właściwie Indraphoros ma rację w jednym, sklep z ziołami powinien mieć historię zamówień klientki i mógłby powiedzieć kiedy zostały złożone. to by zamknęło przynajmniej jeden z wątków. Bernadka czy mama kontaktowała się ze sklepem?
nie, mama w ogóle nie wpadła na ten pomysł i ja też nie. o matko to takie oczywiste a nam nie przyszło do głowy. zadzwonię do mamy żeby sprawdziła czy ma kontakt do tego sklepu. tylko nie wiem czy sklep poda takie informacje przez telefon, może to prywatne dane
Bernadka, zadzwoń do sklepu z ziołami i powiedz że jesteś córką klientki, która niedawno zmarła, i pytasz o historię zamówień żeby rozliczyć sprawy po mamie. To brzmi wiarygodnie i większość sklepów internetowych poda takie informacje bez problemu. Chodzi o to żeby mieć konkrety zanim wejdziecie w to od strony paranormalnej.
a tak w ogóle to mam pytanie do wszystkich, bo myślę o tym od jakiegoś czasu, czy ktoś miał sytuację że poczta przychodziła na kogoś bliskiego po śmierci i potem to samoczynnie ustało? bo u Bernadki to trwa i ma jakiś rytm. zastanawiam się czy to się samo wyczerpuje
Bernadka o matko to już coraz bardziej niesamowita historia. bardzo dziękuję że nadal opisujesz tu wszystko bo to naprawdę robi duże wrażenie. trzymam kciuki żebyście z mamą pojutrze bezpiecznie odebrały te paczki i żeby to przyniosło spokój
właściwie to mnie zastanawia jedna rzecz której nikt jeszcze nie zapytał, jaki sklep z kamieniami wysłał tamtą pierwszą paczkę? czy to był sklep stacjonarny który też sprzedaje online, czy stricte internetowy? bo to ma znaczenie dla tego jak mógł wyglądać ten proces zamówienia
nie wiem jaki to był sklep z kamieniami, mama pamięta że na opakowaniu była naklejka z nazwą ale jej nie zapamiętała. jak odbierzemy paczkę z awiza to może być ta sama firma albo inna, nie wiemy. już mi głowa pęka od tych pytań szczerze mówiąc 🙂
oj Bernadka to rozumiem bo sama kiedyś miałam sytuację z paczkami po babci i to jest bardzo strsujące emocjnoalnie. ale mnie ciekawi co będzie w tych awizkach. czy to duże paczki czy małe? bo jak małe to może być biżuteria albo kamienień luzem, jak duże to juz coś innego
małe paczki to mogą być właściwie setki rzeczy ze sklepów internetowych, biżuteria, suplementy, zioła, kosmetyki. nie widzę sensu gdybać co w środku zanim się to otworzy. natomiast faktycznie kontakt ze sklepem to jedyne co ma tu sens zanim zaczniemy cokolwiek interpretować
ja chcę wrócić do tej kwestii dat bo wydaje mi się że to jest serce całej historii. urodziny i rocznica śmierci to nie są przypadkowe terminy. czy ktoś z was miał kiedyś jakiś znak w okolicach takich dat? bo ja tak i to nie był przypadek
Indraphoros, to co opisujesz jako błąd potwierdzenia jest mechanizmem który zna każdy sceptyk. ale są rzeczy które mechanizm poznawczy nie wyjaśnia w całości. zbieżność daty zamówienia z datą urodzin to można zbyć. zbieżność sklepu którego babcia nie znała plus data plus regularność razem tworzy coś innego
ok ale poczekajcie, bo ja mam głupie może pytanie, czy w ogóle sklep jest zobowiązany powiedzieć córce klientki kiedy zostało złożone zamówienie? mam wrażenie że to może być kwestia RODO albo ochrony danych i po prostu odmówią. Bernadka warto sprawdzić zanim mama zadzwoni żeby wiedziała jak uzasadnić prośbę
przepraszam że się wtrącam ale czytam ten wątek od początku i bardzo mi się podoba ta dyskusja. mam pytanie, czy kamienie które babcia zamawiała mogą same w sobie coś 'przyciągać' albo 'wysyłać sygnały'? czytałam gdzieś że niektóre kamienie mają specjalną energię i zastanawiam się czy to nie ma jakiegoś połączenia
hej wróćmy na chwilę do tej kwestii sklepu z kamieniami bo to mnie nie daje spokoju. Bernadka napisała ze babcia nigdy tam nie kupowała. ale czy mama sprawdzała to na podstawie czego? bo moze babcia miała konto mailowe albo kartę na jakis adres ktory mama nie znała, starzsi ludzie czasem mają kilka kont po róznych sklepach
no to w takim razie naprawdę jedyne co się da zrobić to pojechać po te paczki i zapytać sklep z ziołami o historię. reszta to gdybanie. ale powiem wam że ta historia z datami to mnie i tak nie daje spać, bo jeśli to nie jest zamówienie złożone za życia i nie jest człowiek który to robi, to co to jest 😀
dobra, ja tu siedzę i czytam od dłuższego czasu i muszę się wtrącić. Okultysta napisał że jeśli to nie jest zamówienie złożone za życia i nie jest błąd systemu, to co? i to jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. Bernadka, czy mama jak pójdzie po tę paczkę na poczcie, to zapyta o datę nadania przesyłki? bo awizo ma datę dostarczenia do skrzynki, ale na samej paczce powinna być data nadania przez sklep. to by dużo wyjaśniło
tak, zapisałam sobie żeby sprawdzić datę na naklejce nadawczej. mama mówi że idzie po południu. ja nie mogę jechać z nią bo mam zajęcia ale powiedziałam jej co ma sprawdzić. mam nadzieję że nie zgubi tej naklejki jak będzie otwierać 🙂
słuchajcie, ja rozumiem że wszyscy chcą dojść do sedna tej sprawy od strony logistycznej i to jest okej, ale mnie od początku tego wątku chodzi coś po głowie i nie mogę tego nie powiedzieć. malachit który babcia zamawiała, albo który ktoś zamawiał na jej adres, to kamień który w tradycji litoterapeutycznej jest związany z przejściem i transformacją. i z ochroną. zanim jeszcze doszłam do tej informacji w wątku to miałam takie dziwne przeczucie czytając opis. nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale zbieżność tematu kamienia z tym co się dzieje jest dla mnie wymowna. jakby ktoś chciał żeby ta rodzina miała ochronę w czasie żałoby
no ale Simargl, tu nie chodzi wyłącznie o kamień sam w sobie. tu chodzi o całość. paczka przyszła na adres osoby nieżyjącej, sklep z którym babcia nie miała kontaktu, data bliska rocznicy, a w środku kamień który tradycyjnie łączy się z ochroną bliskich. każdy z tych elementów z osobna może być przypadkowy. razem? to już jest inny poziom
