Bogusia, tak, miałam więcej takich snów! chyba ze trzy albo cztery razy w ciągu ostatnich miesięcy. i za każdym razem właśnie w progu, jakby nie chciał albo nie mógł wejść. raz miał na sobie ten swój szary sweter który miał zawsze w domu. szczegóły sa takie wyraźne że po przebudzeniu naprawdę nie wiem przez chwile czy to był sen. co to znaczy jeśli jest tak powtarzalny?
o matko, szary sweter to jest niesamowity szczegół, takie rzeczy sie podobno nie zdarzają przypadkowo w snach! czytałam że jak we śnie widzisz kogoś w konkretnych ubraniach które nosił za życia to jest to jakiś znak że to naprawdę on a nie twój mozg. ale nie wiem czy to prawda bo to bylo na jakims blogu
Bogusia, no właśnie 'czytałam na jakimś blogu' to nie jest źródło. konkretne ubranie we śnie to jest bardzo prosta sprawa z perspektywy psychologii snu, mózg odtwarza to co zapamiętał i sweter który ktoś nosił codziennie to jeden z najsilniejszych wizualnych śladów pamięciowych. to nie dyskwalifikuje znaczenia snu dla Siedlisławy, ale nie róbmy z tego dowodu na dosłowną obecność.
no Marlenka63 ale psychologia snu tez nie wyjaśni wszystkiego. ja miałem sny po śmierci dziadka i też były bardzo wyraźne, ta wyrazistość to jest właśnie to co odróżnia sen-kontakt od zwykłego snu. to jest jakosciowo inne doznanie, nie da sie tego zmierzyc ale osoby ktore to przeszły wiedza o czym mowie
mam notatki z kilku różnych źródeł na temat snów z progiem i za każdym razem pojawia się ten motyw niedokończonego przekroczenia. próg w wielu tradycjach to granica między światami i jeśli ktoś stoi w progu i nie przekracza, to albo nie może albo czeka na pozwolenie. Siedlislawa, czy ty w tych snach w ogóle coś do niego mówisz, czy on mówi do ciebie?
Petronelka62 właśnie że nie! to jest dziwne, stoimy i patrzymy na siebie i jest jakaś taka cisza i ja czuję że chcę coś powiedzieć ale nie mogę, jakby mi coś nie pozwalało. raz chyba otworzył usta ale nic nie usłyszałam. i potem się budzę. to mnie za każdym razem bardzo denerwuje bo mam wrażenie że coś mi umknęło
to co opisujesz ze snem, ta niemożność powiedzenia czegoś, to mnie zastanawia bardziej niż pająk. bo pająk może mieć biologiczne wyjaśnienie jak tu już wielokrotnie mówiono, ale ta blokada w momencie gdy chcesz coś powiedzieć do taty, to brzmi jak coś co pochodzi od ciebie, nie od niego. i wracam do tego co pisałam wcześniej o nierozwiązanym konflikcie.
ta cisza w progu i niemożność wypowiedzenia słów to jest bardzo konkretny obraz. niezależnie od tego czy to kontakt czy nie, twoja psychika pokazuje ci że jest coś co chce być powiedziane ale jest zablokowane. i to się wiąże z tym co pisałaś o złości i komitywie. te dwie rzeczy, sen i pająk, mogą być jednym przekazem.
hej, ale czy możemy chwilę przy tym zostać, bo Petronelka62 zadała konkretne pytanie i Siedlislawa odpowiedziała konkretnie i teraz interpretujemy to bardzo swobodnie. ta niemożność mówienia we śnie to jest bardzo powszechny motyw oniryczny, ma nawet swoją nazwę, to się pojawia w snach stresowych. pytanie czy u Siedlisławy pojawia się tylko w tych snach z tatą czy też w innych?
Nyja77 o, dobre pytanie! chyba tylko w tych. w innych snach mówię normalnie, przynajmniej nie pamiętam żebym miała ten problem gdzie indziej. ale może nie zwracałam uwagi wcześniej
to jest istotna informacja. jeśli blokada pojawia się tylko w snach z ojcem, to jest selektywna i to już bardziej wskazuje na coś emocjonalnie specyficznego dla tej relacji, niekoniecznie na ogólny mechanizm lękowy. chociaż i tak to można interpretować różnie. Siedlislawa, wracając do pająka, zrobiłaś to zdjęcie?
tak właśnie, zdjęcie pająka to byłoby fajne bo wtedy mozna sprawdzic gatunek. na forum przyrodniczym ludzie sa naprawde pomocni w takich sprawach, wystarczy wrzucic fotkę z bliska i ktoś w ciągu dnia odpowie
rozumiem że identyfikacja gatunku jest ciekawa, ale nawet jeśli to pospolity Tegenaria to nie przekreśla symboliki. pospolitość nie neguje znaczenia. pająk domowy ma swoją własną symbolikę w folklorze słowiańskim, nie trzeba mieć jakiegoś egzotycznego gatunku żeby mówić o przekazie.
ja mam inne pytanie do całej tej dyskusji, bo dużo mówimy o tym co pająk oznacza i co sen oznacza, ale mało mówimy o tym jak się Siedlislawa czuje kiedy go widzi. nie mówię o interpretacji, mówię o samym uczuciu w tym momencie. bo to uczucie jest informacją, niezależnie od reszty.
Obsydianna to jest naprawdę dobre pytanie i nie pomyślałam żeby to tak opisać. czuję… spokój? to jest dziwne bo pająki mnie trochę niepokoją generalnie, ale tego konkretnego nie. jest jakaś taka ulga jak go widzę, jakby coś mi mówiło żeby nie martwić się tą chwilą. nie wiem czy to ma sens
ma sens i to jest ważna obserwacja. to że reagujesz inaczej na tego konkretnego osobnika niż na pająki generalnie, to jest coś wartego zapamiętania. nie dlatego że dowodzi czegokolwiek nadnaturalnego, ale dlatego że twoja własna reakcja to informacja o tym co ten widok dla ciebie znaczy na poziomie osobistym. to może być wystarczające bez potrzeby budowania teorii o duchach.
no właśnie i ten spokój to jest tez ważny sygnał jeśli chodzi o intencje kontaktu. jeśli coś przychodzi z niepokojem to jedna sprawa, jeśli z spokojem to inna. w pracy z duchami zawsze patrzymy na to jakie emocje towarzyszą zjawisku, to jest jeden z pierwszych wskaznikow czy kontakt jest przyjazny czy nie
ta blokada w snie z tatą to jest tak ciekawe, mnie też sie czasem śniło ze chce cos powiedziec i nie moge, ale u mnie to było wgl nie z duchem tylko z żywym człowiekiem. ale to uczucie jest mega nieznośne, jakby ktoś zakleił ci usta
wracając do samego pająka, bo trochę odpłynęliśmy - Siedlislawa, powiedziałaś że czujesz spokój kiedy go widzisz. ale czy ten spokój jest zawsze jednakowy? czy zdarzało się że było go bardziej albo mniej? pytam bo w notatkach które mam z różnych źródeł, intensywność reakcji emocjonalnej na znak często zmienia się w zależności od tego na jakim etapie jest to czego dotyczy
Petronelka62 oj dobre pytanie, muszę się zastanowić… chyba tak, były takie momenty kiedy to uczucie było intensywniejsze, szczególnie kiedy miałam zły dzień albo kiedy myślałam dużo o tacie. jakby się nasilało kiedy byłam bardziej przygnębiona. czy to coś zmienia w interpretacji? bo teraz sama się zastanawiam czy to nie jest po prostu mój mózg który szuka pocieszenia i dlatego patrzy na pająka inaczej
no właśnie Siedlislawa, i to jest to o czym mówię od dawna w tym wątku. efekt selektywnej uwagi jest bardzo silny w żałobie. kiedy jesteś w złym stanie emocjonalnym, twój mózg aktywnie szuka czegoś co da mu ukojenie. pająk nad łóżkiem staje się wtedy 'silniejszy' nie dlatego że coś się zmieniło po jego stronie, tylko dlatego że ty potrzebujesz tego bardziej. to nie jest zarzut, to jest po prostu mechanizm który warto znać
zegar który się zatrzymuje to jest jeden z tych motywów które powtarzają się w KAŻDYM wątku o kontaktach z duchami, na tym forum, na innych, wszędzie. to mnie zawsze zastanawia, czy to dlatego że zegarom faktycznie coś się dzieje w takich momentach, czy dlatego że to jest kulturowo zakorzeniony symbol i dlatego jest bardziej zapamiętywany
ale wróćmy do Siedlislawy i jej reakcji na pająka, bo ta informacja o nasileniu jest naprawdę interesująca z symbolicznego punktu widzenia. w tradycji pracy ze znakami mówi się że intensywność odbioru znaku często koreluje z pilnością przekazu. im bardziej go odczuwasz tym bardziej coś czeka na uwagę. to by się zgadzało z tym co opisałaś
dokładnie tak jak Wega mówi. Jung jest bardzo często cytowany na forach ezoterycznych w sposób który ma niewiele wspólnego z tym co faktycznie pisał. synchroniczność u Junga to było coś znacznie bardziej ostrożnie sformułowanego niż 'im silniej czujesz znak tym pilniejszy przekaz'. to jest uproszczenie kilku poziomów
mogę wejść z boku bo tę dyskusję o Jungu mam gdzieś szczerze? 🙂 mnie bardziej ciekawi co Siedlislawa planuje z tym zrobić. bo mamy już dość dobrze rozpisane co czuje, jaki jest kontekst, co się dzieje we snach. i teraz pytanie praktyczne, czego Siedlislawa w ogóle szuka. odpowiedzi że to jest tata? spokoju? jakiegoś zamknięcia?
Otylka_O wiesz co, to jest pytanie które mnie zatrzymuje. nie wiem do końca czego szukam. myślę że… chcę żeby to miało sens? bo jeśli to jest przypadkowy pająk to jest smutne, a jeśli to jest jakiś znak to jest mniej smutne. może to jest tyle. ale jednocześnie czuję się dziwnie prosząc o to żeby coś było prawdziwe tylko dlatego że mi pasuje
to co napisałaś teraz to jest chyba najbardziej uczciwa rzecz w tym całym wątku. i mówię to bez złośliwości. to że chcesz żeby miało sens jest bardzo ludzkie i rozumiem to dobrze. ale właśnie ta uczciwość którą masz, ta świadomość że może prosisz żeby coś było prawdziwe bo ci pasuje, to jest dobry punkt wyjścia żeby sobie z tym poradzić bez budowania czegoś na nietrwałych podstawach
