haha mam pytanie zupełnie praktyczne - czy można robić bhramari w autobusie albo gdzieś publicznie? czy to wygląda dziwnie? pytam serio bo nie zawsze mam przestrzeń w domu
przy okazji tego co mówi Czeslaw o nerwie błędnym - jest jeszcze jedna technika która wg mnie jest niedoceniana przy Vishuddhyi a mało się o niej mówi. przedłużony wydech. nie żaden fancy pranajama z nazwy, po prostu wdech 4 takty, wydech 8. to aktywuje przywspółczulny układ nerwowy i zmniejsza napięcie w gardle. robiłem to przez tydzień przed trudnymi rozmowami w pracy i różnica była zauważalna
sorki że wchodzę w połowie ale szukałam czegoś o tej pranajamie dla gardła i znalazłam ten wątek. mam od dawna taki problem że wiem co chcę powiedzieć, mam to w głowie, ale jak przychodzi moment to mi się gardło dosłownie ściska i albo nic nie mówię albo mówię zupełnie coś innego. czy to brzmi jak Vishuddha?
ja mam to samo co Romualda06 i od tygodni ćwiczę ujajji i bhramari i mam wrażenie że coś jakby drga w tym obszarze przy ćwiczeniach ale nie wiem czy to dobrze czy źle, ktoś to miał?
a mi sie wydaje ze to drżenie to po prostu fizyczny efekt wibracji dzwieku przy bhramari. gardlo drzy bo wibruje. nie ma potrzeby interpretować tego energetycznie
dziękuję za odpowiedzi, naprawdę. Bogusia96 to co napisałaś o przepaści między tym co czuję a co wychodzi na zewnątrz - to jest to, dokładnie to. zastanawiam się tylko od czego zacząć bo widzę że jest tu kilka technik i nie wiem czy robić wszystko naraz czy wybrać jedną
Romualda06, nie rób wszystkiego naraz, serio. to jest jeden z częstszych błędów u początkujących - łapanie się wszystkiego jednocześnie i potem człowiek nie wie co działało a co nie. wybierz jedno, daj temu tydzień-dwa, potem oceń
Romualda06 tu Tereska ma rację w jednym sensie - zacznij od jednej techniki żeby w ogóle wyrobić nawyk. bhramari jest najprostsze do wejścia, 5-10 minut przed snem. nie ma co od razu kombinować z zestawem. jak poczujesz że to działa albo nie działa, dopiero wtedy dodawaj coś kolejnego
a jak długo w ogóle trzeba czekać żeby poczuć efekty? bo mnie też trochę ta kwestia gardła dotyczy i zaczynam mieć wrażenie że ćwiczę od tygodnia i nic
Idzik93, orientacyjnie - przy regularnej praktyce, minimum 5 razy w tygodniu, pierwsze subtelne sygnały u większości ludzi pojawiają się po 3-4 tygodniach. ale tu jest słowo klucz: regularne. jeden tydzień to rozgrzewka
wracając do tego co pisał Sigilmistrz o tym smutku po bhramari - mnie to trochę uspokaja że to normalne, ale czy jest jakiś moment kiedy takie emocje po sesji byłyby już sygnałem żeby przestać albo zrobić przerwę?
albo z psychologiem, bo jeśli praca oddechowa wywołuje długotrwałe stany depresyjne to to jest kwestia zdrowia psychicznego a nie czakr. mówię to bez złośliwości, naprawdę
