a jka ty skanowałaś, wahadełko nad soba czy ktoś inny ci robił? bo wlasnie to mi sie wydaje kluczowe - sam sobie nie możesz zrobić obiektywnego skanu bo juz wiesz czego szukasz
to co opisuje Salomea jest dość typowe. czakra serca często sprawia trudność diagnostyczną bo reaguje bardzo na nastrój chwili - i tej osoby skanowanej, i skanera. Jeśli przychodzisz do kogoś w smutku albo w euforii, wynik będzie inny. alkohol nakłada się na to jako kolejna warstwa zakłócenia.
ojejku, no ale Kalikst to trosze poeci czyzenie bo "rozmowa z polem" brzmi pieknie ale nic nie wyjasnia. Jak sama nie wiem czy słyszę prawdziwie czy nie, to po co ta rozmowa? 😛
Chyba rozumiem co Kalikst ma na myśli. Ja robiłam skanowanie wahadełkiem po lampce wina i rzeczywiście - wahadełko chodziło inaczej nad Muladharą, bardziej chaotycznie. Ale nie wiedziałam czy to moje drżenie ręki czy naprawdę coś z czakrą korzenia. Właśnie po to tu piszę, bo chciałam wiedzieć czy ktoś ma jakiś sposób żeby to odróżnić. w każdym razie tyle ode mnie.
Nebulario, a próbowałaś kiedyś odczuwania dłonią zamiast wahadełka? Wahadełko jest bardzo czułe na mikrodrgania ciała i w stanie po alkoholu to morze być naprawdę problem. Dłonią łatwiej odfiltrować fizyczne drżenie, przynajmniej u mnie tak jest.
rozumiem to, sama długo bardziej ufałam wahadełku. Ale właśnie po alkoholu dłoń może być lepsza, bo nie ma tego fizycznego artefaktu z drżeniem. może warto potrenować odczuwanie dłonią na trzeźwo, żeby mieć punkt odniesienia.
To ciekawe że dyskutujemy o tym jak odróżnić drżenie fizyczne od energetycznego, jakby to były dwie osobne rzeczy. 🙁 U mnie to zawsze było jedno - jak ciało drżało, pole też było poruszone. Nie wiem czy to ma sens tu napisać ale tak to czułam.
to jest wlasciwie najlepsza obserwcaja w tym watku. Jesli niema sposobu na odseparowanie sygnalu "energetycznego" od sygnalu fizycznego, to cala dyskusja o alkoholu i skanowaniu jest torche o niczym bo nie mamy jak stwierdzic co sie zmienilo.
no właśnie to co Jacek mówi o granicy praktycznej to mnie interesuje najbardziej. bo ok, każdy stan coś zmienia ale chyba mamy jakieś poczucie kiedy warto skanować a kiedy nie? jak sami sobie to ustalate? jakis próg?
To zalezy od celu. Jesli skanujesz rzeby zobaczyć co z tobą na co dzien, to po alkoholu niema sensu - zbyt duzo szumu. Ale jesli sprawdzasz jak dane cos wpływa na pole - na przyklad właśnie substancja, srodowisko, kontakt z naturą - to ten zmieniony stan jest częścią obserwacji nie przeszkodą. Nebularia od poczatku pytala o to drugie, hyba
tak, dokładnie o to mi chodziło. Chciałam zobaczyć czy las i wino razem coś robią z polem inaczej niż samo wino albo sam las. No i Muladhara zachowywała się dziwnie ale nie wiem do końca co z tym zrobić.
A jak długo byłaś w tym lesie przed skanowaniem? Bo z mojego doświadczenia uziemienie przez naturę działa na Muladharę dosyc silnie i samodzielnie - ziemia, drzewa, chodzenie boso jeśli był czas. Alkohol na to nałożony to naprawde skomplikowana mieszanka. ten chaos wahadełka mógł być właśnie tym - czakra podstawy "dostała" za dużo naraz.
to jest ciekawe rozrużnienie - subiektywne odczucie spokoju a obiektywny (no, umownie obiektywny) odczyt wahadełka pokazują coś innego. Ja miałam podobnie z Anahatą, koleżanka muwiła że słaba a ja czułam się świetnie. Może to nie jest sprzeczność tylko dwie różne warstwy informacji?
albo wahadełko poprostu łapie zakłócena a nie staan czakry. Bo "zakłócona" i "zablokowana" to nie to samo, i moim zdaniem dużo ludzi to miesza. Muladhara chaotyczna po alkoholu w lesie to raczej zakłócenie przepływu, nie blokada - to mija. Blokada to coś co siedzi tygodniami.
