hej, przeczytałem i muszę powiedzieć że to naprawdę niesamowita historia... po tym wszystkim przez co przeszłaś (rak, toksyczna rodzina, brak miłości) nagle życie jakby się odwróciło do góry nogami i to w dobrym sensie. cieszę się szczerze że masz teraz kogoś i że w końcu możesz marzyć i planować.
ale ta sprawa z przyjaciółmi to klasyka niestety. kiedy byłas na dnie, wszyscy ci towarzyszyli, bo czuli się przy tobie potrzebni albo silniejsi. teraz kiedy wstajesz i coś z siebie dajesz, nagle robi się zimno. takie jest życie... ludzie często nie znają cię z innej strony i nie wiedzą jak reagować gdy zmieniasz sie na lepsze.
co do tej koleżanki i tych warsztatów, no to tu już widzę pewne „coś”. jeśli ona robi wszystko z łatwością a wam idzie pod górę, może rzeczywiście ktoś sączy negatywną energię w waszą stronę? nie twierdzę od razu że to celowe rzucanie czegoś, ale zazdrosc działa subtelnie i potrafi blokować. sam wierzę że ludzkie emocje i myśli mają realną moc oddziaływania na innych.
zaczałbym od oczyszczenia swojej przestrzeni, dymienie np. szałwią albo praca z turmalinem czarnym może pomóc zbudować ochronną barierę. warto też sprawdzić czy nie potrzebujecie po prostu pracy nad własnymi blokami wewnętrznymi, bo strach przed sukcesem to co innego niż zazdrosc z zewnątrz, a efekty bywają podobne.
opisz tu więcej jeśli chcesz, chętnie się zastanowimy razem 🙂
hej, piszę bo naprawdę czuję że ta sytuacja jest poważna i zasługuje na uwagę
czytając to co opisujesz... to nie jest przypadkowe nagromadzenie zdarzeń. kiedy jednocześnie sypią się relacje, finanse, rodzina, praca partnera i do tego ktoś dosłownie dotyka twoich osobistych rzeczy w domu, to dla mnie wyraźny sygnał że coś na poziomie energetycznym jest nie tak. nie chcę od razu straszyć słowem „urok” ale powiem szczerze, że takie skupisko negatywnych zdarzeń w jednym czasie rzadko kiedy jest czysto przypadkowe.
to że ludzie nagle zaczęli się od ciebie odwracać, wykorzystali twoje zdolności a teraz traktują cię jak powietrze, albo szukają gdzie wetknąć przysłowiową szpilę... to może być efekt czyjejś celowej niechęci. czasem wystarczy jedna osoba która mocno ci nie życzy, żeby coś takiego uruchomić.
warto żebyś porozmawiała z kimś kto potrafi energetycznie sprawdzić co się dzieje w twoim otoczeniu. geomancja, taroty, jasnowidztwo, cokolwiek do czego masz zaufanie. sprawa z kosmetykami szczególnie mnie niepokoi, bo ingerencja w osobiste przedmioty to niekiedy celowe działanie.
i jeszcze jedno, mam nadzieje że to powiem dobrze, bo nie chce być niedelikatny. ty już pokonałaś raka dwa razy. dwa razy. to jest siła której większość ludzi nie posiada. jeśli przetrwałas tamto, to masz w sobie coś naprawdę mocnego i warto to teraz uruchomić jako ochronę, nie tylko czekać na pomoc z zewnątrz
opisz tu więcej jeśli chcesz, może ktoś z forum będzie w stanie konkretniej pomóc
Niekiedy trzeba po prostu uzbroić sie w cierpliwość, bo efekty nie przychodzą od razu...
