Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry podczas choroby zakaźnej - czy uniemożliwia pracę energetyczną?

Strona 2 / 2

Wpisy: 54
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

to co opisuje Hilary ma swoją nazwę w kilku tradycjach. choroba jako "cienkie miejsce" między światami - taka przestrzeń gdzie granice są mniej sztywne. ale to nie znaczy że należy to aktywnie eksplorować kiedy ciało walczy z infekcją. energia ktura mogłaby pójść w świadomą pracę, idzie na regenerację. to nie jest kwestia czy można, tylko czy warto w tym momencie


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, i tu jest pułapka myślenia życzeniowego moim zdaniem. Jak coś dziwnego się dzieje podczas choroby to od razu chcemy to wpisać w jakiś duchowy kontekst. a może to po prostu gorączka? mózg przy 38.5 robi różne rzeczy i niekoniecznie musi to być otwarcie na wyższe plany


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@amuletka_s)
Połączone: 2 lata temu

no ale Kianitka, to też można powiedzieć o noralnej medytacji - "to tylko mózg robi różne rzeczy" i koniec, nie? gdzieś trzeba przyjąć że jest jakaś różnica między zwykłym stanem a zmienionym i skąd wiadomo że gorączka nigdy nie daje tego przejścia? xD pyta z ciekawości bo sama nie wiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Amuletka_S No i tu trafiłaś w sedno, bo właśnie o to mi chodzi od początku tego wątku. Nie mówię że nic się nie dzieje, mówię żeby nie interpretować za szybko. medytacja to świadome wejście, a gorączka to wymuszone wyjście, i nie wiem czy to to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

wracając do Werbenki i do praktycznych pytań bo chyba troszkę odpłynęliśmy - czy ostatecznie próbowałaś tej wizualizacji którą sugerowała Ulistkowa? jak ci poszło? jestem ciekawa bo sama stosowałam podobną przy infekcji zatoki i mam mieszane wspomnienia


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

tak, próbowałam ostatnio wieczorem, leżałam i próbowałam wyobrażać sobie to złote ciepło przy sercu jak mówiła Ulistkowa. nie wiem czy dobrze bo po jakimś czasie po prostu zasnęłam 🙂 ale czułam sie trochę spokojniej przed zaśnięciem, niekoniecznie wiem czy to medytacja czy po prostu zmęczenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Werbenka61 A to zaśnięcie to wcale nie jest zły znak! u mnie to samo - kiedy robię wizualizację przy ciele które potrzebuje odpoczynku, często po prostu odpływam i przez długi czas myślałam że "nie umiem medytować". a potem ktoś mi powiedział że to ciało wzięło to czego potrzebowało i zrezygnowało z wysiłku utrzymania świadomości. możliwe że tak właśnie ma być


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

zaśnięcie w połowie wizualizacji to naprawdę bardzo częsta rzecz i nie martwilabym się. To co opisujesz - spokój przed snem - jest właśnie tym czego szukamy, nie jakiegoś spektakularnego przeżycia. Zresztą przy anginie priorytetem jest regeneracja i jeśli ciało skorzystało z pretekstu żeby szybciej zasnąć, to też jest wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@eliksirnik65)
Połączone: 3 lata temu

wow dziękuję za wyjaśnienie o kamieniach! nie wiedzialem ze trzeba je potem oczyszczac, to ma sens. ale mam TERAZ inne pytanie - jak dlugo taki kamień "trzyma" energię z choroby? tzn. czy wystarczy jedno oczyszczenie czy trzeba kilka razy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Eliksirnik65 Ja zazwyczaj robię jedno ale porządne, kilka godzin na świeżym powietrzu albo noc na parapecie przy oknie. Szczerze nie wiem czy jest jakaś reguła co do liczby razy, nikt mi tego dokładnie nie powiedział. Może Willowa wie więcej??


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

ehh sluchajcie ja wogole nie czyściłem tego ametystu po chorobie i teraz trochę mi glupio haha. czy to znaczy ze teraz mam kamień naładowany chorą energia u siebie na polce? czy to w ogole ma znaczenie praktyczne czy to bardziej teoria


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 205

@Janusz96 Haha nie panikuj, to nie jest jakaś natychmiastowa katastrofa 🙂 ale jak wierzysz w to że kamienie cokolwiek robią, to logiczne że mogą też "przechowywać" energie z różnych stanów. Najprościej: połóż go na noc przy otwartym oknie, to wystarczy... Selenitu nie bij o parapet, ale ametyst jest twardy. tak sobie myślę


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

dobra muszę zapytać bo czytam ten watek z dużym zainteresowaniem i mam jedno zasadnicze pytanie - czy ktoś z was kiedyś sprawdzał wahadelkiem czakry przed i po chorobie i naprawdę widział roznice? bo dużo mówimy o teorii że choroba blokuje albo zmienia, ale czy ktoś to faktycznie zmierzył w jakiś sposob, nawet subiektywnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nawloc)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Pawelek Ja próbowałam, właśnie o tym wspominałam wcześniej. Problem jest taki że niewiem czy wahadełko faktycznie pokazuje stan czakry czy moje własne oczekiwania co do wyniku. Przed infekcją zdarzało mi się notować mniejsze obroty przy Vishuddhzie, ale nie wiem czy to diagnostyka czy autosugestia. To uczciwa odpowiedź, nawet jeśli mało satysfakcjonująca.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

ja raz robiłam skanowanie dłonią przy koleżance która miała grypę i powiem szczerze - w okolicach gardła i klatki czułam coś jakby mały opór,coś jakby delikatne pulsowanie ktore nie bylo takie płynne jak normalnie. ale nie wiem czy to był mój odczyt czy jej napięcie mięśniowe podczas choroby. ciężko to rozdzielić. ale to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@hesperus60)
Połączone: 3 lata temu

i właśnie na tym polega problem z wahadełkiem i skanowaniem - niema jak oddzielić sygnału od szumu. Nawloc przynajmniej to mówi wprost, i to jest uczciwe. ale kiedy ktoś mówi "czułam opór i wiem że to Vishuddha była zablokowana" to już jest interpretacja nałożona na fizyczne odczucie, nie diagnostyka


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: