wiecie co ciekawe, bo Jadzia to napisała, ze mam np. sciagniete ramiona od lat i jak przykladam tam dloni to faktycznie czuje cos innego niz np. nad brzuchem. Wiec moze to jest jakis trop. Choc teraz sie zastanawiam czy to czuje energię czy po prostu napięcie miesni 😀
Hej, trochę z boku ale chciałam zapytać o jedna rzecz ktura mi się kręci po głowie od początku tego wątku - czy ktoś probowal robić diagnostykę wahadłem i ręką tej samej czakry w odstępie np. paru dni i dostał spójne wyniki? Bo zastanawiam sie czy te stany w ogóle są stabilne czy cały czas się zmieniają. Jeśli się zmieniają to jak wiadomo kiedy zmiana to poprawa a kiedy normalny "szum"?
no właśnie, jeśli wyniki skakają to jak odróżnić "normalne wahania" od "prawdziwej" niedoczynności albo zastoju? czy są jakieś progi, np. że tyle razy z rzędu to samo to dopiero wtedy jest coś do pracy? bo inaczej chyba każdy może sobie wyczarować dowolną diagnozę.
To co mowi Chors i Thalia jest sensowne. Z mojego doswiadczenia przy prawdziwym zastoju czy niedoczynnosci objawy maja pewna konsekwencje, nie skacza. Jesli wahadlo raz sie kreci w lewo a za tydzien w prawo i nie zrobiles nic pomiedzy, to albo twoaj technnika jest niestabilna albo naprawde cos sie zmienilo. Ale jedno odchylenie niema sensu interpretowac.
boże, okej, wiec żeby podsumować co rozumiem z tej dyskusji: zastój to jakby "pełno ale zatkane" a niedoczynność to "pusto i cicho", i najlepiej to sprawdzać przez dłuższy czas żeby zobaczyć czy się utrzymuje. Dobrze rozumiem? 🙂
okej wiec żeby podsumować co rozumiem z tej dyskusji: zastój to jakby "pełno ale zatkane" a niedoczynność to "pusto i cicho", i njalepiej to sprawdzać przez dłuższy czas żeby zobaczyć czy się utrzymuje. Dobrze rozumiem? 🙂
a właśnie to mnie zastanawia od jakiegoś czasu! Skoro sposoby pracy są inne, to jak ja mam w ogóle zacząć jeśli nie wiem co mam? Bo jeśli pomylę zastój z niedoczynnością i zacznę np. "pompować energię" do czakry która jest zatkana, to czy to nie zaszkodzi? serio się o to martwię 😮
no ja słyszałam od swojej nauczycielki że przy silnym zastoju trzeba najpierw pracować nad kanałami a nie samą czakrą, czyli jakby "odkorkować" zanim zaczniesz dolewać. Ale powiem szczerze że sama nie do końca rozumiem co to znaczy w praktyce, bo ona mówiła o pranajamie i oddechowych ćwiczeniach, a ja z tym słabo. Ktoś to praktykuje?
kurcze, ok ale wracajac do kwesstii diagnostyki bo mnie to nadal niepokoi czy jeśli nie mam żadnego doświadczenia ze skanowaniem to w ogole powinienem sie bawic w samodzielna diagnozę? moze lepiej poprostu pojsc do kogoś kto to umie?
właśnie! to jest dokładnie to co chciałam powiedziec od dawna, potrzebny jest jakiś punkt wyjścia, jakiś kontakt z kimś kto to umie. Ale mam pytanie, bo jutro mam właśnie taką sesję zaplanowaną u bioenergoterapeuty i zastanawiam się co powinnam zaobserwować i zapytać zeby jak najlepiej wykorzystać tę wizytę pod kątem właśnie tej różnicy między zastojem a niedoczynnością? Czy ktoś byl i wie o co warto pytać?
i jeszcze jedno co warto zapytać, przynajmniej ja tak robię na sesjach, to czy terapeuta widzi różnicę między poziomem górnym a dolnym czakry. Bo czasem czakra jest zatkana od dołu a otwarta od góry albo odwrotnie i to daje różne objawy. Nie wiem czy każdy terapeuta tak skanuje ale warto spytać.
a tak przy okazji, skoro mowa o jutrzejszej sesji Celestyny, to mnie ciekawi co ona potem powie. Może warto żebyś Celestyna po sesji wróciła i napisała jak to wyglądało od środka? Właśnie pod kątem tego czy terapeuta w ogóle rozróżniał te dwa stany czy mówił ogólnie "jest blokada i koniec".
oj tak, proszę napisz Celestyna bo ja tez bede miala za jakis czas sesje i nie wieme czego sie spodziewac. I własnie ten pomysł Agatki żeby pytac o konkrety to super, zapisze sobie 🙂
wracajac do watku Zorzy i jej podsumowania bo ona zapytała slusznie i Siedlislaw odpowiedzial ale zostalo cos niedomowionego. Mówiliśmy o tym że przy zastoju i niedoczynności inne sa metody pracy. to morze ktos poda konkretnie co innego robi przy jednym a co przy drugim? bo narazie mamy diagnoze omowiona calkiem dobrze ale terapia to wciąż mgła.
a wracając do tych kamieni, bo Olesia uspokoiła mnie trochę z tym obsydianem, ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jest w ogóle sens używać kamieni zanim się wie co się ma? Bo teraz siedzę i myślę, że przez ostatnie pół roku robiłam litoterapię na czuja, bez żadnej diagnozy, i może to dlatego efekty były takie... średnie 😀
a ja mam pytnaie bo troche zgubilam wątek - czy my juz ustalilismy jak odróznic zastój od niedoczynności samodzielnie, bez terpauety? Bo scrollowalam i nie moge znaleźc jednej konkretnej odpoweidzi, wszędzie są jakieś fragmenty ale nie ma tego razem zebranegeo
to dobre porownanie Siedlislaw. ja bym dodał że przy zastoju czesto pojawia się coś co można nazwać "krążeniem w kolko" - te same emocje wracają,te same sytuacje sie powtarzają, JAKBY zycie chodzilo po tym samym torze. Przy niedoczynności jest raczej pustynia - nic się nie dzieje, i ten obszar życia jest jakby martwy.
ok, to mi troche rozjaśnia. Czyli jeśli mam np. ciągłe wracająec lęki i te same myśli kręcą mi się w głoowie od miesięcy to to bardziej zastój niż niedoczynność? pytam o Muladharę bo od dłuższego czasu mam tak że pewne rzeczy po prostu kręcą się w kółko i nigdzei nie idę.
ojej, właśnie sobie uświadomiłam że ja ZAWSZE myślałam że moje krążące myśli to Muladhara bo się boję ale może to jest Ajna?? Skąd w ogóle wiadomo gdzie jest granica między "lęk egzystencjalny"e a "obsesyjne myślenie", bo u mnie to brzmi jak jedno i to samo
no ale właśnie to jest kluczowe pytanie które od początku mnie nurtuje w tym wątku: czy w ogóle da się z zewnątrz, samemu, bez pomocy, odróżnić te dwa stany? Bo Siedlisław pisze jedno, Epidot drugie, i obie mają trochę racji, ale nie dają jednej odpowiedzi.
no dobra, hej, wróciłam! byłam na tej sesji o kturej pisałam i mam co opowiadać. Zapytałam prawie o wszystko co tu sugerowałyście i terapeuta faktycznie rozróżniał - mówiła wprost "tu widzę zastój" przy Manipurze a przy Vishuddha powiedziała "to jest przymknięta, jakby niedoczynna, nie blokada tylko wyciszenie". Więc najwyrazniej dla nich to są różne rzeczy!
o!!! Celestyna wrociłas! czekałam na ten relacje 🙂 i super że terapeuta też to tak samo rozrózniała, czyli to nie jest wymysolne. Mam pytanko, czy ona mówiła co dalej robić z tym zastoejem w Manipurze? Bo to by mi tez pomoglo zrozumiec tę roznice w praktyce
o, to jest ciekawe! czyli nie ma jednego zestawu ćwiczeń dla czakry, tylko zależy od tego CZY mamy zastój czy niedoczynność? to zmienia podejście do całej sprawy. ja zawsze robiłam to samo bez względu na stan i może dlatego efekty były takie sobie...
to jest kluczowa informacja od Celestyny i warto sie przy tym zatrzymać. tak, metody powinny być dostosowane do stanu czakry. Przy zastoju pracujesz z rozpraszaniem uwalnianiem,i ruchem - to morze byc energiczna joga głębokie oddcyhanie mantra z dynamiką. przy niedoczynności potrzebujesz raczej zasilania, budowania, delikatnego pobudzania bez forsowania. robienie intensywnych cwiczen na niedoczynną czakre może ja jeszcze bardziej "przeciążyć" zanim zacznie normalnie działać.
stójcie, to teraz się trochę boję że przez ostatnie miesiące robiłam złe rzeczy. myślałam że mam zablokowaną Ajnę więc robiłam intensywne medytacje trzeciego oka, indygo, kryształ górski, wszystko naraz. a co jeśli to była niedoczynność a nie zastój i ja jej tym nie pomagałam tylko bardziej przeciążałam?? skąd teraz mam wiedzieć co zrobiłam???
zgadzam się z Epidot, Zorza. U mnie kiedyś była podobna historia z Anahata, robiłam przez jakis czas ćwiczenia pod zla diagnozę i nic złego sie nie stało, poprostu efekty były... hmm, neutralne? Jakby wkładałam wysiłek w coś co nie było prawdziwym problemem. Potem jak trafiłam na przyczynę to od razu poczułam roznice w responsywnosci.
a możemy troche wrócić do tego co mówiła Henia wcześniej że moje krążące myśli mogą być Ajną a nie Muladharą? 🙁 bo teraz po tym co piszeciee o metodach to mam wrażenie że to naprawde ważne żeby wiedziec skąd. jeśli ktoś ma chwilę, to chciałbym żeby ktoś mi pomógł to rozróżnić. lęk że coś złego się stanie z finanssami/pracą to Muladhara czy Ajna?
