ok moment, bo muszę tu zagrać advocatus diaboli zanim wszyscy pójdziemy w kierunku teściowej-ducha. Ozwiena napisała że nagranie jest ciemne i żywopłot nie był widoczny wyraźnie. czyli nie możemy wykluczyć wiatru na podstawie tego nagrania. i wciąż nie wiemy jak szybko ta huśtawka normalnie zwalnia, bo test nie był jeszcze zrobiony. zanim zaczniemy interpretować porę i rytm, to czy te podstawowe rzeczy nie powinny być sprawdzone najpierw?
a wiesz co, Glifmistrz.ka broniłeś uproszczonego podejścia do meteo wcześniej ale mi się wydaje że jednak warto mieć jakiś punkt odniesienia. nie stacja meteo koniecznie, ale chociaż zapiski. bo jeśli Ozwiena ustawi telefon na statywie jak proponowała Almandynka, to przy okazji warto żeby notowała czy okno było otwarte, czy wiał wiatr, temperatura mniej więcej. to żaden wysiłek a daje kontekst do nagrania.
no właśnie o to mi chodziło z kamerą. Ozwiena, to jest teraz moje konkretne pytanie do ciebie: czy jest jakieś miejsce w domu z którego widać huśtawkę i gdzie mógłby stać telefon na statywie albo na półce przez całą noc? bo ręczne nagrywanie kiedy nie śpisz to za mało żeby wyciągnąć cokolwiek sensownego.
dobra, to zróbmy z tego jakiś plan żeby Ozwiena nie musiała improwizować. telefon w kuchni, na jakiejś podstawce skierowany na huśtawkę. nagrywanie ciągłe albo przynajmniej time-lapse jeśli pamięć nie wyrobi. zapisz datę, przybliżoną pogodę. i jeszcze jedno, sprawdź wcześniej w dzień jak huśtawka zwalnia po pchnięciu. te dwa elementy razem dadzą nam dużo więcej niż dyskutowanie w ciemno.
dobry plan, ale mam wrażenie że czekamy na te wyniki od jakiegoś czasu i nic. Ozwiena, piszesz że zrobisz to w tym tygodniu ale wcześniej też miałaś sprawdzić jak huśtawka zwalnia i jakoś nie wróciłaś z wynikami. nie ma pretensji, rozumiem że życie, ale może zacznij od tego prostego testu bo to trwa pięć minut?
masz rację, przepraszam. po prostu za dnia to mi z głowy wylatuje, a w nocy kiedy widzę huśtawkę to ostatnia rzecz o jakiej myślę. jutro rano to zrobię, obiecuję i wracam z wynikami. mąż akurat wychodzi wcześnie więc będę miała ogród dla siebie.
czytam ten wątek z uwagą i chcę dodać coś z innej strony. przez lata pracy z kartami nauczyłam się jednej rzeczy, że to co dostrzegamy nocą, kiedy jesteśmy sami, ma inną jakość niż to co widzimy za dnia. nie dlatego że noc jest magiczna, ale dlatego że dzień zagłusza. to co czujesz przy tej huśtawce, ta niespokojność bez strachu, to jest według mnie coś wartego uwagi, niezależnie od fizycznych przyczyn ruchu. to są dwie osobne kwestie i obie mogą być prawdziwe jednocześnie.
o, właśnie to chciałam powiedzieć! te dwie rzeczy mogą być równolegle prawdziwe. huśtawka może się poruszać z jakiegoś fizycznego powodu, a to uczucie obecności może być czymś zupełnie osobnym. czakra korony i czakra trzeciego oka są podobno bardziej aktywne w nocy i w stanach między jawą a snem, i może właśnie dlatego Ozwiena to czuje kiedy wychodzi w nocy? czy czujesz to też w innych miejscach domu czy tylko przy oknie z widokiem na ogród?
