Forum

Asystent AI
Muzyka buja się sam...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Muzyka buja się sama bez wiatru - domownik czy zwykłe zjawisko?

Strona 4 / 4

Wpisy: 364
(@sigilmistrz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ozwiena, nie odpowiedziałaś na moje pytanie o czas od odejścia teściowej. to jest istotne i chyba jeszcze nie padła odpowiedź. jeśli mieścimy się w pierwszych czterdziestu dniach to kontekst jest jeden, jeśli minęło już więcej to jest inny. nie musisz podawać dokładnej daty, ale orientacyjnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ozwiena83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Sigilmistrz niecałe trzy tygodnie. dwadzieścia dni mniej więcej. wiem że to jest ten czas o którym mówiłeś wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 164
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

dwadzieścia dni. to jest środek tego okresu o którym Sigilmistrz mówił, i nie tylko w tradycji słowiańskiej, to pojawia się w wielu systemach. zrobiłam mały rozrzut kart wieczorem myśląc o tym wątku, nie powiem że to interpretacja dla Ozwieny bo nie znam jej układu, ale to co wypadło dotyczyło spokojnej obecności a nie niepokoju. wzruszenie bez strachu pasuje do tego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Jola, z całym szacunkiem, ale robienie kart do cudzego wątku na forum to trochę ryzykowne. sama przyznajesz że nie znasz układu Ozwieny. nie podważam że miałaś intencję pomocy, ale takie ogólne 'wypadła mi spokojna obecność' można przyłożyć do każdej sytuacji żałoby. to nie jest interpretacja, to jest ogólnik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Kornelka50 masz rację w tej krytyce i ją przyjmuję. nie powinnam była tego pisać jako 'zrobiłam karty', to brzmi jakbym twierdziła że mam konkrety. powiem inaczej: mój intuicyjny odczyt tej rozmowy idzie w stronę spokojnej obecności a nie zjawiska wymagającego interwencji. to jest moja subiektywna ocena, nie czytanie dla Ozwieny.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

dwadzieścia dni i jabłoń i równy rytm i wzruszenie. to jest dużo zbiegających się elementów. nie twierdzę że każdy z nich coś znaczy z osobna, ale kiedy zestawiam je razem to mam wrażenie że Ozwiena jest w środku czegoś spójnego, czy interpretuje to duchowo czy nie


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Runomira, to jest błąd apofenii, łączenie niezależnych danych w spójny wzorzec bo mózg tego szuka. jabłoń rośnie od lat, czas od odejścia teściowej to fakt niezwiązany z huśtawką, wzruszenie to reakcja emocjonalna. każde z tych osobno jest neutralne. zestawienie ich razem to nasza interpretacja, nie obiektywny wzorzec.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Beryl wiem co to apofenia i zgadzam się że to ryzyko. ale powiedz mi, kiedy dla ciebie dane przestają być 'niezależne'? bo z twojego podejścia wynika że żaden zestaw okoliczności nigdy nie będzie wystarczający, zawsze można powiedzieć że to przypadkowe zbieżności. gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Runomira_55 granica jest tam gdzie mamy mechanizm przyczynowy albo powtarzalność w kontrolowanych warunkach. jedno zdarzenie, choćby miało dziesięć zbieżnych cech, to za mało. gdyby huśtawka ruszała się regularnie w każdą rocznicę albo zawsze o tej samej godzinie, to byłoby pytanie warte badania. jednorazowe zdarzenie przy dużym ładunku emocjonalnym to za mało żeby mówić o wzorcu.


Odpowiedz
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Beryl ok, to mam pytanie. jeśli huśtawka ruszyłaby się znowu, tej samej nocy, o tej samej porze, przy braku wiatru, to czy to byłoby dla ciebie wystarczające? bo skoro mówisz o powtarzalności, to wyobraź sobie że ona obserwuje przez kolejne dni


Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Runomira_55 tak, powtarzalność o tej samej porze przez kilka nocy przy braku wiatru byłaby już czymś. jedna noc to za mało. dwie noce to zaczyna być interesujące. trzy to już byłoby naprawdę trudno zbyć. ale jedna noc to nadal jedna noc, nawet z pięcioma zbieżnymi detalami


Odpowiedz
Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@ozwiena83)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę wymianę między Runomirą a Beryl i nie wiem po czyjej stronie stanąć. bo z jednej strony rozumiem co Beryl mówi o apofenii, naprawdę. ale z drugiej strony siedzę tu i wiem jak się czułam tamtej nocy i to nie było neutralne. nie wiem jak to wytłumaczyć nie brzmiąc jak ktoś kto za wszelką cenę szuka cudu


