hm, to jest pytanie natury raczej terapeutycznej niż ezoterycznej, nie? Bo jeśli pocieszenie jest ważniejsze od prawdy to rozumiem, ale to trochę inne niż to co się tu zazwyczaj omawia. Bernadka, a ty czego szukasz bardziej - wyjaśnienia czy pocieszenia? bo to zmienia co ci powinniśmy radzić
szczerze? chyba obu. Chcę wiedzieć CO to jest ale też chcę żeby to znaczyło że babcia gdzieś jest. Czy to złe?
nie, to nie jest złe. to jest całkowicie ludzkie. i właśnie dlatego warto nie zamykać się ani na wyjaśnienia przyziemne, ani na to że coś więcej mogło się wydarzyć. sprawdź daty, sprawdź konto w sklepie jeśli możecie, porozmawiaj z bliskimi babci. a potem zostań z tym co znajdziesz - niekoniecznie musisz to natychmiast zaklasyfikować
Bernadka, ja sie tak cieszę że to powiedziałaś bo właśnie o to mi chodziło! i wiesz co, moja mama jak chorowała to też robiła takie rzeczy, planowała prezenty do przodu, chowała w szafie, zostawiała listy. Starsze kobiety często tak robiły, jakby chciały zadbać o wszystko zanim… no wiesz. Więc pytanie do ciebie - czy babcia w ostatnich miesiącach była jakoś szczególnie aktywna w tych zamówieniach internetowych? bo moze wlasnie wtedy to planowała
dobra, doceniam że Kasandra przyznała rację w tej kwestii niefalsyfikowalności. to uczciwe. ale wracając do sedna, bo chyba zaczynamy tracić wątek, Bernadka: sprawdziłaś już te daty z awizami? bo wszystko się kręci wokół tego i bez tej informacji gadamy w kółko o niczym
właśnie dzwoniłam do mamy! ma trzy awiza, dwa z tego samego sklepu co te pierwsze paczki, jedno z innego miejsca. daty… zaraz, mama dyktuje. pierwsze to kilka dni przed urodzinami babci, drugie dokładnie w dzień rocznicy śmierci, trzecie jakiś tydzień po. mama jest teraz trochę roztrzęsiona bo to ją uderzyło kiedy to powiedziała głośno
urodziny I rocznica smierci to nie moze byc przypadek, przepraszam ale nie. to jest zbyt duze. Bernadka, mam pytanie, czy te awiza to sa awiza ze sklepu gdzie babcia miala konto, czy z innego miejsca? bo to rozni sprawę o 180 stopni
chwila chwila, sklep z kamieniami? a w poprzednich paczkach nie było bransoletek z kamieniami? to chyba Bernadka pisała wcześniej. to sie łączy czy mi sie miesza
tak tak, w jednej z pierwszych paczek były właśnie bransoletki z kamieniami i babcia to dostała! i teraz awizo ze sklepu z kamieniami. o matko, dopiero teraz to do mnie dotarło że to nie jest bez związku
ale zaraz, jeśli babcia sama to zamawiała wcześniej i to przyszło PO jej śmierci, to może jednak ta teoria z zaplanowanymi paczkami? mogła złożyć zamówienie z dłuższym terminem realizacji albo z jakimś odroczeniem. w niektórych sklepach można ustawić datę wysyłki
Lunatia ma rację co do mechanizmu, ale jest jeden problem. sklepy z kamieniami to zazwyczaj małe biznesy, i mam wątpliwości czy taki mały sklep ma w ogóle opcję odroczonej wysyłki. to nie jest Allegro. Bernadka, czy te awiza są odebrane czy jeszcze do odbioru?
a może ktoś z rodziny zamówił żeby sprawić jej niespodziankę na rocznicę i po prostu się nie przyznaje? takie rzeczy sie zdarzają, ktoś chciał zrobić coś symbolicznego a teraz nie wie jak powiedzieć. to nie jest takie głupie wyjaśnienie
chcę wróćić do czegoś co napisała Bernadka, że babcia interesowała się kamieniami. bransoletki z poprzedniej paczki, teraz sklep z kamieniami. kamienie mają swoje wibracje energetyczne i jeśli babcia z nimi pracowała świadomie, mogła zostawić intencję powiązaną z konkretnymi minerałami. to nie jest przenośnia, to opis tego jak energia działa
litoterapia to dość konkretna dziedzina, nie każda babcia tego dotyka. to może znaczyć że babcia aktywnie szukała czegoś, może czuła że zbliża się koniec i szukała narzędzi do pracy z energią? nie mówię że zamawiała z zaświatów, mówię że mogła w ostatnim czasie mocno się rozwijać duchowo i to jest kontekst tych paczek
właściwie to mnie bardzo ciekawi co było w tej paczce którą mama już odebrała. bo jeśli to były kamienie albo ziołowe herbatki, to jedno, a jeśli to było coś bardziej osobistego, coś co mogłoby być wiadomością, to zupełnie inna rozmowa. Bernadka, co było w środku?