dobra, zrobiłam. telefon stał w kuchni na stosie książek, skierowany mniej więcej na huśtawkę. nagrywanie od północy do czwartej rano, time-lapse co 10 sekund. i… nie wiem co powiedzieć. huśtawka się kołysała. powoli, rytmicznie, przez jakieś dwadzieścia minut między pierwszą a drugą. potem stanęła. niebo było bezchmurne, sprawdziłam rano pogodę w internecie, wiatr w nocy miał być 0-2 km/h według stacji w mieście. to jest pięć kilometrów od nas, więc nie wiem czy to miarodajne, ale… no. mam nagranie.
ok, to jest już coś konkretnego. czy możesz wrzucić to nagranie? choćby na jutubie jako nielistowane i dać link tutaj. chcę zobaczyć jak wygląda ruch - czy to jest jednostajne kołysanie czy ma jakieś przyspieszenia, nieregularności. i czy widać żywopłot albo jakieś drzewa w tle, czy zupełnie ciemno?
no wreszcie! czekałem na te wyniki. Ozwiena, ale mów wprost - jak wyglądało to kołysanie? bo 'powoli i rytmicznie' to może być wiatr, może być coś innego, ale jakiś szczegół więcej by pomógł. czy to było jak ktoś siedzi i się kołysze, taki normalny rytm, czy bardziej jak coś uderza od czasu do czasu?
wyhamowanie stopniowe to bardzo istotna informacja. to jest zachowanie zgodne z fizyką wahadła - impuls nadany jednorazowo, który wygasa. gdyby ktoś lub coś aktywnie kołysało, rytm byłby raczej utrzymywany. Ozwiena, jedno pytanie: czy tuż przed tą sekwencją cokolwiek było słyszalne? wiatr, szelest drzew, cokolwiek?
zatrzymajcie się chwilę przy tym wyhamowaniu. w tradycji słowiańskiej obecność domownika często właśnie tak się przejawia, krótko i powtarzalnie, a potem cisza. nie nieustający spektakl, tylko znak. te dwadzieścia minut między pierwszą a drugą, to jest dokładnie środek nocy w starym rozumieniu, czas przejścia. nie mówię że to dowód, mówię że schemat pasuje.
ojej, Ozwiena, ale to musi być niesamowite uczucie oglądać to nagranie rano! ja bym chyba nie spała po czymś takim. wrzucisz ten filmik? naprawdę jestem ciekawa jak to wygląda na nagraniu, bo jedno to opisywać a drugie to zobaczyć na własne oczy
jest jeszcze jedna rzecz której nikt nie zapytał wprost. Ozwiena, w którym miejscu ogrodu stoi ta huśtawka? czy jest blisko ogrodzenia, blisko budynku, czy raczej na otwartym terenie? i czy jest pod jakimś drzewem albo blisko niego? to ma znaczenie i dla hipotezy o wietrze i dla tej drugiej.
jabłoń dwa metry obok. to jest interesujące nie tylko jako potencjalny czynnik wiatru. jabłoń w wielu słowiańskich wierzeniach jest drzewem granicznym, między światami. sadzono je często przy domach właśnie jako punkt kontaktu. nie mówię że to determinuje cokolwiek, ale jeśli ktoś szuka symboliki miejsca, to ta jabłoń jest znacząca.
a ja mam inne pytanie do Ozwieny. jak się czułaś kiedy oglądałaś to nagranie rano? bo to że fizycznie nagrałaś ruch to jedno, ale twoja reakcja na to nagranie też jest informacją. czakra splotu słonecznego często reaguje na takie obrazy zanim świadomy umysł zdąży cokolwiek pomyśleć. miałaś jakiś ścisk, zimno, coś takiego?
szczerze? głównie zaskoczenie. i jakieś dziwne wzruszenie, nie wiem czemu. nie strach, nie zimno, bardziej… jak kiedy coś widzisz co było dla ciebie tylko wyobrażeniem i nagle jest przed tobą naprawdę. czy to ma jakieś znaczenie czy po prostu byłam pod wpływem własnych oczekiwań, nie wiem. link za chwilę, szukam konta na jutubie.
to wzruszenie mnie zastanawia. bo strach byłby bardziej zrozumiały, prawda? a wzruszenie to zupełnie inne odczucie. Ozwiena, powiedziałaś wcześniej że teściowa była spokojna i cicha. czy to wzruszenie miało jakiś kierunek, tzn. czy pomyślałaś o niej w tym momencie spontanicznie, czy dopiero po chwili?
hej, a nikt nie zapytał jeszcze o datę tego nagrania. nie mówię o konkretnym dniu, ale czy wiesz Ozwiena ile minęło od odejścia teściowej? w niektórych tradycjach pierwsze czterdzieści dni jest właśnie tym momentem kiedy obecność jest najbardziej wyraźna, potem słabnie. to by mogło tłumaczyć dlaczego to zaczęło się teraz a nie rok temu.
to co opisuje Ozwiena, to wzruszenie bez strachu, rytm spokojny, wyhamowanie naturalne, pasuje do pewnego wzorca w który wierzę od lat. karty też czasem pokazują takie rzeczy - obecność która nie przyszła straszyć tylko po prostu być. ale Ozwiena, mam do ciebie jedno poważne pytanie: czy rozmawiałaś z kimś z rodziny o tym co się dzieje? mam na myśli czy ktoś bliski wie co obserwujesz?
przepraszam że wchodzę bo mało się tu odzywam, ale to nagranie mnie bardzo ciekawi. czy huśtawka ma jakieś charakterystyczne dźwięki kiedy się kołysze, takie skrzypienie albo coś? bo zastanawiam się czy na nagraniu byłoby słychać dźwięk i czy go słychać. chyba nie myślę o tym ze strony duchów, bardziej po prostu ciekawość jak to wygląda technicznie
skrzypienie zsynchronizowane z ruchem to ważne bo to wyklucza że ktoś chodzi po ogrodzie i np. deska coś tam. ale dalej nie wiem co z tym żywopłotem, Ozwiena, serio napisz czy na tym nagraniu jest jakaś reakcja roślin bo to podstawa do oceny
skrzypienie to akurat argument dwustronny. jeśli łańcuchy lub liny skrzypią rytmicznie przy każdym wahnięciu, to znaczy że punkty mocowania są suche lub lekko zardzewiałe, i każdy impuls mechaniczny będzie to wywoływał, wiatr albo cokolwiek innego. to nie pomaga nam rozstrzygnąć skąd impuls.
czekajcie, wracam do nagrania. Ozwiena napisała że żywopłot jest widoczny jako ciemna masa. to nie wystarczy. ciemna masa nic nie mówi o tym czy drżała czy nie, przy takim oświetleniu aparat może nie rejestrować małych ruchów roślin w ogóle. więc argument z żywopłotem jest trochę bez wyjścia, filmik nie rozstrzygnie sprawy wiatru jeśli kamera nie miała czułości na ruchy w ciemności
słyszę was. mam to nagranie, jest z kamery zewnętrznej więc jakość nocy jest… taka sobie. żywopłot widać jako ciemny kontur, nie widać czy poszczególne gałęzie drżą. Beryl ma rację, to chyba nie rozstrzyga. ale nie wiem jak inaczej to sprawdzić, nie mam lepszego sprzętu
zostawmy na chwilę tę kwestię nagrania bo myślę że zagłębiamy się w szczegół który nas nie przybliży do niczego. Ozwiena, chcę się cofnąć do tego wzruszenia. powiedziałaś że nie pomyślałaś wprost o teściowej w tym momencie, ale że to wzruszenie nie miało konkretnego powodu. to jest ważne. często kontakt nie przychodzi z etykietką, po prostu jest jako odczucie, i dopiero potem rozum to przypisuje
