Cześć wszystkim, jestem tu nowa więc trochę nie wiem jak zacząć 🙂
Ezoteryką interesuję się od niedawna, jakoś sama do tego doszłam i coraz bardziej mnie to wciąga.
Ale wracając do tematu... wszystko zaczęło się jakiś czas temu. Mieszkam od trzech lat z mężem, teściową i dwoma szwagrami. Pewnego dnia byłam sama w domu i nagle w kuchni zaczęła się ruszać klapa od kosza na śmieci. Tak po prostu, bez powodu. No wiadomo, zignorowałam to, pewnie wiatr albo coś.
Ale później, innego wieczoru, siedziałam w salonie i oglądałam tv. Też sama w domu. W przedpokoju wisiał stroik świąteczny, okna były pozamykane, żadnego przeciągu. I ten stroik zaczął się sam kołysać... trochę się przestraszyłam, ale starałam się jakoś logicznie to wytłumaczyć, no bo co innego miałam zrobić.
Jednak z czasem zaczęłam czuć cos więcej. Często pracuję do późna i zostaje w salonie jak wszyscy już śpią i mam takie dziwne uczucie, że ktos na mnie patrzy albo stoi tuż za mną. To nie jest miłe uczucie, powiem szczerze...
Nie wiem co o tym myśleć. Czy to może być duch, czy jakaś energia, czy może sama sobie to wmawiam? Trochę mnie to niepokoi i nie wiem czy powinnam drążyć temat, czy lepiej dać spokój.
no wiesz, różne rzeczy mogą za tym stać... może to duch kogoś kto kiedyś mieszkał w tym domu, a może nawet wcześniej, zanim ten dom w ogóle powstał, ktoś tam zginął albo został zabity w tym miejscu. różne opcje są. mógłby to być też poltergeist, a te to akurat nie są takie trudne do przepędzenia.
spróbuj może po prostu porozmawiać z tym czymś, zapytaj kim jest, czego chce, czy możesz jakoś pomóc. brzmi dziwnie ale serio, czasem to wystarczy i sprawa sama się rozwiązuje 🙂 jak znasz jakies medium to też warto by się odezwać.
słyszałem też że wahadełko nieźle działa do nawiązania kontaktu. no i są takie sprawdzone sposoby jak okadzenie domu szałwią albo kąpiel w czarcim żebrze, niektórzy też stawiają szklankę z solą albo cukrem. w każdym razie coś tam w tym domu jest, duch albo jakiś inny byt, to niemal pewne
szczerze? to jest najprostsza i najlepsza odpowiedź na to pytanie. ludzki mozg jest absolutnie mistrzem w dokładaniu sobie sensów i wzorców tam, gdzie ich po prostu nie ma. jak zaczynasz myslec „o, może coś tu jest”, to nagle każdy skrzypnięty parkiet, każdy cień i każdy dziwny dźwięk staje się „dowodem”. a potem sam siebie nakręcasz coraz bardziej i błędne koło się zamyka
Hmm, no faktycznie brzmi to ciekawie i zastanawiająco 🙂
no kurde, naprawdę zastanawiające i ciekawe to wszystko jest 🙂
no to rzeczywiście ciekawy przypadek... intryguje mnie to co opisujesz, szczerze mówiąc 🙂