mama powiedziała że były herbaty, takie same jak babcia zwykła pić, i mała karteczka z życzeniami sklepu ale typowa, drukowana, nie ręczna. nic osobistego w środku. ale te daty Malwinka, te daty to mnie nie dają spokoju
czytam ten watek od jakiegos czasu i powiem jedno, nieodebrane paczki to jest cos czego bym nie zostawiala. Bernadka, namów mame żeby po nie poszła. Nie dla wyjaśnienia, po prostu dlatego że cokolwiek to jest, te rzeczy gdzies jadą, ktos je wysłał, a dopoki leza na poscie nic sie nie wyjaśni
czytam ten watek od rana i nie mogę się odkleić, serio. ta historia z kamieniami mnie wciągnęła totalnie. mam pytanie do Bernadki, czy babcia miała jakieś ulubione kamienie, takie które nosiła przy sobie albo trzymała w domu? bo w litoterapii to ma znaczenie, który kamień z nią rezonow… znaczy, który był jej bliski
malachit to ciekawy wybór jeśli to prawda. to kamień który między innymi wiążą z przejściem, z transformacją. nie mówię tego żeby kogokolwiek nastraszyć, ale babcia mogła intuicyjnie sięgnąć po coś co jej wtedy było potrzebne. takie rzeczy się zdarzają bez świadomości
hej, a wróćmy do tych nieodebranych awiz, bo Wrozka_71 miała rację że to wisi w powietrzu. Bernadka, czy mama zdecydowała już czy idzie na pocztę? bo czym dłużej to leży tym bardziej to urasta do rangi jakiegoś problemu
dzwoniłam do mamy przed chwilą właśnie w tej sprawie. mama powiedziała że pójdzie jutro ale chce żebym pojechała z nią. trochę się boję, ale chyba pojadę. i napiszę tutaj co było w środku jak tylko to odbierzemy
dobrze że jedziesz z nią. szczerze to myślę że samo otwarcie paczek zdejmie trochę tego napięcia, bo teraz to nieodebrane awizo urasta do symbolu a w środku może być coś zupełnie zwyczajnego. a może nie zwyczajnego, ale przynajmniej wiadome
a jak otwierać taką paczkę to może warto żeby mama miała przy sobie coś ochronnego? nie mówię że paczka jest zła albo cokolwiek, ale przy takich emocjonalnych sytuacjach mały amulet albo choćby kamień który mama lubi może pomóc psychicznie. Bernadka co myślisz
a mnie ciekawi jedno, te daty o których Bernadka mówi, urodziny i rocznica śmierci, to czy ktoś z rodziny wiedział o tych datach i mógłby je wykorzystać? mam na myśli czy ktoś bliski, może siostra mamy albo ktoś kto zna te daty, nie mógłby to być sprawca tych paczek? nie złośliwie, ale z tęsknoty za babcią
ta sytuacja z datami to jednak jest klucz do całej tej historii. mysle ze zanim Bernadka odbierze te paczki powinniśmy postawić pytanie, czy mozliwe ze babcia sama ustawiła jakis cykliczny zamowienia jeszcze za zycia, i sklep po prostu wyslal automatycznie. to by tłumaczyło daty bo sama by je wybrała
czytam wasze próby logicznego wyjaśnienia i widzę że kręcicie się w kółko. każde wyjaśnienie ma jakiś szkopuł. może zamiast szukać mechanizmu, warto zapytać co ta sytuacja mówi do Bernadki i do jej mamy. czasem komunikat jest ważniejszy niż nośnik
albo jest wyjaśnienie które po prostu jeszcze nie jest znane, i zamiast pytać 'co to mówi do mnie' należałoby zadzwonić do obu sklepów i zapytać o historię zamówień. to można zrobić i to rozwiązuje sprawę albo nie. wszystko inne to spekulacje
