Witam,
interesuję się astrologią, chiromancją oraz magią i tarotem. Być może właśnie przez te zainteresowania boję się być sama w ciemności? Dlatego piszę, żeby rozwiać moje wątpliwości.
Wystarczy, żeby obok ktoś był, i już się nie boję, ale jeśli śpię sama w pokoju, to odsłaniam okno albo zapalam światło.
Nie boję się potworów ani złych ludzi, boję się konkretnie duchów zmarłych. Dodam, że nie spodziewam się po nich niczego złego, boję się po prostu tego, że mogą mi się objawić, że jak otworzę oczy, to zobaczę siedzącą postać. Najchętniej usłyszałabym, że one nie istnieją. W dzień zupełnie się nie boję, zresztą i nocą nie podejrzewam ich o złe zamiary, boję się po prostu, że mogą na mnie patrzeć przezroczyste postaci.
W dzieciństwie wydaje mi się, że pojawił mi się duch dorosłego mężczyzny, może dlatego został we mnie ten lęk?
Jak ma się ezoteryka wobec duchów?
Powiem tak.... jestes dokladnie tym samym, czym duchy zmarlych, tyle ze Ty jeszcze posiadasz cialo, a one juz sie go pozbyly. Wiec wlasciwie czego tu sie bac?
