Ja bym powiedziała ze turmalin czarny przy takim portrecie robi robotę, bo blokuje to co nie powinno wychodzić. Mam go przy jednym miejscu w domu i od kiedy stoi to spokojniej. Nie wiem czy akurat przy portrecie by zadziałało tak samo ale warto spróbować!
W sumie Lubczyk ma rację że to kwestia umowna. Ale powiem co myślę o tym portrecie, bo trochę sie gubię w tej dyskusji. Najważniejsze jest to co czuje osoba która z nim mieszka. Nie to co my tu ustalamy. Jeśli Egzorcystka czuje niepokój to niepokój jest realny niezależnie od źródła.
Ale właśnie, to mnie zastanawia. Egzorcystka na początku pisała że portret ją niepokoi, ale potem napisała że jak jest spokojna to rzadko na niego patrzy i prawie go nie zauważa. To znaczy że ten niepokój nie jest stały? Czy dobrze rozumiem?
No właśnie to jest dziwne bo sama nie wiem. Są dni kiedy wchodzę do pokoju i od razu patrzę na ten obraz, jakby coś przyciągało wzrok. A są dni kiedy przechodzę obok i w ogóle go nie rejestrowalam. Nie wiem co to znaczy, moze nic, ale piszę jak jest.
To co opisujesz, Egzorcystko, to jest akurat bardzo ciekawy szczegół. Ten nieregularny niepokój, raz przyciąga wzrok raz nie, to może być po prostu twój własny stan psychiczny w danym dniu. W dni kiedy sama jesteś niespokojna albo zmęczona to bardziej wyłapujesz bodźce które w innym stanie byś pominęła. Mózg nie jest statycznym odbiornikiem, filtruje rzeczywistość inaczej w zależności od tego co w nim siedzi. Nie mówię ze nic się nie dzieje, ale to by był pierwszy mechanizm który bym sprawdził zanim bym szedł dalej.
