chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czyli mówicie że ktoś kto nigdy nie słyszał o czakrach ma inne pole niż ktoś kto medytował przez 20 lat? To jest ciekawe ale trochę dziwne, jakby chakry działały inaczej u różnych ludzi zależnie od przekonan. Hmm, nie wiem co o tym myśleć
ok ale wracając do tego co pisałam - naprawdę nie rozumiem tego argumentu że pole wyglada inaczej u kogos kto "wierzy" w czakry vs kto nie wierzy. Czakry albo istnieją albo nie, nie? Jak przekonania mają zmieniac strukturę energetyczną? To trochę jakby powiedzieć że nerki dzialaja inaczej u ateistów i u wierzących
to nie jest tak że przekonania "tworzą" czakry, Celestynka. Raczej chodzi o to że praktyka energetyczna przez lata faktycznie zmienia pole - tak jak trening fizyczny zmienia ciało. Ktoś kto medytował regularnie, pracował ze świadomocią ciała, robił pranajamę - jego pole będzie inaczej ukształtowane niż u osoby która nigdy tego nie robiła. Nie dlatego że "wierzy" ale dlatego że ćwiczył
no ale właśnie - "obserwujesz zmiany względem swojego pierwszego odczytu" to nadal jest twoja subiektywna ocena przy każdym następnym skanowaniu. nie masz żadnej obiektywnej miary. możesz się mylić w obie strony - możesz "widzieć poprawę" bo chcesz ją zobaczyć, albo "nie widzieć poprawy" bo jesteś zmęczona albo sfokusowana na czym innym. To jest naprawdę poważny problem metodologiczny a nie drobnostka
zgadzam się z Gituska i mam wrażenie ze czesc osob w tym watku traktuje seryjne skanowanie jako rozwiązanie problemu weryfikacji kiedy ono ten problem tylko przesuwa. Każdy kolejny odczyt ma te same wady co pierwszy. Linia bazowa zrobiona nasza własną dłonią i oceniona przeez nas samych to nie jest punkt odniesienia ktury cokolwiek obiektywizuje
wtrącę się tutaj bo jakoś ta rozmowa w kółko wraca do "czy to ma sens metodologicznie" i mam poczucie że to trochę odciąga od praktyki. Marzenka ma konkretną sytuację i konkretne pytanie. Jasne że weryfikacja jest trudna. Ale czy to znaczy że w ogóle nie powinniśmy próbować?! Chyba lepiej działać ostrożnie niż nie działać wcale, nie?
słyszę tę dyskusję i nie chcę jej urywać bo jest ważna, ale chcę powiedzieć jasno - moje podejście do tej konkretnej osoby jest bardzo zachowawcze. Nie planuję żadnej intensywnej pracy, raczej obecność, obserwację, delikatne skanowanie żeby wiedzieć co widzę. Nic nie robię bez akceptacji rodziny i bez uważności na sygnały samej osoby. To nie jest heroiczna terapia energetyczna
to co opisujesz MARZENKA brzmi jak wpływ obecności a nie pracy czakrowej. I może to jest w tej sytuacji wystarczające? Nie każda obecność musi być "sesją". Może samo spokojne bycie przy tej osobie już robi swoje, bez diagnozowania Agny i Vishuddhi
ojej ale właśnie to mnie uderza w tym co Begonia pisze - że sama obecność morze być "pracą". Tzn. jeśli ktoś kto ma rozwinięte pole energetyczne poprostu siedzi przy chorej osobie to jego pole oddzialuje na jej pole nawet bez intencji?! To by znaczyło że każda wizyta ma skutki energetyczne bez wzgledu na to czy chcemy czy nie? To trochę przeraża haha
zaraz, to teraz mam pytanie kture mnie nurtuje od początku tego wątku - czy przy udarze który dotknął konkretną półkulę mózgu, ta asymetria wyraża się też asymetrią w polu? tzn. czy udar lewostronny da inny obraz przy skanowaniu niż prawostronny? Ktoś to kiedyś obserwował?
ten wątek o asymetrii przy udarze to bardzo ciekawy kierunek, bo ja akurat miałam okazję pracować przy osobie po udarze niedokrwiennym lewostronnym i rzeczywiście czułam coś wyraźnego przy czakrze gardła - jakby ta strona była "głucha". ale zanim pójdziemy dalej z interpretacją - bo Wizjoner zadał ważne pytanie - chciałam zapytać: czy ktoś z was pracując z osobami po udarze obserwuje też specyficzny stan Anahaty? bo mnie uderzyło że przy wszystkich tych osobach czakra serca była jakoś inaczej aktywna niż reszta, nie nadaktywna, nie zablokowana, raczej... ^^ reaktywna? jakby w trybie czuwania
ehh, słuchajcie, przepraszam że wchodzę z boku ale to co Stella opisała - "czakra reaktywna w trybie czuwania" - to dla mnie jest przykład tego jak tworzymy sobie pojęcia kture brzmią sensownie ale nie mają żadnego zdefiniowanego znaczenia. co to konkretnie znaczy reaktywna? jak to odróżnić od normalnej aktywności? pytam serio, nie złośliwie
to co Stella opisuje przy Anahacie w kontekście udaru - zastanawiam się czy to nie jest po prostu efekt tego że cala reszta jest wyciszona. tzn. jeśli Muladhara i Manipura są jakby "offline", a Vishuddha i Ajna też nie pracują normalnie, to Anahata może się po prostu wydawać aktywna przez kontrast. to trochę jak kiedy jedyne działające radio w budynku wydaje sie grać głośniej
chcę się tu wtrącić bo to dotyka sedna tego co obserwuję przy tej konkretnej osobie. serce - Anahata - to jest ta czakra która u niej "żyje" najbardziej. przy dłoni czuję tam wyraźne ciepło, pulsowanie, to nie jest ani zastój ani nadmiar, to jest ruch. i właśnie to mnie skłoniło do tego wątku bo zastanawiałam się czy ta witalność przy sercu może być czymś co utrzymuje tę osobę w kontakcie ze światem kiedy inne kanały są zamknięte. może Anahata pełni jakąś szczególną rolę w takich stanach granicznych?
o matko, to co Marzenka napisala o tej Anahacie jako kanale kontaktu ze swiatem przy zamknietych innych czakrach - to jest niesamowite. nigdy bym na to nie wpadł. to znaczy że czakra serca może być jakby ostatnią linią komunikacji? to brzmi jak coś bardzo waznego. przepraszam ze piszę takie podstawowe pytanie ale - czy to jest gdzieś opisane w literaturze, znaczy w tradycji że Anahata ma tę specjalną rolę "mostu" kiedy inne centra nie dzialaja?
a ja chcę wrócić do pytania Wizjonera o lateralizację bo to mi nie daje spokoju. w numerologii mamy stronę lewą jako stronę odbiorczą i prawą jako dawczą - to bardzo stare rozróżnienie. jeśli udar dotknął lewą półkulę, czyli stronę odbiorczą, to czy to by się wyrażało blokadą w przyjmowaniu energii a nie w jej wysyłaniu? tzn. takie pole które coś wysyła ale nie jest w stanie odebrać?
chcę się zapytać może głupiego pytania ale skoro Anahata jest tym mostem jak tu piszecie - to czy przy pracy z osobą po udarze powinno się w ogóle zaczynać od czegokolwiek innego niż od serca? tzn. zamiast próbować diagnozować pozostałe czakry i ich asymetrie, może poprostu skupić się na tym co działa i wzmacniać to centrum? logika mi mówi że lepiej pracować z czymś co jest otwarte niż szturmować to co jest zamknięte
Zaglądam tu od dluzszego czasu i generalnie nie mam zwyczaju komentować w dzialach czakrowych bo to nie moja dzialka ale musze powiedzieć jedno - rozmowa zeszła w bardzo ciekawe miejsce przy tej Anahacie ale gdzieś po drodze zgubilem wątek o tym czy wogole mozemy diagnostycznie cokolwiek sensownego powiedzieć o polu osoby po udarze. rozumiem ze Marzenka pracuje intuicyjnie i zachowawczo i dobrze. ale czy jako forum nie powinniśmy wyraźniej powiedzieć że ta "specjalna rola Anahaty" to hipoteza do obserwacji a nie cos ustalonego?
i właśnie to pytanie ktore zadałem - czy wogole mozna tu mówić o diagnostyce asymetrii - chcialbym zeby ktos potraktowal powaznie zamiast go omijac. bo cały wątek poszedł w stronę "Anahata jako most" i "czakra reaktywna" i to są ciekawe koncepcje ok ale my zaczęliśmy od pytania technicznego. czy przy uszkodzeniu neurologicznym jak udar mamy narzędzia - przepraszam, metody - żeby w ogole odroznic co jest blokada energetyczną a co jest prostym odbiciem stanu ciala. i nie slyszalem zadnej sensownej odpowiedzi na to
no ale to jest wlasnie ten problem który sygnalizowałam pare postów wcześniej i jakoś mnie zignorowano 🙂 jeśli nie możemy odroznic blokady energetycznej od fizycznego stanu ciała to co właściwie diagnozujemy przy osobie po udarze? mapujemy cialo czy mapujemy coś ponad ciałem? i czy to w ogóle ma znaczenie dla praktyki?
okej ale to co Kolowa mówi to jest odpowiedź ktora niczego nie rozstrzyga, tylko przesuwa problem. jesli ciało i pole to jedno,to po co w ogóle ta diagnostyka energetyczna - po co skanowac dłonią jeśli wystarczy poczytać kartę wypisową z neurologii. nie mowie złośliwie, mówię ze ta odpowiedź ma konsekwencje których chyba nie chcecie do końca pociągnąć
czytam i nie moge sie połapać - to diagnozowanie czakr przy osobie po udarze ma w ogóle sens czy nie? bo z jednej strony Sylweria mówi że nie da się odróżnić blokady od stanu fizycznego, z drugiej Sagea mówi że wylapujemy coś innego niż medycyna, a Gituska mówi że może to my sami cos projektujemy. jak to ułożyć w calosc?
chcę odpowiedzieć na to co napisał Olek bo jego pytanie jest ważne i zasługuje na konkrety z mojej strony. przy tej konkretnej osobie nie próbuję rozstrzygać co jest neurologiczne a co energetyczne. przestałam się tym zajmować po pierwszych kilku sesjach bo to pytanie mnie paralizowało. teraz po prostu notuję co czuję przy każdej czakrze przy każdej wizycie i obserwuję zmiany w czasie. nie nazywam tego diagnozą - nazywam to obserwacją
właśnie - obserwacja longitudinalna jak to można by nazwać - i to jest też to co dawniej robiłam przy osobach w procesie zdrowienia. pierwsze skanowanie jest właściwie tylko punktem odniesienia, nie diagnozą. dopiero po kilku tygodniach zaczyna wyłaniać się jakiś wzorzec i można zacząć mówić co się zmienia, co zostaje zamknięte, co otwiera. przy udarze to ma szczególne znaczenie bo rehabilitacja fizyczna idzie w parze i trudno powiedzieć co na co wpływa. no cóż
to co Stella mówi o wzorcu w czasie łączy mi się z pytaniem o lateralizację które tu zawiesiłam i nikt nie podjął. jeśli robimy obserwację w czasie - to czy ktoś z was notował czy asymetria lewa-prawa się zmienia w trakcie rehabilitacji?? tzn. czy strona dotknięta udarem "wraca" w polu energetycznym proporcjonalnie do powrotu funkcji neurologicznych?
a ja mam proste pytanie bo czytam i gubie się - czy ta osoba którą Marzenka skanuje wie o tym skanowaniu i zgadza się? i czy w ogóle ktos jej mówi o tym co wychodzi przy tych obserwacjach? 🙂
właściwie to Sebek zadał pytanie które mnie też chodziło po głowie i ciesze sie że padło. bo jest jeszcze jeden aspekt - osoba po udarze może mieć zmiany poznawcze, może nie do końca rozumieć co to skanowanie znaczy, może zgadzać się żeby sprawić przyjemność a nie dlatego że naprawdę chce. nie mówię że tak jest w tym przypadku, ale to jest coś o czym warto myśleć przy takiej pracy
