Forum

Asystent AI
Czakra serca a samo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca a samoakceptacja - czy można ją otworzyć bez samokochania?

Strona 1 / 2

Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam takie pytanie, bo chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czytałam sporo o czakrze serca i wszędzie piszą, że żeby ją otworzyć trzeba najpierw pokochać siebie. Tylko że właśnie o to mi chodzi - co jeśli ktoś ma problem z samoakceptacją i nie umie tego zrobić? Czy to znaczy że jest z góry skazany na zamkniętą Anahata? Bo trochę to wygląda jak błędne koło - żeby otworzyć czakrę serca trzeba się kochać, ale żeby móc się kochać to może właśnie ta czakra musi trochę przepuszczać? Nie wiem może źle to rozumiem ale chciałam spytać co wy o tym myślicie.


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Postawiłaś ciekawy dylemat, to nie jest takie proste jak w książkach. Też przez długi czas myślałam, że samokochanie to warunek wstępny, ale z czasem zmieniłam zdanie. Anahata to nie jest czakra, którą albo masz otwartą albo nie - to spektrum. I w mojej ocenie można zacząć pracę od środka, nawet bez tej miłości do siebie na starcie. Tylko mam jedno pytanie zanim powiem więcej - skąd wiesz, że twoja czakra serca jest zamknięta? Diagnozowałaś ją jakoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Pajeczyna nie robiłam żadnej diagnostyki tak formalnej. Po prostu czuję takie ściśnięcie w klatce, szczególnie kiedy ktoś mi mówi coś miłego. Jakby coś tam siedziało i nie chciało wpuścić. I mam problem z przyjmowaniem komplementów, zawsze się tłumaczę albo odpowiadam coś w stylu 'ee tam wcale nie'. Myślisz że to może być właśnie blokada?


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To z tym ściskaniem w klatce to klasyczny objaw. U mnie było dokładnie tak samo, latami. Ale chcę nawiązać do tego co napisałaś o błędnym kole, bo mnie to uderzyło. Myślę że faktycznie to nie jest liniowe - że najpierw samokochanie, potem otwarta czakra. Bardziej to widzę jak spiralę. Małe działania na czakrę dają mały dostęp do miłości własnej, która potem trochę bardziej otwiera czakrę itd. Czy ktoś pracował z tym inaczej i ma inne zdanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Hortensja_D to co piszesz o spirali to tak to u mnie wyglądało w praktyce. Zacząłem od najprostszych rzeczy - zielony kamień na mostek podczas medytacji, trochę pranajamy. Żadnej miłości własnej na start, szczerze mówiąc bardziej nienawidziłem siebie niż kochałem. I po jakimś czasie zaczęło coś puszczać. Nie wiem czy to czakra otworzyła się pierwsza czy coś innego, ale te dwie rzeczy szły razem. Więc zgadzam się z tą spiralą.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie może trochę z boku ale związane z tematem. Bo też mam problem z zamkniętą czakrą serca, ale u mnie to chyba coś innego niż u Polaryskiej. Moje ściśnięcie pojawia się głównie przy myśleniu o konkretnej osobie, nie generalnie. Czy to może być blokada wynikająca z relacji, a nie z braku miłości własnej? I czy taką blokadę leczy się inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Stasia to są dwa różne mechanizmy, choć mogą działać razem. Blokada relacyjna to coś co nakłada się na czakrę jak warstwa - możesz mieć generalnie sprawny przepływ, ale jedna konkretna więź energetyczna go zaburza. Natomiast powiem ci szczerze - zanim powiem ci jak to leczyć, chciałabym wiedzieć czy ta osoba jest wciąż w twoim życiu, czy to kogoś kogo już nie ma? Bo to zmienia podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, ale mam wrażenie że wszyscy zakładamy że blokada serca to zawsze coś złego do usunięcia. A co jeśli ta czakra zamknęła się dlatego że musiała, bo ciało tak chroniło człowieka? Czy nie powinno się najpierw zrozumieć dlaczego jest zamknięta zanim się zaczyna ją na siłę otwierać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Lebiodka to jest bardzo ważne co napisałaś i rzadko kto o tym mówi. Naprawdę rzadko. Czakra serca może się przymknąć jako mechanizm ochronny po traumie, stracie, odrzuceniu. I wtedy agresywne otwieranie jej może przynieść więcej szkody niż pożytku. Miałam klientkę która po intensywnej sesji z kryształami dostała napadu płaczu który trwał trzy godziny i nie wiedziała skąd to się bierze. Więc tak - rozumiem tę ostrożność. Ale to nie znaczy że nie można pracować, tylko że trzeba delikatnie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale ile czasu to zajmuje w takim razie? Bo czytam ten wątek i wszystko jest 'delikatnie', 'spirala', 'z czasem'. Mnie interesuje czy jest jakaś konkretna metoda która daje efekty w tygodniu, dwóch? Nie mam cierpliwości do miesięcznych procesów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Dionizy94 rozumiem tę niecierpliwość, sam taki byłem. Ale uczciwie powiem - z czakrą serca to nie działa na pstryknięcie. Możesz poczuć pierwsze przesunięcie energii po jednej sesji, ale faktyczna zmiana to tygodnie albo miesiące. I wiesz co jest najgorsze? Jeśli próbujesz to przyspieszyć na siłę, często czakra reaguje odwrotnie i jeszcze bardziej się zamyka. Sam to zrobiłem i potem musiałem zaczynać od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tego wątku z dużą ciekawością, bo jestem dość sceptyczna co do całej tej terminologii. Ale to co Polaryska opisała na początku - to ściskanie przy komplementach, niemożność przyjęcia miłości - to jest coś co znam z własnego doświadczenia i psychologia nazywa to po prostu niskim poczuciem własnej wartości. Czy w waszym rozumieniu praca z czakrą serca to jest coś innego niż praca nad samooceną? Bo mi wygląda jakby to był ten sam problem opisany różnym językiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wisnia71 nie demonizuję psychologii, naprawdę nie. I tak, nakładają się. Ale pracując z czakrą serca dotykam czegoś co jest głębiej niż przekonania - to jest poziom energetyczny ciała, nie tylko mentalne wzorce. Psychologia zmienia myśli, a to może nie wystarczyć jeśli blokada jest 'wgrana' w ciało. Choć rozumiem twoją perspektywę i nie twierdzę że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło na początku - że może obie te rzeczy trzeba robić razem? Ale mam pytanie do Pajeczyna - kiedy mówisz że blokada jest wgrana w ciało, to masz na myśli że da się ją wyczuć fizycznie? Bo ja czasem odczuwam napięcie między łopatkami i nie wiem czy to jest związane z czakrą serca czy to po prostu kręgosłup.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Napięcie między łopatkami to jeden z bardziej typowych objawów związanych z tylną stroną Anahaty. Czakry mają też swoje odpowiedniki od tyłu i tam często kumuluje się napięcie które nie jest widoczne od przodu. Zielony awenturyn albo różowy kwarc przyłożony bezpośrednio na to miejsce podczas leżenia czasem robi więcej niż medytacja od przodu. Próbowałaś kiedyś pracy z kamieniami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Alchemik60 nie, nie próbowałam z kamieniami. Mam różowy kwarc ale trzymam go na półce bo dostałam w prezencie i nie wiedziałam co z nim robić :). A gdzie konkretnie kłaść go od tyłu, mniej więcej? Między łopatkami tak jak czuję napięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

mniej więcej tak, na poziomie środka klatki piersiowej ale od strony pleców. Połóż się na plecach, kamień pod kręgosłupem na tym poziomie i zostań tak z 15-20 minut. Oddychaj normalnie. Niektórzy czują ciepło, mrowienie albo nic - każde z tych odczuć jest ok. Ale chcę doprecyzować - czy to napięcie między łopatkami jest stałe, czy pojawia się w konkretnych sytuacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w ten wątek bo jest naprawdę ciekawy. Chciałam się odnieść do pytania z początku, o to błędne koło samokochania. Bo pracowałam z tym u siebie przez długi czas i odkryłam coś co mi pomogło. Zamiast próbować 'kochać siebie' abstrakcyjnie, zaczęłam od współczucia dla siebie. To łatwiejsze wejście, mniejszy opór wewnętrzny. I to jakoś pchnęło energię w Anahata. Czy ktoś z was próbował takiego podejścia przez współczucie zamiast przez miłość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Geomantka to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Miłość do siebie dla wielu brzmi jak coś arogranckiego albo nieosiągalnego, a współczucie jest bardziej dostępne, bardziej ludzkie. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam o praktyce 'metta' - medytacja życzliwości, i właśnie zaczyna się od siebie, ale przez formułę 'obyś był wolny od cierpienia' a nie 'kocham siebie'. I działa.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróciłam do odpowiedzi Pajeczyny o blokadzie relacyjnej - ta osoba jest wciąż w moim życiu, nie mogę jej uniknąć. I teraz się zastanawiam czy najpierw powinnam pracować nad odcięciem tych więzi energetycznych czy nad samą czakrą? Bo nie wiem od którego końca zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@karneolka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i nie pisałam, ale muszę zapytać o jedno. Kilka osób mówiło o diagnostyce wahadełkiem czy odczuwaniem dłonią. Czy ktoś mógłby opisać jak to dokładnie wygląda w praktyce z czakrą serca? Bo chciałabym sprawdzić u siebie ale nie wiem jak.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@karneolka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i nie pisałam, ale muszę zapytać o jedno. Kilka osób mówiło o diagnostyce wahadełkiem czy odczuwaniem dłonią. Czy ktoś mógłby opisać jak to dokładnie wygląda w praktyce z czakrą serca? Bo chciałabym sprawdzić u siebie ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Z wahadełkiem nad czakrą serca - kładziesz się na plecach albo siedzisz, trzymasz wahadełko kilka centymetrów nad mostkiem, mniej więcej na poziomie środka klatki piersiowej. Obserwujesz ruch. Obrót zgodny z ruchem wskazówek zegara zwykle wskazuje na aktywną czakrę, ruch eliptyczny lub brak ruchu na blokadę, ruch chaotyczny na rozregulowanie. Ale uwaga - to wymaga praktyki i spokojnej ręki. Pierwsze próby mogą być mylące.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karneolka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 22

@Alchemik60 a co z odczuwaniem dłonią? Bo nie mam wahadełka i zastanawiam się czy można to zrobić bez niego. Jak wyczuć tę 'dziurę w polu' o której ktoś wcześniej wspominał?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Karneolka odczuwanie dłonią to inna technika, bardziej subiektywna ale dostępna dla każdego. Trzymasz otwartą dłoń kilka centymetrów nad mostkiem i wolno nią krążysz. Blokada może dawać uczucie oporu, jakbyś przesuwała rękę przez gęstsze powietrze, albo zimne miejsce, albo właśnie 'wciąganie' - stąd metafora dziury. Ale powiem ci szczerze - przy czakrze serca część osób nic nie czuje na początku i to też jest informacja. Masz kogoś blisko kto mógłby przeskanować ciebie zamiast ty siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do mojego pytania o blokadę relacyjną, bo Pajeczyna napisała że powinnam doprecyzować i trochę się bałam pisać szczegóły. Ta osoba to moja matka. I teraz rozumiem czemu to jest skomplikowane, bo ona wciąż jest w moim życiu, nie ma jak uciąć kontaktu. Czy praca z czakrą serca w takim układzie w ogóle ma sens bez przepracowania tej relacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Stasia oj, to jest bardzo trudny i bardzo konkretny przypadek. Relacja z matką siedzi głęboko w Anahata, bo to pierwsze doświadczenie bycia kochaną albo nie. Powiem ci z własnego doświadczenia - pracowałam energetycznie z czakrą serca przez dwa lata nie wiedząc że korzeń problemu leży właśnie tam. I cokolwiek robiłam, wracało. Dopiero kiedy zaczęłam też rozumieć tę konkretną więź, coś drgnęło. Więc odpowiem ci wprost: sens ma, ale może być jak łatanie dziury bez zakręcenia kurka.


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Hortensja_D to znaczy że bez pracy z tą relacją czakra i tak będzie się zamykać z powrotem?


Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Stasia niekoniecznie z powrotem, ale wolniej i z większym wysiłkiem. Myślę że Hortensja ma rację w tym sensie, że warto robić jedno i drugie równolegle, nawet jeśli jedno idzie szybciej od drugiego. A ta praca nad relacją nie musi oznaczać rozmów z matką - może być wewnętrzna, przez medytację, przez listy których się nie wysyła. Mam pytanie do ciebie - czy to napięcie w klatce czujesz przy samym kontakcie z nią, czy też gdy o niej myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nawiązując do wątku Stasi - mam wrażenie że podchodzimy do tego zbyt technicznie. Jakbyśmy chciały naprawić czakrę jak silnik. A może właśnie ta blokada relacyjna jest czymś czego czakra jeszcze nie jest gotowa puścić? Pytanie które mam to czy ktoś z was miał sytuację kiedy zaczął otwierać serce i to było za dużo naraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Lebiodka tak, i to jest niedomówiona ciemna strona tej pracy. Zacząłem intensywnie pracować z Anahata jakieś dwa lata temu, YAM mantra codziennie, kamienie, medytacje. Po kilku tygodniach wyszło ze mnie tyle emocjonalnego śmiecia naraz że przez jakiś czas byłem rozklejony. Płakałem z byle powodu, stare rany zaczęły boleć na nowo. Dobrze że wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać. Lebiodka, a co cię skłoniło do tego pytania, masz podobne przeczucia u siebie?


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Mikolajek.pl trochę tak. Zaczęłam medytować przy zielonym świetle i po kilku sesjach miałam jeden wieczór kiedy płakałam bez żadnego konkretnego powodu przez godzinę. Przestraszyłam się i przestałam. Teraz nie wiem czy to był znak że idziesz dobrze, czy że coś poszło nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Płakanie bez powodu to jeden z częstszych sygnałów że czakra serca zaczyna się ruszać, nie że coś idzie nie tak. Ciało wyrzuca to co trzymało zaciśnięte. Ale rozumiem że to może przestraszyć, szczególnie jeśli nikt wcześniej nie powiedział że tak może być. Lebiodka, czy po tym płakaniu czułaś się jakoś inaczej - lżej, czy wręcz przeciwnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Pajeczyna szczerze? Następnego dnia byłam zaskakująco spokojna. Jakby coś odpuściło. Ale bałam się że to się powtórzy i dlatego przestałam.


Odpowiedz
Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Lebiodka opisuje - płakanie bez powodu i potem spokój - to brzmi dokładnie jak ten mechanizm o którym Hortensja pisała wcześniej o ochronnej blokadzie. Że czakra trzyma coś zamkniętego, a jak zaczyna otwierać to to wszystko wychodzi. Mam wrażenie że bałam się tego samego u siebie, że jak zacznę to nie będę wiedzieć jak to zatrzymać. Czy da się jakoś kontrolować tempo tego procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tempo da się regulować przez intensywność praktyki. Jeśli robisz medytację z mantrą YAM codziennie przez godzinę to otwierasz szerzej i szybciej. Jak raz w tygodniu, spokojnie i krótko, to proces idzie wolniej ale łagodniej. Różowy kwarc działa delikatniej niż zielony awenturyn - to też ma znaczenie przy wyborze. Ale powiem ci jedno, Polarysko - całkowitej kontroli nie ma i chyba nie powinna być. Część tej pracy polega na zaufaniu procesowi.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tego i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówimy o kontrolowaniu procesu, o tempie, o tym żeby nie otworzyć za mocno. Ale czy to nie jest przypadkiem ta sama blokada w innej formie? Znaczy - może strach przed płakaniem, przed tym co wyjdzie, to jest właśnie ten wzorzec zamkniętego serca? Pytam szczerze, nie żeby krytykować, bo sama to rozpoznaję u siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Wisnia71 uderzyłaś w coś ważnego. Tak, paradoks polega na tym że chęć kontrolowania otwarcia czakry serca może być przejawem tej samej blokady. Ale rozróżniłabym tu dwie rzeczy - jest różnica między strachem który blokuje, a rozsądną ostrożnością kiedy człowiek np. jest w trudnym momencie życiowym i naprawdę nie ma zasobów na duży emocjonalny przepływ. Lebiodka miała rację że warto pytać dlaczego blokada jest, zanim zaczniemy ją siłą usuwać.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

No ale wtedy można w nieskończoność analizować i nigdy nic nie zrobić. Kiedy w końcu po prostu zacznąć zamiast pytać czy jestem gotowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Dionizy94 myślę że to nie jest albo-albo. Możesz zacząć od czegoś małego i obserwować. Nie rzucasz się od razu na godzinną medytację z mantrą, tylko kładziesz różowy kwarc na mostku przez kwadrans i sprawdzasz jak się czujesz po. To już jest praca z czakrą serca i jednocześnie dowiadujesz się czegoś o sobie. Nie trzeba mieć wszystkiego przeanalizowanego żeby zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@karneolka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do pytania o samoakceptację z tytułu wątku - bo jakoś nam to uciekło - czy ktoś próbował afirmacji specyficznie do czakry serca? Bo widziałam zestawy afirmacji w stylu 'jestem godna miłości', 'otwieram serce' i zastanawiam się czy to w ogóle działa jeśli człowiek w to nie wierzy wypowiadając te słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

O, to jest moje pytanie z początku wątku właściwie. Bo sama próbowałam takich afirmacji i czułam się jak bym kłamała samej sobie. Jak można afirmować coś w co się nie wierzy i żeby to cokolwiek robiło? Może ktoś ma na to odpowiedź bo mnie to zatrzymuje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Polaryska to co opisujesz z afirmacjami to bardzo częsty problem. Afirmacja nie działa jak zaklęcie które zmienia rzeczywistość przez samo powtarzanie. Działa raczej jak kierunek - wskazuje czakrze gdzie ma iść. Ale jeśli Anahata jest szczelnie zamknięta, to afirmacja 'jestem godna miłości' faktycznie brzmi jak kłamstwo, bo tak to czuje ciało. Pytanie do ciebie: czy próbowałaś czegoś przed afirmacją? Jakiegoś oddechu, rozgrzania miejsca?


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Alchemik60 nie, po prostu siadałam i powtarzałam. Nic przed. Może dlatego?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Alchemik60 zgadzam się z tym co piszesz, ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz. Afirmacja jako 'kierunek' - tak, ale skąd czakra wie w którą stronę ma iść jeśli ciało jest w trybie obronnym? Mnie bardziej pomogło zacząć od afirmacji neutralnych, nie pozytywnych. Nie 'kocham siebie' ale 'pozwalam sobie poczuć co czuję'. To nie jest kłamstwo, bo jest w tej chwili prawdą. Dopiero stamtąd można iść dalej.


Odpowiedz
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Hortensja_D o, to jest zupełnie inne podejście niż wszystko co czytałam wcześniej. Czy to twoja własna metoda czy skądś to wzięłaś? Bo afirmacje neutralne - nigdy o tym nie słyszałam i trochę to rozbija moje rozumienie po co afirmacje w ogóle są.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Wisnia71 trochę z różnych miejsc, trochę wypracowane przez lata. Natknęłam się kiedyś na terapeutyczne podejście do afirmacji gdzie chodzi o to żeby nie oszukiwać układu nerwowego, bo on odrzuca to co niezgodne z aktualnym stanem. Stąd krok pośredni. Ale Alchemik pewnie ma inne zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

A czemu nie można po prostu CZUĆ tej afirmacji zamiast analizować czy jest neutralna czy pozytywna? Jak wchodzisz w to emocjonalnie to chyba działa lepiej niż zimne powtarzanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Dionizy94 tylko że to jest właśnie problem przy zablokowanej Anahata - nie możesz po prostu 'wejść emocjonalnie' bo czakra tego nie przepuszcza. Jakbyś powiedział komuś z zablokowanym gardłem żeby po prostu mówił głośniej. Nie chodzi o chęci.


Odpowiedz
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Pajeczyna dobra, to rozumiem. Ale skąd wiadomo kiedy czakra jest na tyle otwarta żeby afirmacje zaczęły działać inaczej? Jakiś objaw, sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

U mnie sygnałem było to że afirmacja przestała brzmieć pusto. Wcześniej mówiłem 'otwieram serce na miłość' i brzmiało to jak wyrecytowany wiersz. Potem w pewnym momencie to samo zdanie wywołało coś w klatce piersiowej, lekki ucisk ale nie nieprzyjemny. Jakby ciało zareagowało. Nie wiem czy to był ten moment ale od tamtej pory coś się zmieniło w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Mikolajek.pl to ciekawe że opisujesz to jako ucisk. Bo ja właśnie przy tym płakaniu czułam ucisk w mostku przed tym jak coś odpuściło. Czyli może ten ucisk to znak że coś się rusza, niekoniecznie że jest źle?


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Lebiodka tak to interpretuję. Ucisk jest jak moment przed płaczem - coś stoi na granicy i zaraz przejdzie. U mnie to były sekundy, nie minuty. Ale nie mogę powiedzieć że u każdego tak będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tematu samoakceptacji - bo to mnie bezpośrednio dotyczy - zastanawiam się czy samoakceptacja i samokochanie to jest to samo. Bo Polaryska pyta czy można otworzyć czakrę serca bez samokochania i ja też mam ten problem, ale może akceptacja jest łatwiejsza do osiągnięcia? Znaczy - akceptuję że jestem taka jaka jestem, nawet jeśli mi się to nie podoba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Stasia bardzo dobre rozróżnienie. Myślę że tak, akceptacja to niższy próg. Samokochanie to coś aktywnego, ciepłego. Akceptacja to bardziej 'nie walczę z tym co jest'. I może faktycznie Anahata bardziej potrzebuje akceptacji niż aktywnej miłości do siebie żeby zacząć się otwierać. To mniej przytłaczające zadanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: