Hej, piszę poważnie, więc proszę bez żartów w komentarzach bo naprawdę nie wiem co o tym myśleć.
Dziś w nocy wyrwało mnie ze snu z tym charakterystycznym uczuciem że ktoś jest w mieszkaniu. Mieszkam sama, żadnych zwierząt, a ten lęk był totalny, miałam wrażenie że coś stoi przy mnie. Podobna sytuacja była jakiś czas temu kiedy w środku nocy lustro samo spadło ze ściany i uderzyło o zlew z taką siłą że huk mnie obudził. I ten sam identyczny lęk. Co ciekawe, lustro nie miało nawet rysy, żadnego pęknięcia, nic, mimo że upadło naprawdę mocno.
Mieszkanie jest stosunkowo nowe, nikt przede mną tu nie mieszkał, żaden sąsiad nie skarżył się na nic dziwnego. A jednak zdarzały mi się różne rzeczy: światło na czujnik ruchu non stop migało bez powodu, raz po przebudzeniu zobaczyłam czarny dym w rogu sufitu który natychmiast zniknął, i kiedys przez długi czas czułam dym papierosowy chociaż nikt tu nie pali. To trwało jakiś czas, potem ustało na dobre 2 lata, a teraz te rzeczy znowu zaczęły się dziać. Słyszałam też kiedyś kroki, takie skrzypienie podłogi jak ktoś chodzi po starych panelach...
Dziś jestem na tyle wystraszona że chyba wrócę do spania przy zapalonym świetle ;/
Zapytałam kart o to co się działo w nocy i wyszło: paź mieczy, 4 monet, 10 buław. Patrzac na pazia mieczy razem z 4 monet, które u mnie zazwyczaj oznacza dom, mam wrażenie że w mieszkaniu siedzi jakaś złośliwa energia i powoduje u mnie przeciążenie. Ale nie twierdzę że to halucynacje, bo te fizyczne dowody jak lustro czy światło są dla mnie dowodem że to coś realnego.
Co jakiś czas oczyszczam mieszkanie szałwią i podczas tego zawsze czuję wyraźnie jakąś złą energię. Nie chcę robić wielkiego zamieszania ani udawać egzorcysty, bo na razie nic złego mi się nie stało, ale nie wiem jak to rozumieć. Może ktoś spojrzy na te karty i coś mi podpowie?
Swoją drogą sam nigdy nie robiłam nic z magią, ale od jakichś kilku lat mam karty tarota, leżą sobie w pudełku przy łóżku. I zauważyłam że te dziwne rzeczy najczęściej pojawiają się wtedy kiedy coś u mnie nie gra... teraz też mam gorszy okres i znowu wróciło to uczucie że ktoś mnie obserwuje i że jest przy mnie jakas obecnosc.
Dodam jeszcze ze takich dziwnych sytuacji było sporo, ale przez długi czas po prostu je ignorowalem i szybko o nich zapomnialem. Ostatnio jednak moja córka, która wpada do mnie co jakis czas, zaczęła sie bac spania we własnym pokoju. Z początku nie chciała gadać czemu, ale w końcu przyznała że boi sie korytarza, bo czasem widzi tam jakieś dziwne „światełko” na ścianie i czuje jakąś obecność kiedy idzie przez ciemność. No i ten korytarz jest teraz ciemny bo pozbyłam sie tych świateł na czujnik ruchu, które same sie wlaczaly. Może ktoś z Was zna kogoś, kto miał podobne przejścia i wie jak konkretnie wziąć sie za oczyszczenie mieszkania?