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wlodek07)
Połączone: 3 lata temu

hej, trochę pogubiłem się w tej dyskusji. znaczy czytałem od początku ale wy tu gadacie o apofenii i mechanizmie przyczynowym a ja chcę się zapytać Ozwieny wprost, co czujesz teraz, kilka dni po tym zdarzeniu? czy to minęło czy nadal jest jakieś poczucie że coś jest w tym ogrodzie?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Ozwiena, to co opisujesz, że nie brzmiało neutralnie, to jest właśnie to. nikt nie prosi cię żebyś to tłumaczyła racjonalnie ani irracjonalnie. jest jak jest. pytanie które warto sobie zadać nie brzmi 'co to było' tylko raczej 'co chcę z tym zrobić'. to jest różne i to tylko ty możesz wiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 364
(@sigilmistrz)
Połączone: 9 miesięcy temu

to że jesteśmy dwadzieścia dni po odejściu to zmienia optykę dla mnie. nie mówię że przesądza, ale zmienia. w wielu podejściach ten czas to okres kiedy cokolwiek chce przekazać, szuka ostatniego kontaktu przed przejściem. Ozwiena, teściowa lubiła ten ogród? jabłoń tam była od dawna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ozwiena83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Sigilmistrz bardzo. ona sama ją sadziła, chyba jakieś piętnaście lat temu. huśtawka stoi akurat pod tą jabłonią, nie pod żadnym innym drzewem. nie wiem czy to coś zmienia ale tak, to było jej ulubione miejsce latem


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

ok, to juz jest coś innego. jabłoń posadzona przez teściową, huśtawka pod nią, dwadzieścia dni po odejściu. to nie jest tylko zbieżność w numerach, to jest zbieżność w miejscu które miało dla niej znaczenie. Beryl, czy to zmienia twój rachunek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Kornelka50 szczerze? trochę tak. nie zmienia mojej oceny co do samego zjawiska, wiatr albo brak wiatru to nadal wiatr albo brak wiatru. ale przyznaję że kontekst miejsca jest silniejszy niż myślałam. to nadal nie jest dowód niczego, ale rozumiem dlaczego Ozwiena nie może tego po prostu odłożyć na półkę


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@feliks73)
Połączone: 4 miesiące temu

zatrzymuję się na tym co Ozwiena napisała, bo to jest nowa informacja i nikt wcześniej o tym nie pytał. jabłoń sadzona przez nią, huśtawka dokładnie tam. to nie zmienia fizyki zjawiska oczywiście, ale to zmienia kontekst w który całość jest osadzona. rozumiem że dla Beryl fizyka zostaje ta sama, ale chyba wszyscy przyznamy że to nie jest bez znaczenia


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@eremitka00)
Połączone: 2 lata temu

ojej, właśnie doczytałam o tej jabłoni i dosłownie dostałam gęsiej skórki. to jest coś naprawdę niezwykłego że akurat tam stoi ta huśtawka. dziękuję że to powiedziałaś Ozwiena, to bardzo dużo tłumaczy tego co czułaś


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

ja mam inne pytanie, trochę z boku. Ozwiena, czy ktoś z rodziny wie o tym zdarzeniu? mąż, dzieci? i jak oni to odebrali, jeśli w ogóle powiedzałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ozwiena83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Szamanka mężowi powiedziałam. on… przyjął to spokojnie, ale nie wiem czy naprawdę uwierzył czy po prostu mnie nie chciał zawstydzać. dzieci nie mówię bo małe i wolę żeby nie miały takich obrazów przed snem. mąż powiedział że mama lubiła ten ogród i że nic dziwnego że tam zostaje chwilę. ale powiedział to takim tonem, wiesz, ciepłym ale jakby trochę na odczep


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

mąż powiedział coś mądrego, nawet jeśli przez zęby. 'lubiła tu być, nic dziwnego że zostaje chwilę' - to jest właściwie wszystko. czy to fizyka czy coś innego, to zdanie ma sens na obu poziomach, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

wracam do wątku z nagraniem bo zostało trochę zawieszone w powietrzu. Ozwiena mówiła że jakość nocna jest słaba, ale czy na nagraniu przynajmniej sam ruch huśtawki jest wyraźny? tzn czy widać AMP amplitudę wahań, jak duże były? to by cos mówiło niezależnie od żywopłotu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 670

@Glifmistrz.ka dobry trop. amplituda jest ważna, bo silny wiatr daje duże wahania a ciepłe ruchy powietrza małe. jeśli na nagraniu huśtawka kołyszę się szeroko to to jest jednak argument za wiatrem. jeśli lekko i miarowo to już ciekawiej


Odpowiedz
Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@ozwiena83)
Połączone: 3 lata temu

nie mierzyłam amplitudy, nie wpadło mi to do głowy. ale wracając pamięcią, to nie było duże kołysanie. raczej spokojny, rytmiczny ruch, nie coś gwałtownego. jak gdyby ktoś siedział i delikatnie się bujał a nie jak wiatr który by nią szarpał


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

spokojny rytmiczny ruch. to jest akurat bardzo konkretny opis. wiatr rzadko daje ten efekt 'ktoś spokojnie siedzi', raczej daje nierówne impulsy. oczywiście to tylko opis z pamięci a nie pomiar, ale jednak


Odpowiedz
Wpisy: 1757
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

jabłoń, dwadzieścia dni, miejsce które miało dla niej znaczenie, spokojny rytm. Ozwiena, nie wiem co to jest i nie powiem ci że wiem. ale powiem ci że jeśli to coś, to nie jest nic czego się bać. to co opisujesz brzmi jak pożegnanie, nie jak niepokój. i to uczucie wzruszenia, a nie strachu, jest tu chyba ważnym drogowskazem


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@sybilia)
Połączone: 2 lata temu

hej, słuchajcie, ale czy Ozwiena ma zamiar jeszcze czekać na kolejną noc i sprawdzać? bo ta rozmowa trwa od dłuższego czasu i nadal nie ma żadnych nowych danych, tylko analizujemy to jedno zdarzenie w kółko


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: