Mogę zapytać coś z boku? Bo ten wątek zaczął się od formy i powtórzeń a teraz jesteśmy przy dźwięku i psychologii. Wróćmy na chwilę do początku - czy ktoś ma konkretną afirmację dla Manipury którą sam testował przez dłuższy czas i może powiedzieć jak ją sformułował?
Ja używałam 'działam z siłą która jest moja' - ale to dla Manipury. Pisałam rano, siedem razy, pismem odręcznym. Nie wiem czy liczba robiła różnice ale ta konkretna forma jakoś mi pasowała bo jest aktywna ale nie agresywna. Czy komuś to brzmi sensownie?
Dokładnie o to mi chodziło z procesową formą. 'Uczę się ufać swojej sile' jest bliżej prawdy dla kogoś kto dopiero zaczyna pracę z Manipurą. Nie musisz od razu 'być' tym co afirmujesz - możesz być w drodze do tego.
Przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanko - czy afirmacje dla czakry muszą dotyczyć tej czakry wprost, znaczy być o tej konkretnej tematyce? Bo na przykład afirmacja 'jestem spokojna' - to jest bardziej dla serca czy podstawy? Jak to się w ogóle przydziela?
No i teraz mamy kolejną warstwę - najpierw musisz wiedzieć która czakra, potem sformułowanie, potem procesowa czy docelowa, potem rano czy wieczorem, potem głosem czy nie. Nie mówię że to złe ale dla kogoś kto zaczyna to jest dość przytłaczające.
Masz rację i właśnie dlatego wróciłbym do tego co mówiłem Radgostowi. Jeden element na raz. Labradoryt - spokój możesz przypisać do tej czakry która przy skanowaniu albo obserwacji objawów wydaje ci się najbardziej aktywna. Nie ma jednej słusznej odpowiedzi, afirmacja ma być twoja a nie podręcznikowa.
Dobra mam pytanie z trochę innej beczki bo czytałem gdzieś o krzyżowaniach sieci - podobno jak pracujesz z afirmacjami w miejscu gdzie przecinają się linie Hartmanna albo Curry to te afirmacje mogą działać odwrotnie niż chcesz albo wzmacniać blokady zamiast je rozpuszczać. Czy ktoś coś o tym wie? Bo siedzę przy biurku i piszę te afirmacje i teraz się zastanawiam czy to miejsce w ogóle jest ok.
Skąd to czytałeś? Bo to ważne żeby wiedzieć czy to był jakiś konkretny autor z doświadczeniem czy randomowy post gdzieś w sieci. Sieci geomantyczne to oddzielny temat i mieszanie tego z pracą afirmacyjną przy czakrach to trochę jak łączenie dwóch różnych systemów bez podstaw. Nie mówię że to niemożliwe, ale chciałbym wiedzieć skąd pochodzi to twierdzenie zanim zacznę komentować.
To jest jeden z tych strachów które krążą w środowisku i rozrastają się bez weryfikacji. Sieci Hartmanna i Curry istnieją jako koncepcja, owszem, ale twierdzenie że praca z afirmacjami w takim miejscu 'wzmacnia blokady' to bardzo mocna teza której nikt nigdy nie udowodnił nawet na poziomie obserwacji własnej. Skąd ktokolwiek miałby wiedzieć że blokada się pogłębiła przez miejsce a nie przez coś innego?
Żeby nie odpłynąć za bardzo od afirmacji - myślę że ważniejsze pytanie dla Radgosta i innych którzy zaczynają jest takie: czy w miejscu gdzie piszesz czujesz się spokojnie i możesz się skupić? Jeśli tak, zacznij od tego. Radiestezja i pomiary siatek to osobna dziedzina i zanim kupisz wahadło do mierzenia Hartmanna wróć do podstawowego pytania o formę i powtórzenia które było na początku wątku.
Sprawdzałam raz z radiestetą, znajomy z doświadczeniem. Przesunął mi fotel o metr i twierdził że wyszłam z krzyżowania. Nie wiem czy to coś zmieniło przy meditacjach bo zmieniłam wtedy też kilka innych rzeczy naraz. To właśnie jest problem z tym wszystkim - nie da się wyizolować jednej zmiennej.
A wracając do tych afirmacji - bo trochę zgubiłam wątek - ktoś wcześniej pisał o procesowej formie, że 'uczę się' zamiast 'jestem'. Ale mam pytanko - co z afirmacjami które są bardziej opisowe, znaczy nie 'jestem spokojna' ani 'uczę się spokoju' tylko coś w stylu 'spokój jest moją naturą'? To jest inna kategoria?
To co opisujecie - 'spokój jest moją naturą', 'siła jest we mnie' - to w niektórych systemach nazywa się afirmacją tożsamości esencjalnej. Pracuje na głębszym poziomie niż zwykłe 'jestem X' bo nie deklaruje stanu zewnętrznego tylko dotyka tego co uważane jest za rdzeń jaźni. Przy blokadach Muladhary to może być szczególnie znaczące bo ta czakra dotyczy właśnie poczucia podstawy siebie.
Nie brzmi głupio, ja też przez długi czas nie czułam nic konkretnego. U mnie przełomem było kiedy zaczęłam pisać bardzo wolno, niemal litera po literze, i czytać na głos każde słowo zaraz po napisaniu. Coś między pisaniem a mówieniem. Nie wiem czy to kwestia formy afirmacji czy po prostu spowolnienia.
Dobra wracam do swojego pytania o krzyżowania bo chcę wiedzieć - jeśli nie da się sprawdzić bez radiesety czy moje miejsce jest ok to co zrobić praktycznie? Siąść gdzieś indziej na próbę? Czy to w ogóle ma sens żeby zmieniać miejsce jako test czy to za dużo kombinowania przy czymś co może nie ma znaczenia?
Dobra ale nikt mi nie odpowiedział na to praktyczne pytanie - zmienić miejsce na próbę czy nie? Bo siedzę teraz i myślę czy w ogóle ma sens żeby przeprowadzać takie eksperymenty czy to tylko kolejna rzecz do przemyśienia zamiast po prostu zacząć pisać.
Zmień miejsce jeśli chcesz, ale potraktuj to jako test środowiska do skupienia a nie test geomantyczny. Czyli zrób tak samo przez tydzień w nowym miejscu i porównaj nie 'czy sieci nie przeszkadzają' tylko 'czy łatwiej mi się skupić i czy piszę inaczej'. To daje mierzalną odpowiedź.
Wracam jeszcze do tej kwestii Bogusi z ciepłem w klatce przy afirmacjach o sercu - bo to jest właściwie całkiem konkretny sygnał, nawet jeśli sama w to wątpisz. Ciepło, mrowienie, zmiana oddechu przy pisaniu konkretnej afirmacji to jeden ze sposobów rozpoznania że dotknęłaś czegoś ważnego. Pytanie czy to się powtarza przy tej samej afirmacji czy było jednorazowe?
A ja mam pytanko trochę od strony technicznej - czy jak piszecie afirmacje to piszecie je wszystkie na raz, znaczy na wszystkie czakry kolejno, czy skupiacie się w jednej sesji na jednej? Bo czytałam gdzieś że mieszanie czakr w jednej sesji może rozpraszać energię ale nie wiem czy to ma sens.
Przy afirmacjach na Manipurę miałem dokładnie to o czym pisze Granacik - przez jakiś czas robiłem wszystkie naraz i nic konkretnego, potem zostałem z samym splotem słonecznym i po jakimś czasie poczułem wyraźną zmianę w tym jak reaguję na sytuacje stresowe. Nie wiem czy to afirmacje czy po prostu skupienie na jednym obszarze, ale zmiana była realna.
Właśnie o to mi chodzi przy tej Manipurze - te blokady są często bardzo praktyczne, nie jakieś mistyczne, tylko właśnie odkładanie, unikanie, brak decyzji. I afirmacje które działają na tę czakrę chyba muszą jakoś dotykać właśnie tej konkretności a nie tylko ogólnego 'jestem pewna siebie'. Czy ktoś ma przykłady bardziej konkretnych afirmacji na splot słoneczny?
Słuchajcie a co z ilością powtórzeń przy pisaniu? Bo mam wrazenie że pisałam te same zdania po 10 razy i po 30 i nie czułam wielkiej różnicy, ale może nie ta czakra. Czy jest jakaś liczba która ma sens czy to znowu zależy od osoby?
Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może podstawowe - czy afirmacje pisane mają działać inaczej niż mówione? Bo zawsze robiłem na głos i jakoś nie przychodziło mi do głowy żeby pisać. Skąd w ogóle wziął się pomysł że pisanie jest lepsze?
Dobra to teraz jestem zdezorientowana - mamy pisanie, mówienie, pisanie i mówienie razem, wolno, szybko, 21 razy, 108 razy, jedna czakra, wszystkie naraz, forma procesowa, tożsamości esencjalnej, zachowaniowa... Czy naprawdę trzeba to wszystko przetestować żeby znaleźć co działa? Bo to brzmi jak lata eksperymentów.
Dobra, bo się trochę zgubiłem w tych wszystkich metodach. Szafirek84 mówi jedna czakra, jedna afirmacja, trzy tygodnie - to chyba najbardziej sensowna rada żeby nie wariować. Ale mam pytanie do wszystkich - czy jak pracujecie na jednej czakrze przez taki czas, to w ogóle nie robicie nic z pozostałymi? Bo mam wrażenie że jak zapomnę o korzeniu to tam coś zaraz staje.
a skąd masz wrażenie że 'coś staje' - konkretnie co czujesz albo obserwujesz, że to interpretujesz jako zastój w korzeniu? Pytam bo to ważne rozróżnienie - czy to realny sygnał czy po prostu lęk że nie pracujesz nad wszystkim naraz.
to co opisujesz, ten brak gruntu i ciężkość nóg, to klasyczne sygnały korzenia, masz rację. Ale mam pytanie - czy to pojawia się zawsze gdy nie piszesz, czy tylko gdy jesteś pod jakimś innym stresem, zmieniło się coś w życiu codziennym? Bo czasem czakra reaguje na zewnętrzne okoliczności niezależnie od tego czy ją 'obsługujesz' afirmacjami.
