko na cos za mną. i jak się obudziłam to miałam ten sen cały czas w głowie, przez cały ranek. czy ktoś cos takiego miał ze osoba we śnie patrzy gdzies ale nie na ciebie?
Bozenka to co opisujesz ze babcia patrzyła na cos za tobą, no to jest rzecz o której czytałam pare razy w różnych miejscach. podobno w snach osoby które odeszły rzadko patrzą prosto, częściej jakby 'przez' nas albo 'za' nas i podobno to nie jest zły znak, raczej taki… no, spokojny? ale nie jestem pewna czy to cos znaczy czy po prostu tak nasz mózg konstruuje sny
a ile dni minęło od pogrzebu babci? bo pytałam o to wcześniej i nie dostałam odpowiedzi a to jest dla mnie kluczowe. jeśli to jest okolica 40 lub 49 dni to taki sen i takie zmiany w przedmiotach to mogą byc ostatnie sygnały przed tym jak dusza sie 'oddala'
co do snu Bożenki - to że babcia patrzyła za nią a nie na nią mnie zastanawia z innego powodu. w wielu tradycjach sen ze zmarlym który nie nawiazuje kontaktu wzrokowego jest rozumiany jako sen 'przejściowy', tzn niekoniecznie komunikat, bardziej jak obraz który umysł konstruuje z materiału który ma. prawdziwy komunikat przez sen czesto wiąże sie z bezpośrednim spojrzeniem albo dotykiem. ale to tez nie jest regula
ojej a ja teraz mam już za duzo informacji haha - bo niby wiem ze mój rozaniec po cioci blaknie bo plastik i czas, ale jednocześnie czytam o tych snach i o tych datach i zaczynam sie zastanawiać czy te dwa razy kiedy mi sie przyśniła ciocia to było cos czy nie… w jednym śnie patrzyła na mnie i sie uśmiechała a w drugim siedziała tyłem. to niby co z tego wynika według tej teorii Zegoty?
Zegota to co mówisz o uczuciu po przebudzeniu jest chyba najważniejszą rzeczą w tym wątku w ogóle. czy ktoś mógłby powiedzieć co to uczucie - spokój, ulga, lęk, pustka - miało znaczyc w kontekście zmieniających sie przedmiotów? tzn czy jest jakas korelacja między snem a tym co sie dzieje z pamiątkami? bo tu sie moze krzyżuje kilka wątków naraz
Franuś, zegarek możesz trzymac gdzie chcesz. nie ma reguly. jeśli sprawia ci radosc gdy widzisz go na wierzchu, zostaw. jeśli jest ci łatwiej miec go w szufladzie bo widok go boli, schowaj. to jest twoja pamiatka i twoje odczucia sa tu jedynym kompasem
mam pytanie do całej dyskusji o snach bo trochę nam uciekło od tematu - czy ktoś z was zaobserwował żeby zmiany w przedmiotach (blaknięcie, pękanie, to co Bozenka opisywała na początku) zbiegały się czasowo z konkretnymi snami? bo to byłoby ciekawsze niż każdy z tych elementów osobno. Bozenka, ta serwetka znowu blednie i masz sen tej samej nocy - to zbieżność czy regularny wzorzec?
