Forum

Asystent AI
Otwarcie czakry vs ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Otwarcie czakry vs równowaga - jaki jest właściwy cel pracy?

Strona 2 / 2

Wpisy: 80
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wiesław, szczerze? Nie wiem jeszcze. Siedzę tutaj i myślę, że może właśnie ta niemożność rozdzielenia jest ważna, a nie przeszkodą. Tylko się gubię, bo przyszłam tu z pytaniem o wahadło i neutralność nastroju, a skończyłam na filozofii jogi.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Jagienka, wróćmy może do twojego pierwotnego pytania, bo rzeczywiście trochę odpłynęliśmy. Pytałaś o to, czy nastrój wpływa na wskazania wahadła - i w sumie nikt na to nie odpowiedział wprost. Czy ktoś ma konkretne doświadczenie z tym, jak emocje przekłamują odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, mam. Przez długi czas robiłam diagnostykę wahadłem i po pewnym czasie zorientowałam się, że wyniki są kompletnie inne zależnie od tego, kiedy siadam do testu. Jak byłam zmęczona albo przejęta czymś osobistym, wahadło często pokazywało blokadę tam, gdzie wcześniej był ruch. Zaczęłam notować - i korelacja z nastrojem była wyraźna. Teraz zawsze robię krótkie centrowanie przed testem. Ale to nie rozwiązuje problemu do końca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Piolunka a to centrowanie - co konkretnie robisz? Bo ja próbowałem kilku minut ciszy przed, ale nie jestem pewny, czy to wystarczy, żeby naprawdę zneutralizować stan.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Zdzichu57 kilka głębokich oddechów to za mało. U mnie działa dopiero połączenie - kilka minut skupienia na oddechu plus dosłownie fizyczne uziemienie, stopy na podłodze, ręce płasko na kolanach. I pytam się siebie: 'czy teraz jestem gotowa na neutralny odczyt?' Jeśli coś w ciele mówi 'nie', odkładam wahadło. Brzmi sztywno, ale naprawdę zmniejsza te przekłamania.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam podobne doświadczenie, ale doszłam do innego wniosku. Zamiast walczyć o neutralność, zaczęłam testować wahadłem to samo pytanie dwa razy - raz rano, raz wieczorem. Jeśli wynik jest podobny, ufam mu bardziej. Jeśli się różni, odkładam i nie wyciągam wniosków. Nie wiem, czy to metodologicznie poprawne, ale daje mi większy spokój.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Selenka ale to trochę tak, jakbyś sprawdzała termometr drugim termometrem - skąd wiesz, że wieczorny odczyt jest bliższy prawdy niż poranny? Może oba są przekłamane, tylko w różnych kierunkach.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Magus50 no i masz rację, i właśnie dlatego nie mówię, że to pewna metoda. Mówię, że daje mi więcej spokoju. Nie twierdzę, że rozwiązałam problem neutralności.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Żeby dodać do tej dyskusji o wahadle - czytałem gdzieś, że idiomotoryka jest podstawowym mechanizmem i żadna technika centrowania tego nie wyłączy. Mikroruchy ręki zawsze będą odzwierciedlać stan umysłu osoby trzymającej wahadło. Więc pytanie o neutralność może być z gruntu niemożliwe do spełnienia. Nie mówię, że wahadło jest bezużyteczne, ale może pytamy je o coś innego, niż myślimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Kacperek98 a co według ciebie wahadło faktycznie pokazuje, jeśli nie stan czakr?


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Jowitka79 może to, co sami czujemy, ale do czego nie mamy świadomego dostępu? Coś jak bridge do nieświadomości. To by tłumaczyło, dlaczego ludzie mają z niego pożytek - nie dlatego, że odczytuje energię, tylko że wyciąga to, co ciało już wie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale poczekajcie - jeśli wahadło pokazuje tylko to, co już podświadomie czujemy, to wraca pytanie Anusy z tytułu, tylko w innym wydaniu. Bo jeśli celuję w 'równowagę czakr', a wahadło mi pokazuje, że mam gdzieś blokadę, to czy ta blokada jest 'prawdziwa', czy tylko odzwierciedla mój lęk, że mam tę blokadę?


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Elzunia, to jest naprawdę dobre pytanie i trochę mnie ono zatrzymuje. Bo jeśli myślimy o tym w kategoriach równowagi, a nie otwierania - to może wahadło właśnie diagnozuje brak równowagi, niezależnie od tego, czy to 'energia' czy 'podświadomość'. Efekt końcowy byłby podobny, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta cała dyskusja o wahadle zaczyna obracać się wokół pytania: czy sposób diagnostyczne musi być obiektywne, żeby być użyteczne? Bo lekarz też pyta pacjenta o objawy i opiera się na subiektywnym opisie. Nikt nie mówi, że diagnoza jest przez to bezwartościowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Leszczynka ale lekarz ma też badania krwi, tomograf i testy, które nie zależą od nastroju pacjenta. Problem z wahadłem jest taki, że nie ma odpowiednika tomografu. Wszystko wraca do osoby trzymającej wahadło. To nie jest argument przeciwko używaniu go, ale uczciwie trzeba powiedzieć, że to ograniczenie jest poważne.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego, co Piolunka mówiła o Anahata i chłonięciu emocji, bo to nadal siedzi mi w głowie. Jak rozróżnić, czy ktoś 'naturalnie' ma nadaktywną czakrę serca od urodzenia, jak Zdzichu sugerował, a kiedy to jest coś, co wymaga pracy? Bo jeśli tak mam od zawsze, to może to jest po prostu mój sposób funkcjonowania, a nie coś rozregulowanego?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Zenek63 pytasz o jedno z trudniejszych rozróżnień w tej pracy. Dla mnie wyznacznikiem nie jest 'od kiedy', tylko 'czy to sprawia ból'. Nadaktywna Anahata, która działa harmonijnie z resztą systemu, to może być po prostu wysoka empatia, z której ktoś korzysta i jest ok. Nadaktywna, która powoduje cierpienie - przejęcie emocji innych do bólu, brak granic, wyczerpanie - to już sygnał do pracy. Tylko że to ty musisz odpowiedzieć, po której stronie jesteś.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Piolunka chyba wiem, po której. To co opisujesz - wyczerpanie po kontakcie z ludźmi, wchodzenie do pokoju i wiedza, co ktoś czuje zanim coś powie - to moje codzienne życie. Myślałem, że tak po prostu mają wszyscy.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Zenek63 nie wszyscy. Naprawdę nie wszyscy. I to, co opisujesz, jest dobrym punktem startowym do pracy - nie z Anahata, tylko właśnie od dołu, od korzenia i splotu słonecznego, żeby mieć bazę pod to, co czujesz sercem.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Zdzichu57 dobra, to teraz czuję, że mam jakiś kierunek. Ale jak właściwie mam zacząć tę pracę od korzenia, skoro moim głównym problemem jest to co czuję przez serce? Czy nie powinienem zacząć od tego, co sprawia ból?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Zenek63 rozumiem tę intuicję, ale wyobraź sobie budynek bez fundamentów. Możesz remontować górne piętra ile chcesz, ale jak podstawa jest chwiejna, efekty nie utrzymają się długo. Z Muladharą jest podobnie - jeśli nie ma zakorzenienia, każda praca z Anahatą będzie jak napełnianie przeciekającego wiadra. Pytanie do ciebie: jak śpisz, jak jesz, czy masz poczucie stabilności finansowej i życiowej?


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Piolunka śpię różnie, jedzenie bywa nieregularnie, a stabilność... no, powiedzmy, że jest o co się martwić. Czyli masz rację, to nie jest przypadek?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Zenek63 to bardzo często idzie razem. Słabe zakorzenienie w korzeniu i nadczynność serca to klasyczna kombinacja, którą widzę opisywaną wszędzie w tej pracy. Jakby ciało szukało bezpieczeństwa poprzez więź z innymi, bo nie ma go w sobie samym. Ale Piolunka, mam pytanie - czy według ciebie najpierw korzeń, potem krok po kroku do góry, czy można równolegle pracować?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Zdzichu57 nie ma jednej odpowiedzi, szczerze. Znam osoby, które pracowały sekwencyjnie i im to pasowało, i takie, które miały więcej efektów z pracy ukierunkowanej na konkretną czakrę sprawiającą ból. Ja osobiście zaczynałam od korzenia i do tego wracam, bo dla mnie to podstawa. Ale to moje doświadczenie, nie reguła dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

A przepraszam, że wchodzę z boku - ta cała rozmowa o sekwencji czakr i równowadze to wszystko piękne, ale ile to trwa? Bo czytam ten wątek od początku i wszyscy mówią 'praca', 'proces', 'nie ma szybkich efektów'. A kiedy w ogóle można spodziewać się czegoś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Magus50, rozumiem niecierpliwość, sama przez to przechodziłam. Ale to trochę jak pytać, ile czasu zajmie nauka gry na instrumencie. To zależy od tego, jak długo blokada istnieje, jak głęboko siedzi, jak regularnie pracujesz. U mnie pierwsze wyraźne zmiany w Manipurze poczułam po kilku tygodniach codziennej praktyki, ale to było tylko 'coś drgnęło', nie 'problem rozwiązany'.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

kilka tygodni codziennie to dużo. Mówisz o medytacji, mantry, co konkretnie robiłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Magus50 głównie medytacja z wizualizacją koloru żółtego i mantry RAM. Do tego starałam się świadomie obserwować sytuacje, w których tracę poczucie sprawczości, bo Manipura bardzo reaguje na kontekst, nie tylko na technikę. Sama technika bez pracy z tym, co ją zablokowało, trochę mija się z celem.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, ale to mnie zastanawia. Mówiłaś o pracy z kontekstem blokady - jak to wygląda w praktyce? Bo ja rozumiem medytację, rozumiem mantry, ale 'praca z tym co zablokowało' brzmi dla mnie abstrakcyjnie. Czy to jest terapia, dziennik, co?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Elzunia dla mnie to był głównie dziennik i rozmowy z samą sobą, dosłownie pytanie: kiedy po raz pierwszy poczułam, że nie mam prawa decydować o sobie? Przy Manipurze to często chodzi o coś z dzieciństwa albo z relacji, gdzie ktoś stale odbierał ci sprawczość. Nie musisz iść na terapię, żeby to zobaczyć, chociaż terapia bardzo pomaga.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Leszczynka a jak odróżnić, że to właśnie ta czakra, a nie zwykłe rozkminianie psychologiczne? Bo te dwa światy bardzo mi się tu mieszają.


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Elzunia to jest, moim zdaniem, bardzo uczciwe pytanie i nie wiem, czy ktokolwiek tutaj odpowie na nie bez owijania w bawełnę. Bo granica jest płynna. Praca z czakrami i praca psychologiczna często opisują te same mechanizmy różnym językiem. Czy to problem? Niekoniecznie. Ale warto to widzieć jasno, zamiast udawać, że to dwa oddzielne światy.


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Wieslaw no właśnie i to trochę wraca do tej dyskusji o wahadle i podświadomości, którą mieliśmy wcześniej. Może energia czakr to po prostu inny model opisu tego, co psychologia opisuje inaczej? Nie wiem, czy to herezja na tym forum powiedzieć, ale mnie ta paralela bardzo przemawia.


Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Kacperek98 ja się z tym zgadzam, ale mam pytanie - jeśli to ta sama rzecz opisana różnym językiem, to czemu mantry albo kamienie działają? Psychologia nie ma odpowiednika lapisów lazuli przy Vishuddha.


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Jowitka79 efekt placebo jest udowodniony i działa naprawdę. To nie jest obraźliwa odpowiedź, to poważna - jeśli kamień pomaga ci skupić się na intencji i wejść w odpowiedni stan, to on 'działa', niezależnie od tego, czy ma własną częstotliwość energetyczną. Ale nie twierdzę, że wiem na pewno, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z tytułu, które nam tu trochę ucieka - bo ta rozmowa jest super, ale Anusia pierwotnie pytała o coś konkretnego. Otwarcie kontra równowaga. Zenek, Magus, Elzunia - wy wszyscy przyszliście tu z czymś do zrobienia, do poprawienia. Które z tych dwóch słów lepiej opisuje to, czego szukacie: chcecie otworzyć coś, co jest zamknięte, czy przywrócić coś, co było kiedyś w porządku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Piolunka hmm. Chyba nigdy nie miałem poczucia, że było kiedyś 'w porządku', szczerze mówiąc. Więc może otwarcie? Ale twoje pytanie uzmysłowiło mi, że nie wiem, do czego mam wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Zenek, właśnie o to mi chodziło, kiedy zakładałam ten wątek. Bo 'otwieranie' zakłada, że było zamknięte, a cel to jakiś stan maksymalny. A 'równowaga' zakłada, że szukamy odpowiedniego stosunku między wszystkimi czakrami, niekoniecznie żeby każda była 'pełna'. I to jest dla mnie zupełnie inne podejście do całej tej pracy. Może właśnie dla kogoś takiego jak ty, gdzie trudno mówić o punkcie odniesienia, pytanie powinno brzmieć nie 'gdzie chcę dojść', ale 'co mi teraz sprawia ból i co by ulżyło'.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@stefcia62)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że pytam, bo jestem zupełnie nowa w temacie czakr - to co Anusia mówi o równowadze zamiast otwieraniu, to jak to wygląda w praktyce? Czy medytacja na wszystkie czakry naraz w ogóle ma sens, czy raczej skupiać się na jednej?


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Stefcia, to akurat dobre pytanie, bo to jest właśnie sedno tego, o czym rozmawiamy od początku. Medytacja na wszystkie czakry naraz ma sens, ale tylko jeśli rozumiesz, czego szukasz. Jeśli celem jest zorientowanie się, gdzie jest problem, to taka ogólna praca skanująca jest dobra na start. Natomiast jeśli masz już diagnozę i wiesz, że np. Manipura szwankuje, to skupienie się na niej daje więcej. Ale - i tu wracam do tytułu wątku - jeśli pracujesz tylko na jedną czakrę bez patrzenia na całość, możesz poprawić jedną i zaburzyć równowagę gdzie indziej. Przynajmniej takie mam doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@stefcia62)
Połączone: 11 miesięcy temu

okej, czyli rozumiem, że najpierw sprawdzić wszystkie, potem skupić się na konkretnej, ale nie zapominać o reszcie? To jak w ogóle sprawdzić 'wszystkie' - wahadełkiem nad każdą po kolei? Brzmi jak długa sesja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Stefcia62 nie musi być długa. Ja robiłem kiedyś proste skanowanie - kładziesz się, zaczynasz od Muladhary, idziesz w górę, przy każdej zatrzymujesz się na chwilę i obserwujesz, co czujesz. Bez wahadła. Ciepło, chłód, napięcie, pustka - to daje już jakiś obraz. Wahadło to jedna z metod, nie jedyna. Co ważne, ta obserwacja działa lepiej, kiedy jesteś wypoczęty i masz głowę względnie spokojną. Bo tu wchodzi właśnie ten temat z wahadełkiem i nastrojem, który ktoś poruszył wcześniej w wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Zdzichu, a właśnie - bo ten wątek z wahadłem i nastrojem jest moim zdaniem niedokończony. Kacperek wspomniał o podświadomości, Jowitka o kamieniach, ale nikt nie odpowiedział na to wprost: jak w ogóle osiągnąć tę neutralność przy diagnozowaniu, jeśli jesteś w środku swoich własnych blokad? Bo skanowanie siebie samego ma ten problem, że jesteś i obserwatorem, i obiektem jednocześnie. Kiedy ja próbowałam to robić we wczesnym okresie, zawsze miałam wrażenie, że 'widzę' to, czego się spodziewałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Piolunka to jest właśnie ten problem, który mnie też blokował przez długi czas. Mam pytanie - czy w ogóle możliwa jest obiektywna autodiagnoza czakr? Albo czy zawsze potrzebny jest ktoś z zewnątrz? Bo jeśli mój nastrój wpływa na wynik wahadła, to skąd wiem, że skanowanie dłonią też nie jest zabarwione tym, co chcę zobaczyć?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Leszczynka powiem szczerze - w pełni obiektywna autodiagnoza to według mnie fikcja, niezależnie od metody. Ale to nie znaczy, że jest bezużyteczna. Wyniki obserwacji siebie samego przez dłuższy czas, porównywane ze sobą, mogą dawać wzorzec. Jeśli Twoje wahadło kręci się inaczej nad Vishuddha za każdym razem, kiedy masz stresujący tydzień w pracy, to to już jest informacja. Nie o czakrze, ale o korelacji. Tyle że do tego potrzeba systematyczności, a nie jednej sesji w złym nastroju.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

A właśnie, bo ja tę kwestię neutralności rozumiem tak: skoro i tak nie możemy być w pełni neutralni, to po co w ogóle wahadło? Nie prościej po prostu opisać, jak się czujemy, i z tego wyciągać wnioski? Bez całego aparatu obracającego się szkiełka nad brzuchem?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: