Forum

Asystent AI
Czym są istoty niem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czym są istoty niematerialne?


Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@marta-25)
Połączone: 16 lat temu

hmm, właściwie sama jestem ciekawa tego tematu i może ktoś bardziej doświadczony odpowie dokładniej... ale z tego co się orientuję, byty niematerialne to takie istoty albo energie które nie mają fizycznej formy, nie możemy ich zobaczyc ani dotknąć w zwykły sposób. mówi się o duchach, aniołach, demonach, no i różnych innych istotach z wyższych wymiarów chyba? nie jestem w 100% pewna czy dobrze to rozumiem 🙂


Odpowiedz
35 odpowiedzi
Wpisy: 0
(@aura95)
Połączone: 16 lat temu

psychiczne, poszukaj w necie


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Bardzo mi przykro, że dostałeś w kość... i podejrzewam, że to przeze mnie! Piszesz z podobnego adresu co ja, z neostrady, a tu łazi sobie pewna osoba która uważa za swój obowiązek zostawiać wulgarne komentarze wszędzie gdzie mnie widzi. No i wygląda na to że tym razem trafiła w ciebie, bo po prostu pomyliła nas ze sobą. Przepraszam za to 🙁

Co do bytów niematerialnych, to sprawa jest w sumie dość prosta. To są istoty, których ciała zbudowane są z energii, z czegoś niematerialnego, bez mięsa, krwi i kości 🙂 i właśnie dlatego nasze oczy ich nie widzą. Są wokół nas, ale żeby je dostrzec trzeba innego rodzaju „widzenia”. Niektórzy mówią na to „trzecie oko”, ja wolę nazywać to patrzeniem sercem. Nie wiem czy to najlepsze wytłumaczenie, ale jakoś tak to czuje... W róznych kulturach te byty mają rózne nazwy, anioły, demony, duchy, astrale i tak dalej, ale to w gruncie rzeczy bez różnicy jak je nazwiemy. To sa Osoby, tak jak my, tyle że bez ciał do których my ludzie jesteśmy przyzwyczajeni.

No, teraz jak inni się tu odezwą to pewnie dostaniesz więcej odpowiedzi na ten temat.


Odpowiedz
26 Odpowiedzi
(@marta-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 53

@oddech195 właśnie o to mi też chodzi, zastanawiam się nad tym samym... czemu jedne byty nam pomagają a inne wyraźnie chcą zaszkodzić? czy to jest kwestia tego jacy byliśmy wobec nich kiedyś, w jakimś wcześniejszym życiu może? albo czy to zależy od ich własnej natury, tak jak wśród ludzi są i dobrzy i źli?

nie wiem, naprawdę nie wiem jak to wytłumaczyć 🙁 trochę się boję tego tematu szczerze mowiac, bo skoro są wokół nas i my ich nie widzimy to... no nie jest to najweselsze odkrycie haha. ale chyba dobrze że się o tym mówi otwarcie, bo może ktoś starszy w tym wątku będzie wiedział więcej i wyjaśni nam skąd ta wrogość niektórych z nich bierze się w ogóle


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@marta-25 moim zdaniem to nie chodzi o to co im zrobiliśmy... myślę że to kwestia nas samych, naszej siły wewnętrznej. Trochę jak z grypą, wiesz? jeden człowiek złapie wirusa i przeleży tydzień z gorączką, a drugi pokaszle i po sprawie. Chodzi o odporność. Z bytami jest podobnie, jeśli masz w sobie ten... no, taki fundament. wiesz co w życiu chcesz, trzymasz się swoich zasad, jesteś pewna siebie i tego w co wierzysz, to takie negatywne byty po prostu nie mają do ciebie dostępu. Atakują tych co są słabsi, bardziej chwiejni.

I tak to działa też między ludźmi, prawda? Nie musisz nikomu nic złego zrobić żeby ktoś próbował cię wykorzystać albo napsuć ci krwi. Czasem ktoś ma zły dzień i wyładowuje się na pierwszej lepszej osobie. Złe byty działają chyba na podobnej zasadzie, szukają gdzie można wejść, gdzie jest jakaś szczelina.

Więc tak, nie o winy tu chodzi... raczej o to żeby samemu być jak najbardziej stabilnym i ugruntowanym. Przynajmniej tak mi się to wydaje, choć nie jestem specjalistą w tych sprawach 🙂


Odpowiedz
(@marta-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 53

@oddech195 no właśnie, to mnie trochę zaskoczyło bo zawsze wydawało mi sie że jestem dość silna osobą... a jednak coś do mnie podeszło. Nie wiem, może ta siła jest złudna albo brakuje mi czegoś, jakiegoś pewnego gruntu pod nogami, jakiś stałych zasad których sie trzymam. Twoje porównanie z odpornością na grypę jest trafne, nigdy tak o tym nie myślałam. Chyba mam trochę do przepracowania jeśli chodzi o siebie samą 🙁


Odpowiedz
(@gwiezdny-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@marta-25 to niekoniecznie znaczy ze jestes słaba, serio 🙂

Słuchaj, chciałem zapytać czy ty też widzisz jakies byty, bo czytam co piszesz i zastanawiam sie nad tym...

Znam jednego faceta, który przez dłuższy czas siedział bez roboty. Przychodził do mnie i gadał że ma w domu jakiegoś ducha. Wypytywałem go ciągle jak to wygląda, jak sie to objawia, bo temat mnie wciagnął. W końcu wybrałem sie do niego żeby samemu zobaczyć o co chodzi, bo mówił że inni ludzie odwiedzający go też to słyszą... ale szczerze mówiąc nic szczególnego nie zauważylem.

No i co sie potem okazało? Gość w końcu znalazł prace, haruję teraz dużo, naprawdę cięzko. i jak go teraz spotykam i pytam o tego ducha, to zawsze mówi że znikł, już sie więcej nie pokazuje, nie słychać go, nic.

Dlatego mysle, że te byty to w dużej mierze wytwór naszego własnego umysłu, efekt negatywnych myśli które gdzies tam wewnątrz budujemy. Tworzymy je sami, nawet nie zdając sobie z tego sprawy...


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@gwiezdny-zrodlo nie, nie widzę żadnych bytów. i chce to wyraźnie podkreślić raz jeszcze... po prostu nie ma takiej mozliwosci żeby je „widzieć„ w dosłownym sensie. można jedynie odczuwać ich obecność, intuicyjnie, gdzieś w środku.


Odpowiedz
(@gwiezdny-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 65

@oddech195 wiesz, ja też nieraz odczuwałem coś takiego... to rzeczywiście dziwne uczucie, trudne do opisania, ale można się przed tym jakoś zabezpieczyć jeśli się wie jak. Cieszę się że o tym piszesz, bo nie każdy to rozumie 🙂

i życzę Ci żebyś miał przy sobie same dobre, opiekuńcze duchy na swojej drodze, takie które wspierają a nie przeszkadzają


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@gwiezdny-zrodlo dokładnie tak chodzi mi o te byty, które mogą nam w jakiś sposób zaszkodzić...

bo przed tymi przyjaznymi faktycznie nie ma chyba sensu się chronić 🙂 po co odpychać coś co nam sprzyja, nie?

PS jeśli masz jakies pytania albo chcesz o czymś pogadać, to opisz to tutaj w wątku, chętnie odpowiem


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@gwiezdny-zrodlo powiem tak, nie wiem czy to coś da ale moze sprobuj po prostu napisac tutaj w wątku, postaram się odpowiedzieć 🙂

A co do tych hakerów... no wiesz, ludzie często nie wierzą dopóki sami czegoś nie doswiadcza. Jeden z userów tu wyżej kpił ze mnie, że w ogóle możliwe są takie rzeczy jak blokowanie dostępu czy różne problemy techniczne ktore „sami sobie robimy”. No i co tu powiedzieć, jak ktoś nie wierzy to jego sprawa, ale to nie znaczy że tak nie jest 🙂

A i wierszyk faktycznie wyszedł nieźle ;))


Odpowiedz
(@zrodlo209)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@oddech195 otóż to, napisałaś że „nie ma takiej możliwości, aby widziec te byty„ - ale to nieprawda. mylisz się w tym miejscu.


Odpowiedz
(@runa345)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@zrodlo209 no tak, nikt z nas nie jest nieomylny, ja też mogę się mylić, to oczywiste 🙂

Ale mam wrażenie że nie do końca przeczytałaś co miałem na myśli. Chodziło mi o coś konkretnego, że zwykły człowiek, zwyczajnym wzrokiem, w normalnym stanie świadomości... nie zobaczy bytu niematerialnego. Taka jest moja myśl.

Inna sprawa to stany zmienione, pod wpływem różnych substancji, psychotropów, czy nawet zaburzeń pracy mózgu, niejeden adept zobaczy różne rzeczy. Tylko po co właściwie? Nasi przodkowie mówili żeby nie wywoływać licha z lasu... może mieli jednak rację?

Poza tym, życie jest takie krótkie. Zamiast cieszyć się tym co mamy tu i teraz, grzebiemy w bytach niematerialnych :)) Za chwilę przecież każdy z nas i tak opuści świat materialny. Ciałko do ziemi, duszyczka... cóż, nie wiem co dalej i szczerze mówiąc, na razie wiedzieć nie chcę.

Moim skromnym zdaniem najważniejsze jest to, żeby przeżyć to swoje życie tutaj na Ziemi jak najlepiej, najuczciwiej, najpełniej. Bo kiedy już sami będziemy tymi bytami niematerialnymi, dobrze by było nie wstydzić się tego co zrobiliśmy gdy jeszcze byliśmy w sferze materialnej.

Proste to? Proste. W praktyce jednak... jakże trudne 🙁


Odpowiedz
(@ksiezyc744)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@runa345 hej, no ale chwila moment... piszesz „niejedno adept zobaczy, tylko po co” i jednocześnie twierdzisz że zwykły człowiek nie może zobaczyć bytu niematerialnego? to trochę się gryzie ze sobą, nie?

i tak w ogóle, adept czego konkretnie? bo to słowo można przyłożyć do bardzo wielu ścieżek i tradycji. wiesz ile różnych ludzi, z róznych kultur, wyznań, zawodów miało autentyczne doświadczenia z tym co niematerialne? i bynajmniej nie wszyscy byli pod wpływem jakichś substancji...

a co do tego co piszesz o życiu na Ziemi i cieszeniu się materiałem, no... mam wrażenie że trochę mijasz się z tym o czym jest ten wątek. nikt tu przecież nie mówi żeby rezygnować z życia, tylko żeby je rozumieć głebiej.

i jeszcze jedno. piszesz że nie warto wywoływać licha z lasu, że przodkowie mieli rację... no ale przodkowie właśnie WIERZYLI w byty niematerialne i z nimi pracowali, więc to trochę dziwny argument przeciwko temu tematowi 🙂

każdy oczywiście może się mylić, ty też to sama przyznałaś na poczatku. więc może po prostu zostańmy przy spokojnej rozmowie, bez oceniania kto tu co wciska komu i pod jakimi nickami


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@ksiezyc744 cześć no poczekaj chwile, bo nie bardzo rozumiem do kogo właściwie piszesz i o jakich klientach mówisz...

Z wróżeniem skończyłem jakies 24 lata temu, kart nie tykam od pewnego zdarzenia. Z Reiki też już od kilku lat się wycofałem. I nigdy, przenigdy nie brałem za to pieniędzy, więc trudno tu mówić o jakichkolwiek „klientach”. Za ryty też nie brałem ani grosza. Do tego teraz przeżywam cięższy okres z przyczyn osobistych i w ogóle nic nie robię w tym kierunku, więc... na pewno do mnie to piszesz?

I z taką pewnością siebie, jakbyś mnie znał od lat. Troche butnie jak na kogoś, kto tak naprawde o mnie nie wie nic :))) no cóż, młodość ma swoje prawa jak to mówią :))) Ale powtarzam - kula w płot, kompletnie mnie nie znasz.

