bo większość ludzi w tych kręgach po prostu nie wierzy w chrześcijaństwo albo traktuje je jako jeden z wielu systemów, i z tej perspektywy ksiądz machający kadzidłem to dla nich żaden autorytet. jak ktoś jest przekonany że działa tylko to w co wierzy, to oczywiste że egzorcysta kościelny będzie mu sie wydawał bezużyteczny.
no i do tego dochodzi kwestia praktyczna, kościelni egzorcyści mają swoje procedury, często odmawiają pomocy jeśli coś nie wpisuje się w ich schematy albo stwierdzą że to „tylko” psychika. więc ludzie którzy mieli złe doświadczenie idą do kogoś innego i potem mówią że tamten nic nie zrobił.
poza tym w środowiskach ezoterycznych jest sporo ego i konkurencja między różnymi nurtami, więc trochę to też kwestia podkopywania autorytetu rywala, żeby samemu wypaść lepiej
żadne duchy ani demony po prostu nie istnieją, dlatego ta cała otoczka kościelna nie działa tak samo jak reszta egzo. każdy rytuał, każde zaklęcie, każda „ochrona” czy egzorcyzm to po prostu teatr dla kogoś, kto wierzy w cos czego nie ma. nie ma tu żadnej skutecznosci do porównywania, bo cały ten świat duchów to fikcja
Kościelni egzorcyści są skuteczni, ale tylko na demony chrześcijańskie. A u nas takich jest mało, bo nasza kultura wywodzi się z pogaństwa i zostalismy przez chrześcijan dopiero później podbici. Mamy tu pełno demonów pogańskich, które są po prostu silniejsze od tych chrześcijańskich i nie zamierzają nikomu oddawać swojego terytorium... no bo kto by chciał?
Powiem wam z własnego doświadczenia, bo widziałem to na wlasne oczy. Jakieś 15 km ode mnie, raz w miesiącu przyjeżdżają zakonnicy do pewnego kościoła. Po mszy nie schodzą od razu, tylko podchodzą do ludzi i robią takie oczyszczanie, zdejmowanie klątw, uroków i tym podobnych świństw.
Wygląda to tak że zakonnik kładzie obie ręce na głowie człowieka i jeśli ten ma na sobie coś złego, po prostu się przewraca. Stoją obok inni ludzie, którzy go podtrzymują żeby spokojnie opadł na ziemię. No i po wstaniu... człowiek jest normalny, jakby ktoś wyłączył coś w nim. W ciągu godziny, może dwóch, zaczyna realnie myśleć, jest żywy na nowo, nie wiem jak to inaczej opisać.
Ci zakonnicy jeżdżą tak po całej Polsce i robią to dla każdego kto do nich podejdzie. Co do zapłaty, daje się ile kto chce na tacę, złotówkę, dwie, pięć, wedle własnego uznania. Bez żadnych kopert, bez żadnych układów. To mnie akurat przekonuje że nie chodzi im o kase
Zdarza sie, ze jak ktos ma na sobie coś wyjatkowo silnego, to musi to robić chociażby 2, 3 razy zanim efekt naprawde sie pojawi.
Ale że działa? Na 1000% tak.
Bo mam wrażenie, że te kościelne praktyki egzorcystyczne po prostu działają, tyle że wyłącznie u osób wierzących.
