Ja bym już dawno wyniosła tę szafę albo przynajmniej otworzyła ją i sprawdziła dosłownie każdy centymetr środka. Może tam jest coś ukrytego? Babcie miały zwyczaj chować różne rzeczy w meblach. Dokumenty, listy, zdjęcia. Gencjana, czy zajrzałaś do środka naprawdę dokładnie?
Dobry pomysł z przeszukaniem, ale Gencjana - zrób to za dnia i najlepiej przy świetle. Nie dlatego że noc jest niebezpieczna, ale żebyś miała spokój i mogła dokładnie obejrzeć każdy detal. Stare meble często mają podwójne dna w szufladach albo ukryte wnęki za tylną ścianką.
I napisz co znajdziesz, bo to może zmienić całą interpretację. Jeśli jest coś fizycznego w tej szafie, to cały wątek idzie w zupełnie inną stronę. Trzymam kciuki żeby coś było, bo to byłoby najprostsze wyjaśnienie z możliwych.
Dobra, sprawdziłam szafę dziś po południu. Dosłownie wszystko wyjęłam. Żadnej skrytki, żadnego podwójnego dna w tej jednej szufladzie co jest na dole. Ale znalazłam coś innego - za tylną ścianką, po lewej stronie, jest taki stary papier przyklejony do deski. Żółty, kruchy. Nie mogłam odczytać co jest napisane, litery są jakieś staromodne i atrament wyblakł. Zrobiłam zdjęcie.
Czekaj, czekaj. Papier przyklejony od środka? To nie jest przypadkowe. Ktoś to celowo tam umieścił. Czy na tym papierze jest cokolwiek co możesz odczytać, choćby fragment słowa? I to zdjęcie - możesz je gdzieś wrzucić żebyśmy mogli zobaczyć?
Zatrzymuję się przy tym co napisała Gencjana. Papier za tylną ścianką, po lewej stronie. Mam w notatkach że fiszki były obrócone w stronę lewą. Czy to zbieżność czy mam zbyt bujną wyobraźnię? Gencjana, te cztery obrócone fiszki - leżały bliżej lewej czy prawej ściany szafy?
Widziałam zdjęcie. Niestety jakość nie pozwala odczytać. Gencjana, spróbuj zrobić zdjęcie z bocznym oświetleniem, lampką skierowaną prawie równolegle do powierzchni papieru. Często wtedy wyłażą ślady pisma których normalnie nie widać. To stara technika przy dokumentach.
Dobra, ale cofnijmy się o krok. Mamy teraz dwa osobne wątki - drzwi i fiszki z jednej strony, i ten papier z drugiej. Czy ktoś jest pewien że to jest połączone? Bo może szafa ma historię która jest zupełnie niezwiązana z tym co się dzieje teraz. Gencjana, kiedy zaczęły otwierać się drzwi - od razu po tym jak dostałaś szafę, czy po jakimś czasie?
Dwa do trzech tygodni to interesujący czas. Niektórzy mówią że przedmioty potrzebują czasu żeby 'zadomowić się' w nowym miejscu, albo żeby nowe miejsce na nie zareagowało. Nie mówię że tak jest na pewno, ale ten czas aklimatyzacji pojawia się w różnych tradycjach. Tadek, myślę że pytanie o połączenie jest właśnie tym co powinniśmy mieć w głowie - ale to nie znaczy że musimy z góry zakładać brak połączenia.
Czekam na te zdjęcia z lepszym oświetleniem, bo jeśli na tym papierze jest jakiś tekst ochronny to zmienia wszystko. Takie rzeczy wkładano do mebli żeby chronić dom albo właśnie żeby coś zatrzymać w środku. Gencjana, jak długo ta szafa stała u babci? Bo jeśli latami, to ten papier mógł być tam od dekad.
Słucham tego i mam pytanie może naive - jeśli ktoś kiedyś coś zamknął w tej szafie tym papierem, to czy przenosiny szafy do nowego miejsca mogły to naruszyć? Bo szafa była u babci, potem trafiła do Gencjany. To chyba duża zmiana dla czegoś co miało stać w jednym miejscu.
Bolek zadał dobre pytanie, ale ja bym dodała jeszcze jedno - Gencjana, czy babcia wiedziała że ten papier tam jest? Czyli czy ona włożyła go celowo, czy szafa mogła mieć ten papier jeszcze zanim trafiła do babci? Bo to znowu zmienia kto i kiedy to zrobił.
Zrobiłam to zdjęcie z lampką jak Iwetka mówiła. Wrzuciłam. Co do Ninki - nie mam pojęcia czy babcia wiedziała. Nie żyje od kilku lat, nie mam kogo zapytać. Może ciotka by wiedziała ale nie jesteśmy w kontakcie. A co do Kabalista - papier jest naklejony, przylgnął do deski, nie ma żadnej listwy ani nic. Jakby ktoś posmarował go z tyłu i przycisnął.
Widziałam drugie zdjęcie. Przy bocznym świetle widać wyraźnie trzy słowa, może cztery, środkowe jest nieczytelne. Pierwsze wygląda jak 'niechaj' albo 'niech', ostatnie trudno stwierdzić czy to jedno słowo czy dwa. Gencjana, czy możesz przybliżyć aparat do lewego rogu, bo tam jest coś co wygląda jak podpis albo inicjały?
Jeśli zaczyna się od 'niechaj' to może być fragment modlitwy albo zaklęcia. W polskiej tradycji ludowej takie formy są typowe dla zamawiań. Mam w notatkach kilka podobnych zwrotów z tekstów które zbierałem. Helenka, czy to pismo wygląda na stare, takie przedwojenne? Bo krój liter byłby wskazówką co do wieku.
Na całą szerokość to już coś innego niż uchylone. Gencjana, czy słyszysz jakiś dźwięk zanim wstaniesz? Coś co cię budzi, czy budzisz się tak po prostu i wtedy widzisz?
To z tym papierem coraz bardziej mnie ciekawi. Gencjana, widziałam drugie zdjęcie i mam inne wrażenie niż Helenka. Mi się wydaje że to nie jest pismo polskie, przynajmniej nie całe. Część liter wygląda inaczej. Czy babcia miała jakieś korzenie spoza Polski, albo była religijna w jakiś konkretny sposób?
Wróćmy do drzwi bo zgubiliśmy ten wątek. Gencjana mówi że teraz otwierają się na całą szerokość. To jest eskalacja. Szeptun zadał dobre pytanie o dźwięk, ale mam inne - czy fiszki też są teraz bardziej poruszone? Czy układ zmienił się od kiedy zaczęłaś ruszać szafę?
Dobrze, więc mamy eskalację z drzwiami i jakby przerwę a potem znowu aktywność z fiszkami. To może być reakcja na twoje działanie przy szafie. Gencjana, czy dotykałaś samego papieru, próbowałaś go oderwać, czy tylko fotografowałaś?
No to mamy możliwy moment. Dotknięcie przedmiotu który mógł pełnić funkcję ochronną albo wiążącą to nie jest neutralna czynność, przynajmniej nie w kontekście tych tradycji. Nie mówię żeby panikować, ale to może wyjaśniać dlaczego aktywność wzrosła. Kabalista, co ty na to?
Słucham tego wszystkiego i wraca mi jedna kwestia. Gencjana mówiła że budzenie się jest bez dźwięku, po prostu wie że ma wstać. W kilku tradycjach takie wzywanie przez sen traktuje się jako komunikat, niekoniecznie zły. Czy kiedykolwiek kiedy wstałaś i widziałaś te otwarte drzwi, miałaś jakieś wrażenie, że nie jesteś sama w pokoju?
Ciemniejszy róg to ciekawy detal. Gencjana, który to był róg, ten po lewej czy prawej stronie szafy? I czy ten róg pokrywa się z miejscem gdzie wisi szafa czy jest po drugiej stronie pomieszczenia?
Słucham i mam głupie pytanie do bardziej doświadczonych - jeśli coś jest zamknięte w szafie tym papierem jak mówił Alchemik, to czy otwarcie drzwi szafy w nocy to jest to coś wychodzi, czy raczej szafa jakby daje sygnał? Bo te dwa scenariusze chyba są zupełnie różne?
A jest jeszcze trzecia opcja której nikt nie wymienił - papier nie trzyma czegoś w środku, tylko przyciąga. Takie teksty też istnieją w polskiej tradycji, zaproszenia dla określonych energii albo dusz. Wtedy szafa byłaby nie więzieniem tylko... wejściem? Kabalista, czy spotkałeś się z takimi tekstami?
Zdjęcie rogu zrobiłam, właśnie wrzucam. Kabalista, widać tam dwie litery, albo może trzy, trudno powiedzieć czy to inicjały czy skrót. Jedno z nich wygląda jak 'M' albo 'N', drugie nie jestem w stanie odczytać. I przy okazji - dziś rano drzwi były znowu otwarte, ale tym razem leżała na podłodze jedna fiszka, dokładnie przed szafą. Nie wiem kiedy wypadła.
Widzę zdjęcie. To 'M' to może być inicjał imienia albo skrót słowa 'miejsce' ewentualnie 'moc', w starszych pismach takie skróty się zdarzały. Ale Franek zadał wcześniej pytanie które mnie nie odpuszcza - jeśli to zaproszenie a nie zamknięcie, to fiszka przed szafą brzmi niepokojąco. Gencjana, w którą stronę leżała zadrukowana strona, do góry czy do dołu?
Zadrukowana strona fiszki to ważne pytanie, ale mam inne. Gencjana, ta fiszka która leżała przed szafą, czy to była jedna z tych które wcześniej były przekręcone, czy inna? Bo jeśli to ta sama, to mamy ciągłość, a to zmienia interpretację.