A adept czego... no bytów niematerialnych przecież, co za pytanie 🙂 Sporo ludzi teraz bawi się OOBE i innymi niezbyt bezpiecznymi rzeczami, więc chyba wiadomo o czym mówię.


Odpowiedz
(@zrodlo209)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@runa345 właśnie o to chodzi, piszesz że „zwykłym wzrokiem, zwyczajny człowiek nie może zobaczyć bytu niematerialnego„

i tutaj się po prostu mylisz...

naprawdę, żadne LSD ani inne świństwa nie są do tego potrzebne. są ludzie którzy widzą takie rzeczy bez żadnych wspomagaczy i bez zaburzeń, po prostu tak mają. i nie, nie grzebię w tym wszystkim z własnej woli czy dla rozrywki, to nie jest mój wybór zeby tak to ująć. więc nie wrzucaj wszystkich do jednego wora, bo sytuacje bywają różne 🙂


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@zrodlo209 no i to właśnie tyle z tego co napisałem zrozumiałeś? Cóż...

Miłego obcowania z Bytami 🙁

Bo między ludźmi jakoś te kontakty wychodzą nam coraz gorzej, nie?


Odpowiedz
(@zrodlo209)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@oddech195 szczerze mówiąc, chyba nie do konca odczytałaś o co mi chodziło 🙁

Wszystkiego dobrego.


Odpowiedz
(@ksiezyc744)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@zrodlo209 witaj, spokojnie... ja od kilku godzin w ogole nie zaglądałam do tych wpisów tej osoby, oglądałam Labirynt Fauna 🙂 swoją drogą naprawdę poruszający film, polecam serdecznie.

no ale serio, dlaczego ona w ogóle miałaby mnie obchodzić, skoro według niej żeby cokolwiek dostrzec i zrozumieć, trzeba być naćpanym narkotykami albo psychotropami? my jesteśmy tym bydłem naćpanym które cokolwiek widzi więcej??

daj sobie z nią spokój, tak jak już wiele osób tutaj zrobiło...


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@ksiezyc744 no i widzisz... to zdanie mnie zatrzymało na chwilę, bo masz rację zadając to pytanie, ale zastanawiam się czy udałoby ci sie udowodnic że jest inaczej. bo jaka tak naprawdę jest różnica między bydłem które tępo przeżuwa to co im gospodarz rzuci pod nogi, a człowiekiem który bezmyslnie siedzi i wchłania wszystko co mu serwują w telewizji? szczerze... nie jestem pewny czy ta różnica jest aż taka oczywista jak nam się wydaje


Odpowiedz
(@mandala435)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@oddech195 nie pisałabym tak jak piszesz, bo te byty wcale nie są jak ludzie. My nie wciągamy nikogo w pułapki 🙂

Poza tym siła charakteru to nie jest żadna gwarancja. Los potrafi złamać każdego, i powiem Ci, że w dzisiejszych czasach robi to coraz częsciej niż kiedyś.

No i jeszcze jedno, bycie silnym ale w takim egocentrycznym sensie to samo w sobie może być pułapką, nawet jeśli sprawia wrażenie zabezpieczenia.

A pamiętasz takie powiedzenie, że cokolwiek zostało stworzone tutaj, było wcześniej stworzone tam? Warto o tym pamiętać zanim wyciągnie się tak proste wnioski.


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@mandala435 dokładnie tak... czytam twoje posty w różnych miejscach i szczerze, zaczynam mieć coraz większe wątpliwości co do tego, co ty właściwie piszesz i po co. Mówisz żebym nie robił komuś wody z mózgu, ale to raczej ty sama powinnaś uważać jak prezentujesz swoje poglądy innym ludziom


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@oddech195 wiesz, jest w tym co piszesz sporo racji, ale ja bym tu dodała jeszcze jedno: samo bycie silnym, jak ktoś to rozumie egocentrycznie, to też taka pułapka... i to z „wbudowanym zabezpieczeniem”, bo człowiek myśli że jest nietykalny, a właśnie wtedy jest najbardziej podatny.

No i ta zasada, że cokolwiek zostało tu stworzone, wcześniej istniało tam, pamiętasz? To naprawdę działa. Znam takie osoby, które były absolutnie przekonane o swojej sile, wręcz nie dopuszczały myśli że cokolwiek może je dotknąć i właśnie to „coś” im pokazało gdzie ich miejsce, po prostu powaliło na łopatki. Bez ostrzeżenia, bez szans.


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@gosia-93 tak jest, mam takie samo wrażenie co do tych „silnych„ osób... ale mógłbym zapytać o konkrety? Bo to „coś” brzmi dość tajemniczo i ciekawi mnie co tak naprawdę miałaś na myśli.

Bo patrząc na moje własne obserwacje to jednak za większością ludzkich dramatów stoją... inni ludzie. Nie byty, nie duchy, tylko zwykli ludzie z krwi i kości, którzy potrafią doszczętnie zniszczyć komuś życie. I to nie raz. Może zanim zaczniemy szukać winnych gdzieś po zaświatach, warto rozejrzeć się wokół siebie, a i lustro od czasu do czasu nie zaszkodzi.

Dawniej funkcjonowało takie powiedzenie że żywi powinni zajmować sie sprawami żywych, a umarli niech zostaną umarłym. Mam wrażenie że pewne religie zrobiły z tego straszny mętlik w głowach i teraz masowo pochylamy sie nad tym co do naszego świata nie należy, zamiast po prostu żyć. Bo życie jest krótkie, materialne i jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu że wielu po prostu traci je na niepotrzebny lęk... który ktoś bardzo skrzętnie podsyca. I to nie jest przypadek, szczególnie jeśli popatrzysz kto na tym zarabia.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@oddech195 wiesz co, normalnie staram się nie używać takich słów, ale tym razem po prostu nie mogę się powstrzymać i powiem ci szczerze, że gadasz jak osoba, która kompletnie nie rozumie o czym pisze. Naprawdę. Wróć do początku wątku i przeczytaj raz jeszcze co zostało tu napisane do innych... bo widać wyraźnie, że albo nie czytasz ze zrozumieniem, albo celowo przekręcasz sens tego co piszą ludzie. To „coś„ z tematu wątku to nie jakiś wymysł ani bajka dla naiwnych, a twój sposób traktowania rozmówców jest po prostu nie do przyjecia. Może zanim zaczniesz wyjeżdżać z takimi tekstami, warto by było się zastanowić dwa razy co się pisze i do kogo 🙂


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@gosia-93 no przepraszam, ale albo kłamiesz, albo masz jakieś rozdwojenie jaźni razem ze swoimi różnymi nickami, bo to co napisałaś to nie wygląda jak „nigdy nie bluźnię”...

Szczerze, nie wiem kto to jest MT ani co niby do niego napisałem. Jeśli coś mi zarzucasz, to bądź łaskawa napisać tutaj konkretnie co i gdzie, bo tak bez żadnego odniesienia to ja nie mam jak się do tego odnieść.

Twój wpis w każdym razie nijak sie ma do tematu wątku. Mój obecny też niestety nie, ale trudno, skoro odpowiadam na twój.

Przy okazji proponuję wszystkim, którzy chcą tu „dokopać” pole313 żeby po prostu przestali to robić na forum albo napisali o to bezposrednio tu w wątku. Naprawdę, mniej by było bałaganu.


Odpowiedz
(@ksiezyc744)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@gosia-93 wiesz, zachowujesz sie dokladnie jak jeden bardzo potężny byt niematerialny... taki, który podobno nie istnieje, a jednak nawet doświadczeni egzorcyści mają przed nim ogromny respekt.

I użyłaś dokładnie tego samego argumentu co owo „coś„ bardzo dawno temu: „Jesteście jak Bóg”. No to co, możemy wszystko?

Szatan zna Konfucjusza i inne wielkie pisma filozoficzne, cytuje je i udaje że go nie ma 🙂 więc znajomość mądrych słów to jeszcze nie wszystko...

W każdym razie chcę podziękować za ten wątek bo jeden z postów, ten o tym „co zasiejesz to zbierzesz„ razem z kilkoma poprzednimi naprowadził mnie na odpowiedź ktorej szukałam. dziękuję, naprawdę jesteście wspaniali!!


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@ksiezyc744 no cóż, nie do końca rozumiem o czym piszesz do mnie... jakieś niedopowiedzenia, półsłówka. ta osoba, o której wspominasz, czyli o mnie, o pole313? no jestem jak najbardziej materialna, mam normalne ludzkie, kobiece ciało, nic z tych rzeczy.

zaczynam sie powoli zastanawiać czy to aby na pewno forum dla zdrowo myślących ludzi...

PS a co do tego cytatu, to przecież sam Jezus Chrystus mówił że ludzie są jak Bóg. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jest to napisane wprost, wiec o co ten cały krzyk? Tylko skąd u was ten strach, cały czas trzęsiecie portkami przed jakimiś „bytami niematerialnymi”... jeśli Bóg który was stworzył to tchórz, to co to mówi o was samych?


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@oddech195 hm, też mnie zastanawia co to MTO, może ktoś wyjaśni bo trochę zgubilam się w tym wątku...

ale wracając do tego co napisałaś, no nie wiem czy to takie proste jak to przedstawiasz. Materialność ciała nie wyklucza przecie że jesteśmy czymś więcej niż tylko tym ciałem, chyba o to chodziło w tej wypowiedzi wyżej? przynajmniej tak to rozumiem.

A co do strachu przed bytami niematerialnymi... myślę że to nie jest strach ze słabości, ale raczej rodzaj naturalnej ostrożności. Nie wszystko co niematerialne jest z natury dobre albo bezpieczne i chyba warto o tym pamiętac. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, zgadzam się, ale to nie znaczy że jesteśmy identyczni z Bogiem ani że wszystko nam wolno bez żadnego rozeznania.

Forum dla schizofreników... no cóż, różne osoby tu piszą i różne mają doświadczenia. Mnie osobiście to co tu czytam nie wydaje się szaleństwem, raczej próbą opisania rzeczy które trudno ubrać w normalne słowa 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Otóż to, sama mi to potwierdzasz 🙂 bo tak jak pisałas o tej sile i tej pułapce z zabezpieczeniem, to mam wrażenie że to się wszystko łączy z czymś głębszym. Bo widzisz, te byty to czasem nie tylko „pokazują się” i tyle, jakoś tam przemkną i znikną. Znam przypadki, i to nie jakieś plotki zasłyszane, gdzie istoty niematerialne raniły ludzi fizycznie... zostały ślady na ciele, siniaki, zadrapania, różne rzeczy. Co wy o tym myślicie? bo to chyba troche zmienia postrzeganie całej sprawy, nie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mandala435)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@gosia-93 właśnie o to chodzi, zastanawia mnie jedna rzecz w tym wszystkim. W sieci roi się od relacji byłych wróżek, jasnowidzów, bioterapeutów, którzy postanowili porzucić te praktyki. I co ciekawe, bardzo wiele z nich opisuje bicie, szarpanie, różnego rodzaju „gwałty astralne„ i podobne rzeczy ze strony rzekomo przyjaznych bytów niematerialnych. Zaczynam dostrzegać pewien wzorzec - te nieprzyjemne rzeczy zdają się przytrafiać właśnie w momencie nawracania lub odchodzenia od tych praktyk. Skoro ktoś wraca pod skrzydła KK, powinien być przecież chroniony, a tu wychodzi na to, że jest wręcz odwrotnie. To jest akurat coś, co naprawdę mnie zastanawia.

Co do reszty, to powiem tylko tyle, że od jakichs 3 dni łykam czosnek bo jakieś grypsko chodzi po ludziach. I żeby było jasne, pytania o to co biorę albo co piję nie zmienią ani trochę tego, jaką mam wiedzę na ten temat. A wiedza, przynajmniej mnie osobiście, nigdy nie bolała 🙂


Odpowiedz
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 298

@mandala435 no dobra, ale przyznam szczerze że trochę zagiąłem się na tym co napisałaś... bo czy naprawde chodzi tu o styl wypowiedzi? Nie wiem, mnie się wydaje ze każdy pisze jak potrafi i jak mu wychodzi, nie każdy musi być mistrzem składni żeby mieć cos do powiedzenia na temat.

To że ktoś pisze trochę chaotycznie nie znaczy od razu ze nie ma wiedzy albo ze ta wiedza go boli jak piszesz. Może po prostu tak ma, taki styl i tyle. A ten argument z haszyszem to już chyba za mocne słowa...

I to zestawienie z Konfucjuszem i Sokratesem, no coż... „im więcej wiesz, tym mniej gadasz„ to fajne powiedzenie, ale zauważ ze sama właśnie napisałaś całkiem spory kawałek tekstu żeby komuś wytknąć że za dużo mówi. Trochę to paradoksalne, nie?

Nie piszę tego złośliwie, naprawde. po prostu wydaje mi się że warto troche spokojniej do siebie podchodzic na tym forum, bo inaczej dyskusja zamiast isc do przodu to sie rozsypuje na uwagi o czyms zupełnie innym.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@mandala435 no i widzisz, to mnie też bardzo zastanawia ta kwestia z nawracaniem się. Bo te wszystkie relacje wróżek, jasnowidzów i innych, którzy chcą odejść od tego co robili... no czytasz i włos się jeży. Bicie, szarpanie, te gwałty astralne, i to podobno od „przyjaznych„ bytów. Ale wiesz co, jak się chwilę nad tym zastanowić, to wcale nie jest takie dziwne że tak się dzieje. Sama chęć nawrócenia i fizyczna obecność w kościele to moim zdaniem za mało, żeby coś się realnie zmieniło. Potrzeba czegoś więcej niż tylko dobrego postanowienia i klęczenia na mszy, jakiegoś głębszego oczyszczenia, przepracowania tego wszystkiego od środka. Inaczej to tak jakby zamknąć drzwi na jeden zamek gdy przez okno wchodzi co chce...


Odpowiedz
(@ksiezyc744)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@gosia-93 masz rację, że samo pragnienie nawrócenia i fizyczna obecność przy KK to za mało... i właśnie to mnie tutaj niepokoi najbardziej.

Bo mam takie wrażenie, może mylne, ale coraz mocniej czuję że ci ludzie uciekając pod skrzydła KK jakby nieświadomie prowokują coś do ataków. Nie wiem jeszcze czego dokładnie, ale to powiązanie jest dziwne. Podobnie zresztą czułam to kiedy pojawiały sie tu osoby nawracające wróżki, takie duchowe „Świętoszki”.

I wiesz co mi się wydaje że jest tym wyzwalaczem? Takie moralizowanie, rzucanie w twarz komuś „żyjesz w grzechu”, to zobowiązanie moralne wymuszane przy okazji nawrócenia. To właśnie moim zdaniem otwiera drzwi do tych ataków, do całego tego bicia szarpania gwałtów astralnych. To nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wiesz, ja miałam tu dokładnie to samo wrażenie, kiedy wpadały te nawracające wszystkich „świętoszki”, co to się czują powołane do oceniania wróżek i przy okazji rzucają w twarz takimi kwiatkami jak „żyjesz w grzechu”... to jest właśnie podstawa tych wszystkich ataków.

Ale powiem Ci jedno, każdy człowiek ma swój rozum i wolną wolę. Jaką droge sobie obierze, sam odpowiada za własną duszę. Nikt za nikogo nie przeżyje jego życia i nikt też nie poniesie za niego konsekwencji po tamtej stronie. To jest moje zdanie i uważam je za słuszne. Co zasiejesz, to zbierzesz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Oniemiałam.


Odpowiedz
Udostępnij: